gosia7
Members-
Posts
6384 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by gosia7
-
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
Dostałam zdjęcia Sobiesia od jego Pańci, ze spaceru w lesie. Niestety tylko tyle udało się go zarejestrować w kadrze, biega jak szalony. Ma się świetnie:) W marcu jadę na Pomorze i spotkam się osobiście z Agą i Psiuńciem. Wycałuję pychola osobiście tysiąc razy. Mam nadzieję,że mnie jeszcze ciut pamięta? I obiecuję foty, może uda się troszkę wyraźniejsze zrobić. Aga to cudowna Pańcia. Pozdrawiam cieplutko z zimnej Warszawy. A tu Sobieś w zimowo-leśnej odsłonie lub raczej przysłonie:) [IMG]http://i40.tinypic.com/6gvtpg.jpg[/IMG] -
Roboczo została przy imieniu, jakie podał mi Rumuno-Cygan wskazując na sunieczkę (nie rozumiał po polsku ,ale pokazywał na nią i mówił : Linda). Tak więc została Linda. Nawet ładnie:) Niestety reaguje kolejno na wszystkie imiona moich zwierząt i przybiega na żadne lub na każde:lol!:
-
a to zdjęcie z wczoraj, prawie portret rodzinny:) [IMG]http://i39.tinypic.com/2a9p1l2.jpg[/IMG] pozdrawiamy wszystkich nas czytających i prosimy o pomoc w szukaniu dobrego domu
-
Sunia POZOSTANIE U MNIE do czasu znalezienia jej nowego,normalnego,odpowiedzialnego domu. Nie zostanie NIGDZIE oddana. Ani do schroniska (miałam taką propozycję pierwszego dnia od Straży Miejskiej w momencie interwencji w dniu znalezienia/odkupienia jamniczki - nie po to odbierałam sunię Rumuno-Cyganom,żeby zgodzić się na Paluch),ani do hotelu kojcowego,ani do ciepłych pomieszczeń Fundacji Przyjaciół Braci Mniejszych. Fundacji bardzo dziękuję za informację i ofertę ciepłych pomieszczeń i proszę, abym została zapamiętana- chętnie,jeśli to możliwe, skorzystam z ich pomocy kolejnym razem znajdując kolejnego psa w potrzebie. Choć marzę, aby tak się nie stało i abym nigdy już nie znalazła żadnego,bezdomnego psa! Fundację,pod opieką której była sunia proszę dodatkowo o informację, czy i kiedy sunia była szczepiona p-ko wściekliźnie i chorobom wirusowym (może być na PW). Zależy mi na rzetelnej, potwierdzonej przez weterynarza informacji, abym nie musiała ponosić dodatkowo kosztów szczepienia suni (wolę je przeznaczyć na dobrą karmę). Jeśli nie uzyskam takiej informacji lub okaże się,że sunia nie była szczepiona przez Fundację lub miała zostać zaszczepiona przez osobę adoptującą(której już nie wierzę) zobowiązuję się do zaszczepienia suni. Na chwilę obecną sunia ma założoną książeczkę zdrowia, została odrobaczona (Cestal). W dniu dzisiejszym ponowiłyśmy wizytę u weterynarza, aby sprawdzić czy jest wysterylizowana. Przyznaję,że dotychczas byłam najbardziej skupiona na chipie i szukaniu właściciela suni. Dziś sunia została dokładnie zbadana i najprawdopodobniej jest wysterylizowana (ma bliznę na brzuszku i w badaniu palpacyjnym lekarz chirurg stwierdził,że nie czuje macicy w miejscu, gdzie powinna być). Pewność 100% daje tylko badanie usg - nie będziemy go wykonywać, zakładamy,że wobec powyższych faktów i zapewnień Fundacji, sunia jest wysterylizowana. Dodatkowo obecnie suńka ma zapalenie spojówek:( Najprawdopodobniej mechaniczne, nie bakteryjne. Od kilku dni oczka były bardziej zaropiałe niż powinny. Lekarz potwierdził moje obawy. Dostała Gentamycynę i Difadol do stosowania przez najbliższy tydzień. Lulka, chip suni NIE BYŁ NIGDZIE ZAREJESTROWANY!!! 1.Sprawdzałam to sama wielokrotnie w każdej z dostępnych w necie baz,odchodząc wręcz od zmysłów z bezsilności w dniu znalezienia suni i po ustaleniu,że ma chipa! Nawet nie wyobrażasz sobie mojej radości po odczytaniu chipa przez weta i mojego rozczarowania, gdy okazało się,że to nadal nic mi nie daje! 2.Chip (i jego rejestracja) sprawdzane były w obecności Straży Miejskiej u weta i po kontakcie z ich "bazą". 3.Chip sprawdzałam sama dzwoniąc na Paluch 29.01. i zostawiając nr do ponownego sprawdzenia pracownikowi schroniska "na spokojnie". 4.Chip sprawdzały pracownice UM w Biurze Ochrony Środowiska. 5.Chip sprawdzany był w Safe-Animal na ich internetowej stronie. Kiedy nie udało mi się odnaleźć(myślałam,że coś źle wpisuję z nerwów) , wysłałam im maila z zapytaniem- następnego dnia tj.30.01. otrzymałam od nich maila "Pies nie został nigdzie zarejestrowany.Przykro nam." - dysponuję tym mailem na swojej prywatnej poczcie. 6.Chip sprawdzała Isadora. 7.Sprawdzało go samemu kilka,mocno przejętych losem suni, osób z dogo. 8.Sprawdzała chip Kora, której namiary dostałam na PW i bardzo Jej dziękuję za odpowiedź na Jej stronie. Okazało się,że jeszcze przede mną ktoś dał Jej znać o znalezionej suni. 9.Chip sprawdzała moja wetka. Chyba był to najbardziej sprawdzany chip w ostatnim czasie! Nie było go nigdzie! Teraz pojawił się w identyfikacji. Obecnie nieistotne są dla mnie szczegóły i przyczyny takiego przebiegu wydarzeń. Proszę tylko,aby Fundacja SPRAWDZIŁA WSZYSTKIE CHIPY wyadoptowywanych przez siebie psów, aby sytuacja nie ponowiła się w przyszłości, w przypadku innego psa - głównie dla jego dobra! Może nie mieć tyle szczęścia co jamniczka. Proszę też właścicieli psów, aby każdy SAM SPRAWDZIŁ CZY CHIP JEGO PSA JEST ZAREJESTROWANY. Wg mojej wetki zgłoszenie rejestracji chipa do bazy nie jest obowiązkiem weterynarza. NIESTETY. A właściciela. A właściciele często o tym nie są informowani! Co do pani, która adoptowała sunię - mam nadzieję,że Fundacja pociągnie ją do odpowiedzialności!!! Nie wiem, z jakich naprawdę względów oddała sunię, ale powinna ją zwrócić Fundacji (większość umów adopcyjnych ma zapis o takiej możliwości) lub chociażby poinformować ją o problemach z sunią. I mam nadzieję,że pani nie dostanie już nigdzie żadnego,innego psa do adopcji. Nie wydaje mi się, by tłumaczenia pani,że sunia zniszczyła jej meble/drzwi są prawdziwe. Sunia jest u mnie od tygodnia i dotychczas NIC NIE ZNISZCZYŁA!!! A ma do dyspozycji całe mieszkanie. Nie jest nigdzie zamykana,ani izolowana. Zostaje przez ok.9h sama i ma pełne pole do popisu. Na wierzchu zostają wszystkie sprzęty domowe, łącznie z łóżkiem (kołdra,poduszki), kapcie,buty w przedpokoju, worek suchej karmy w kuchni. Nawet zabawki kocie są całe, nie w strzępach. Doprawdy nie wiem skąd te zarzuty? Owszem, suni początkowo zdarzało się siusiać w domu,ale powoli zaczyna jej się udawać panować nad tym. Nadal protestuje, kiedy wychodzę,ale już ciut mniej. Jest troszkę szczekliwa na spacerach,ale zwykle to takie pobudzenie na początku. Całe dnie i noce grzecznie przesypia wtulona w człowieka lub w jego pobliżu. Uwielbia łóżko:)Naprawdę aniołek i przytulanka z niej. Dodatkowo nie grymasi przy misce. I jeszcze proszę Fundację, tak po ludzku, a także z ciekawości i miłości do suńki, o informację jak sunia znalazła się w fundacji, jakie były jej psie losy. W jakim dokładnie jest wieku?Czy ktoś ją oddał jako szczeniaka?Czy ktoś to pamięta?
-
dziś sunia dostała Cestal w razie czego, wczoraj została wykąpana. i zaczyna reagować na niektóre komendy np. wyproszenie z kuchni i pójście na swoje miejsce. wprawdzie wraca jeszcze kilka razy,ale to już coś. potrafi też zająć miejsce kotów w ich wiklinowym koszu (jeszcze żadnemu psu nie udało się wejść do tego małego kosza. jamnik to jednak potrafi:) [IMG]http://i42.tinypic.com/2li7yoy.jpg[/IMG]
-
dostałam pewne informacje od Ani i ...z poszukiwań dotychczasowego właściciela zmieniamy akcję na...szukanie nowego domku szczegóły opisze zapewne Isadora7, proszę bardzo, bo nie chciałabym nic pokręcić w szczegółach a póki co u suni wszystko w jak najlepszym porządku i nie wiem tylko,czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie? [IMG]http://i41.tinypic.com/2i6pc87.jpg[/IMG] [IMG]http://i39.tinypic.com/2zipnhc.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/3538scw.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/353cmja.jpg[/IMG]
-
ludzie, w tej altanie jest tylko mniej wiatru, przecież tam nic nie grzeje!!! dalej jest -20! nie odpuszczajcie dziś z tym łapaniem!!!!!!!!!!!!!!!!!!! błagam! jhet, dzwoń do Psiego Anioła i proś,błagaj ,aby koniecznie dziś przyjechali! przecież są jakieś spraye odmrażające (do zamków samochodowych np.- nie wiem dokładnie , nie mam samochodu, ale wiem,że są). Przecież po godz. w cieple, taka latka odmarznie,można chuchać, przykładać coś ciepłego,suszyć suszarką, nie wiem co jeszcze. wybaczcie,nie wytrzymam dłużej takiej opieszałości w działaniu i świadomości,że kolejna noc na mrozie przed nimi! przepraszam,ale póki co , wycofuję się z czytania wątku. to nie na moje nerwy!nie mogę myśleć o niczym innym, tylko o tych psach, wypaliłam paczę papierosów,wszystko niby załatwione, a nic nie ruszyło z miejsca... jhet, masz moje namiary,jeśli będzie trzeba wspomóc finansowo - pomogę w miarę moich możliwości. ale dziś więcej takich nerwów nie zniosę. Luna, może jednak powiadomcie Mru.....?
-
jhet, nie będzie łapania na chwytak? Psi Anioł nie ma dużej klatki-łapki? znam się na klatkach-łapkach dla kotów i b.trudno łapać dwa na raz. jak jedno naciśnie łapką pochylnię, uruchamia się zapadka. chyba,że chodzi głównie o to, by nie wystraszyć drugiego, jak pierwszy da się złapać. Boże,oby Wam się udało... Może inne fundacje popytaj o klatkę-łapkę. O której macie zacząć?
-
[quote name='Aldrumka']jak dobrze, ze wesoło biegają ...dzięki Tobie[/QUOTE] szron na uszach,trzęsąca się sunia,która ma krótszą sierć niż beżowy, noc na tym cholernym mrozie i perspektywa jeszcze niewiadomo jakiego czasu, dalej w siarczystym mrozie - naprawdę, nie nazwałabym tego wesołym bieganiem!!!
-
Luna007, pisałaś, że najlepiej łapie Mru (niestety ja Jej nie znam:(). Czy mogłabyś Jej dać znać,że tu pomoc na CITO potrzebna. Wiem,że u psów po zmarłym też dramat,ale tam już jest zaangażowanych kilka konkretnych osób, a tu jak Psi Anioł dziś nie odłowi, to nie wiem co z nimi będzie... może choć wstępnie poprosić Mru i naświetlić sprawę, żeby była tylko w ostateczności i awaryjnie, jak nic się nie uda.Inaczej absolutnie nie śmiemy Jej angażować i zawracać głowy. Ale, żeby wiedziała o sytuacji już z rana,by móc sobie wszysto ewentualnie zaplanować. boję się,że znów stracimy dzień,jak wczoraj... jhet, ustaliłaś czy w tym hoteliku NAPEWNO przyjmą psy (jeśli dadzą się wogóle złapać?),może trzeba jakoś "rezerwować" miejsce?
-
nie mam żadnych wiadomości, telefon milczy,nikt z ogłoszenia nie dzwoni w sprawie suni wykupiłam ogłoszenie w rozdawanej bezpłatnej gazecie Echo Miasta (konkurencyjna do Metra) za 19,80zł , ukaże się w pon. Z Metra nikt nie odpisał,jak u nich się zamieszcza. tracę nadzieję... jedynym pocieszeniem jest to,że sunia dziś ani razu się nie zsiusiała. Przestałam do niej pieszczotliwie mówić z rana i po przyjściu, bo to chyba za dużo emocji dla niej na raz i nie panowała nad wszystkim. Całuję i przytulam dopiero po spacerku.Działa:)
-
[quote name='Luna007']no qurcze - przecież jak im zimno to instynktownie do budy wejdą - dzikie koty wchodzą, a są przecież bardzie płochliwe.............no nie wiem - a pies na zakręcie też się nie odzywa?? to w takim razie łapać by je trzeba na chwytak?? a do psiego anioła może zadzwonić oni mają chwytaki...........najlepiej to Mru łapie, ale ona zajęta tymi psami do umarłego.............a co mówi ta karmicielka - ma jakiś pomysł na przetrwanie dla nich????[/QUOTE] Luna, psy to nie koty! Kot wejdzie z ciekawości, pies będzie się bał. Wydacie kasę na marne. Może ,gdyby było ciepło można uczyć i czekać aż załapią itd,ale nie w makabryczny mróz.Zresztą ich karmicielka też jest,jak pisze jhet, tego zdania - nie wejdą do budy. Psi Anioł ma hycla. Same nie kombinujcie z Sedalinem, bo może różnie zadziałać.Mam nadzieję,że oddzwonią (Psi Anioł) skoro czekasz na ich tel. ,tak jhet? Jeśli nie,ponów tel. i rozpaczliwie proś o pomoc. Zaczyna zmierzchać, mało czasu do nocy.Boję się,że niedługo nie będzie kogo ratować....
-
nie mogą zostać w nieskończoność na działkach ,zawsze komuś będzie przeszkadzać bezdomny pies (sama mówisz,że szczekają, a "życzliwych" nie brakuje) i je np.otrują! a co jak sunia zajdzie w ciążę z beżowym/innym z okolicy? albo skończą pod kołami, bo pogonią za innym psem?jeśli wcześniej nie zamarzną...!!! latem nie upierałabym się, aby je szybko stamtąd zabierać, ale nie w takie siarczyste mrozy! litości... hotelik to dobra opcja, ale kto taką sumę wyłoży?
-
mtf zalesie, czy wiesz gdzie można kupić taką budę, może konkretne info się przyda dziewczynom tylko kto i ile ewentualnie zadeklaruje na taką budę? sprawa jest bardzo pilna!!!! ja jednak bym optowała za szukaniem miejsca w "lepszym" schronisku, przytulisku nie ma gwarancji,że psy wejdą do budy. jeśli nie znają, mogą nie wiedzieć kompletnie o co chodzi. a mróz masakryczny,naprawdę się boję o nie...
-
jhet, i jak sytuacja? były? mają gdzie się schronić? udało się im podać coś ciepłego do zjedzenia? może chociaż jakiejś słomy włożyć do którejś z altanek i nakryć/zasłonić jakoś grubym kocem,żeby osłonić od wiatru. przydałoby się chociaż kawałek styropianu,żeby nie leżały na śniegu... i koniecznie zmień tytuł na bardziej dramatyczny, samej będzie Ci ciężko ogarnąć całość. znam osobę, która robi budki dla kotów, ale to kosztuje. a może któraś z fundacji mogłaby udostępnić budę,choćby styropianową- niektóre kocie fundacje rozdają kocie budki, może psie zrobiłyby dla psów? a może zarządzić zbiórkę na budę?