Jump to content
Dogomania

wawer

Members
  • Posts

    3716
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wawer

  1. Dziękujemy za pamięć i życzenia. Szefikowi bardzo teraz przyda się siła, bo tak nagle się postarzał, osłabł. Dwa sierpniowe tygodnie i nie ten psiak. Teraz dostaje m. in. sterydy, więc ma apetyt. Je nawet trzy razy dziennie mniejsze porcje i to sam się upomina. Ale wiemy, że to złudne, niemniej świadczy o chęci życia. Niestety, nie zawsze panuje nad fizjologią, siusia nawet do łóżeczka, nie zdąży chyba poczuć, a potem wyjść. Od dawna nosimy go po schodach, bo spada i boi się. Na noc idzie do sieni, bo załatwia się w nocy i nie nadążymy sprzątać. Ma tam swój nocny kącik, ale taki jest biedny, gdy go zostawiamy samiutkiego. Nam też żal, ale tam łatwiej rano sprzątnąć. Ubieramy go w sweterek, bo chudy strasznie (7 kg psa, a on przecież nie jest z gatunku mikro) i zimno mu. Zaczynają się problemy neurologiczne w łapkach - trzęsą mu się i takie chude, a przecież ma tylko trzy :(. Czasem jednak spojrzy filuternie spod tych swoich kłapniętych uszek - jest taki śliczny, poszczeka na "wroga"... Pogłaszczę go od Ciebie i przytulę, ale podrapać nie mogę, bo te guzy swędzą i nie należy ich pobudzać, nie wolno drapać, a są wszędzie.
  2. Smutno... Spotykałyśmy się z Ewą na wzajemnych bazarkach i wielu wątkach. W realu widziałyśmy się raz, dawno dość temu, w Jej domu. Człowiek. Wielkiego Serca. Żal.
  3. Pewnie nikt tu już nie zagląda, bo "stare" ciocie, miłośniczki Szefika, rzadko już logują się na Dogo (ja też, zresztą), ale tak dla porządku, informacyjnie, napiszę, że dzisiaj Szefcio był u swoich doktorów i prawdopodobnie była to jego ostatnia wizyta lekarska :(. Rozpoczął już swoją drogę do Tęczowego Mostu :(. Jego mastocytoma jest w ostatniej fazie, bardzo złośliwa i agresywna. Nie będzie żadnego leczenia, tylko "poprawa (!) komfortu (!) życia", czyli leki osłabiające przykre doznania wiążące się z kolejnym rzutem guzów: okrutnym swędzeniem i problemami żołądkowymi. Od dawna spodziewaliśmy się tego, ale psina jakoś tam sobie kicała przez życie. Ostatnio coraz słabiej i od ponad roku tylko po podwórku, ale w końcu i wiek słuszny, jakieś 11 - 12 lat może. Dobrze nam się z nim żyje, bo jak kiedyś powiedziała jego Doktor Marta :"to taki niekłopotliwy piesek". Naprawdę niekłopotliwy, a tyle już przeszedł w tym swoim szefowym życiu, tyle organów oddał na stole operacyjnym i zawsze był Szefem. Ale cóż, takie życie i on sam chyba już jest zmęczony, już nie chce walczyć. Dopóki się da, będziemy z nim, ale rokowania kiepskie, trzeba liczyć w krótkich miesiącach, o ile będzie jakoś jadł, a z tym już kiepsko :(. Ech///. Wczorajsze zdjęcie Szefa; widać jeden z guzów na jego jedynej nodze. Ma ich mnóstwo wokół szyjki, na piersiach, tułowiu, na głowie. Tylko w środku chyba nie ma przerzutów, ale w każdej chwili...
  4. A to "wspomniany" Szefcio "na dołku". Dołek wykopał kolega Pikuś lub koleżanka Laseczka, bo Szefcio, na trzech łapkach, nie za bardzo sobie radzi z kopaniem (i chwała mu za to ;)), tylko korzysta z cudzych dołków.
  5. Forma, niestety, Szefciowi się pogarsza :(, ale jeszcze nie jest najgorsza. Już nie chce chodzić na spacery, bo za trudno mu kicać na jedynej nodze obrośniętej guzem :(. Niemniej, całe dnie spędza na dworze i dzielnie odszczekuje się wszystkim "wrogom". Na przełomie września i października zawieziemy go do Doktorów na kontrolę, bo coś te guzy za duże i coraz ich więcej :( :( :(. No i nie chciałabym, żeby nagle okazało się, że coś nie tak z nerkami, jak stało się to w zeszłym roku z biednym Tęczowej Pamięci Petem. Przecież Szefuś miał zszywany pęcherz, więc trzeba pilnować. A laurkę to ma nie Szef, tylko głównie Doktorzy i Ty :Rose:. Szef ją tylko firmuje ;)
  6. A mojego Szewcia-Szefcia pamiętacie? Tak się skromnie przypomina (na zbiorowych u góry, w kąciku), w towarzystwie czarnego Pikusia i dwóch psiaków moich dzieci, które czasem przyjeżdżają "na kolonie" (podrzutki, jednym słowem :)). [attachment=16495:2015.01.23 Szef_5 dogo.jpg][attachment=16496:2014.11.17 Szef_Pikuś 2 dogo.jpg][attachment=16497:psy 2015.02.28 Szef_Józek_Pikuś_Lena dogo.jpg][attachment=16498:psy 2015.08.15 dogo.jpg]
  7. Byłam tu cały czas, podglądałam... Teraz byliśmy na urlopie, wracam i czytam... Razem z Mirkiem jesteśmy z Tobą, Kasiu...
  8. No, to Kasia ma kota... ;):), jak moja koleżanka, która adoptowała od doktorów Czarusia i Żmijkę i teraz o niczym nie opowiada, tylko o tym, że ma kota :). Śliczny jest ten dachowiec i taki leniwiec z niego na tym zdjęciu.
  9. A co z bazarkiem z karmami? Pewnie nie masz czasu, ale idą wakacje i niektórzy mogą wyjechać ;).
  10. Tofiku, nie męcz Kasi po nocach, niech się dziewczyna trochę wyśpi ;).
  11. [quote name='Poker']Nikt tu nie zagląda :shake:[/QUOTE] Ja czasem zaglądam, ale się nie odzywam, bo i tak nie mogę pomóc. Szkoda, że nikt go nie chce, bo to taki fajny misiek i dokazuje, jak szczeniak. Tymczasem pozdrawiam i mam nadzieję, że w końcu będzie miał własny dom, huncwot jeden ;).
  12. No i potańczyli, pośpiewali i pożegnali Ikę. Już się z nią Tofik prędko w lecznicy nie spotka, nie.
  13. To Ikę nam teraz "zrusyfikują", sorry, będzie z Inflant, czyli Inflantka ;).
  14. Będzie! Będzie zabawa! Będzie się działo! I znowu nocy będzie mało. Będzie głośno, będzie radośnie Znów przetańczymy razem całą noc.
  15. Hopam i zapraszam do klikania - karmimy psy z Celestynowa lub Gorzowa. Link w podpisie.
  16. Razem z Szefciem i całą gromadką życzymy zdrówka Ikuni i żeby jednak szybko do swojego domku dotarła :).
  17. No pewnie! Kto kładzie jedzonko na wysokości psiego nosa, ten kładzie je dla psa :). Pies to wie, jeśli jest dobrze wychowany i wie, że mu wolno zjeść to, co na jego poziomie jest do zjedzenia. Tylko to, co wyżej, należy do państwa. Psi nos w kształcie serduszka miał rację, pan miał pecha :evil_lol:.
  18. [quote name='AMIGA']Niech, niech, niech. I tak będzie - nie ma innej opcji[/QUOTE] Daję łapkę w górę :).
  19. Pokombinowałam trochę z postami ;), ale... Kejciu, myślałaś o tym ;)?
  20. Też życzę Ice pomyślnych wyników, ale... ten szew przypomina mi szew Szewka-Szefika :shake:. Wiem, kraczę, tylko że jakoś tak... trzymaj się, mała i nie puszczaj!
  21. Oj tam, zaraz fotoreportera ;). Damy radę, tylko powoli. Laska się dzisiaj wykąpała pierwszy u nas raz. Bała się trochę i dlatego łatwiej z nią poszło. Potem, ochłodzona, była jednak bardzo zadowolona, chociaż nie była jakoś specjalnie brudna, w przeciwieństwie do czarnego Pikusia. Pikuś zawsze jest bardzo brudny, bo ciągle tarza się i zakopuje w piachu, który zatrzymuje się na jego króciutkim futerku, nie opada. Więc nie dość, że czarny, to jeszcze brudny, maluch jeden :). I Pikuś bardzo się boi kąpieli. Teraz już wyschli i znowu razem z Lasencją doły kopią. Cóż, w naszych łóżkach nie śpią, a brudzenie się wszystkie dzieci uszczęśliwia :evil_lol:.
  22. Zdjątka jakieś będą... kiedyś ;). Na razie ona zbyt ruchliwa, kiedy kogoś do aportowania zobaczy. Od razu chce zatrudnić i jak tu zdjęcia robić, kiedy ma się ręce pełne kijów, piłek i miłości?
  23. Śliczny ten Tofik :). Już go nie oddawaj, już widać i czytać, że on Twój...;)
  24. To waga już dobrze działa ;). Ostatnio, kiedy tam byliśmy z Lasencją, wyszczuplała ważących ;).
  25. Dzięki za odwiedziny :). Laska wczoraj objadła się truskawkami, bo koniecznie musi spróbować wszystkiego, co ludzie jedzą. Truskawki jej zasmakowały i zjadłyśmy wspólnie ok. kilograma. Zazdrosny, czarny Pikuś z tej zazdrości też zaczął jeść i na koniec okazało się, że również i jemu smakują. Laska już nie chciała, więc łapała w zęby i rzucała Pikusiowi. To się nazywa rozpuszczanie kundli :)!
×
×
  • Create New...