-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ty$ka
-
Mushu jest przepiękny :loveu:
- 1616 replies
-
Będzie dobrze, psy szybko sę klimatyzują w nowych miejscach ;)
-
Hej :) Agility koszatniczek - bomba :D
-
[url]http://desmond.imageshack.us/Himg207/scaled.php?server=207&filename=dsc9093kopia.jpg&res=landing[/url] :p [url]http://desmond.imageshack.us/Himg839/scaled.php?server=839&filename=dsc08948kopia.jpg&res=landing[/url] ale wietrzy ozor :loveu: Cudne fotki cudownego psa na cudownym tle :cool3::loveu:
-
[url]https://lh3.googleusercontent.com/-QllOrkhXGPA/UD36VG9FTQI/AAAAAAAACPA/azhEgvZ87IY/s640/DSCF5640.JPG[/url] uwielbiam jej ten wzrok :loveu: Nie martw się kochana. Tak czasem jest, będzie wszystko dobrze ;* Moi najbliżsi też mają raka, ale walczą. Jestem z Tobą.
-
Hej! Fajne fotki :loveu:
-
Hejka! Gdzie Was wywiało?;)
-
Góral w ciele psa, tygrys i znajda, czyli Cesar, Mruczek i Kofik.
Ty$ka replied to Karro's topic in Owczarek podhalański
Hej! https://lh3.googleusercontent.com/-gIiTRM-hESQ/UDkuiTjM4SI/AAAAAAAABbM/AqSVzG1dOuw/s640/10.JPG jaaaaaki misiuuuu :loveu: Tylko go tulić :) -
Hej :) Mizianki przesyłamy. Jak się czujesz?
-
Spełnienia marzeń ;** :new-bday:
-
Masz fajnego TŻta ;) I gratuluję Ci wielkiego serca.
-
Właśnie - czemu o nas zapomnieliście? :(
-
ładne robisz fotki, przyjemnie się je ogląda :loveu: Tylko coś ich mało :P
-
Ja też kciukuję :)
-
A jakiś DT się zgłosił?
-
W takim razie masz co uczcić - wielkie gratulacje :D Jakaż mądra Lejdunia :lol: :loveu:
-
A Kreska jak zwykle uśmiechnięta :loveu:
-
Grey- w schronisku skreślony-już w swoim domku :)
Ty$ka replied to ares-ka's topic in Już w nowym domu
Ja też nie zapominam o kawalerze :) -
Kojot - na skraju śmierci głodowej, podrzucony pod drzwi
Ty$ka replied to Vlk's topic in Już w nowym domu
Ależ nikt się nie denerwuje, spoko luz Vlk :) Mam nadzieję, że Kojocik niedługo trafi na swoje :) -
Kurcze.... a ja tak marzyłam o norwegach :( No, ale jak mój wyłazi też z guardów to norwegi muszą pozostać w sferze moich marzeń...
-
Kojena ofira wakcji - młoda, wesola haszczanka szczęsliwa w nowym domu.
Ty$ka replied to Chandra's topic in Już w nowym domu
Cześć pięknoto. :) Chandra, co nowego u Zuli? -
Tak, tak - szukałam. Byliście kiedyś na forum szkoleniowym, potem zniknęliście (zresztą ja też już tam zaglądam sporadycznie) i tak sobie Was szukałam na dogo ;). Tzn. Wasz wątek. W takim razie czekamy na fotki.
-
[quote name='Mada95'][URL]http://images35.fotosik.pl/1392/1d90fbc4ffb100cf.jpg[/URL] Jaki fajny wilczakowy:loveu: Jak ja sobie czytam tą twoją historię z burzą to sobie myślę , że mam strasznie rozwydrzonego psa , ona więcej niż 2 minuty nie wytrzyma sama a na dworze to nawet sekundy, taka z niej rozpieszczona jedynaczka której się należy :roll::lol:[/QUOTE] To ona :P Wlazła Ci na głowę, na pewno Cię zdominowała :evil_lol::eviltong: [quote name='Ptysiak']5 Stron... :diabloti: Miłego popołudnia i buziaki dla Was :loveu:[/QUOTE] Dobra, dobra... już się boję co mnie czeka u Ptysia i innych - nie było mnie 1,5dnia :roll: Dziękujemy i nawzajem :loveu: [quote name='understandme'][URL]http://images35.fotosik.pl/1392/1d90fbc4ffb100cf.jpg[/URL] jeju jakie cudo :loveu: Troche taka wilczakowata jest ;-) Oby szybko znalazła ten właściwy dom![/QUOTE] Tylko taki prawdziwy. Bo już dwa razy straciła właściciela... :( [quote name='Mada95']Przeglądam Morusową galerię od pierwszej strony :-P Bo mi smutno ze się nie spotkałyśmy:-([/QUOTE] Ja też jestem z tego powodu strasznie smutna. I wściekła, bo wczoraj cały dzień byłam w Lublinie :roll::-( [quote name='Ptysiak']Miłego dnia:smile:[/QUOTE] Dziękujemy :) A udany jest, owszem :P
-
Strzelam focha na dogo! Tak się rozpisałam i wszystko jasny szlag trafił... To tak już w skrócie... [quote name='Istar19']krytyczna czy nie ... co do sztuczek, to wiem jak się pies potrafi znudzić ..jak Holi za długo musi słuchać moich poleceń to sobie po prostu idzie - i nic, smakołyk zabawka nie działa motywująco - znaczy ekhm ..zabawka zawsze motywuje do głupawki. Za to Masza robi sztuczki tak długo jak długo mam w ręce smakołyk - jak nie mam patrzy zbolałym wzrokiem i odchodzi/siada i nic już robić nie będzie. Dlatego zawsze ćwiczymy bardzo krótko. Niestety u mnie nie da rady powiedzieć Holi żeby sobie poszła, chyba że jesteśmy we dwoje, wtedy jedna osoba zabawia Holi a ja mogę Masze czegoś pouczyć. jak jestem sama to zazwyczaj mówię Maszy by poszła kopać te swoje tunele, a Holi wtedy uczę, a za nagrodę jest rzut piłką jest to o tyle dobre, że Holi nie nakręca się w tym sposobie zabawy tak bardzo. jest komenda - wykonanie - rzut - kilka sekund na ochłoniecie, znów komenda - rzut itp - taki sposób zabawy jest dla nas bezpieczniejszy - ja mam całe palce, a Holi nie gubi łapek A Ty krytyczna dla siebie i Moruska to może nie? potraficie bardzo dużo - znaczy Morus potrafi, a to że mu się czasem nie chce ..ale i tak wykonuje choć z mniejszym entuzjazmem tymczasem ja się cieszę, że Masza nauczyła się komendy :STÓJ i staje nawet gdy jest 15-20 metrów od nas tylko jak zapomnę dodać - CZEKAJ, to gdy się trochę zbliżymy to idzie już sobie dalej .... no nic znikam spać, ciekawe ile będę mieć w środę do nadrabiania [/QUOTE] I skromna :diabloti: W takim razie wystarczy skrócić sesję o połowę, po prostu skończyć wtedy, gdy Holi jeszcze ma straszną ochotę ćwiczyć. Kiedyś ktoś mi powiedział, że "lepszy lekki niedosyt niż niewielki przesyt" i trzymam się tej zasady. Jak to wygląda u nas praktyce? Ano tak, że zawsze sesję kończę nagle, niespodziewanie - wtedy, gdy M. właśnie się nakręcił na zabawę w szkolenie i ma ochotę na więcej, a że sesja zawsze kończy się sukcesem wychowuję sobie psiego pracoholika, kochającego ze mną współpracować. Koniec jest charakterystyczny: wysypuję smakołyki, mówię psu "koniec", jednocześnie klepiąc i czochrając psa. Na początku Morus po sesji starał się za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę, biegał koło mnie, wgapiał, ale "koniec" to koniec i po prostu po tej komendzie pies staje się dla mnie duchem, kompletnie go ignoruję. Problem z Maszą... skąd ja to znam... ;) Ja też popełniłam błąd, że uczyłam psa gdy miałam smakołyk, jednak cieszę się, że mam to już za sobą ;). Owszem, na początku należy psa nagradzać za każdorazowe wykonanie polecenia, można też wspomagać się smakołykiem (jeśli uczeń nie zna targetowania), ale z czasem należy stopniować nagrody tak, by pies nie wiedział kiedy i co wygra ;). Morus nie wie ile razy ma usiąść, podać łapę, by dostać smakołyk. Raz do stanie od razu, innym razem musi usiąść dwa razy i podać łapę, jeszcze kiedy indziej dostanie dopiero na koniec sesji. Nie wie też, co jest nagrodą: czy to będzie kurczak, wątróbka, zwykła karma czy też zabawa z opiekunem, pochwała głosowa (dobry...), szarpanie się, czy też nagroda środowiskowa (skakanie przez przeszkody, obsikanie krzaczka, pogonienie ptaka) - nagradzam różnie, nieregularnie i tym, czego[U] w tej chwili [/U]najbardziej pragnie mój pies. Dzięki temu Morus stara się dawać 100% z siebie, choć i tak miewa chwile lenistwa ;P Dlaczego Holi nie da się odwołać? Może nie umie się zająć sobą? Tzn. wiesz, ja nie chce się wymadrząć, bo Morus to pies o skrajnie różnych cechach: samodzielny i niezależny, ale też bardzo polegający na mnie i chętnie współpracujące. Z tymże uważam, że po części jest to dzięki mnie (ależ jestem skromna :D) i mojej pracy, gdyż na spacerze oprócz wspólnych zabaw, szaleństw, szkolenia i powtarzania komend są też chwile samotności - chwile, podczas których każdy zajmuje się sam sobą. I pewnie niektórzy mnie opierniczą, że przecież spacer jest dla psa i powinniśmy na nim dać z siebie 100% - jasne, ja tego nie neguję, ale też uważam, że pies powinien mieć czas dla siebie. Morus po komendzie "spadaj" może sobie niuchać, tropić, biegać, szaleć, jeść trawę i gonić ptaki, a ja też mam czas na odprężenie i myślenie o niebieskich migdałach. Jednak to nie jest tak, że pies sobie, a ja sobie, bo i tak kątem oka obserwuję Morusa, jestem czujna i zawsze muszę być sekundę przed psem: odwołać go jak jak zobaczę, że coś wytropił (by nie udał się w siną dal) oraz wtedy, gdy na horyzoncie pojawi się jakiś pies/człowiek. Zresztą Morus też nie ma aż takiej całkowitej swawolki, owszem może robić co mu się rzewnie podoba, ale na moich zasadach: co jakiś czas musi mi się odmeldować (tzn. do mnie przybiec), ale sam siebie, spontaniczne, z pytaniem w oczach "robimy coś?" i czekając na mój sygnał do dalszej swobody (kiwnięcie głową) oraz nie może się oddalać więcej niż 20m. Dzięki temu mój pies jest odprężony i szczęśliwy, ale też czujny. Może robić co chce, ale tak naprawdę wciąż jest gotów na to, że zaraz go zawołam, a wtedy on przylatuje do mnie natychmiast i czeka na zadania, sesję, polecenia, wskazówki. Po przybiegnięciu do mnie nie wie co go czeka: czy znów go puszczę wolno słowami "spadaj" czy też zaczniemy się sztuczkować, czy też czeka go super fajne zadanie do wykonania. Dopiero po mojej komendzie "spadaj" znów jest wolny (jak się szkolimy to najpierw jest "koniec" co oznacza koniec sesji i może robić co chce, ale przy mnie i dopiero po "spadaj" może polecieć do swoich zajęć). I wiesz co? Wbrew pozorom taki spacer z samodzielnością wzmacnia naszą więź, a nie ją osłabia. Morus samodzielnie podejmuje decyzje, ale za moim przyzwoleniem; spełniają się wszystkie potrzeby psa, a dodatkowo rosnę w oczach psa jako przewodnik. Naprawdę :) I to dlatego mój kochany daje z siebie praktycznie wszystko na sesjach :) Jestem wymagająca, zresztą chyba jak każda Justyna, ale to nie jest tak, że ja widzę wady swojego psa. Znam jego zalety i umiem je wykorzystać, tak czy inaczej pracuję nad jego niedoskonałościami. U siebie to widzę same wady, ale to chyba dobrze, prawda? :) Nigdy nie lubiłam próżności i pychy. Widzisz - możesz być dumna z niej :loveu: [quote name='Milena9']Ty masz dużo pomysłow na sztuczki, a ja bym chciała jakieś nowe nauczyć, ale nie wiem jakie [/QUOTE] No tak, pomysłów mam dużo, ale większość z nich nie wykorzystam przez umiejętności i cechy mojego psa. Przynajmniej na chwilę obecną jest to nierealne ;) A pomysły czerpię od moich sztuczkowych guru :D. Inspirują mnie zazwyczaj właściciele BC. [quote name='stokrotka.af']doberek Moruskowi [/QUOTE] [quote name='Aleksandra95']Hejka. miłego dnia[/QUOTE] Hej dziewczyny :) Miłego dnia również życzę ;) [quote name='Pusiakowa']To Morus tak jak Puszek się w burze zachowuje [/QUOTE] Szczerze? Morus PANICZNIE boi się burzy. Jak widzę w jakim stresie jest to aż łzy mam w oczach... Jednak staram się go odwrażliwiać na burze, efekt tego jest taki, że piesek wie, że burza = smakołyki i od wszystkich stara się je wysępić ;) [quote name=':: FiGa ::']Oj nie tlumacz sie z plam na spodniach, myslisz ze Ty jedna wychodzisz z psem na podworko? Nie chcialabys wiedziec w jakim stanie ja czasami wracam :evil_lol: I to nie z winy psow, a swojej.... bo wiecznie sie o cos potykam, wywracam, slizgam.... A Morusinski ladnie pracuje, nie wiem co Ci w nim nie pasuje Oczywiscie nie porownuj go do BC czy innych ras nastawionych na prace Relacja z burzy genialna [/QUOTE] Hehe, wracać to i wracam gorzej, ale to jednak była dopiero połowa spaceru :oops:. NO i nie poszliśmy gdzieś w głuchą dzicz by się tak umazać. Ale ja to ja :razz: Nie wiem gdzie Wy widzicie ładnie pracującego psa - może patrzycie w inne linki :diabloti: Nie porównuję go do BC ani ONków, bo Morus ma swój sposób pracy. Porównuję go tylko do Morusa-mającego-powera i naprawdę jest różnica. I to ogromna :roll: Dziękujemy. [quote name='unikatowydiament']hello głaski zasyłamy[/QUOTE] Hej, hej :) Dziękujemy i nawzajem.