Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Sporo zamieszania dzisiaj: - stary, schorowany bezdomny Bruno miał operację (czekam na wieści dostałam informację tylko, że dobrze), nie przedłuży mu to wiele życia (ma przerzuty w kościach i narzadach), ale uratowało życie na już, - łapany był mały z mamą, potem dziewczyny jeździły do tej miejscowości (20km w jedną stronę), aby zobaczyć jak mamusie się miewają, bo było zgłaszane, że wariują, - trzeba było zorganizować na szybko dla nich miejsce i transport (będzie łączony, pod Krakowem odbiera je anecik, szczegóły podam jutro albo Dogomanki, które Rodzince pomagają ♡, ja obiecałam że na transport anecikowy wpłacę ze spadku po Myszce 216zł, mam nadzieję, że ta kwota wystarczy), - uszykować do drogi koteczkę (musi przed 4 rano dojechać jutro do Tomaszowa, a to jest 50km drogi,tam odbiera ją Pani która wiezie do Poznania), - uszykować Majlo (jest w Bilgoraju), mamusię że szczeniorkiem i mamusie Niebieskooka (ta trójka jest 20km od Biłgoraja, w innych miejscach), dopiąć odbiory! Te psiaki do Wieliczki (autostrada) wiezie Kasia, czyli znajoma Marty, z którą działają w Biłgoraju. Oby tylko do jej małego samochodu zmieściło się tyle klatek i psiaki za bardzo nie wariowały. I jeszcze toczy się sprawa adopcji dla dużej suni mix cane corso z labradorem, która jest w DT u dziewczyn. Dzielne są, mocno!
-
To prawda, budujące w tym wszystkim jest to, jacy ludzie potrafią być wspaniali :) Zaangażowani i bezinteresowani. Dziękuję, agat21 za wszystko co robisz dla zwierzaków na tym wątku :) Nie pomożemy wszystkim, ale i tak cud, że dwie dorosłe suczki i 12 maluchów otrzymało szansę na lepsze życie... Jestem wzruszona.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Tyśka) replied to elik's topic in Już w nowym domu
To prawda :( I nowy stres dla tej pokaleczonej psiej duszy. -
Zerknij na stronę schroniska na FB, bo te psiaki ogłasza i wolontariat zamojski. Jeszcze chyba nie ma domu, bo nie było aktualizacji. Ogłaszany jest jako Misio, pieknje chodzi na smyczy i dogaduje się z psami. https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=4284623228323328&id=173203336132025&m_entstream_source=timeline&__tn__=*s*s-R
-
Jest przesyt na rynku. Przez covid był wielki boom na zakup i adopcję szczeniąt. Teraz te covidowe psiaki są porzucane, bo ludzie wrócili do pracy (to problem wręcz globalny, z taką bezdomnością po covid zmaga się np UK). Nawet rasowe psiaki nie mają takiego powodzenia jak wcześniej, a co dopiero nasze "zwyczajne" bezdomniaki :(
-
Mam bardzo trudny okres w pracy, a i mój stan powoli zaczyna uwierać w byciu konstruktywną, padam na twarz jak wracam. To tylko napiszę, że właśnie rozmawialam z Martą, dopiero wróciła do domu. Mamusia mała czarna z przykurczem nie dała się złapać, pomimo różnych prób :( Może jutro wejdzie do klatki-łapki. Szczeniak rudasek pochowany, pożegnały go godnie. Prawdopodobnie był chory... No i ktoś miejscowy oznajmił kolejną "rewelację", że dokarmia nową suczkę (już piątą w tej okolicy!), która ma małe... koszmar! To naprawdę nigdy się nie skończy, zwłaszcza że na razie złapana jest tylko 1 dorosła suczka (Niebieskooka), reszta (czyli 3) nie. Jedna, mamusia Majlo i reszty nadal ukrywa się w lesie z dwojgiem szczeniąt, braćmi/siostrami Majlo, Alexa I Benia... A teraz ta nowa... Tam przydałby się sterylkobus i ktoś, kto by budował świadomość od podstaw:( I przede wszystkim: gminne kojce, wolotnariusze na miejscu. Ktoś kto by tam zrobił rewolucję :( Dziewczyny z Biłgoraja wszystkich nie uratują... Jutro operacja Bruna. Ryzykowna, ale bez niej nie można się obejść:(
-
Maluchy mają się dobrze :) Ząbki je swędzą mocno, gryzą wszystko: drzewka, rośliny, meble i niestety mamusię, kiedy ich karmi. Gryzą też ludzkie pęciny ;) Karmę jedzą z apetytem, mleko mamine też, podkładów schodzi ciut mniej, bo w dzień częściej wychodzą na ogród. Chociaż nadal sikają dużo i wszędzie, to z koo poooooowooooli wynoszą się na zewnątrz. Kochają człowieka, przytulać się, rozdawać całusy:) Dropsik i Argo są duzi, niektóre z suniek drobniejsze. Ale wszystkie podobno cudne, przekochane. Drzwi na zewnątrz są w nocy otwarte, ale zasłonięte deską i grubym kocem, aby nocą wychodziła tylko Dianka. No i przez noc świeci się im lampka, gdyby bały sie ciemności:). Trzymam kciuki za odzew z ogłoszeń.