Zaglądam do Sarci. Czy nowy tekścik by się przydał?
Były wakacje, piękny ciepły, sierpniowy dzień.
Zaniedbana, wychudzona sunia błąkała się po osiedlu.
Pewnie została porzucona, bo jej właściciele wyjechali na wakacje, a może znudziła się, jak pluszowa zabawka.
Przez kilka dni nikt się nad nią nie zlitował, nie nakarmił, nie napoił, wszyscy przeganiali.
Przecież to jakiś kundel, brudny, wychudzony burek….
Sunia traciła siły w wiarę w lepsze jutro.
I wtedy została zauważona przez osobę, której los suni nie był obojętny.
Dzięki pomocy wielu osób Sara, bo takie dostała imię zamieszkała w domu tymczasowym.
Dała się poznać, jako wesoła, bardzo towarzyska sunia, pozytywnie nastawiona do całego świata.
Bardzo lubi dzieci, uwielbia zabawy z innymi psami.
Jest średniej wielkości, ma około .... lat
W domu zachowuje czystość, pozostawiona sama początkowo piszczy, ale szybko się uspokaja.
Jest zdrowa, zaszczepiona, odrobaczona i wysterylizowana. Posiada czip.
Do szczęścia brakuje jej tylko własnego domu i ukochanych ludzi.
Oczywiście tekst do weryfikacji i uzupełnienia.
Oglądam zdjęcia Sarci i się zachwycam po raz kolejny!!!