Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Nic więcej na ten moment nie wiem, Agnieszka (DT) napisała wieści Marcie, a ja przyleciałam od razu Wam je przekazać. Na pewno to dobra Rodzina, Aga wybiera tylko takie domy dla swoich podopiecznych A kicio znalazł nowych kompanów do przytulania, inne kotki w DT Może to nie to samo co Ralfi, ale wspólna adopcja brzmiała mało realnie. Cieszę się, że Ralfi jednak się nie zasiedział, teraz byleby jak najszybciej pokochał Swoją Rodzinę, w równym albo większym stopniu jak Agnieszkę. Mam nadzieję, że Agnieszka zgodzi się na przyjęcie rodzeństwa Alexa i Benka, gdy dadzą się złapać. Klatka jest nastawiona, szczeniaki są widywane w lesie, więc teraz tylko potrzeba odrobiny szczęścia...
-
Ogłosiłam dzieciaki na Lublin. Aira: https://www.olx.pl/d/oferta/kochana-przytulasna-aira-cudne-szczenie-CID103-IDLYUeO.html Dropsik: https://www.olx.pl/d/oferta/dropsik-uroczy-i-kochany-maluszek-CID103-IDLYUw4.html Alma: https://www.olx.pl/d/oferta/urocza-kochana-alma-cudne-szczenie-CID103-IDLYUKn.html Aura: https://www.olx.pl/d/oferta/aura-slodka-kochana-szczeniorka-jako-recepta-na-lepsze-zycie-CID103-IDLYW6l.html Argo: https://www.olx.pl/d/oferta/cudowny-proludzki-szczeniak-argo-super-przyjaciel-CID103-IDLYWNJ.html Ada już jutro, dzisiaj już padam...
-
Ja tez mam takie dwa psiaki do adopcji. Wcześniej opiekował się nimi bezdomny człowiek, a kiedy trafił do szpitala psy trafiły do kojca i tkwią tam od 2lat, nie ma żadnego odzewu na ogłoszenia... Jeden to mix owczarka niemieckiego długowłosego lat 10, drugi zwykły czarny sporej wielkości kundelek, lat 7. Nie mają zbyt wiele oczekiwań, bo kanap nie znają. Dla nich taki dom to jak wybawienie.
-
Ale z drugiej strony... tyle bezdomnych psów latami czeka w schronisku, walczą o kawałek dachu nad sobą, o jedzenie... Dla nich to jak wybawienie. Nie oszukujmy się, nie każdemu psu uda się znaleźć dom kanapowy. Takich ludzi warto wysyłać do schroniska, gdzie psy nie mają dobrze i muszą walczyć o każdy kęs. (Oczywiście, szczeniaki i zabezpieczone psiaki w hotelach i DT mogą sobie poczekać na najlepszy dom i najwygodniejszą kanapę. A już w ogóle nie rozumiem brania szczeniaka z myślą o wsadzeniu go do budy. Brr. )
-
Już tłumaczę. Podsumowuję. Z miotu Alexa, Benia i Majlo zostali zlapani tylko oni. Dwoje ich rodzeństwa ukrywa się w norze w lesie lub biegają po lesie, zawsze są z matką. Szczeniaki mają już murowane 4 miesiące, więc tylko patrzeć, jak ich mama znowu będzie z brzuchem... Miot Niebieskookiej to Mika i Ralfik, plus 6 szczeniat które zabrała Chełmska Straż. Oni i mama juz zabezpieczeni. Mika ma DS. 2 z 6 szczeniąt, które przejęła Chełmska Straż niestety przegrało walkę z parwo. Trzecia to była Sabinka z dwoma szczeniakami: Rudym (*) i Ulim. Złapani, tzn. ci którym dalo się pomóc. Rudemu nie zdążyliśmy pomóc. Podczas lapania Sabinki wieśniacy zgłosili, że jest jeszcze jedna dzika suka z młodymi. Ktoś ją tam dokarmia, ale dziewczyny tam jeszcze nie dotarły. No i Niebieskooka spała w stodole z taką suczką trikolorką podobną do Sabinki. Nadal tam jest. Ta nie miała jeszcze szczeniąt, ale pojawił się przy stodole nowy pies, samiec mix labrador, więc pewnie i ta suczka jest ciężarną. Niestety. To gmina, która nie ma rozwiązania dla bezdomnych zwierząt, wieśniacy mają mentalność, jaką mają, większość trzyma psy na łańcuchach, a jak "suka głupia i się puszcza" to ją wyrzucają (sama kiedyś słyszałam taki tekst od paru osób... że suka sama sobie winna). Niestety Najgorsze to chyba świadomość, że to się szybko nie skończy. Znacznej części udało się już pomóc, ale na ich miejsce pewnie za chwilę będą następne...
-
Dla Niebieskookiej, czyli Mamy Mikusi i Ralfika pomoc przyszła w ostatniej chwili. Mimo, że 3 msc temu miała miot to okazało się, po przyjeździe do Fundacji, że suczka była ciężarną. Już jest po kastracji, dochodzi do siebie. Boi się podobnie jak Sabinka, czyli mama Ulika, ale najgorsze już za nią. Jeszcze tylko wyłapać współtowarzyszkę Niebieskookiej (może być w ciąży) oraz mamę Majlo, Benka i Alexa. I znaleźć im miejsce chociaż na czas rekonwalescencji... klatki-łapki są nastawione.
-
Czego oczekujecie od wetów. Psy po operacjach też powinny być w osobnym pomieszczeniu innym niż to, gdzie się operuje (!!!) lub przyjmuje pacjentów. A która lecznica ma oddzielne pomieszczenie dla rekonwalescentów? Ba, który wet w ogóle robi psu podstawowe badania (osłuchanie serca, morfologia) zanim poda środek nasenny? My możemy tylko gdybać, martwić się i zachodzić w głowę. Ale to nie pomoże w oczekiwaniu na wieści od Fuksa. Nadal kciuki trzymam...