Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. To już dzisiaj? O łał, powodzenia, maleńki! :)
  2. Szczęściarz z niego, że trafił na Agniesiulkę :)
  3. To kiedy Kajtek jedzie do siebie? Bo rozumiem, że wizyta wypadła dobrze? :)
  4. Dogo mi wariuje, mam problem z naniesieniem wpłat na główny post rozliczeniowy. Będę próbować, za trudności przepraszam. Ogłoszenia te, które mogę - odnawiam. Zarówno Likuni, jak i Tinusi. Co jakiś czas obie dziewczyny udostępniam też na psich grupach, ale na razie bezskutecznie. Widocznie muszą trochę poczekać na swoje domki.
  5. Kochany Promyczek. Ten wątek to wyciskacz łez :) Psiaczek miał ogromne szczęście, że trafił do tak wspaniałego, opiekuńczego DT.
  6. Przepraszam za milczenie, ostatnio nie mam czasu na nic... Na pierwszej stronie, w głównym poście rozliczeniowym naniosłam zaległe wpłaty. Proszę, sprawdźcie mnie. I przepraszam, że tak długo to trwało. Mam nadzieję, że nic nie przeoczyłam. Operacja ma być 22.03, już teraz proszę o kciuki. Teraz czeka trudna operacja, a potem trzy miesiące rehabilitacji... Szczenięta już rozrabiają u siebie, kontakt z właścicielami ma shoto. Jednak wiem, że wszystko dobrze :). Czekoladkowa sunia ma na imię Mokka. Zdjęcie kradnę z fejsbuka, mam nadzieję, że nikt mnie za to nie pogoni. Mokka, tak jak jej młoda pańcia, potrafi nieźle się maskować :)
  7. Dobrze, że zostały uratowane.... chyba pomoc przyszła w ostatniej chwili. Dodałam ogłoszenie z prośbą o wizytę adopcyjną w Kłodzku w grupie wizyt adopcyjnych, zaginione/znalezione Wrocław, napisałam do paru organizacji... Podałam telefon do Dory. Oby ktoś pomógł.
  8. Mogę napisać na grupie na fb. Znalazłam takie ogłoszenie na fb, pomyślałam o Kajtusiu, ale może jakiś inny podopieczny się załapie. " W piątek rano wyjeżdżam do Wrocławia z Lublina. Mogę zabrać jakiegoś zwierzaka, który potrzebuje transportu- byle zdrowe (nie zarażające), w transporterze/klatce i psy max średniej wielkości, bo w aucie sporo miejsca zajmują klatki z moimi psami. Mam też jedno miejsce dla pasażera. To samo w niedziele wieczorem na trasie Wrocław-Lublin. " Kaja B. Niestety, moja doba ostatnio zbyt krótka, by śledzić dogomanię, będę najwcześniej w weekend na dogo, więc kontaktujcie się ze mną najlepiej telefonicznie.
  9. Może ktoś stąd do wizyty? http://www.opiekazwierzat.pl/p/klodzko;szkolenia-i-tresura-psa Znalazłam takie ogłoszenie na fb, pomyślałam o Kajtusiu: " W piątek rano wyjeżdżam do Wrocławia z Lublina. Mogę zabrać jakiegoś zwierzaka, który potrzebuje transportu- byle zdrowe (nie zarażające), w transporterze/klatce i psy max średniej wielkości, bo w aucie sporo miejsca zajmują klatki z moimi psami. Mam też jedno miejsce dla pasażera. To samo w niedziele wieczorem na trasie Wrocław-Lublin. " Kaja B. Jak coś, napisz do mnie Dora SMSa albo maila, to dam Ci namiary na panią Kaję. niestety, moja doba ostatnio zbyt krótka, by śledzić dogomanię, będę najwcześniej w weekend na dogo.
  10. To zaciskam kciuki jeszcze mocniej! :)
  11. Dzisiaj szczenięta mają szczepienia. A w sobotę wyfruwają do DS, o ile nie wyskoczy jakaś niespodzianka. To oznacza, że shoto może powoli umawiać mamusię Mikusię na operację. :) To są bardzo dobre wieści! **** A ja pospamuję swoją "nie-tymczaską", o której pisałam parę postów wyżej - czyli kotce, która znalazła drogę do mnie, a nie ja do niej. Szukam dla niej oczywiście jakiegoś rozwiązania, bo niby mogłaby zostać na ulicy, ale mnie zaczarowała totalnie, a jeśli nie znajde nikogo na swoje zastępstwo w dokarmianiu kotki to będzie źle (w czerwcu kończy mi się umowa z właścicielem mieszkania). Dlatego lepiej, jakby kić znalazła DT albo DS. Jest cudna! Zresztą, co tam! skopiuję to, co napisałam u siebie w galerii, by przybliżyć jej wspaniałość. :) Dzisiaj rano otwieramdrzwi na klatkę (lecę na uczelnię), a pod drzwiami do mieszkania potykam o tę czarną cwaniarę, która wita mnie głośnym mruczeniem pomieszanym z miauczeniem oraz łaszeniem się o nogi. Tak, ktoś ją wpuścił na klatkę, a ta doszła do wniosku, że skoro wybrała mnie za opiekunkę (i już była na moim łóżku) to powinna mi przypomnieć, że nie dałam jeść. Spóźniłabym się na autobus (a mam za 1,5h wrócić do mieszkania, więc kot długo chodzić głodny nie będzie), więc mówię ni to do niej, ni to do siebie "później ci dam jeść, teraz ze mną wyjdź na dwór" i... schodzę. A ta! Cwaniara! Okazuje się być mądrzejsza ode mnie i od mojej duszy niedowiarka w koci zmysł, bo idze dokładnie o pół kroku za mną, czyli robi dokładnie to, o co ją poprosiłam! Wracam do domu między zajęciami (odwołane mam dziś jedne zajęcia), myślę: "raczej jej nie spotkam o takiej porze". Ledwie wychodze zza rogu, a kotka hyc! zza krzaka i bach! pod nogi mi do góry kołami. Mruczy, łasi się, przymila. I czeka aż ją pochwalę, aż ją trącę nogą czy tam ręką, aż dam jej obiecane żarełko. Ja krok do przodu, ona krok do przodu i od razu bach! znowu do góry kołami:) Lecę więc po jedzono i teraz je. Jak będę szła na zajęcia znowu to dam jej wodę, no i drugą porcję jedzenia. Postaram się tez o foty, bo na razie mam tylko jedno, ale że daję jej jeść w krzakach to jedyne co, to widac jej ogonek. A jej uroda cała jest w oczach! Ma je przeobłędnie zielone! Pomijając fakt, że jest drobinką... Przy moich kotach wygląda jak małe kocię :p Ale ja mam w sumie żbiki, a nie koty.... :D
  12. I tak też odpowiadam ;) No ale jak ktoś będzie mógł... to byłoby wspaniale. Jak nie, to trudno. :)
  13. Błotne zabawy zawsze były (są) super :D Najlepsze! Biedna Qwenducha, musi być na smyczy :( No wiesz!
  14. Czuję się taka odsunięta i niezorientowana w temacie jakiś filmików czy zdjęć, które są podsyłane wybranym :< :D
×
×
  • Create New...