Wróciliśmy ze spacerku, ale rewelacji nie będzie :shake: Bardzo żałuję, bo miałam nadzieję, że Parysek zamieszka niedaleko ode mnie. Koleżanka szukała pieska dla wujka, ale wczoraj okazało się,że ten pan przygarnął jakiegoś kundelka, który koczował na działkach. No i tak się nagadaliśmy z Paryskiem, a tu nic z tego. Pociecha tylko,że inny piesio ma domek i to bardzo fajny:lol: