[quote name='Majkowska']To był wasz pierwszy raz na sankach?
Szczerze mówiąc to wygląda to niebezpiecznie - psy są źle ustawione, biegną ciągnąc siebie nawzajem a nie sanki, szelki się przekręcają,każdy biegnie sobie i nie wie po co.
Właściwie jeden pieron po co to robicie, ale jak już robicie to warto zachować bezpieczeństwo swoje i psów. Nie może być tak że Ty jedziesz rzucana po słupach , krawężnikach, spadasz, a psy z sankami lecą sobie dalej każdy do swojego celu... Najfajniej wyszło jak czarny był w środku. Osobiście bym je jakoś inaczej poprzekładała, bo np biała suka wygląda jakby chciała się z tego zaprzęgu wyrwać i siąść na poboczu, a tamte ją ciągną. Za to haszczanka jest super,widać że ma potencjał.
Ja bym osobiście brała po jednym psie i to w dodatku np na linie żeby nim sterować,a dopiero potem zapinała wszystkie 3 razem,bo jednak co jak co ale zaprzęg ma tworzyć zsynchronizowaną całość.
Myślę że jak poczytasz i popracujesz nad ciągnięciem to może być z tego fanastyczna sprawa, bo wkońcu zaprzęg leży w genach haszczaków :)[/QUOTE]
Dziękuję Ci za ten post.... bo mnie coś zalewa.... :( PO prostu wszystko mi opadło jak zobaczyłam ten filmik.
Dziewczyno, zdrowie Wasze i psów jest najważniejsze! Błagam Cię, jak się na czymś nie znasz, to nie wprowadzaj swoich pomysłów w życie!
Miałam ten filmik pokazać maszerom, ale nie zrobię tego... szkoda mi ich nerwów.
Można wybiegać psy, ale niekoniecznie w zaprzęgu. Aby bawić się w maszera trzeba mieć ogromną wiedzę na ten temat. Już nie mówię o spotkaniu z maszerami i rozmowami z nimi. Mówię jedynie o wiedzy... Nie rozumiem też dlaczego nie wzięliście łącznika, liny i amortyzatora?
Dobra, na tym poprzestanę, bo palnę o jedno słowo za dużo.