-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ty$ka
-
O, to powodzenia przy kąpaniu :D Daj spokój już Benowi z intensywnymi treningami - krótkie wypady też powinny sprawiać mu frajdę ;)
-
Pisałam już - zbyt krytyczna dla Siebie jesteś, naprawdę ;) Wiesz... praca, praca i jeszcze raz praca robią swoje. Naprawdę się da, choć powiem Ci, że Morusa też jest ciężko zmotywować, bo zabawki niet, smakołyki są nudne, a środowisko bywa ciekawsze, jednak ciężko nim operować jako nagrody. W dodatku bardzo szybko się nudzi i jak mu się nie chce to nie nie chce i już (patrz: ostatni filmik). Jednak coś tam robimy. Nie jest to rewelacja i tak patrząc na innych to zazdroszczę im kontaktów z psami oraz tyyyylu sztuczek, ale zawsze coś tam umiemy ;). Mogłabym psa uczyć więcej i więcej, ale u nas zbyt częste szkolenie spala psa - nie ma już takiego powera :). A Holi możesz przecież nagradzać zabawą - używanie piramidy nagród bardzo się przydaje w zmotywowaniu psa. A patrząc na zakręcenie Holi na punkcie piłek po prostu Ci tego zazdroszczę - bo możesz wykorzystać to do nagradzania łupem ;). Podobno na raz da się uczyć dwa psy - sama nie wiem, nie sprawdzałam. Zawsze jak mam dwa psy to jednego puszczam wolno (u nas jest to komenda "spadaj"), a drugi jest szkolony. Jednak z zaborczymi psami jest trudniej ;). Przestań, my to co umiemy to pic na wodę. I klnę się w duchu, że nie pracuję z M. więcej. Bo mam tyle pomysłów na sztuczki, a tylko parę z nich wprowadzam w czyn ;) A szkoda. Musze się jakoś dodatkowo zmotywować =))
-
[quote name='katik']Książki przeważnie są lepsze, ale akurat leci w tv. :)[/QUOTE] Zgadzam się. :) Choć moja opinia jest subiektywna, bo generalnie wolę książki od tv :)
-
Ja wolę książkę Biały Kieł :) Dobranoc.
-
[quote name='Aleksandra95']aaa a ja myślałam że miało tam być 'by napił się wody ':evil_lol:[/QUOTE] To jest jasne przecież :lol:
-
[quote name='Aleksandra95']czytałam i to w oczy mi się rzuciło.:evil_lol:[/QUOTE] To przez pośpiech :D Już poprawiam.
-
[quote name='magdabroy']Ja czytam :eviltong:[/QUOTE] Miło mi :loveu: [quote name='Istar19']uśmiałam się :-D bardzo lubie Twoje opowieści i czekam aż napiszesz jak minęła noc :-D Morusek nie ma z tobą lekkiego życia ....:evil_lol: przynajmniej nie ma nudno - no i jest super psem, a nie takim rozwydrzonym bachorem jak moja Holi ;-)[/QUOTE] Ja się uśmiałam wczoraj :D Dziękuję ślicznie, choć i tak nie umywają się do Twoich ;). Potrzymam Was w niepewności i zdam relację jutro ;P Nigdy nie mówiłam, że ze mną jest łatwo i przyjemnie :evil_lol: E tam, superowość to pojęcie względne - moim zdaniem Holi jest super super :loveu: Z jednej strony ja dużo wymagam od swojego psa, z drugiej strony na wiele rzeczy przymykam oko ;) Naprawdę nie jesteś aż taką sadystką ;D
-
Super :) Bardzo się cieszę :)
-
Mnie jutro najprawdopodobniej na dogo nie będzie :(
-
[quote name='rashelek']Mika też dzisiaj latała jak wściekła po lesie, aż przyjemnie się na nią patrzyło :loveu:[/QUOTE] I znowu się zgadali :roll: :cool3: [quote name='Patik']A kiedy Morus nie ma świra ??Bo nie pamiętam :evil_lol:[/QUOTE] Przecież to poważny Pan Pies jest :mad: Choć ostatnio mi się baaardzo rozbrykał. Przykład? Chociażby z wczoraj. ;) Zaczyna u nas lać, wieje i coś tam buczy. "O ho - zbliża się burza" - myśli sobie Ty$ka, wyłączając komputer. "a to oznacza... Morus w domu! Tylko nie to!" - na samą myśl o tym, że zaraz zjawi się u nas Śmierdziel aż dostaję dreszczy. No, ale jak trzeba to trzeba. Nie ma rady. Piesek, jak przystało na wychowanego, słysząc grzmoty dostaje świra i zaczyna sobie z radości szczekać, że zaraz trafi mu się wyżerka na całego (bo musicie wiedzieć, że zawsze podczas burzy dużo się szkolimy: ksztaltujemy, powtarzamy komendy, szlifujemy je, dodatkowo zawsze coś pieskowi skapnie od babci). Słysząc, że jestem już przy drzwiach, uszczęśliwiony piesek szczeka jeszcze głośniej. Tego było za wiele! Huczę na niego, że, tu cytat: "jak się zaraz głupkunie uspokoisz to dupę z tego będziesz miał!". I co? I nastała cisza. :evil_lol: Odetchnęłam, ale przeczekam jeszcze chwilę. Niech głupek nie myśli sobie, że szczekaniem coś ode mnie wymusi! Co to to nie! Po chwili otwieram drzwi, pies od razu wlatuje za próg i... odbija się od moich nóg :evil_lol:. Cofam go, każę mu usiąść na dworze i dopiero za moim pozwoleniem może wejść. Kultura musi być. Morus szybko wpadł do kuchni i ku jego radości właśnie Endusław miał wyżerkę. Piesek chciał sprawdzić co takiego dobrego ma koteczek, jeszcze życzyć mu smacznego, ale pańcia mu zabrania. Wysyła go do pokoju. No jak trzeba to trzeba, nie jego wina, że trafił na jędzę... Jednak w pokoju piesek musiał się wyżyć, jak nie skoczy, jak nie zapiszczy, jak nie zacznie biegać dookoła! OK, emocje na wodzy, emocje na wodzy - powtarzam sobie. Cholera, to nie działa! Kto mnie podkusił wybrać Morusa, no kto! A piesek jakby niby nic biega sobie dalej po pokoju - no głupek no! Bezmózgowiec! Ale... przecież mam na niego sposób. Nakazuję mu warować, pokazuję mu haszczaka i zaczyna się rzeźnia. To, co się teraz dzieje przechodzi ludzkie pojęcie. Gorzej jak w horrorze! Krew sączy się z haszczaka, ja walczę o zdobycz z Morusem. Przeciągamy się, zagrzewam M. do walki ("no dalej! zabij go! urwij mu łeb!"), ten tylko na to czekał. Jak się nie zaweźmie, jak go nie poniesie. Urwał haskaczowi łapę. To ON poniósł zwycięstwo. On! Teraz niesie swą zdobycz na własne łóżko i tam zabiera się za wyrzucanie z haskiego flaków. Walka była zacięta - nic dziwnego, że naderwał sobie M. zęba i ślady walki są widoczne na haskaczu. No, ale to nic, walka nie raz gorzej się kończy. Haszczak już nie żyje, więc M. zakopuje go w narzucie - tak na czarną godzinę. Zmęczony, ale szczęśliwy. Idę z nim do kuchni, by napił się wody. Zanim tam doszłam czarna kula śmignęła mi przed oczami - pobiegła do mojego pokoju. Ja pędem za nią. No tak. Piesek wziął sobie skrzydełko kurczaka, które podarował mu Endy. Właśnie Morus wszama je na swoim legowisku. Efekt nieziemski: pies jedzący krwisty kąsek, a przy nim zwłoki zakrwawionego haskacza. W duchu przeklinam, że nie mam aparatu. Jednak na tym nie koniec: pies zjadł, odbiło mu się, na koniec uczty zamlaskał i poleciał do Babci. Nim zdążyłam zaprotestować, Śmierdziel do mnie wraca. W pysku ma kolejną zdobycz - tak, to udany wieczór :diabloti: Ukradł Babci tzw. "oszukańca schabowego" i właśnie delektuje się smakiem. Szlag by to! I jak ja mam odchudzić Śmierdziela? Piesek się najadł, więc może iść spać. Oczywiście na pańci, a jakże. Zaraz, zaraz - jest burza! Ano tak, to pies musi zmienić taktykę na "mamo, mamo jestem w silnym stresie". Właśnie widzę :diabloti: Powoli przestaje coś buczeć, grzmieć, więc oddycham z ulgą. Ufff, piesek zaraz sobie pójdzie. Wołam go i idziemy na dwór. Morus już wie, co się święci - siada w kuchni, robi minę "alejajestemtakibiedny" i czeka na motywację. Zdesperowana ostatecznie sięgam do lodówki i wyciągam mu oszukańca. Taaaaakiego duuuużego. Piesek wsadza sobie do pyska i kieruje się w stronę drzwi wyjściowych. Niestety, oszukaniec za duży - aż sobie Śmierdziel go przydeptuje, więc po drodze na dwór je... jego połowę. Całego nie zdążył, bo prawie na kopach go wyganiam na dwór. Uff, chwila spokoju. Jeszcze liczę: 3,2,1 i... słyszę Morusowe wycie. Taaaa, jak ja go doskonale znam :evil_lol: Wyglądam przez okno i o dziwo piesek szybko pakuje się do swojej budy. Jak dobrze, że już jest spokój... Potem znów wróciła do nas burza, pies więc w nocy był w domu, ale nie będę zdawać z tego relacji, bo nawet nie wiem czy ktoś nas przeczyta :eviltong:
-
Pokaż foty, no nie bądź taka :lol:
-
Jasne, że się podoba tylko coś mało :D
-
:roflt: Twój TŻ jest fenomenalny :roflt:
-
I kiedy fotki? :D
-
A twarz to dobrze, że aż tak bardzo nie widać, bo byście się wystraszyli :D
-
[quote name='Aleksandra95']fajnie ćwiczycie :) a co narzekasz praktycznie Ciebie nie widać :p[/QUOTE] Dzięki, dzięki - choć akurat na filmiku nie ma niczego, czym moglibyśmy się pochwalić ;) Faktycznie jestem tak mała, że mnie nie widać ;] Dzisiaj M. na spacerze dostał głupawki. Wciąż biegał i szalał, nie miał kiedy się zatrzymać :lol:
-
Hej! W końcu Was znalazłam! Uwielbiam Soccera, generalnie wszystkie psy pracujące. Będę wpadać :)
-
Oscarek wie co dobre - siedzi na ławce jak panicz 8)
-
Buba ma dom :) dziękujemy wszystkim, powdzenia dla BUBY :)
Ty$ka replied to Livka's topic in Już w nowym domu
Buba jest ładna, wesoła i posłuszna, więc miejmy nadzieję, że znajdzie szybko swój domek. ;) -
[quote name='unikatowydiament']doberek,miłego tygodnia:)[/QUOTE] Dzień dobry :) Na pewno będzie miły :) Lecę na spacerek. :)
-
[quote name='DORA1020']Wilczka robi podkopy pod ogrodzeniem i ucieka. A Ruda sunia do adopcji.Oglasza ja Majka z Krakowa,ktora sponsoruje jej pobyt w DT.To ona ja znalazla i uratowala.[/QUOTE] To dość ważna informacja. A nie skacze nad ogrodzeniem? Nie wspina się po nim? Oby szybciutko znalazła domek, miło ze strony p. Mai ;). Zaktualizowałam pierwszą stronę, sprawdź czy wszystkie psy sa na niej.
-
[quote name='magdabroy']Czepiasz się szczegółów :eviltong:[/QUOTE] Ładne mi szczegóły :mad: [quote name='Pusiakowa']O matko jaka śliczna, jak wilk wygląda :loveu: Trzymam kciuki za jej adopcję.[/QUOTE] Dlatego jest śliczna właśnie :loveu: Bo dla mnie nie ma nic piękniejszego niż wilczasty pies :eviltong: