Chodzi o kontrolowanie, gdzie pies jest wyadoptowany. Przez schronisko ciężko jest potem się skontaktować. Czasem uzyskanie numeru telefonu jest niemożliwe. Współpraca z wolontariuszami jest specyficzna niestety.
Podobno jak pies wie, że człowiek jest przywódcą, to nie czuje się zobligowany do bronienia stada i terytorium, bo to nie jego broszka. Gratuluję Saruniu :)
A mnie on trochę na labka czekoladowego pasuje... Poza tym labkowi łatwiej dom znaleźć, że tak zasugeruję delikatnie :)
Co za idiota trzyma psa na kolczatce przy budzie :angryy: