-
Posts
33003 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
26
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Gabi79
-
Nie wiem czemu ludzie w dzisiejszych czasach, gdzie zazwyczaj każdy ma nielimitowane rozmowy w abonamencie nie mogą zadzwonić. Mam nadzieję, że coś jednak z tej pomocy się "wykluje"
-
Ja też wymiękłam ostatnio, mimo, że wszystkie psiaki, za które byłam odpowiedzialna mają wspaniałe domki. W tym Tigrunia, która czekala na DS prawie 3 lata. Nie mam siły i energii, by brać psiaka do hotelu, by odbierać milion głupich tel. i podejmować decyzję odnośnie domu. Jedyne, co mogę w tej chwili zrobić to dać DT temu maluszkowi, który skradł moje serce. Ale już się stresuję szukaniem DS
-
Tolu, przecież ja o tym wiem, nigdy by mi nie przyszedł do głowy taki pomysł, w pierwszym momencie nie zrozumiałam tej "złotej rady" tak była glupia i absurdalna. Napisałam o tym po to, by Wam pokazać jacy są niektórzy miłośnicy psów. Wyciągam psiaka, by uratować mu życie, serce mi podpowiada, że to właśnie TEN, nie ważne, czy jest chory, ile ma lat itp.
-
Niestety wiele osób kupuje psiaki w pseudo, potem się nim chwalą, nie obchodzą ich zwykłe kundelki po przejściach. Znam takie przypadki. Wczoraj usłyszałam, że zanim wezmę psa powinien on być przebadany. Niby przez kogo??? Mam jechać do schroniska, zabrać psiaka na badania, a jak coś będzie mu dolegało, to co? Zwrócić, wrzucić do rowu??? O mało mnie szlag nie trafił. Ludzie są popieprzeni
-
W Dąbrowie Górniczej
-
Kochani, wpłynęły wpłaty od: uxmal 20,- p. Irenki z Katowic 30,- Bardzo serdecznie dziękuję. Udało się dzięki tak wielu cudownym osobom wyjść na plus. Bardzo brakuje mi Gacunia, najgorzej jest, gdy oglądam zdjęcia i gdy przypomnę sobie go w ostatnim dniu, takiego biednego. Wczoraj znowu długo nie mogłam zasnąć, płakałam. W końcu sen zaczął nadchodzić i wtedy nie wiem czemu wzięłam tel i weszłam na Dogo. Zobaczyłam zdjęcie dwóch piesków, które trafiły do Zamojskiego schroniska po śmierci właściciela. Rano w autobusie znów ukradkiem ocierałam łzy i w momencie podjęłam decyzję, że dam jednemu z tych biedaków DT. To był impuls, poczułam, że Gacuś by tego chciał i od razu napisałam do Toli. Prawdopodobnie piesio przyjedzie do mnie za tydzień. Chyba, że wcześniej pojawi się opcja wspólnego DT lub DS Nie oznacza to, że zapomnę o Gacuniu, zawsze będę o NIM pamiętać!!!
-
Elu, ból po odejściu Gacunia jest ogromny, ale myśl, że te pieski trafiły do schroniska po śmierci właścicielki i świat im się zawalił jest równie koszmarna.
-
To super, że ogłaszasz i pokazujesz gdzie się da. Zdaję sobie sprawę, że psiaki są zżyte, ale niestety nie mam możliwości wziąć obu. Może ktoś się skusi na dwupak. Moja propozycja DT dla biało-rudego oczywiście cały czas aktualna
-
O tym samym pomyślałam, Gacunio odszedł, a wczoraj zobaczyłam tego maluszka i poczułam, że muszę mu pomóc.
-
Pisałam, ale post mi zniknął. Przez całą noc myślałam o tych pieskach. Rano jadąc autobusem płakałam za Gacuniem i w momencie podjęłam decyzję, że dam DT temu białemu pieskowi z rudą główką. Tola ma jechać do schroniska zobaczyć, czy mały jest
-
O rany te pieski rozwaliły moje zmasakrowane odejściem Gacusia serce...
-
Teraz już się totalnie rozkleiłam Wyobraziłam sobie Gacunia, jak przekracza TM. on tak bardzo mnie kochał, ufał mi. Jak szliśmy w niedzielę do moich rodziców Gacunio chodził po pokoju, potem zaglądał do kuchni, a następnie kładł się jak najbliżej mnie. W ostatnią niedzielę został w domu, a ja szybko u rodziców zjadłam obiad i gnałam do domu Moje Słoneczko najukochańsze!!!
-
DZIĘKUJĘ WAM ZA WSPANIAŁE SŁOWA, MAM KILKA ZDJĘĆ GACUNIA, ALE NIE BĘDĘ ICH WSTAWIAĆ.' CHCĘ GO ZAPAMIĘTAĆ, JAK BYŁ RADOSNY, SZCZĘŚLIWY, JAK CIESZYŁ SIĘ GDY WRACAŁAM Z PRACY I GDY MÓWIŁAM, ŻE IDZIEMY NA SPACEREK. DZIĘKUJĘ EWU, ZA TO ŻE POKAZAŁA GACUNIA ŚWIATU, WSZYSTKIM, KTORZY GO WSPIERALI FINANSOWO I NIE TYLKO. DZIĘKUJĘ LOSOWI, ŻE MOJE I GACUNIA DROGI SIĘ SPOTKAŁY I DZIĘKI TEMU MOGŁAM DAĆ MU DT I MIŁOŚĆ.
-
Kochałam Gacunia najbardziej na świecie. Wczoraj a dzisiaj, to niebo, a ziemia. Zapytałam, czy zanim podejmę decyzję mogę przemyć mu oczka, przemyłam solą fizjologiczną, przytulałam, całowalam, dziękowałam.Gacuniowi za te kilka wspólnych miesięcy. Potem gdy już było po wszystkim też jeszcze go całowałam i przytulałam. Moje kochane Maleństwo
-
Nie ma już Gacusia, musiałam podjąć tą straszną decyzję. Mam nadzieję, że zrozumiecie. Gdy go dzisiaj zobaczyłam nie mogłam pozwolić, by dłużej się męczył. Jego stan się podorszył. Nie kontaktował, oczka zaropiale, brzuszek zapadniety. Wczoraj ważył o 1,5 kg mniej niż w sobotę, a dzisiaj sama skóra i kości. To już była agonia. Nie jestem w stanie nic więcej teraz napisać, przepraszam. Jak dojdę do siebie uzupełnię rozliczenie. Kochałam Gacusia najbardziej na świecie. Żegnaj malutkie, kochane Słoneczko!!!
-
Weszłam, by się trochę odstresować. Jestem zachwycona!!!