-
Posts
3716 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by wawer
-
Właśnie "odkryłam", że panna Lasencja wcale nie jest w typie popularnego wilczura, czyli ON-ka, a w typie wilczaka czechosłowackiego :crazyeye:. Dla mnie, ignorantki kynologicznej, dla której jedyną słuszną psią rasą jest pies prawdziwy, czyli kundel, było to prawdziwie pouczające odkrycie :). Bo oto okazuje się, że mam w domu prawdziwą "ą", "ę", nieważne, że (raczej) "w typie" :). Typ mi odpowiada w zupełności i już rozumiem, skąd u niej te smukłe kształty tancerki, migdałowe, bursztynowe oczy i "staroegipski makijaż", czyli charakterystyczne kreski umaszczenia na przedłużeniu linii oczu. No i te nogi... aż do uszu :). A to wszystko odziedziczone po wilkach, prawdziwych wilkach spod samiutkich Tater, jak mawiają prawdziwi górale, też stamtąd. I jak tu nie kochać takiej Lasencji w typie psiej szlachcianki ;)? Oto - bardzo, bardzo podobny do naszej Laski - Kastor, właśnie mix wilczaka, który swego czasu na necie szukał domu. Tylko uszy ma większe (musi się czymś różnić, w końcu to facet, nie?): [IMG]http://cwirek.pl/img/kastor-wilczak-owczarek-mix-zrownowazony-lagodny-rodzinny-pies-adopcja-kV5.jpg[/IMG]
-
Ika - żywy trup - gorzej już być nie mogło - a jest cudnie w DS!
wawer replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ja mam w uszach ten... tupot tylu łap o podłogę... -
Dzieci, psy... no, trochę nas jest ;). (Zmieniłam treść tego postu.)
-
W końcu, było dla kogo :)!
-
Ika - żywy trup - gorzej już być nie mogło - a jest cudnie w DS!
wawer replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
No i pyli kudełkami wszędzie ;). -
Z okazji Dnia Dziecka Laseczka została uroczyście wcielona do naszego całkiem sporego stadka. Uroczystość była skromniutka, w cztery - jej i moje oczy. Przyczepiłam jej adresówkę z naszymi i jej danymi, a ona się ucieszyła i przyniosła zabawkę do aportu :). Dzwoni teraz jak krówka, bo adresówka uderza o numerek ze szczepienia na wściekłość. Przynajmniej nam nie zginie :). Dzień Dziecka u nas oznaczał głównie dzień po znakiem psa, bo Laseczkę odwiedziły dwa "rodzinne" psiaki naszych dzieci, przygarnięte ze schroniska w Głownie (Łódzkie). Dzieci i psy bawiły się dobrze - my w domu, szóstka psiaków na dworze. Bardzo się sobie spodobały Lasencja, Lena i Józio (tamte tak się nazywają), poszczekały, poganiały, a potem Laska pograła jeszcze w piłkę. I tak uświęciliśmy adopcję naszego nowego dziecka :).
-
Czarny to Pikuś. Płowy to Szef trójłapek. W awatarze, na pierwszym miejscu, jest jeszcze Pet, ok. 14 - 15-letni staruszek, ale dziarski i jary, wciąż ruchliwy obrońca posesji. W sumie z Laseczką to cztery "gęby do wykarmienia" :), ale za to jakie!
-
Szefcio, jak wyżej widać, toleruje koleżankę bez problemu, o ile ona za blisko nie podchodzi. Laska jest bardzo ciekawa i intryguje ją ten mały psiak, który czegoś jednak nie ma i którego wszyscy ludzie ewidentnie wyróżniają, chociaż jest taki mały i niezdarny ;). Panienka próbuje go więc obwąchać, a najbardziej miejsce, gdzie nie ma nogi :shake:. No i wtedy Szef szefuje, czyli warczy i wyraźnie pokazuje zęby. Nie daje się i już! A Laska odchodzi, tym bardziej, że zaraz krzyczę, żeby zostawiła biedaka, ale nadal jest bardzo zaciekawiona. Przy jedzeniu Szefcio, niestety, nie jest już taki odważny i grzecznie czeka aż silniejsi dopuszczą go do miski. Zdarza się jednak, że obwarczy intruza, który próbuje mu coś podgryźć, kiedy już przy misce się znajdzie. Staramy się więc, żeby Laski nie było w domu, kiedy inne psy jedzą, bo ona jest jednak bezpardonowa i beztrosko nurza mordę w cudzym żarciu :). Ogólnie, docierają się wszystkie, ale już nie ma większych problemów, o ile Lasencja nie postanowi nagle pobawić się z Petem, bo on wcale nie ma na to ochoty i obszczekuje ją równo, nie boi się. Za to Pikuś uwielbia zabawy, podgryzanie i przerzucanie się po ziemi. Czasem mocniej się chwycą ząbkami i wtedy czarnuszek zwiewa, poskarżywszy się, że koleżanka była zbyt całuśna :). Lasce na chwilę robi się głupio, ale zaraz znów się bawią.
-
Krwiak już się prawie wchłonął. Laseczka w zasadzie już nasza. Wszyscy się do niej przekonali, nikt nie mówi, że "czwarty pies" i co to będzie, bo będzie... Laska! I już. [IMG]http://i1318.photobucket.com/albums/t654/wawerek/20140428LaskaPiku15B0_2dogo_zps1d7c271f.jpg[/IMG] [IMG]http://i1318.photobucket.com/albums/t654/wawerek/20140506Laska_1dogo_zps66228ce2.jpg[/IMG] [IMG]http://i1318.photobucket.com/albums/t654/wawerek/20140506Szef_Laska_4dogo_zpsbfc463da.jpg[/IMG]
-
Ika - żywy trup - gorzej już być nie mogło - a jest cudnie w DS!
wawer replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję, że ten guz to nie to samo, co u Szefcia :cool3:. -
Ika - żywy trup - gorzej już być nie mogło - a jest cudnie w DS!
wawer replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Czekamy na domek i na zdrowszą Nutusię :). -
Ika - żywy trup - gorzej już być nie mogło - a jest cudnie w DS!
wawer replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']Doktor dotyka, ale na razie cudów brak... Trzeba czekać i wierzyć ;)[/QUOTE] No, bo nie różdżką dotyka :diabloti:. A że to wiara, a nie doktorzy, czyni cuda, to prawda stara jak świat ;). -
Skąd się wziął, nie wiadomo. Mogła się gdzieś uderzyć, ale wtedy chyba by ją bolało przy dotyku. Tymczasem nic nie bolało, nawet przy wyciąganiu krwi. Guz był większy od piłki tenisowej, więc i krwi było dużo, a jeszcze opuchlizna została. Osobiście, podejrzewam, że mógł powstać przez uciśnięcie szelkami. W końcu, 8 km to kawał drogi, a pies się trochę rwał i przystawał, jeszcze nie umie biegać dla sportu ;). Szelki mogły się nagle zacisnąć przy szarpnięciu i jakieś naczynie pękło. A że drogi guz? No, cóż... kto ma dzieci, ten ma miód ;). Zabieg plus zastrzyk, więc dwa w jednym i jeszcze VAT 5,19. Nawet na guzie przybłąkanego psiaka to państwo musi zarobić i to niemało :mad:.
-
Laska zaliczyła pierwszą wizytę u naszego, wawerskiego lekarza. Wczoraj biegała z synem - 8 km w godzinę! - i wróciła z wielkim guzem na łopatce. Guz był bezbolesny i nie miał koloru, więc przestraszyłam się, że to węzeł chłonny. Dzisiaj był taki sam, więc psica wylądowała u weta. Wywarła bardzo dobre wrażenie, spodobała się, że taka fajna ta nasza tymczaska :). Guz okazał się wielkim krwiakiem. Krew wyciągnięta strzykawką, zastrzyk przeciwzapalny i na razie tyle. Oby tylko tyle. Koszt 70 zł.
-
Ika - żywy trup - gorzej już być nie mogło - a jest cudnie w DS!
wawer replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='kejciu']to troszkę żartem napiszę : czarodziejską RÓŻDŻKĄ?:) hihi[/QUOTE] Chciałam od razu tak napisać, ale z tą różdżką to nigdy nic nie wiadomo, a Nutusia mogłaby mieć za złe :). -
Ika - żywy trup - gorzej już być nie mogło - a jest cudnie w DS!
wawer replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Jak czarodziejski pan doktor dotknie chorych miejsc, to od razu będzie lepiej ;).