Ja też psim psychologiem nie jestem, ale myślę że może coś innego niż smakołyk będzie ciekawsze- zabawka, mizianie lub inny smakołyk :evil_lol: . Spróbować nakręcić go na piłkę i najpierw ćwiczyć bez rozproszeń a potem w coraz trudniejszych okolicznościach. I, jak dla mnie, nie ma opcji że nie wykonuje komendy.
Powymądrzałam sie troszkę :oops:, bo pewnie to wszystko wiesz, ale Misiek jeszcze krótko jest u Ciebie i nie ma co się poddawać.