Jump to content
Dogomania

Marysia R.

Members
  • Posts

    10775
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Marysia R.

  1. Pokażę jeszcze taki duet, który przebywa w schronisku w Milanówku k. Warszawy. Gucio i Amazonka pochodzą z jednego domu i są ze sobą mocno związane: http://www.schroniskomilanowek.pl/index.php?option=com_sobipro&pid=55&sid=610:Amazonka&Itemid=11, http://www.schroniskomilanowek.pl/index.php?option=com_sobipro&pid=55&sid=609:Gucio&Itemid=11
  2. Może Mika i Kika: http://olx.pl/oferta/kika-i-mika-2-letnie-kudlate-siostrzyczki-szukaja-domu-CID103-IDcMU6h.html#e50c19f131;promoted? Są siostrami, szukają wspólnego domu :)
  3. Bazarek kilometrowy oraz imienny dobiegły końca :) Jak dotrą wszystkie wpłaty przekażę utarg na konto DoPi. W wyniku tego drugiego dla suniek zostały wybrane następujące imiona: Mama - Mila większa z córeczek - Lara i mniejsza z córeczek - Mela :)
  4. Aktualizacja: KISIEL - przeniesiony do schroniska Sonieczkowo
  5. Dziękuję, że jesteście :) Mattilu pakiety na pewno się przydadzą, dziękuję :) Jolu chodzi Ci pewnie o album na profilu psygarnij? Wyślę do nich maila z prośbą o umieszczenie ogłoszenia Rudka, to można zrobić mailem. Dzięki temu profilowi na fb dom znalazła Pokrzywa więc może i Rudzikowi przyniesie szczęście. Aktywowałam na razie część starych ogłoszeń na OLX (nie wiem dlaczego nie skasowałam ich przez dwa miesiące, chyba miałam jakieś przeczucie), stopniowo aktywuję resztę. Rudek ma się chyba dobrze, na szczęście nie widać po nim żeby bardzo tęsknił. Fasolka przestała go już uważać z wroga publicznego nr 1 więc może się rozluźnić ;) W nocy załadował się do łóżka i ledwo starczyło dla mnie miejsca ;)
  6. Na imienny i kilometrowy też? Dopytuję, żeby nie dublować :)
  7. Pokerku mam taką nieśmiałą propozycję, żebyś następnym razem używała do takich sprawdzianów grubych rękawiczek. Bo szkoda Twoich rąk :) Ja przez pierwsze dni, kiedy brałam na ręce Fasolkę zawsze zakładałam narciarskie rękawiczki. Tak na wszelki wypadek, dla bezpieczeństwa :)
  8. Malagosie będzie dobrze, na pewno dacie radę :) A i na Amisie w końcu przyjdzie czas, nie ma innej opcji :)
  9. Aktualizacja: LOTKA - adoptowana :)
  10. Kilka dni temu minął miesiąc od adopcji Pokrzywy i z tej okazji dostałam od jej Pańci cudnego maila. Nie ukrywam, że bardzo podniósł mnie na duchu, w sytuacji katastrofy u Rudzika. Jako, że nie zdążyłam rozdysponować kwoty, która została na koncie Pokrzywy po wyzerowaniu długu wpłatami z bazarku Nutusi pozwolę sobie przepisać te 128zł na Rudzika dobrze? Fasolka jest zabezpieczona finansowo ale Rudzik jest w tej chwili zupełnie "goły". Mam nadzieję, że nikt nie ma nic przeciwko, ale gdyby jednak to proszę głośno krzyczeć ;)
  11. Ja niestety też mam duży problem ze wstawaniem o takiej barbarzyńskiej godzinie, szczególnie o tej porze roku. Wstać wstanę ale jest to dla mnie zdecydowanie niekomfortowe ;) Kochane, zajrzyjcie proszę do Rudka - chłopak wrócił dzisiaj z adopcji :( :( http://www.dogomania.com/forum/topic/145022-rudzik-m%C5%82odzik-spod-balkonu-wr%C3%B3ci%C5%82-z-adopcji-po-raz-kolejny-szukamy-domu/
  12. Kochani mam bardzo przykrą wiadomość :( Rudek wrócił z adopcji :( Pan Leszek jest poważnie chory, trafił do szpitala i tak naprawdę nie wiadomo ile tam zostanie (co najmniej dwa, trzy tygodnie). Nie wiadomo też co będzie dalej, czy po wyjściu ze szpitala będzie mógł nadal mieszkać sam itd. Rodzina psem się zaopiekować nie może albo nie chce. W ciągu ostatniego miesiąca już po raz drugi dostałam telefon od Pana z prośbą, żebym zaopiekowała się na jakiś czas psem ponieważ Pan musi jechać do szpitala. Za pierwszym razem od razu pojechałam go odebrać, był u mnie tylko kilka godzin bo lekarz z karetki podał p. Leszkowi jakieś leki, powiedział, że do szpitala nie trzeba i Rudek jeszcze tego samego dnia wrócił do siebie. Kolejny telefon odebrałam we wtorek, tym razem p. Leszek faktycznie trafił do szpitala. Nie mogłam pojechać od razu bo byłam na uczelni, nawet nie miałam samochodu. Skontaktowałam się z synem p. Leszka i niestety z rozmowy z nim dowiedziałam się, że nie czuje się on za Rudzika odpowiedzialny, wziąć go do siebie nie może. A oprócz tego nie wiedział o tym, że ojciec zamierza adoptować psa i gdyby to wiedział stanowczo by mu to odradził. W czasie tej rozmowy ustaliłam, że jedynym rozsądnym (i bezpiecznym dla Rudka) rozwiązaniem będzie powrót z adopcji. Syn przeprowadził rozmowę z p. Leszkiem i ten zgodził się w tej sytuacji zrzec psa. Szkoda psa, szkoda starszego człowieka ale wydaje mi się, że to było jedyne rozsądnie rozwiązanie. Trzeba było wybrać mniejsze zło. Jest w całej tej sytuacji dużo mojej winy bo w świetle tego co dzisiaj wiem do tej adopcji nie powinno dojść. Wzięłam pewne rzeczy za pewnik zamiast upewnić, się czy na pewno tak jest. Ale co się stało to się nie odstanie, zamartwianie się tym już nic nie zmieni. Człowiek uczy się na własnych błędach i mam nadzieję, że nigdy więcej nie dopuszczę do takiej sytuacji... Rudka odebrałam dzisiaj, jest już u mnie. Jest mocno zdezorientowany, głownie dlatego, że Fasola uznała go za intruza i postanowiła przepędzić ze "swojego" domu. Ale to się unormuje, na szczęście wrócił do miejsca które zna więc mam nadzieję, że ten powrót nie będzie dla niego wielką traumą. No i zaczynamy znowu intensywnie szukać mu domu, bo nie ukrywam, że nie planowałam drugiego tymczasa. Oby tym razem wreszcie uśmiechnęło się szczęście do tego cudnego rudzielca :(
  13. Aktualizacja: BILET - opuścił schronisko :)
  14. Aktualizacja: DUSZKA - opuściła schronisko :)
  15. Właśnie przed chwilą wysłałam pierwsze pięć psów :)
  16. Aktualizacja: DOMINO - adoptowany :)
  17. Aktualizacja: AKSEL - adoptowany :)
  18. Oj, obawiam się, że to mogą być nie tylko świnki :( Czy jest jakiś plan B w razie gdyby się okazało, że to jednak Karmelek? Jakieś odczulanie?
  19. U mnie też ogólnie rzecz biorąc psy nie śpią w łóżku ale co zrobić kiedy się Fasola uparła ;) Ja bym z miłą chęcią spacerowała później ale żeby zdążyć na ósmą na uczelnię muszę wstać o takiej barbarzyńskiej godzinie, nie mam innego wyjścia ;) Ale ponieważ Fasolka zaczęła wychodzić sama to jest szansa, że mnie spacery o tej porze zostaną oszczędzone.
  20. Przepraszam za takie długie przerwy w relacjach na wątku Fasolki ale ostatnio ciągle brakuje mi czasu i chwilami dosłownie nie wiem już jak się nazywam ;) A u Fasolki wszystko dobrze więc nie ma pilnej potrzeby relacjonowania ;) Od kilku dni maluch nie chce spać nigdzie indziej, tylko ze mną w łóżku. Potrafi ułożyć mi się tuż przy twarzy i jest wtedy bardzo zadowolona. Od wczoraj próbujemy też znowu samodzielnego wychodzenia na dwór, nauczyła się tak jak inne psy wracać przez taras i jak na razie udaje się w miarę bez problemu zamknąć za nią drzwi. Mam nadzieję, że tak zostanie bo spacerowanie z nią na smyczy o każdej porze dnia i nocy było już mocno męczące (wyobraźcie sobie mnie, o godzinie 5.30 rano, w piżamie, kaloszach i kurtce spacerującą po ciemku w ogrodzie z Fasolką na końcu 15-metrowej linki ;)). Mała coraz częściej zjada też cały posiłek bez kombinowania, namawiania i konieczności mieszania palcem w misce. Ciągle uskakuje przede mną w domu i czasem nie chce podejść na głaskanie ale stale robi drobne postępy w stronę całkowitej normalności :) E tam, Twoja sunia to oszustka, tylko udawała, że jest dzikus :D I dobrze, bo faktycznie oswajanie w kojcu jest zdecydowanie trudniejsze niż w domu. Przy okazji zaproszę na dwa bazarki dla wyżej wspomnianej suni- oszustki i jej dzieci :D Imienny: http://www.dogomania...2000-zapraszam/ Kilometrowy: http://www.dogomania...2000-zapraszam/
  21. Kurcze szkoda, że nie pomyślałam bo przed chwilą wróciłam od Doktora, mogłam zapytać w Twoim imieniu.
  22. Aktualizacja: BILANS - adoptowany :)
×
×
  • Create New...