-
Posts
3716 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by wawer
-
Ika - żywy trup - gorzej już być nie mogło - a jest cudnie w DS!
wawer replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='jola_li']Wiem, wiem, wiem!!! Doktorom trzeba podarowac oprawione zdjecia uratowanych i wyleczonych przez Nich zwierzakow z podziekowaniami! Zeby sobie powiesili w poczekalni i zeby wszyscy zobaczyli, jacy to Ludzie i zeby kolekcja sie powiekszala i radosc ze tyle dobrego dokonali tez!!![/QUOTE] No, nie wiem, czy tam się jeszcze coś zmieści ;), bo cała poczekalnia obwieszona :). -
Ika - żywy trup - gorzej już być nie mogło - a jest cudnie w DS!
wawer replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Jeszcze trochę o doktorach, bo "nasi" Doktorzy to wcale nie "ginący gatunek", to młodzi ludzie, z pokolenia "yuppies", doktor Hubert jeszcze młodszy. Dr Marta powiedziała, że w zeszłym roku wyadoptowali kilkadziesiąt kotów, bo jak przyjdzie sezon (niedługo się zacznie), to im ludzie całe mioty przynoszą. Lecznica je utrzymuje, leczy, kastruje i dopiero do adopcji. Dużo okolicznych mieszkańców czeka na te kociaki, bo wiedzą, że z dobrych rąk biorą. Sama byłam świadkiem, jak pewne starsze małżeństwo zamówiło sobie już kotka na przyszłość, a wcześniej wzięło dwie piękne kocice i dbają o nie jak o dzieci :). Moją przyjaciółkę też niedawno namówiłam na dwa koty, które były nieco "wybrakowane" i "zaległy" w lecznicy od zeszłego roku. Tylko one zostały ze "starych zapasów" i zanosiło się, że już zostaną lecznicowe (bo takie też są u doktorów, jak nikt nie chce wziąć). Teraz koty mają kochającą, ludzką rodzinę, doskonałe warunki i z dwóch dzikusów zrobiły się już prawie całkiem domowe. A przecież doktorzy niczego nie oczekują w zamian za adopcję, jeszcze wyprawkę dają zwierzakom i cieszą się, że są ludzie, którzy wciąż adoptują bezdomniaki. Oprócz kotów zdarzają się przecież inne zwierzaki, głównie psy. Jak choćby Ika czy mój Szef, a o wielu szczeniakach i innych biedakach tylko słyszałam. Takich lekarzy naprawdę niełatwo spotkać. -
[quote name='Nutusia']Kusząca propozycja ;) Mamy szansę się poznać osobiście, bo my też 10-go będziemy w lecznicy z Lesiem i Iką :)[/QUOTE] Zapraszamy, z przyjemnością :). Laska ma też wpis na stronie lecznicy na FB: [url]https://www.facebook.com/CentrumWet/posts/626747267413930?stream_ref=10[/url]. Kochani ci nasi Doktorzy :painting::iloveyou::Rose:. Tymczasem psica męczy pana zabawami, a psom powoli odpuszcza swoje zaloty. Pan, umęczony malowaniem, po chwili zabawy, "pozbywa się kłopotu", wypraszając Lasencję na dwór. A ona cała zachwycona, chociaż deszcz właśnie zaczął nam kropić.
-
[quote name='Ajula']Czy mamy kogoś zaufanego w okolicach Radomia? Kogoś kto umie zrobić dobrą wizytę PA?[/QUOTE] Z Radomia jest red.
-
Ika - żywy trup - gorzej już być nie mogło - a jest cudnie w DS!
wawer replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gosiapk']Jak masz pieniądze to nie żal. A jak nie masz pracy, to klops.[/QUOTE] Coś tu napisałam, ale, w sumie po co, więc wyrzuciłam. "Na pociechę", powiem tylko, że ja już szósty rok nie mam pracy i nie będę mieć - 57 i zero szansy. Radzę sobie. -
Ika - żywy trup - gorzej już być nie mogło - a jest cudnie w DS!
wawer replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gosiapk']Tak, lekarze super. Potwierdzam. Moja sunia dzięki dr Marcie 5 miesięcy dłużej pożyła. Świetna kobieta z dużą wiedzą!!! [SIZE=1]Szkoda tylko, że ceny poszły w górę o ok. 30% w porównaniu z zeszłym rokiem. :( [/SIZE][/QUOTE] Ale pomyśł, że wszystko poszło w górę, a te 30% to może na biedaki, takie jak Ika, chyba nie żal ;)? -
Laska w nagrodę!
-
Ika - żywy trup - gorzej już być nie mogło - a jest cudnie w DS!
wawer replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Wreszcie coś i ja napiszę ;). Boję się wchodzić na wątki Nutusi i inne podobne, bo zaraz bym te wszystkie inwalidzkie zwierzaki chciała brać, a tu nic z tego, nie da się :shake:. Nasi (bo od ponad dwóch lat także i moich psiaków) doktorzy, to ludzie bez końca w swoim człowieczeństwie. Naprawdę, całą lecznicę powinni żywcem do nieba brać za to, co oni robią pro bono albo prawie, bo przecież z czegoś muszą żyć i leki kupować. Tylko, co oni by w tym niebie robili? Tam tylko sami szczęśliwcy, a oni po to na ziemi się pojawili, by za aniołów nieszczęśliwcom robić. Tyle zwierzaków już uratowali bezinteresownie, tylu pomogli z potrzeby serca... ech, nie będę tak kadzić, bo za dużo dymu z tego kadzidła by było. Dość powiedzieć, że tak jak Ikę po wypadku, uratowali mojego Szewka (imię lecznicowe od szwów, a operacji miał już z dziesięć) - Szefcia (bo u nas została Szefem, szefem wszystkich swoich szwów i naszych serc ;)) i dalej się nim opiekują, bo to pies z odzysku, żyjący na kredyt, jak powiedział doktor Darek. Nie każdego można uratować, ale jeśli można, Doktorzy staną na rzęsach i uratują. Drzwi się u nich nie zamykają, nie wiem, kiedy odpoczywają, bo zawsze są dyspozycyjni, ale gdzie można znaleźć drugich takich? Na pewno nie wszędzie i daleko można szukać. Peany więc im się słusznie należą i już! A co do Nutusi - to kolejny anielski BDT chodzący, na całkiem, całkiem niczego sobie odnóżach, zresztą ;). Ice trafił się DT, o jakim można tylko pomarzyć i niech zdrowieje, dochodzi do siebie, bo na pewno jakiś kochający domek dla niej już jest i tylko spotkać się muszą. Oby jak najprędzej! A ja tu sobie będę zaglądać i jak już się ogarnę w moim kolejnym, nie kończącym się remoncie, to bazarek także dla Iki zrobię. Trzeba w końcu coś Doktorom płacić, żeby mieli za co następne sieroty ratować :diabloti:. -
Dzisiaj rozwiesiłam trochę ogłoszeń w okolicy, gdzie znaleźliśmy Laseczkę. A ona wcale się tym nie przejmuje. Dobrze jej u nas, zagląda w każdy kąt, nadal molestuje naszych kastratów :evil_lol:, obrywając przy tym od nich ochrzan albo zębem. Cały dzień praktycznie spędza na dworze. Ciepło jest, a u nas malowanie. W nocy posiusiała się pierwszy raz w domu, ale na folię. Umie wołać, ale widocznie nie udało się jej nas przekonać do nocnych manewrów i się zemściła :). Bardzo ładnie aportuje - zgadnijcie komu ;). Oprócz ogłoszeń na stronach schronisk w Nowym Dworze Maz. i Józefowie k. Legionowa, Laska ma też własne ogłoszenie na FB: [URL="https://www.facebook.com/events/720848047966389/?notif_t=plan_user_joined"]ZGUBIŁAM SIĘ I SZUKAM SWOJEGO PANA- PODAJ DALEJ![/URL].
-
Przejechał kołem samochodu po psie i pojechał sobie dalej. Pomóżmy !
wawer replied to Teksik's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj pierwsza o wieści pytam. -
Banerek możecie skopiować z mojego podpisu. Na razie nie znika. Wystarczy zwyczajnie zaznaczyć myszą, kopiuj, a potem wklej do własnej sygnatury. Na wszelki wypadek wzrucam go też do postu. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/252631-Maleńka-dwunóżka-potrzebne-wsparcie!"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/signaturepics/sigpic109208_14.gif[/IMG][/URL]
-
Małża kupiła, tylko banerka nie ma własnego :shake:. Może dlatego, że wcale nie chce się ogłaszać i ukrywa ten banerek ;)?
-
Przejechał kołem samochodu po psie i pojechał sobie dalej. Pomóżmy !
wawer replied to Teksik's topic in Już w nowym domu
Historia jak mojego Szefcia :(. Będzie dobrze, musi być! [IMG]http://img195.imageshack.us/img195/5309/20120430mini.jpg[/IMG] -
Znów uciekł banerek, a w podglądzie sygnatury widniej tajemnicza ikonka [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/252690-Laska-z-lasu-ko%C5%82o-Wieliszewa-szuka-swojego-w%C5%82a%C5%9Bciciela?p=22098993#post22098993"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/signaturepics/sigpic109208_13.gif[/IMG] [/URL], która teoretycznie jest banerkiem Laski. Tak, jak bym miała za dużo obrazków, a przecież mam tylko dwa :-(.
-
Udało mi się i w razie kolejnej awarii będę umiała naprawić. Wielkie dzięki! Teraz mogę się przymierzyć do bazarku dla Gwiazdeczki :).
-
Już mam!!!!!!!!!!!!!!!! Nauczyła mnie elik z wątku dwunóżki, tzn. wskazała, o które dokładnie menu narzędzi chodzi, bo do tej pory sprawdzałam główne menu Internetowe. Tam też miałam te ikonki, ale nie wiem czemu gdzieś zginęły. Nieważne, ważne, że wiem i że zaczaiłam. No, jak się ma te moje 55+, to już można mniej czaić, ale jak się jeszcze czai, to jest się OK!. Dzięki, Cioteczko, bo teraz mam drugą instrukcję i sobie zapiszę na zanik pamięci i kumania :). A swoją drogą, teksty podlinkowane w Wordzie i stamtąd kopiowane na dogo wchodzą mi bez problemu, tylko z obrazkami miałam pod górę. [quote name='kejciu']Widziałam na FB Schronisko Józefów i NDM już umieścili sunię - może znajdzie się właściciel - trzymam kciuki :smile:[/QUOTE] A wiesz, że mnie już coraz mniej na tym zależy ;)? Nawet sąsiadka stwierdziła, że bardzo fajny pies, a mąż, poszedłszy z nią na dłuższy spacer, wrócił bardzo zadowolony i jeszcze się z nią bawił na podwórku. U niego to nie takie typowe, bo on z tych bardziej powściągliwych i mniej spacerowych ;). A ona od początku akurat jego sobie najbardziej upatrzyła jako autorytet i małż ma psa :evil_lol:.
-
[quote name='kejciu'] bannerek podlinkowany - wystarczy skopiować i wkleić w miejsce tego co jest teraz :smile:[/QUOTE] [quote name='Nutusia']O, nie ma to jak zdolna Ciocia! :)[/QUOTE] Witam Ciocię kejciu! Może Ty mi, Cioteczko, napiszesz instrukcję tego linkowania, bo za nic mi to nie wchodzi. Banerek robię w Power Point, tam podlinkowuję i zapisuję jako obraz JPEG. Potem wgrywam na dogo i... nico ;). Ostatnio wgrywałam sygnaturę nawet przez Photobucket, Fotosik i przez ImageSchack i tyż nic. Podlinkowanie nie działa. Może dział tylko z programami typowo "banerkowymi", ale ja ich nie mam i już więcej mieć nie chcę. Dlatego, jeśli umiesz, to pomóż, proszę, bo trudno za każdym razem wykorzystywać innych i pozostawać nieumiałkiem niecelowym ;).
-
Już wiesz, Nutusiu, że pakiecik kupiony (buziaki za kolejną ofertę pomocy :iloveyou:) i że wstępnie ogłaszamy. Dopiero teraz tu trafiłam, ale odpowiadam w ramach kontynuacji i podrzucania :).
-
Dzięki, Nutusiu, że zajrzałaś :). Najpierw o Szefiku. Tymczasem to rosnące zgrubienie-guzek na szwie pooperacyjnym jest do obserwacji i mamy przyjechać za miesiąc, bo - jak powiedział dr Darek - "Na dwoje babka wróżyła", co dla Szefa może nie wróżyć nic dobrego :shake:. Jak będę coś więcej wiedziała, to wpiszę na wątek Szefa, bo póki co, wyciszyłam go jednak - przecież psiak ma już dom ;-). Jeśli chodzi o Laskę, to już się całkiem zadomowiła i coraz mniej mam ochotę szukać jej właściciela :diabloti:, o ile jej sam nie porzucił. Przecież mogła zginąć pod tymi ciężarówkami, a on by nawet nie wiedział! Biegała sobie luzem po lesie i to nie jeden dzień może, bo w tym, co zrzuciła w samochodzie, nie było konkretnego jedzenia, tylko jakieś kosteczki dziwne i kawałki ściółki leśnej. Mogła upolować gryzonia albo zjeść nawet padlinę. Inna rzecz, że głodna nie była i na chrupki się wieczorem nie rzuciła, tylko sobie trochę pojadła. Karmy puszkowej w ogóle nie chciała jeść. Dzisiaj rano wypiła pół litra mleka i zadowolona. Odrobaczanie dopiero 1-go, więc może to pasożyty. Musimy poczekać. Ważne, że dzisiaj ma zimny nosek, bo wczoraj wieczorem miała sporo podwyższoną temperaturę, ale zachowywała się normalnie. Lasencja jest bardzo napalona na moich psich chłopaków i ciągle ich molestuje :diabloti:. Biedni kastraci bronią się, jak mogą, ale dziewczyna jest jurna i nie odpuszcza, nawet w nocy im i nam spać nie dawała :evil_lol:. Na sterylkę musimy czekać, niestety, a ją chyba akurat przypiliło. Najpierw będzie szczepienie, ale dopiero za dwa tygodnie, bo teraz pilniejsze były kleszcze. Nie wiem, może ona i była szczepiona. Wiem, że ewentualnie wypadałoby wydać psicę po sterylce, ale ten ewentualny właściciel chyba się za bardzo takimi rzeczami nie przejmuje, bo dawno sam by to zrobił, zwłaszcza, że puszczał psa luzem. Mogła mu też uciec, tymczasem tego nie wiemy. Jednak był czas na zabieg wcześniej. Jeszcze trochę muszę w Laskę zainwestować, a potem taki właściciel może nie chcieć zwracać kosztów i zrobi się pat. Też się nad tym zastanawiam. Nie chcę obciążać Dogomaniaków składkami na mojego tymczasa, bo naprawdę głodem nie przymieram, ale jak się już człowiek z psem zżyje i zainwestuje w jego zdrowie, to potem nie bardzo chce się go oddawać na gorsze. Bo raczej znów byłaby wiejskim kundlem biegającym wolno po lesie, jak dotychczas. Kiedyś to było co innego, ale teraz taki ruch na drogach, że już ją widzę oczami wyobraźni rozpłaszczoną na jezdni w formie resztek futerka. Nie jestem histeryczką, ale do takich właścicieli nie chciałabym jej wydać. Z kolei, znalezienie nowego domu dla takiej "pospolitej" suczki też nie będzie proste. Sama nie wiem, co robić. Moi już ją lubią i z własnej woli wychodzą na spacer, ale nie mają nic przeciwko, żeby wróciła do swojego albo znalazła inny dom. W końcu, to czwarty pies i to duży, a nasze duże odeszły i nie planowaliśmy następnych. Szczerze piszę o swoich wątpliwościach, bo nie mam doświadczenia z tymczasami. Ty masz i to bardzo duże, więc możesz trzeźwo ocenić sytuację i ewentualną przyszłość psa. Inni też, bardzo proszę o podzielenie się uwagami. Jedno jest pewne - świadomie krzywdy nie dam Lasce zrobić :). Nutusiu, wyślę Ci ogłoszenie na Twój prywatny mail, dobrze?
-
[quote name='elik']Co się stało z banerkiem ? Nagle zniknął z mojej sygnatury i widzę, że nikt go nie ma :crazyeye:[/QUOTE] [quote name='elik']Co do banerka, to podejrzewam, że kochana wawer coś z nim kombinuje :smile:[/QUOTE] Kiedy on także u mnie zniknął ;-). Nic nie kombinowałam, a na podglądzie sygnatury nagle pojawił się jakiś tajemniczy znaczek, który czasem widywałam na innych postach, kiedy coś szwankowało w przekazie innych podlinkowanych obrazków. Może jednak to podlinkowanie, które wstawiła elik coś nie działa? Teraz pokombinuję według instrukcji, ale może mi się nie udać. [quote name='Besia11']Cioteczki jak tu weszłam pierwszy raz na wątek to płakałam, a teraz jak czytam co wyrabiacie z banerkiem to płaczę ze śmiechu chyba to dobry znak.[/QUOTE] Banerki-obrazki robię w Power Poincie i tam wklejam podlinkowanie. Podlinkowanie działa cały czas na zapamiętanym u mnie obrazie, ale przestaje działać przy przerzucaniu do dogo. Pewnie, że się na tym nie znam, bo jestem samoukiem i grafika nigdy mi za specjalnie nie była potrzebna w życiu i w pracy, więc - co wymyślę, to moje ;-), ale sorry, jeśli nie do końca działa. Nie wyśmiewaj się, bo nie ma z czego ;), tylko pomóż jak psubrat psubratu :), ale nie wgram sobie kolejnego programu, bo mi komputer w końcu padnie, a nowego już sobie nie kupię :(. Próbowałam coś zrobić według instrukcji elik, ale u mnie nie ma ani niebieskiej kulki ani smiley - nie ten program, jak sądzę i po ptokach. Zrobię po swojemu i zostawię ten banerek, a Wy podlinkujcie, jeśli Wam się uda na swój użytek albo przeróbcie banerek po swojemu :). [IMG]http://i1318.photobucket.com/albums/t654/wawerek/Stelladwunoacute17C0kabaner_zps2d73d9bb.jpg[/IMG] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/252631-Maleńka-dwunóżka-potrzebne-wsparcie[/URL]!
-
Decyzja jeszcze zawieszona, może jednak znajdzie się właściciel ;). Tymczasem Lasencja podrywa moje trzy psiaki, wyraźnie zachęcając je do flirtu :). A że one dwa razy mniejsze od niej i wszystkie trzy bezjajeczne :evil_lol:, to się tylko od pannicy opędzają i szczekają na nią. Super to wygląda, raczej przywykliśmy do odwrotnych sytuacji :).
-
Lasencja była już na drugim spacerku, najadła się suchej karmy, a więc jest jej znana i uwaliła się spać koło mnie. Dużo nie jadła, więc musiała coś dorwać w lesie albo to tak na pierwszy raz. Mam jeszcze inne podejrzenie: może ona po prostu była wypuszczana do lasu przez właściciela i tak sobie biegała luzem, a na noc wracała. Tylko chyba wtedy nie zachowywałaby się jak pies szukający swoich ludzi, zagubiony i zdezorientowany... Już raz miałam takiego "ukradzionego" psa. Też sam do nas przyszedł i został do końca, na 12 lat... Też miał właścicieli i to całkiem blisko, ale wybrał nas. Bardzo był mądry, Asterek...
-
[SIZE=4][COLOR=#0000cd]Minął maj, a wraz z nim, zgodnie z moim początkowym postanowieniem, termin, który daliśmy rodzinnie właścicielowi na poszukiwanie Laski. Właściciel się nie odezwał, chociaż ogłosiliśmy psinę na 20-stu portalach plus na FB w czterech miejscach (w tym na portalu schronisk i nowodworskiej lecznicy), w dwóch okolicznych schroniskach i na papierowych ogłoszeniach, które rozwiesiliśmy w okolicy i które nadal wisiały jeszcze niedawno. Postanowiliśmy adoptować suczkę, bo jest kochana i nikomu już jej nie oddamy :)! Wszystko poniżej jest już więc "tylko" historią pewnej leśnej rusałki-laseczki, naszego pierwszego tymczasowicza ;)[/COLOR][/SIZE] Dzisiaj jechałam z moim TZ na kontrolę naszego psiego trójłapka do lecznicy w Nowym Dworze Maz. Za Wieliszewem zatrzymaliśmy się przy lesie, żeby Szefcio mógł się spokojnie załatwić, ale nie zdążyliśmy nawet wysiąść, bo na horyzoncie pojawił się spory pies w typie wilczura. Pies podbiegł do samochodu, wyraźnie kogoś szukając. Zachowywał się przyjaźnie, od razu wsadził mordę w rękę do głaskania, łasił się, przytulał, reagował na zawołanie. Nie mogliśmy go tak zostawić, bo staliśmy przy samej jezdni, a tam TIR za TIR-em i ciężarówki z nimi razem. Psiak nie bardzo chciał wejść do samochodu, ale na szczęście miał obrożę i przyczepiliśmy do niej smycz Szefa. TZ wpakował psisko do środka i pojechaliśmy do naszych doktorów. Dopiero po wyjściu z samochodu zorientowałam się, że to suczka . Od razu wiedziałam, że zatrzymamy ją na tymczas aż znajdzie się właściciel, a jeśli się nie znajdzie w rozsądnym czasie (daję mu miesiąc :mad: i za zwrotem kosztów ;)), to suczka zostaje u nas na DS :). Psiak nie potrzebuje utrzymania, bo to zapewniamy na razie sami, tylko pomocy w poszukiwaniu właścicieli. Bo my z Warszawy niewiele zdziałamy w Wieliszewie i okolicach (lasy legionowskie). Potrzebna będzie pomoc w rozwieszaniu ogłoszeń, które już przygotowałam. Jeśli możecie, pomóżcie; może jednak ktoś na sunię czeka ;). Ogłoszenia doślę na mail. Wydrukować mogę tylko w czarno-bieli, a w kolorze dopiero po majówce i wtedy mogę dosłać albo dowiozę do Nowego Dworu i będą do odbioru w lecznicy. Wykupię też może ogłoszenia na jakimś bazarku, żeby szybciej trafiły do ludzi. Teraz o samej suczce. Tymczasowo nazwaliśmy ją Laska, bo z lasu i lasencja z niej całkiem, całkiem, choć nierasowa ;). Jest duża, tzn. wysoka i waży 27 kg. Resztę widać na zdjęciu. Młoda, może mieć ze dwa lata. W dobrej kondycji, zęby bielutkie, futerko w miarę czyste, pazurki krótkie. Była trochę odwodniona, bo w pewnym momencie toczyła pianę, ale po spacerze, już w domu, napiła się i już jest dobrze. Jeść na razie nie chce, ale nie wygląda na najedzoną. Może potem, nic na siłę. Miała kilka wessanych już kleszczy, pani doktor powiedziała, że tak ze dwa dni już na pewno miały. Musiała więc błąkać się co najmniej dwa dni, ale niezbyt długo, bo nie jest wychudzona ani brudna, a przecież padało. Miała też podwyższoną temperaturę, więc pani doktor od razu zaopatrzyła ją przeciwkleszczowo. Dostała kilka zastrzyków i krople na insekty, a za dwa - trzy dni dostanie tabletki na odrobaczenie. Jeśli nic złego nie będzie się działo, to za dwa tygodnie szczepimy przeciw wściekliźnie i będzie USG brzucha. Nie widać bowiem, żeby suczka miała bliznę po sterylce, ale była zbyt przestraszona, by dokładniej ją obejrzeć. W razie czego, będzie więc i sterylka. Mam nadzieję, że nie zdążyła „zaciążyć”. Laska jest słodka. Przytulna, zabawowa, niesamowicie ufna i bardzo ciągnie do człowieka. Od razu podawała łapę. Mogła mieć jednak dobry dom. Chyba zna smycz, bo ładnie na niej chodzi; po przyjeździe do domu od razu był spacer. Wygląda na to, że zachowuje czystość, bo nic jeszcze nie zmajstrowała oprócz wymiotów w samochodzie, ale to przecież nie jej wina. Na początku wolała być na podwórku, ale dała się lekko zaciągnąć mężowi do mieszkania. Zachowuje się bardzo swobodnie: biega sobie po całym domu, wchodzi także na piętro i to sama, zagląda w każdy kąt i nam w oczy, wpycha pysk do ręki, bawi się i zaprasza do zabawy. Lubi popatrzeć na świat z tarasu, który też już sobie obejrzała. Z psami przywitała się tak, jakby całe życie tu była, one ją też tak samo. Są od niej dużo mniejsze, więc nie powinno być kłótni. Niedawno co prawda jeden zaszczekał żałośnie, ale nie widzieliśmy tego, więc nie wiem, czy go tylko nadepnęła, czy może capnęła, jej głosu nie było słychać. Nie lubi rowerzystów. Obszczekuje już obcych, więc czuje się u siebie :). Jednym słowem – kochana psica ;)! [IMG]http://images63.fotosik.pl/922/45776a5850ebb876.jpg[/IMG] [URL="https://www.facebook.com/events/720848047966389/?notif_t=plan_user_joined"]ZGUBIŁAM SIĘ I SZUKAM SWOJEGO PANA- PODAJ DALEJ![/URL] Zrobiłam banerek - w podpisie, ale nie wchodzi mi podlinkowanie - może ktoś wie, jak to zrobić :)? Na wszelki wypadek wpiszę tu nasze wydatki na Laskę: - 75 zł - 28.04.2014 - pierwsza wizyta lekarska (zastrzyki na babeszjozę, krople przeciwkleszczowe i odrobaczenie j. w.), - 5 zł - ogłoszenia x 20 kupione na bazarku grazia68 - początek maja, - 58 zł - smycz i szelki kupione na bazarku taks: 50 + przesyłka 8 zł, - 100 zł - 10.05.2014 - szczepienie na wściekłość + kolejne odrobaczanie + tabletki na podróż samochodem + USG brzucha "w pakiecie", - 70 zł - 21.05.2014 - leczenie krwiaka na łopatce,
-
Napiszę tu, bo podrzucę przy okazji wątek, a trzeba :). Szczere dzięki za chęć pomocy :), ale jeszcze nie jest z nami tak źle, dajemy jakoś radę ;). Już raz nasze "dzieciaki" składały się na jakąś kolejną operację kolejnej psiej nogi (jedną po drugiej, bo u nas same kulasy), więc myślę, że nie dadzą psom zginąć :). Gdyby zdrowie psiaków miało być zagrożone z powodów finansowych, to będziemy myśleć, a tymczasem kasa potrzebna jest większym biedakom, bo na pewno są tu psiaki bardziej potrzebujące :). Ale, żeby nie było, że my tacy normalni :evil_lol:, to nie miała baba kłopotu i spotkała... suczkę w lesie :):):). Tak, mam pierwszego w życiu tymczasa na tymczasie! I mnie dopadło to szczęście dzisiaj, kiedy jechaliśmy z W-wy do naszej kochanej lecznicy w Nowym Dworze na kontrolę z trójłapkiem, o której wcześniej tu wspomniałam, głównie mając na myśli podrzucanie i Nutusię, bo się znamy :lol:. Koło Wieliszewa zatrzymaliśmy się na chwilę przy lesie, żeby załatwić Szefika i przybiegła do nas z tego lasu suczka. Wyraźnie się komuś zgubiła albo ją wyrzucili. Szczegóły na wątku, który zaraz jej założę, teraz tylko w skrócie, bo to nie jej wątek jednak, a Stelli ;). Tyle tylko, że jeszcze dziś rano męczyłam małża, żeby pomyśleć o wzięciu kolejnego kulaska, a że nie chciał ryzykować "szpitala" w domu, to "za karę" dostała mu się Laska z lasu :):):). Laska zaliczyła już lekarza, jest zaopatrzona i szuka swojego właściciela u nas w domu. Jak nie znajdzie, zostanie na DS i to już postanowione, chociaż córka za głowę się złapała na czwartego psa, a potem wygłaskała Laskę serdecznie :). I dość już o Lasce, życzmy teraz zdrowia Stelli i nowego domku. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/252690-M%C3%B3j-pierwszy-tymczas-Laska-z-lasu-ko%C5%82o-Wieliszewa-szuka-swojego-w%C5%82a%C5%9Bciciela?p=22096395#post22096395[/url]
-
[quote name='elik']W moim podpisie podlinkowany banerek do wątku maleńkiej.[/QUOTE] [quote name='Ajula'][SIZE=3]Kto zrobił taki śliczny banerek? Dziękuję bardzo![/SIZE] :Rose: nie umiem wkleić banerka w moją sygnaturę, jutro pokombinuję[/QUOTE] Banerek to moje dzieło, a podlinkowała elik - dziękuję. Wielokrotnie usiłowałam wgrać banerek podlinkowany, ale podczas transmisji na dogo podlinkowanie gdzieś ginęło. Widocznie nie umiem tego zrobić ;) albo mój komputer i dogo odmawiają w tej kwestii współpracy. Tak na przyszłość, elik, jak technicznie to załatwiłaś? [quote name='Nutusia']Przyszłam za ciotką malagosową... I mówię Wam, że ona domek znajdzie szybciej niż się wszystkim zdaje. I to taki z najwyższej półki, bo kalekie psiaki tylko do takich prawdziwie sercowych trafiają ;-)[/QUOTE] Już ją chciałam brać :evil_lol:! Tylko mój trzeźwy na umyśle małż powiedział, że nie damy rady prowadzić szpitala dla psów :(. Poza wszystkim, to są koszty leczenia, bo te największe, czasem bardzo duże, a ja przecież bezrobotna. Fakt, dwa chore na nogi już mamy, ciągłe operacje i jeszcze mnóstwo schodów w domu. Czasem trzeba je nosić, a i ja mam duże problemy z chodzeniem, zwłaszcza po schodach. Tak, a propos, Nutusiu, dzisiaj znów jedziemy do naszych doktorów w Nowym Dworze, bo po ostatnim wycinaniu guza mastocytomy Szefikowi jakiś nowy guz rośnie na miejscy szwu i to rośnie w trybie pilnym, a przecież to ostatnia tylna łapka trójłapka. I tak ma już wyciętą część mięśnia razem z guzem... :( Ech, biedne zwierzaki bezłape... :(:(:(