Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Tez się mocno cieszę. Teraz limit nieszczęść się wyczerpał, wierzę w to i Rabuś nie zazna juz przykrych rzeczy. Dobrze, że Pani wzięła urlop. A może ta choroba Rabusia spowoduje, że będą walczyć o niego do końca i go juz nie oddadzą. W każdym razie, dobrze że Ich ma.
  2. :) Bedziemy świętować razem na wątku;) Pan właśnie dąży do tego, aby Amik podawał do ręki. Powiedział, że to kwestia czasu, bo Amik jest naprawdę bystrym, mądrym psem. Na razie cieszy się z tego, że Amik z zabawką już nie ucieka, wraca, zostawia gdzieś nieopodal :) Amik ma już 5lat, więc jego Rodzina tez jest świadoma, że praca jest kilkuetapowa, aby przepracować pewne nawyki. Cieszą się z tego, co już osiągnęli przez pierwszy tydzień. A ja razem z nimi :)
  3. Pianka wygląda trochę egzotycznie, faktycznie wypiękniała. Dodałam nowe zdjęcia do ogłoszeń, zaciskam kciuki za odzew. Wiadomo jak wygląda adaptacja Karmelka z Bezą oraz Czarnulka z Mruczkiem?
  4. Myślę, że będzie dobrze :) Ale nie chcę zapeszać. Poczekam jeszcze z otwieraniem szampana... ;) Aa, imię zostało.
  5. Miałam kiedyś do adopcji Wafelka - szybko znalazł dom :)
  6. To teraz ciut dłużej. :) Ale proszę, weźcie to przez sito mojego subiektywizmu :) Amik upatrzył sobie Pana. Uwielbia spędzać z nim czas, chętnie uczy się nowych rzeczy, jest w Niego wpatrzony jak w obrazek, zawsze gdzieś obok, gotowy na nowe zadania. Aktualnie trochę rozpacza jak Pan wychodzi gdzieś bez niego (ale już w tej kwestii działają). Z Panią, odpukać też jest już super (piszę już, bo pierwsze dwa dni to było warczenie na Panią - po tym uszczypnięciu w stopę Pani się wystraszyła i zaczęło się warczenie na Panią. Wiedziałam o tym, ale nie pisałam, nie chciałam Was martwić, bo wiedziałam, że Państwo to przepracują). Pan powiedział, że żona to teraz bratnia dusza Amika, psiak ładnie reaguje na Jej polecenia i warczenie zniknęło definitywnie. :) Pan mocno się cieszy, ze razem z żoną mają nić porozumienia z Amikiem, ze fajnie go czytają, a on stara się jak może ich zadowolić. Chociaż kombinuje, myśli i czasem próbuje przeforsować swój pomysł to nie ma tutaj taryfy ulgowej. Amik zna juz sporo komend, zna tzn. wykonuje je również na dworze. Siada (naprzeciw i przy nodze), leży, kładzie się na miejsce i... aportuje: zaczyna łapać zasady wspólnej zabawy. Puszcza zabawkę juz przy nogach Pana, w śnieg, co jest sporym sukcesem. Pan kupił Amikowi piłeczkę na sznurku, bo wybadał co tam Amik może polubić i to był strzał w 10. :) Na czesanie już cieszy się, b początkowo się bał i wiercił, a że czeszą go co 2 dzień to już zaczyna mu się podobać, czeszą go oboje. Pan z dumą powiedział, że Amik wypiękniał, zrobił się puchaty :) Amik też juz jest uczony tego, aby myć łapki po każdym spacerze. Początkowo protestował ;), teraz już wie, że ma miskę z wodą, do której trzeba zajrzeć tuż po powrocie z dworu. Spacerów jest duuużo, bo poza lekcjami posłuszeństwa w domu to rano jest godzinny spacer, drugi: około 14 długi spacer minimum 1,5h i to po lesie i polach... :) Wieczorem kolejny spacer, a tuz przed snem jeszcze krótkie wyjście na podwórko na sikupę. Amik do tej pory na ogród wychodził na lince, od dwóch dni ma adresatkę (w końcu dotarła) i Pan dodatkowo na wszelki wypadek wyznaczył część ogródka i już Amik hasa swobodnie. Amik w domu nie niszczy i jest grzeczny (ale pan ciagle mi mówił że to mądry pies i nawet jak psoci czy czegoś nie rozumie to ma prawo :) ). Gości przyjmuje bez zarzutu, ale Pan zawsze zamyka Amika i wypuszcza jak goście usiadą. Sąsiedzi Amika już znają i się go boją ;) Amik ma donośny groźny głos i na razie szczeka na każdy ruch za oknem. Pan daje Amikowi jeszcze miesiąc ulgi w tym aspekcie, potem weźmie się porządnie za wyciszanie szczekacza. Problem z warczeniem na domowników mamy wiec opanowany, lęki związane z kontaktem ze swoim człowiekiem też :) Ale niestety na spacerach daje popis. Przejawia agresje, rzuca się na samochody, ludzi, psy i wszystko co możliwe. Ale dla Pana to nie problem, tzn. powiedział że to wypracują (stale pracują!) i nie ma oczekiwać, że jakiś pies będzie idealny i od razu gotowy pod kogoś, a co dopiero pies po przejściach. Amik jest psotnikiem też, podobno psoci na całego. Ale zaraz po każdym zdaniu o kłopotach z Amikiem słyszałam superlatywy: ze myślący (jak napinam smycz to reaguje!), inteligentny (jak ma dość chodzenia po zaspach to czeka aż mu wydepczę... ! Mysli czy coś mu się opłaca), że bardzo bardzo pojętny i błyskawicznie się uczy. I że wcale nie uważa go za ekstra agresora czy super trudnego psa (mimo że pokazał wszystkie swoje problemy juz w całości) - z wszystkimi problemami uporają się w ciągu najbliższych kilku miesięcy... bo nie można oczekiwać że pies po tygodniu czy dwóch będzie bezproblemowy (tak- tak- to słowa Pana :)). Zapytalam w czasie rozmowy kilkakrotnie czy żałuje wyboru- czy jest rozczarowany. ABSOLUTNIE! To ten pies :) Cieszą się z niego mocno, za to jaki jest. I mają nadzieję, że żadna choroba nie zabierze go zbyt szybko, zresztą za jakieś 3-4tygodnie zrobią mu full serwis badania u weta. Teraz dają mu jeszcze czas na poznanie życia z ludźmi i budowanie zaufania i relacji z Nimi.
  7. Właśnie rozmawiałam z Panem, ale muszę znaleźć chwilę, bo Pan mi przekazał tyle informacji.... :) i.... muszę się uspokoić... łzy mi lecą ze szczęścia :) W skrócie: Amik oczywiście daje do wiwatu i pokazuje się z jak najgorszej strony, ale kiedy słyszy się, że to wspaniały, mądry pies, który gdy zapomni przeszłość i uwierzy w swoje szczęście będzie psem idealnym... że Rodzina POMIMO ogromu pracy, którą wykonuje jest szczęśliwa, że to właśnie TEN pies.... Brak mi słów! :) Dziękowałam Panu za danie szansy, za własnie ten spokój i wiarę w psa, a Pan dziękował za Amika :) Takiego szczęścia w głosie nigdy nie słyszałam... Więcej Wam opiszę później. Ale kamień z serca mi spadł. Pan ciągle wprawia mnie w takie "wow" jak z Nim rozmawiam :) Amik to szczęściarz, że spośród tylu psów został wypatrzony właśnie on :)
  8. Czyli który to który? Lolek to buras, a Bolek to łaciatek?
  9. Twoje psiaki to cieszą się na śnieg jak dzieci :))
  10. Oglądam filmiki i zdjęcia szczęśliwego Ferri i łzy z oczu mi kapią... niesamowite, jak może odmienić się psie życie! Suczkom też się poszczęściło, ale Ferri jakoś szczególnie zapadł mi w serce.
  11. Byloby świetnie, gdyby było to ustalone. A za domek trzymam kciuki! :) Szkoda ze Pani nie chce dwupaku, ale nie można mieć wszystkiego ;)
  12. Dziękuję, że jesteście:) Niby wiem, ze ktoś czyta, ale to zawsze miło jak ktoś coś skrobnie... Dziękuję :) Dzwoniła do mnie anecik, bo ma wyniki wszystkich badań. seramarias, masz nosa... Krecikowi wyszła niedoczynność tarczycy. Już dostaje leki. Badania pod kątem choroby Cushinga będą w przyszłym tygodniu, ale miejmy nadzieję, że te wszystkie problemy to wynik dotychczas zdiagnozowanych problemów, a nie jeszcze Cushing... Krecik miewa zawiechy. Czasem biega po ogrodzie i nagle wygląda jakby nie wiedział gdzie jest. Wtedy właśnie anecik klaszcze w dłonie, woła go i wtedy do niej pędzi jak szalony. A czasem idzie do kuchni, tam staje w stronę ściany i stoi, stoi, stoi... jakby nie wiedział po co przyszedł... zapomniał. I jak postoi to zawraca na swoje posłanko. Nie interesuje się poznaniem innych pomieszczeń w domu, trzyma się tych utartych. Jedno jest pewne. Nigdy nie był tak zaopiekowany i ma bardzo dobrą starość dzięki anecik i Tym, którzy go wspierają. ♡
  13. Przeniosłam ogłoszenie z Katowic do Mysłowic: https://www.olx.pl/oferta/koci-przyjaciel-nieduzy-spokojny-i-bezdomny-od-zawsze-CID103-IDBQirq.html Grześ to niezły aparat ;)
  14. Dziękuję, że napisałaś, bo zawsze to cieplej na sercu jak się wie, że nie pisze się z samą sobą. :) To prawda, Krecikowi należy się fajne życie, a jednak to nie koniec badań. Cushing jeszcze nie jest potwierdzony, jednak coś się dzieje w nadnerczach - i to prawdopodobnie to one wpływają też na to, że Krecik nie zarasta. Część badań będzie powtarzana, na ten moment nie wiemy nic więcej. Krecik w DT nie sika za dużo, mało też pije, więc może to nie Cushing... Weci mieli okazję poobserwować Krecika nieco dłużej i stwierdzili, że Krecik to na pewno ma więcej niż te 11lat. To pokrywa się z obserwacjami zachowania w domu, ma momenty że zachowuje się jak psiak z demencją :(. Są momenty, kiedy jest bardziej ożywiony (kiedy anecik zaklaszcze w dłonie to pędzi jak na superdoładowaniu, a przy pobieraniu krwi walczył dzielnie, nawet panią wetkę ugryzł), ale w dużej mierze śpi i śpi, i śpi - trzyma się swoich schematów, miewa zawiechy i dalej idzie spać. Smutne to, mało rokujące na adopcję :(
  15. Bardzo mocno trzymam kciuki.
  16. Az ciężko uwierzyć:) Idealnie! Zaciskam kciuki za całokształt.
  17. Tak, poproszę. Chodzi o pewną sunię w typie rasy z łańcucha. Dziękuję. Wysyłam pw z adresem e-mail.
  18. Potrzebuję sprawdzonego wzoru umowy o dom tymczasowy. Czy ktoś dysponuje i mógłby się podzielić? :)
×
×
  • Create New...