Wiem, że nawet w dniu porodu może się obrócić ;) Przy Theodorze, zanim mnie "pocięli" też jeszcze sprawdzali, bo gdyby obrał dobrą pozycję, to rodziłabym naturalnie. Jednak zarówno poprzednia lekarka, jak i ta teraz, i również położna twierdzą, że szansa na obrócenie się dziecka po 30 tc jest niewielka, bo dziecko teraz bardzo szybko przybiera na wadze i ma za mało miejsca na zrobienie fikołka :/
Co ma być to będzie. Dziecko urodzić jakoś muszę :D
Mam fajną położną, będę rodzić w tym samym szpitalu co poprzednio, więc wiem, że krzywda nam się nie stanie ;)