Podczytuję Was i kibicuję od początku :lol: Jestem naprawdę zaskoczona jak Muszka szybko przekonuje się do człowieka- miziania z TZetem czy choćby prezentacja ucha na zdjęciu. Pisałaś, że to dzikusek , a tu proszę- domowy psiak się z niej błyskawicznie robi- do dobrego łatwo się przyzwyczaić. Śliczny z niej kudłacz- dobrze że trafiła na Ciebie.
Cudna Mała :lol: Wspaniale sobie radzi, chyba nikt by się nie spodziewał po pierwszych postach, że będzie taki postęp- i jaki uśmiechnięty pychol :loveu:. A jak jej zdrowie?
Też się cieszę, tylko czekam na uśmiechnięte oczy także na dworze, żeby ta melancholia z nich zniknęła. Wiem, że trzeba czasu, ale ja bym chciała już ! :evil_lol:
Zastanawiam się nad tym co jeszcze zrobić, żeby znaleźć Miśkowi dom. Może ogłoszenie w którejś z "psich" gazet? Orientujecie się ile kosztuje takie ogłoszenie?