Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Rozmawiałam z Państwem z okolic Poznania. Bardzo dobrze mi się z Panią rozmawiało tak, jak i czytało ankietę. Szukają niedużego, łagodnego pieska i tak trafili na Mysię. Rodzina ma dzieci 8 i 9 lat, które mają okazję obcować z psem cioci mieszkającej niedaleko, potrafią być delikatne i czułe i rodzice doszli do wniosku, że dzieci są gotowe na czworonożnego członka Rodziny :). Państwo mieszkają w bloku, w zazielonionej okolicy (niedaleko jest też psi wybieg), ale od wiosny do jesieni spędzają dużo czasu na działce. Wakacje spędzają na kempingu, a na co dzień Mysia nie zostawałaby zbyt długo sama (koło 4 h). Być może będą mogli pojechać po Mysię do malagos aż, a jak nie to chcą partycypować w kosztach. A, przed adopcją chcą zrobić testy czy nie mają alergii na psy. Będziemy z Państwem w kontakcie, Mysia ich bardzo ujęła. Dodam, że Państwo mają do mnie rzut beretem, tak jakby co :)
-
Też mi się skojarzyła z Sali, ale wydaje mi się, że Finka jest od niej drobniejsza w budowie (ale mogę się mylić, oceniam po zdjęciach). Oby szybko obie panny znalazły swoje domy. Tak, w tej przechowalni wszystkie psy (stare, szczeniaki itd.) są na łańcucach (aktualnie jest tam 7 psów... edit: 6 psów). Podobno za jakiś czas mają być kojce, zobaczymy...
-
OGŁOSZENIA FINKI 1) Warszawa: https://www.olx.pl/d/oferta/finka-niesmiale-porzucone-psie-serce-potrzebny-dom-tymczasowy-CID103-IDKVA7p.html 2) Lublin: https://www.olx.pl/d/oferta/wrazliwa-suczka-na-lancuchu-mloda-sredniej-wielkosci-CID103-IDKXp7m.html 3) Kraków: https://www.olx.pl/d/oferta/cudowna-suczka-poszukiwany-dom-tymczasowy-lub-staly-CID103-IDKCTVE.html?reason=observed_ad
-
*** DEKLARACJE *** JEDNORAZOWE: Bgra - coś guccio - coś + bazarek mari23 - coś STAŁE: wiolhelm170 - 100 zł Karen116- 100 zł Figunia - 50 zł Nesiowata - 10 zł Finka ma szansę trafić do Pani Kasi do domowego hoteliku (w październiku), ale brakuje jeszcze około 40zł stałych deklaracji, aby tam trafiła. INNA FORMA POMOCY: Ellig - wyróżnienie ogłoszeń na Lublin i na Warszawę, dziękuję <3
-
Finka.... - niby młodziutka i śliczna, a wygląda tak, jakby niosła na swoim karku wszystkie nieszczęścia świata. Smutna, zrezygnowana i przerażona tym, że nagle trafiła na łańcuch gminny. Całkiem prawdopodobne, że miała dobry dom, człowieka który obiecywał jej wieczną miłość i nagle cały ten swój świat straciła. Takim raz pokochanym i zdradzonym psim sercom ciężko jest w takim miejscu jak to, ciężko jest też im na nowo otworzyć się na człowieka. W końcu wrażliwe psie serca nie są w stanie znieść zdrady. Finka to delikatna, młoda suczka - która ma całe życie przed sobą i miejmy nadzieję, że tym razem znajdzie kogoś, kto ją pokocha prawdziwie. Jest młoda, ma około roku-dwóch, jest średniej wielkości, waży do 15kg. Tu gdzie przebywa ciężko o dokładniejsze dane, nie ma tutaj weterynarza, a świat bezdomnego, zbitego losem psa polega na egzystencji na łańcuchu... i samotnym czekaniu. Oby się doczekała tego spokojnego, cierpliwego i naprawdę kochającego domu, z kojącym dotykiem ludzkiej ręki. Finka przebywa w przechowalni gminnej w woj. lubelskim. Tej samej, w której był Dino i Krecik. Pokazuję ją, bo może i do niej uśmiechnie się szczęście? Cudem byłby dom tymczasowy, ale jak nie to może uda się uzbierać deklarację na hotelik (koszt 450zł/msc)? Bardzo proszę, bądźcie z nią. EDIT: Finka, teraz Nutka pojechała znalazła swoją Rodzinę w Biłgoraju i 11.09. pojechała na Swoje
-
Opieka nad staruszkami jest bardzo trudna psychicznie... dlatego nieustająco podziwiam misję, jakiej się podjęliście. Nie mam wątpliwości, że poświęcacie staruszkom wszystko, co macie, z sercami włącznie. Mam nadzieję, że te gorsze chwile miną i psiaki będą jeszcze walczyć. Trzymajcie się mocno!
-
Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...
Tyśka) replied to AlfaLS's topic in Psy do adopcji
I co u Was słychać? :) -
Dzikus (: Fajnie!
-
Tak, ale akurat chodzi tutaj przede wszystkim o ocenę Amika, nie o pracę nad nim. Praca z trenerem nad posłuszeństwem trwa od dłuższego czasu. Liczę, że jeśli da się temu psu pomóc, to że fachowcy znajdą na to rozwiązanie. Jednak może też być tak, że nie uda sie Amikowi pomóc albo Rodzinie zabraknie sił. Dlatego napisałam ten post. Myślę, że darczyńcy i osoby zaangażowane w pomoc Amikowi powinny to wiedzieć. Jeśli tylko będę coś wiedziała konkretnego, poinformuję Was, a teraz proszę o cierpliwość i nie spekulowanie na podstawie skrawków informacji, którymi się z Wami dzielę.
-
Niestety... sielanka nie trwała długo. Zastanawiałam się na ile mogę to tutaj pisać, bo niektórzy roszczą sobie prawo do oceniania, snucia wniosków i udzielania porad bez proszenia, ale... ufam, że wszyscy zaglądający tutaj powstrzymają sie od jakichkolwiek komentarzy, bez znajomości tematu. W piątek zadzwonił do mnie zmartwiony Pan. Amik w czwartek ugryzł jego żonę. Nie że uszczypnął (do tej pory wszelkie ataki na kogokolwiek to było szczypanie, które zostawiało maksymalnie siniaki, do tego były wytłumaczalne). Ugryzł, ręka poharatana, pokrwawiona. Co więcej, nic nie zapowiadało tego, Pani niczym nie sprowokowała. No i nagle po tym jak sie z panią przywitał po spacerze, po tym jak już odszedł od niej i napił wody, nagle wrócił i ją zaatakował. O ile do tej pory Pan potrafił wskazać słabe punkty sytuacji, przyczyny, tak tym razem nie potrafi. Ma konsultować to z paroma szkoleniowcami, aby mogli NA MIEJSCU fachowym okiem spojrzeć i ocenić sytuację. Ale... ważą się losy psa... nie jest to kwestia paru dni, raczej miesiąca, dwóch, Pan daje Amikowi szansę. Panu jest przykro, bo to fajny, mądry i bystry pies, wspaniały pies i ma nadzieję, że jednak uda się psu skutecznie pomóc. Zaproponowałam Panu, żeby skontaktował się z Panią Anetą Grzegorczyk i umieścił Amika tam na miesiąc na obserwację, wiem że Pani Aneta zrobi to rzetelnie... oczywiście, jest to strasznie drogie przedsięwzięcie, więc nie wyobrażam sobie, aby zostawiać Państwa z tymi kosztami samych. Pan już wczoraj widział się z innym szkoleniowcem (namiary dostał od wizytatorki z fundacji) i rozmawiał, naprawdę walczy o psa... I bardzo proszę o powstrzymanie się od snucia hipotez, diagnoz, komentarzy i innych takich. Nie ma nas tam na miejscu, a większość z nas oczy nie widziała Amika. Mnie ta sytuacja przerasta i na razie modlę się o to, aby działania Pana z trenerami przyniosły efekty! Stresuję się mocno tą sytuacją, wiec błagam, nie dokładajcie jeszcze swoich pięć groszy na Forum. To jest zupełnie niepotrzebne... Bardzo mi przykro, że tak się stało. :(