gosia7
Members-
Posts
6384 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by gosia7
-
ale pytanie konkursowe brzmiało: która to Linda? po prawej czy po lewej:)?
-
Obie jamniczki są bardzo do siebie podobne, prawie jak dwa klony:) Dziś dostałam kolejne zdjęcie - zagadkę. Oczywiście "serce matki";) prawidłowo odgadło która jest która? Ciekawe czy i Wy zgadniecie? [IMG]http://i44.tinypic.com/t55erp.jpg[/IMG] I jeszcze kawałek maila od Pańciostwa Linduni: "Małgoniu zdaję sprawozdanie z wczorajszego wieczoru i dzisiejszego ranka!!Ostatni spacerek przed nocą był o godz. 11, następnie dziewczynki poszły spać, Linda z mamusią a Agatka z tatusiem. Noc niezakłócona niczym. Rano Linda obudziła mamę dopiero po 6-ej więc zabrałyśmy Agatkę na spacerek na siusiu i kupkę, bez smyczy przed blokiem. Linda bardzo się pilnuje, a Agata o dziwo pomaga jej w tym (czeka przed wejściem do bloku, przed wejściem do windy, do mieszkania. Przepuszcza Lindę do mycia łapek w wannie. Niestety w łóżku pokazuje kto tu rządzi! Na szczęście są dwa łóżka i dwoje rodziców.Po powrocie z rannej toalety wszyscy razem z małymi zgrzytami położyliśmy się na krótką drzemkę która trwała do godz. prawie 11-ej. Na konkretny spacer idziemy ok.13-ej. Teraz trwa zabawa (podgryzanie) i pieszczoty w wykonaniu mamy i taty. wszyscy razem i każde z osobna przesyłają cioci moc całusków i merdań ogonkiem (tylko mamusia nie ma ogonka więc pomacha ręką)" słodko prawda?:multi: Prawdziwy diamencik taka kochająca rodzinka trafił się Linduni, a i ona im też.:iloveyou::laola::cunao::laugh2_2:
-
Ellig to zamieszanie to przeze mnie, bo od razu nie zasiadłam przy klawiaturze,przepraszam,ale jeszcze wczoraj w tel. rozmowie z Isadorą głos mi się łamał i byłam gotowa się kompletnie rozwyć, więc musiałam odłożyć tą relację dla własnego zdrowia psychicznego i równowagi emocjonalnej. Wybaczcie i mam nadzieję,że każdy kto oddawał ukochanego tymczasa kiedykolwiek mnie zrozumie... Ellig bardzo dziękuję za opłacenie ogłoszeń. Dzięki nim sunia znalazła dom:) Dokładnie dzięki ogłoszeniom na Gumtree. Wypytałam dokładnie gdzie znaleźli (jak prosiłaś),Pani dodała też, że przyciągnął jej uwagę tekst. Isadorze baaardzo dziękuję,że odbierała telefony,przesiewała ludzi i była na pierwszej wizycie przedadopcyjnej z Gangą (a mróz był konkretny-tym bardziej dziękuję). Ani za śledztwo w sprawie czipa i poprzednich losów suni serdeczne dzięki:)!!! Wszystkim, którzy przejęci byli losem suni,pomagali,czytali, byli ze mną wirtualnie bardzo, bardzo dziękuję! Wystarczyło 20dni i los suni tak cudownie się odmienił!:) DZIĘKUJĘ:)
-
W piątek Lindunia ostatecznie została w DS:) Zostałyśmy przyjęte pysznym obiadem. Dopełniliśmy formalności adopcyjnych. Przy podpisywaniu umowy nie obeszło się bez przekomarzania kto :Pan czy Pańcia ją podpiszą. Pańcia upierała się,że skoro Pan ma już swoją suńkę, ona też musi mieć swoją córeczkę:) I ostatecznie to ona wygrała:) Posiedziałam jeszcze 2h,żeby Lindunia się oswoiła. Zabawom nie było końca, ale Linda cały czas pilnowała, czy jestem obok. Podbiegała się przytulić i posiedzieć na kolankach. Pilnowała mnie nawet ,gdy znikałam w toalecie. Sama chętnie poszła z Panem na spacer, ale jak tylko zaczęłam się zbierać do wyjścia nie odstępowała mnie i nie dawała się zmylić. Pańcia wzięła ją na rączki, ale zaczęła się wyrywać do mnie i ostatecznie uciekłam jej:( Serce mi pękało z rozpaczy, tym bardziej ,że słyszałam jak szczeka rozpaczliwie i piszczy pod drzwiami:( Nie nadaję się na DT, za bardzo przeżywam rozstania i jestem nieprzytomna z żalu i tęsknoty:( Bardzo mi jej brak, jej wszędobylstwa,lizania, przytulania. Tak pusto wokół bez mojej niuni:(Dlatego nie pisałam od razu. Nie umiałam się od razu cieszyć... Dziś już lepiej. Cały czas jesteśmy w kontakcie tel. i mailowym. Ciągle dostaję zdjęcia, które pozwalają mi przetrwać i są balsamem na moje zbolałe, tęskniące serducho. Lindunia po moim wyjściu szukała, biegała,szczekała, ale sunia-rezydentka powoli zaprosiła ją do zabawy, Pańciostwo utulili i już było lepiej. Obie suńki bawią się ładnie i chyba się powoli "dogrywają". Lindunia tulona przez kochającą Pańcię [IMG]http://i39.tinypic.com/iemdue.jpg[/IMG] spacer i ulubiona zabawa patyczkiem [IMG]http://i41.tinypic.com/14yam90.jpg[/IMG] po spacerku i umyciu łapek prysznicem z soli. pod ręczniczkami-jak w prawdziwym SPA:) [IMG]http://i42.tinypic.com/2moxnr4.jpg[/IMG] w łóżku:) [IMG]http://i42.tinypic.com/kedzja.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/fuama8.jpg[/IMG]
-
piszę, pozwólcie mi dokończyć kochani:)
-
już piszę:)przepraszam za zwłokę musiałam ochłonąć. W Walentynki byłyśmy z Lindunią na wizycie w nowym domku,żeby sprawdzić czy obu suniom uda się zaprzyjaźnić czy też poleje się krew... Pierwsze spotkanie wypadło dobrze, zabawa była do ostatniego tchu! Trochę się podgryzały, czasem jakby ciut za mocno, ale były bacznie obserwowane i kontrolowane przez naszą całą trójcę: mnie i Pańciostwo:) Linda była zazdrosna o głaski i przytulanie, dopadała pierwsza zabawki i zabierała, a sunia-rezydentka obserwowała i grzecznie ustępowała gościowi. Zaczepiała też do zabawy i ciągle nie miała dość, na koniec obie leżały z języczkami na wierzchu:) Lindunia polubiła od początku nowego Pańcia i wylizała mu całą twarz. Pańcio był zachwycony i aż zdjął okulary ,żeby łatwiej jej szło to wylizywanie:) Oczywiście nie omieszkał z dumą chwalić się przed żoną faktem,że kolejna sunia go pokochała:) Pańcia oczywiście była zazdrosna, nie o męża rzecz jasna, a o fakt,że kolejna "córeczka" będzie jego, a nie jej. Śmialiśmy się,że teraz wszystkie trzy muszą zrobić grafik ze szczegółowym rozpisaniem kiedy i która śpi z Pańciem,żeby było sprawiedliwie:) Oczywiście nie obyło się bez kałuży(w końcu mocji było dużo i zabawy też). Miałam okazję nieopatrznie zanurzyć w niej stopę:) Chyba sunia-rezydentka była sprawczynią, ale głowy nie daję. Wszystko sprawnie Pańciostwo szybko usunęli bez niepotrzebnych emocji i nawet Pan zażartował jak Pańcia przed odprowadzaniem nas mówiła,że musi do toalety mówiąc: "a rób na podłogę, po Tobie też posprzątamy:)" Umówiliśmy się na kolejną już ostateczną wizytę z pozostawieniem Linduni na piątek. W czw. Pani miała jeszcze ważne spotkanie i mówiła,że oczywiście mąż może sam zostać z dziewczynkami, ale wolałaby,żeby choć na początku miały "mamę i tatę razem":):):) Linda wylizuje Pańcia:) [IMG]http://i39.tinypic.com/ipwhzd.jpg[/IMG]
-
..........................
-
podnoszę ....
-
juliaikamil, a możesz jakoś zadziałać w tej sprawie? pomoc naprawdę potrzebna:(
-
koniecznie idź do weta, tylko uważaj skoro on nie zna smyczy! DT potrzebny i pomoc finansowa.Pomóżcie:shake:
-
[quote name='plinka54']Nikt na wątku nie wieszał na nikim psów - to należy podkreślić. Uważam, że skoro wątek został założony, teraz podałyście konto na wpłaty to warto byłoby też informować co się z Kropką dzieje, a takich informacji nie było tu przez długi czas. Oczywiście można porozsyłać wątek, ale skoro na nim nie ma prawie żadnych informacji dotyczących pieska tylko co chwila pojawiają się wpisy ludzi martwiących się i czekających na info, to nowo przybyli też podobnie będą reagować. Ponadto ludzie zazwyczaj chętniej wpłacają pieniądze kiedy wiedzą na co one idą i mają jakiekolwiek informacje na temat postępów w leczeniu i stanu psiaka, których tutaj za dużo nie ma... może byłoby warto się nad tym zastanowić? :)[/QUOTE] zgadzam się w 100%! mnie chodziło jedynie o informację gdzie obecnie przebywa sunia - czy już poza schronem (nie mam facebooka i tam nie doczytam) i jak jej zdrowie,oczy,nos? a,wybacz Cleo2008, takim mało przyjemnym tonem napewno nie pomagasz suni...
-
Jesteś Aniołem:)! wydaje mi się,że powinnaś jednak jutro psy izolować, dla ich własnego bezpieczeństwa...
-
[quote name='malvaaa'] gosia7 nie przesadzaj, to mógł być po prostu nieszczęśliwy wypadek...[/QUOTE] zapewne nikt, Ty również, nie życzyłabyś sobie ,aby taki nieszczęśliwy wypadek spotkał Twojego psa (oddanego do hotelu np. na czas urlopu/pobytu w szpitalu)! Sunia uciekła kilka/kilkanaście godzin po umieszczeniu w hotelu. Dlaczego nikt z obsługi NIE MONITOROWAŁ na tyle często kojca przez pierwszą dobę,żeby w porę interweniować???!!! Zważywszy,że suka była po takich stresujących przejściach związanych z odławianiem i po Sedalinie, a dodatkowo w nowym,nieznanym sobie miejscu! Dlaczego ZABEZPIECZENIA KOJCA SĄ TAK KIEPSKIE(w końcu za co się płaci?!)zważywszy,że w pobliżu są tory kolejowe! Skoro suka nie uciekła biegiem, a spokojnie odeszła, czemu nikt z personelu nie szedł za nią, by chociażby precyzyjnie wskazać jhet, która wkrótce przyjechała, kierunku , w jakim sunia się oddaliła? Dlaczego TYLKO niecałe 2h sunia była poszukiwana przez pracowników hotelu? Dlaczego nikt z personelu NIE JEST WYSZKOLONY w odławianiu ewentualnych "zbiegów"/nie ma kontaktu z hyclem- skoro sunia jeszcze bawiła się z wziętym na przynętę psem i jadła z ręki smakołyki- można było ją próbować odławiać! TAKI WYPADEK NIE POWINIEN MIEĆ MIEJSCA W ŻADNYM ODPOWIEDZIALNYM HOTELU!!! NAJWYŻSZĄ CENĘ ZA LUDZKIE ZANIEDBANIA - CENĘ ŻYCIA ZAPŁACIŁA NIEWINNA SUNIA!!!!! [COLOR="red"][B]MOŻE WOBEC TEGO HOTEL W RAMACH ZADOŚĆUCZYNIENIA ZA SWOJE RAŻĄCE ZANIEDBANIA POKRYJE KOSZTY KARMY I LECZENIA DRUGIEGO, OCALAŁEGO PSA?[/B][/COLOR]
-
CatAngel, przelew za ogłoszenia dla Dolara poszedł co do drugiego psiaka, to koniecznie oswajanie przez jedzenie i z daleka od Dolara może zadzwoń do jakiejś fundacji z prośbą o pomoc, ewentualną próbę o odłowienia psiaka w celu przebadania u weta. Może poproś o pomoc Mru z dogo, która ma doświadczenie w odławianiu (niestety nie znam, czytałam na mapie pomocy dogo i w innych wątkach)
-
napisałam do CatAngel i czekam na odp. ile mam wysłać za ogłoszenia, spain czy Ty podesłałaś Jej już tekst+zdjęcia na maila?
-
A ja proszę o nr konta na PW od CatAngel- spain2303,jeśli Ty masz podeślij.