-
Posts
5689 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by a_niusia
-
[quote name='Beatrx']i myślę, że jakby rodzice widzieli, że ich dziecko faktycznie mięsa nie je, a nie jest to jedynie dziecięcą zachcianką to w jakiś sposób by je w tym żywieniu zaczęli wspierać i pomagać chociażby przez zakup odpowiednich produktów.[/QUOTE] moja siostra pzestala jsc mieso jak miala 13 lat i moja mama robila dla niej zarcie. czasem wiadomo, ze nic szczegolnego np. jak byly kotlety to ona miala jajko sadzone albo ser w panierce, ale bardzo czesto byly to normalne, zbilansowane wege posilki. moj chlopak przestal jesc mieso w liceum i jemu to raczej nie gotowali, ale sam nauczyl sie za to gotowac, wiec dobrze na tym wyszedl. ja wole piec niz gotowac. u mnie w chacie co najmnie 2-3 razy tygodniu jest ciasto:))) przerabiam bloga moje wypieki po kolei:))))
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
a_niusia replied to evel's topic in Foto Blogi
moim zdaniem 3 to za duzo, ale jak mawia moj tz "musimy z tym zyc, a zycie nasze juz nigdy nie bedzie normalne":)))) -
ja to niezbyt lubie kotlety sojowe. to takie gotowe gowno z paczki. w ogole u mnie w chacie tego sie nie je.
-
motyl nie jedzie pewnie jezdzic:evil_lol:
-
aaa wiesz w rodzinie czy tam wsrod friendsow to se mozna komentowac. jak np. u nas sa swieta czy cos to zawsze moj brachol powie cos w stylu "ooo to mozesz jesc, matka zrobila dla ciebie ty kroliku" do mojego chlopaka i jakos wszyscy sie z tego smieja. ale np. ja kiedys widzialam jak moja kolezanka jadla kanapke, byly w niej kielki. podeszla do niej inna laska i mowi "jak mozesz to jesc, to wyglada jak robaki". wiecie...mnie nie brzydza za bardzo robaki itd, ale to jest po prostu niegrzeczne. ja nienawidze nadmiernego zainteresowania moim zarciem i np jak ronka zezre swoje i stoi za greta i jeczy tak, jak to tylko ona potrafi, to sie nie dziwie, ze mloda czasem ja oburczy i glupio mi mowic jej, ze to brzydko, bo ja tez tego po prostu nie znosze.
-
ja tez nienawidze dyskusji przy jedzeniu i ogolnie nie znosze jak ktos sie nadmiernie interesuje tym, co jem. niestety ludzi, ktorzy nie umieja sie zachowac przy zarciu jest tak samo duzo jesli chodzi o wegetarian jak i o miesozernych. nie rozumiem w ogole jak mozna komentowac to, co ktos je. mi sie tylko raz to zdarzylo, jak w srodku dna na open spejsie laska wyjela mega cuchnaca potrawe i zaczela ja jesc przy biurku zamiast isc do kuchni. powiedzialam pod nosem "ja pier..." i sobie pszlam wypic herbe:)))
-
ja mam mnostwo znajomych wegetarian i wegan i to takich na maxa ideologicznych, ktorzy wyrosli na glebokiej ekologii. wiele z nich ma psy czy koty i nikt nie zastanawia sie nad tym, zeby karmic ich wege. byc moze dlatego, ze sa to ludzie, ktorzy w duzej czesci na codzien zajmuja sie przyroda i zadaja sobie w pelni sprawe z pewnych zaleznosci, ktore w niej panuja. po prostu moi znajomi sa madrzy:))) moj tz jest wegetarianinem i u nas w domu prawie nie ma miesa mimo ze to ja gotuje. tylko z zelatyna w serniczkach go oszukuje i ostatnio moja matka prawie mnie wydala, ale udalo mi sie zmienic temat. jednoczesnie to on ma ustawki z paniami z miesnego i zawsze w czwartki chodzi po kosci. potrafi tez publicznie powiedziec, ze masowe zabijanie zwierzat w rzezniach jest gorsze niz myślistwo, bo sam osobiscie wolalby byc bazantem albo dzikiem i miec zajebiste, wolne zycie niz byc krowa urodzona, by czlowiek ja zjadl.
-
a co wy tak dygacie przed cacibami? ja tam zaczelam od miedzynarodowki-zadna roznica:))) noo dobra, bis byl bardziej spektakularny, bo to jednak zajebiste uczucie pokonac ponad 30 psow:))) poza tym kuuurde:))) mlodziezowego czempiona trzeba zaraz trzaskac i niemcow pokonywac:evil_lol:
-
[quote name='Vectra']Ludziom to tylko Lalka , odcina ręce , jak próbują pchać ręce przez płot :diabloti: więc mamy już niezłą kolekcje psich głów i ludzkich dłoni HA :cooldevi:[/QUOTE] wiesz ja znam amstaffa, ktory jest mega grzeczny itd i zawsze bawi sie z moimi psami i godnie znosi baski opieprz...zreszta sam sie prosi. jest to naprawde fajny, odwolywalny itd pies. ale raz mu sie zdarzylo uszkodzic poteznie podbiegacza-spanielka. i po jego wlascicielu nie splynelo to jak po kaczce mimo ze to nie byla zupelnie jego wina-ot podbiegl piesek i niefortunnie drugi go zlapal.
-
no spoko, ale watpie, zeby komus bylo przyjemnie, gdyby jego pies upierdzielil podbiegaczowi glowe przy samej dupie.
-
chyba kazdy jak mysli "zboczeniec" to ma na mysli grubego, gnusnego zbola:))))
-
[quote name='Vectra']i po to wymyślono buty :diabloti: a tak swoją drogą , nie wiem czy dobry trop ale tłuste samce , przeważnie są mega zboczone :hmmmm: jak napada na nas celem gwałtu jakieś samczysko , to zawsze jest tłuste i ma za właściciela pustostana :shake: rozumiem że piesek kochany taki w domu ... no ale żeby tak kochać wszystko dookoła :mad:[/QUOTE] haha to prawda:))
-
ja mam taka chyba troche wybiorcza moralnosc, bo jem mleko, jajka itd, ale wolowiny nie.
-
no wiesz ja tez znam jednego staffika, co jest mega tlusty i zawsze ale to zawsze rzuca sie kopulatorsko na wszystko i jeszcze myla mu sie strony:))))) ale nie patrze na te rase przez pryzmat maxika:))))
-
moje psy to nie sa staffiki-przydupaski, a jednak tez sadze, ze nie da sie ich zgubic:) to chyba nie do konca zalezy od razy.
-
ale ty troche o czym innym piszesz. rozochocony, roemocjonowany szczeniak OBOJETNIE jakiej rasy jesli ma dobrze zrobiona klatke i sie o tam na chwile zamknie to sie troche ogarnie, wiadomo. albo i nawet pojdzie spac i bedzie sie mialo go z glowy. tylko ze to jest inna sytuacja niz taka, w ktorej pies robi cos zlego i trzeba mu to natychmiast przerwac i poinformowac, ze robi bardzo zle.
-
mi sie tez nikt w nic nie wtrynia, ale za to nie mam problemow, zeby w razie czego zostawic psa, bo po prostu jest bardzo lubiany i mile widziany.
-
[quote name='Beatrx']ot chociażby w tym artykule, państwo stosują czasową izolację psa w innym pomieszczeniu a krótkiego szarpnięcia na smyczy nie i uważają, ze takie podejście jest okej.[/QUOTE] jakby to powiedziec...suka jak karci szczenie to nie zanosi go do innego pomieszczenia tylko lapie za kark i wymierza mu konkretna glebe. ktory sygnal jest wiec dla psa naturalniejszy? u mnie przez chwile byl taki problem, ze mloda, gdy zaczela jesc z doroslymi psami, to burczala na nie przy misce. ktoregos dnia jedna z moich suk wziela ja za to karnie za futro i wytarla nia przedpokoj. po chwili razem lezaly na kanapie i gryzly ten sam sznurek. i to jest dla mnie kwintesencja prawidlowego karcenia psa: karce cie, nie podoba mi sie twoje zachowanie, wiec je przerywam, ale jak tylko przestaniesz to ZNOW JEST ZAJEBISCIE.
-
[quote name='Majkowska']tak czytam i cieszę się po cichu że moja teściowa Waldka tylko toleruje ;D[/QUOTE] szczerze to nie wiem z czego tu sie cieszyc:))
-
my tez myslelismy o tym, zeby im zapodac kundla, ale to jest strzal w kolano. po co tracic petsittera.
-
no nastawienie do swiata gr 7 ma ogolnie spoko, bo to nie sa psy, ktore szukaja zwady, gdyz po prostu maja inne zajecia na spacerach. my chodzimy co weekend na spacery "legawcowe" i czasem spotyka sie z 10 roznych wyzlow, czasem wiecej i mimo indywidualnych sympatii czy antypatii jest to towarzystwo do opanowania. jesli chcesz trenowac posluszenstwo, agility i sprobowac pracy w polu, to nie jest to najlepszy wybor:))) kolejnosc powinna byc inna. wystarczy obczaic jakie rasy startuja w agility czy obi, a jakie na konkursach wielostronnych.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='motyleqq']rzecz w tym, że tata Piotra spędza bardzo dużo czasu z Etną, tzn całe dnie jak Piotr jest w pracy, wszystko robią razem i w ogóle :roll: pies jest jego głównym zajęciem i osobą towarzyszącą jak wszyscy są w pracy, no i rozumiem że będzie mu smutno i pusto w domu(nikt tak nie wypełnia domu jak Etna:evil_lol:), no ale to nasz pies...[/QUOTE] no dokladnie u nas tez tak bylo!! bo my mielismy prace i remont, a on mial siedzenie w chacie, bo musial isc na wczesniejsza emeryturke, gdyz zalatwil sobie noge. ronka jak u nich jest i ojciec mojego tz wstaje i idzie do kuchni to zawsze lezie za nim. tylko za nim:))) a jeszcze ona potrafi byc strasznie namolna jesli chodzi o glaskanie i raz bylam swiadkiem sytuacji, kiedy tata dokonal opieprzu calej rodziny, bo nikt nie glaszcze ronisi oraz slyszalam jak zazadal od najmlodszego brata tz, ze ma spadac z fotela, bo to fotel ronji:))) ogolnie to ja nic do tego nie mam i w zeszla sobote ronisia byla u nich caly dzien i zabrali ja na dzialke i sobie tam lazila. on mowi o niej z podziwem "ronja...to jest dopiero pies":))))
-
jak ronka mieszkala w czasie remontu z moim chlopakiem u jego rodzicow to tez potem nie chcieli jej oddac, a jego ojciec do tej pory mowi o niej "moj pies":))
-
w weimarach w tej chwili mozna trafic cos z "umiarkowana pasja", ale wsrod wyzlow niemieckich...no coz:)))
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Beatrx']to już zdecydowanie wolę mojego psa, który przychodzi na zawołanie do mnie, a nie do żarcia mimo iż musiałam po niego pójść i na smycz go zapiąć jak zwiał mi do psa. a zwiał dzięki temu, ze zepsułam przywołanie staniem i czekaniem, aż szczeniaczek łaskawie przyjdzie do mnie po obwąchaniu trupa w krzakach. i nauczył się genialnie, że może przyjść wtedy kiedy mu się zachce, a nie wtedy kiedy go zawołam, bo w końcu za nieprzyjście nie ma nic złego a jest dobre coś co go zainteresowało, a jak w końcu wróci to i pańcia pieska nagrodzi.[/QUOTE] ja to nawet robie gorzej!!! u mnie nieprzyjście na zawolanie jest najgorszym przewinieniem. jednocześnie jestem liberalna, bo wiem mniej więcej, kiedy mój zespol malpos bravos ciśnie na bażanta i wiem, ile do bażanta potrafią stać niektórzy jego przedstawiciele. dlatego na spacerkach kolo domu rzadko kiedy wolam moje kundle. one wiedza, gdzie sa, umieja się pilnować, wiedza, ze na spacerze jesteśmy razem i jeżeli ja nie mam checi z nimi pracować, tylko idziemy na spacer, to niech sobie biegają. nie mam w ogole problemów z tym, ze ktoras mi spierdzieli np. do psa czy cos takiego. a kiedy ktoś zlapie zawieche czy zaczyna kombinować, to nie przyciągam ich na linie tylko mowie "feee, brzydko"...i styknie, bo w dzieciństwie nauczyly się, ze przychodzenie do panci jest zajebiste, a nieprzychodzenie przeciwnie. po mala gretke czasem się jeszcze przejde, ale ona już tez kuma, ze zartow nie ma...:evil_lol: