Sucz chyba na tym ryżu z mięsem i warzywami nie dojadała :/ Dziś z rana dostała 3-cią porcję z rzędu suchej karmy i za każdym razem, bez marudzenia, zjadła do ostatniej kulki. Więc stawiam, że to gotowane miała za małe porcje i teraz nadrabia :D Ale z drugiej strony dobrze, że nie dostawała wielkich porcji, bo to przy biegunce jeszcze obciążać dodatkowo cały przewód pokarmowy nie było wskazane ;) Jeszcze wieczorem dostanie suche, a jutro startuję z kurczakiem albo indykiem. Dziś na spacerku kopka wręcz idealna, więc preparat działa, co mnie bardzo cieszy :)
No i poważnie zastanawiam się nad przejściem z kotem na barf ;) A wszystko przez te wczorajsze szukanie czegoś na biegunkę dla Tory :P Już tłumaczę co ona ma z tym wspólnego ;) Otóż, jak szukałam wczoraj w necie, co mogę dać suczy, to natknęłam się na producenta przeróżnych naturalnych preparatów leczniczych, jakiś olei itp. dla zwierząt. Firma nazywa się AntiForte i znajduje się 10km ode mnie. To właśnie u nich kupiłam ten płyn na biegunkę dla Tory. Wieczorem, na spokojnie, zaczęłam przeglądać ich ofertę i mają dość dużo preparatów witaminowych i suplementów dla psów/kotów na barf' ie :) A skoro są tak blisko, to mogę sobie sama tam podjechać, wybrać co potrzebuję i po kłopocie :D Akurat kończy nam się sucha karma, więc byłby to odpowiedni moment, żeby się zdecydować :) Dziś, na spokojnie, wybiorę co mi potrzebne, policzę ile by mnie to wyniosło, na ile wystarczy i będzie trzeba zdecydować :)