Jump to content
Dogomania

*Magda*

Members
  • Posts

    33712
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by *Magda*

  1. Aniu, musi być lepiej :) I taki mój mały pacjent :)
  2. Niech będzie jutro :P
  3. Jeśli chodzi o sam zabieg, to było ok ;) Ale wybudzanie już było tragiczne :/ Nie było możliwości mu pomóc, tylko trzymać i pilnować, żeby nie walnął gdzieś głową albo nie spadł z łóżka :( Większą część czasu wybudzania, nawet nie reagował na nas, nie poznawał nas :( Oczywiście, z bezsilności się poryczałam Na dzisiejszą noc biorę rozwód z Bogdanem i idę spać do młodego ;)
  4. Oooooo, kogo tu widać :)
  5. Jest bardzo dzielny i w nagrodę dostał 2 nowe auta, z czego był bardzo zadowolony :)
  6. Cześć majoka :)
  7. Hej Marta :) Powodzenia na egzaminie ;)
  8. A zdjęcie bałwana masz?
  9. Kurzyk i Zdrapka :D Ale duet ;) Sto lat dla Moruska :)
  10. Dzięki dziewczyny za kciuki :* Angi, odpowiadając na Twoje pytanie: Theodor wiedział, że pan doktor będzie mu naprawiał uszka i że dostanie zastrzyczek, po którym zaśnie ;) Więcej wiedzieć nie musiał :P A teraz Wam napiszę co i jak :) Pobudka o 5:30. Młody zaczął marudzić, że chce spać, że nie chce do pana doktora :/ Tylko się wszyscy ubraliśmy, umyliśmy zęby, młody wziął łyczka wody i do auta. Na miejscu byliśmy chwilę przed 7 rano. I wiecie co? Theodor nie był pierwszym dzieckiem, które miało dziś zabieg. Jak weszliśmy do środka, to w jakimś pokoju już płakało jakieś dziecko, wybudzając cię z narkozy. Dostaliśmy ubrania do przebrania dla młodego i dla jednego rodzica. Oczywiście poszłam ja. Punkt 7 rano byliśmy z młodym na sali operacyjnej. Położyliśmy go, troszkę zakwękał jak wbijali mu wenflon, ale mamusia wycałowała i nie płakał. wtedy anestezjolog powiedział, że daje mu zastrzyk i za kilka sekund zaśnie. I to naprawdę były sekundy. Widziałam jak mu ten zastrzyk podawał i jeszcze nie dostał go całego, a już odpłynął-szok! Potem już musiałam wyjść, a młodego szykowali dalej. Niecałe 5 minut później zawołali lekarza, że dziecko już gotowe do operacji. I zaczęło się oczekiwanie :( Cały zabieg trwał jakieś 20 minut. Przyszedł do nas lekarz, powiedział, że zaraz nas zaprowadzą do dziecka, że wszystko jest ok i że tylko mu udrożnili uszka, bo polipów jednak nie miał ;) No i poszliśmy po chwili do pokoju gdzie był młody. Dopiero wtedy zaczął się hardkor :( Theodor strasznie się wierciła, płakał, kwękał...dosłownie wszystko przez godzinę czasu. Biedak nie kontaktował w ogóle co się dzieje :( Dziecko ma nieco ponad 3 lata, a był naprawdę problem, żeby go utrzymać. Sama bym sobie z nim nie dała rady, Bogdan musiał być ;) O 8:30 wypuścili nas do domu. A w domu młody nie chciał jeść, do picia musiałam go namawiać :/ Nawet mleka nie chciał, choć dla niego mleczko to świętość. Spał już dziś 2x. Po 15 dzwoniłam do lekarza, bo mieliśmy powiedzieć co z młodym. A Theodor ciągle płakał, że go gardło boli :( Pan doktor kazał dawać mu lody i zimne picie. Jeśli bardzo by go bolało, to podać coś przeciwbólowego ;) I nie musimy go namawiać na siłę do jedzenia, byleby pił. Więc na tę chwilę młody ma zjedzone 2 lody i wypity kubek mleka, to wszystko. W poniedziałek jedziemy na kontrole ;)
  11. Się okaże za kilka miesięcy :P
  12. Ja myślę, że każdy rodzic, który kocha swoje dziecko, będzie się stresował. Charakter chyba gra tu mniejszą rolę. My niby będziemy z młodym aż zaśnie, a potem jak będzie się budził, więc młody nie powinien nawet "zauważyć", że nas nie było. Ja się tylko boję, że ze stresu zacznę rodzić A nic na uspokojenie nie mogę wziąć :/
  13. Jak ja urodzę, to po 1 piwie będę pewnie narąbana :D
  14. Już dzisiejsza noc była masakra i więcej nie spałam niż spałam :/ Podejrzewam, że ta noc, która jest przed nami, będzie jeszcze gorsza :( Dlatego też, przed 21 mam zamiar leżeć już w łóżku, żeby chociaż poleżeć ;) Właśnie zmuszam się do zjedzenia kolacji, bo apetytu oczywiście brak, a potem idę do łóżka :P
  15. Czyli chlałaś piwsko, zamiast być na dogo :P
  16. Dzięki Tyś :* No i z położną znowu nie udało mi się spotkać :D Jak dzwoniłam do niej po 18, żeby się upewnić czy mogę przyjechać, to była jeszcze w szpitalu przy młodej mamie ;) Najwcześniej w domu miała być koło godziny 20, więc przełożyliśmy spotkanie na sobotę. Jak w sobotę nam znowu nie wypali, to wtedy w poniedziałek już na 100% się spotkamy, bo od poniedziałku ona już ma oficjalnie urlop ;)
  17. A tu znowu cisza :P :P :P
  18. Hej Angina :)
  19. Cześć :) To teraz możesz wrzucić kolejne foty :)
  20. I jak tam dziś Morus się czuje?
  21. majoka gdzie się szwendasz?
×
×
  • Create New...