-
Posts
10410 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by WiosnaA
-
Witam Mróweczkę i Jej sympatyków. Nasz ślepy staruszek Promyczek wyleguje się już we własnym Domku i zostawił 342,06zł w skarbonce.Postanowiłam,że przekażemy je dla chorej Mróweczki i również niewidomej jak Promyk .Poproszę nr.konta do wpłaty. Anecik,kup pieluchy,bo nie wyrobisz dziewczyno.Sił Ci życzę!
-
28.04.17 na konto Promyczka wpłynęło 75zł z bazarku milagros19853201.....Bardzo serdecznie dziękujemy! Podeślij mi ciociu link bazarku gdzie mam potwierdzić wpłatę. Najnowsze wieści z Domku Promyczka. Pani Irenka mówi,że Promyczek na spacerku idzie bardzo majestatycznie jak księciunio,a z tyłu za nim świta-tak to wygląda.Nie włazi w krzaki czy trawy po bokach jak piesek Bartuś,drepcze prościutko i dumnie na tych krótkich swoich łapeczkach.Stadko jest zgodne,Pani Irenka dobrze sobie z nimi radzi.Promyczek jest wpatrzony w Panią, uwielbia się tulić i być głaskany.Popiskuje trochę jak Pani wychodzi oddzielnie na spacer z samym Bartusiem,a on zostaje z Kokusiem w domku.Jak Pani melduje ogonkom,że wychodzi do miasta i mówi chłopakom,że zostają i mają domku pilnować,to wszyscy we trójkę siedzą grzecznie i cichutko. No i nasz Promyś wywalczył sobie miejsce na łóżku przy Pani Irence.Na początku dostał miejsce przy łóżku tak jak Bartuś,bo Koki śpi zawsze z Panią,ale Promyk popiskiwał i Pani wzięła jego na łóżko.Kokuś wówczas trochę się wzburzył,ale Pani Irenka położyła Promyczka po przeciwnej stronie.Promyś zaraz się uspokoił, zwinął się w kłębuszek i Kokuś taki podział zaakceptował i śpią we trójkę. Pani Irenka opowiadała same ochy i achy o Promysiu,jaki on grzeczny,jaki ładny,jaki cudny ma pyszczek,jak pięknie się wita z obcymi ludźmi i wszyscy znajomi,rodzina nim się zachwycają. Odwiedzili już swojego weta,w tym tygodniu wizyta u fryzjera i troszkę porteczki skrócą Promyczkowi,bo włoski ciągną się już po ziemi.Sierść ładnie i gęsto odrasta. Promyk dostał odblaskowy pasek,bo pieski Pani Irenki zawsze taki noszą,żeby być bardziej widocznym z daleka,a od jesieni do wiosny wszyscy łącznie z Panią Irenką noszą odblaskowe kamizelki i taka ma przyjechać dla Promyczka od Pani córki z Anglii. Dziś wszystkie ogonki były z panią Irenką na majówce na grilu u syna na działce.Promyczek zwiedzał tam ogromne szklarnie i tuptał dumnie jak Pan na włościach. Pani Irenka obiecała,że za jakiś czas z czyjąś pomocą prześle mi zdjęcia.Prosiła absolutnie się nie martwić,że wszystko jest dobrze i żebyśmy spali spokojnie. Cieszę się,że Promyk znalazł Swoje miejsce na ziemi. Skoro najnowsze wiadomości są dobre,to chyba dłużej nie będę trzymać Promyczkowych pieniążków i trzeba przekazać dla potrzebującego pieska. Pomyślałam,żeby spadek przekazać dla niewidomej i chorej staruszki Mróweczki,która jest pod opieką anecik. W skarbonce Promyka mam 267,06zł. 75zł z bazarku milagros19853201 ,które niedawno wpłynęły, poprosiłam,żeby sama zdecydowała,czy chce przekazać dla Mróweczki,czy dla innego pieska.Czekam na info. Piszcie,jeżeli uważacie,żeby spadek dać komuś innemu.
-
Na Moriskowe konto wpłynęło 50zł od Paulshadow ze sprzedaży poza bazarkowej na której zakupu dokonała Margo3011. Najserdeczniej Wam dziewczyny Dziękuję! Uzupełniam zaległości w Morisowych wydatkach i nanoszę do postu rozliczeniowego. 50zł....konsultacja behawioralna (3.03.17) http://pl.tinypic.com/m/jkhhtd/3 139,80zł...24sztx800g Animonda GranCarno (7.03.17) http://pl.tinypic.com/m/jkhhxh/3 85zł....szczepienie p/wściekliźnie z dojazdem weta do domu(9.03.17)-dopiero podczas rozliczenia skojarzyłam,że p.Doktor nie dała mi wówczas potwierdzenia zapłaty (upomnę się jak będę w lecznicy) http://pl.tinypic.com/m/jkhhtj/3 Leczenie biegunki+test CPV+badanie krwi+próby biochemiczne http://pl.tinypic.com/m/jkhht3/3 http://pl.tinypic.com/m/jkhht4/3 158zł...(15.03.17)...płaciłam kartą/potwierdzenie z banku http://pl.tinypic.com/m/jkhhue/3 86,50zł..(16.03.17)..leki+puszka Royal 200g/płaciłam kartą/potwierdzenie z banku http://pl.tinypic.com/m/jkhhxc/3 29zł...(16.03.17)...zapłaciłam wcześniejszy rachunek kartą,ale dobrałam jeszcze po chwili dwie dodatkowe puszki karmy Royal(w sumie 4x400g) i zapłaciłam już gotówką 15,72zł..fiprex (27.03.17) http://pl.tinypic.com/m/jkhhua/3 120zł...kastracja (29.03.17) http://pl.tinypic.com/m/jkhhti/3 16,40zł..antybiotyk po kastracji (31.03.17) http://pl.tinypic.com/m/jkhhtg/3 168,40zł..Josera SensiPlus 15kg +puszki Bozita 6x625g (11.04.17) http://pl.tinypic.com/m/jkhhxe/3 157zł....szczepienie na wirusówki + Bravecto od kleszczy na 3 m-ce (28.04.17) http://pl.tinypic.com/m/jkhht1/3 http://pl.tinypic.com/m/jkhhtc/3 Pod koniec lutego kupowałam również Fiprex i obróżkę Pess od kleszczy,którą Moris teraz jeszcze nosi,ale wcięło mi paragon.Postaram się jeszcze poszukać,to wtedy naniosę. Tydzień temu kupowałam obrożę Foresto Promyczkowi i wzięłam też Morisowi ,ale teraz bardzo żałuję tego zakupu.Znajomej psiak wylądował niedawno u weta z babeszjozą nosząc właśnie tę obrożę.Przestraszyłam się i kupiłam Morisowi polecone przez weta Bravecto,ale w sumie też nie wiem,czy dobrze zrobiłam,bo mój dotychczasowy zestaw- Fiprex+obroża Pess zmieniana co dwa miesiące dobrze się sprawdzał. I mam dylemat teraz co z tą Foresto,..czy testować ją na Amiczku,czy 125zł spisać na straty... my łazimy dużo po zaroślach,a kleszczy u nas jest masa.
-
Moris też czasami ociera się o krzaki,ale wydaje mi się,że wtedy plecki sobie tak drapie,wyłazi spod krzaka zawsze z takim zadowolonym pyszczkiem. Odpukać,tfu,tfu,nigdy nie próbował gryźć czy majstrować coś przy szelkach,a wiem,że psiaki potrafią je rozpracować na sobie. Oj,bryknął by bryknął...i chciałoby się żeby pośmigał ,ale nic z tego na razie. Wiesz oneczko,często o tym myślę.Wiem,że bardzo chciałby polatać swobodnie,zwłaszcza teraz latem,bo to przecież młody psiak i zawsze był wolny,a obecnie jest w więzieniu.Czy uda się oswoić na tyle,żeby zaufał człowiekowi i wracał na zawołanie? Nie wiem.Czy kiedykolwiek odważę się spuścić go luzem nawet na posesji,czy w ogóle to będzie możliwe?Też nie wiem. Ale mam głęboką nadzieję... Na obecnym etapie ,tylko ogon bym zobaczyła w powietrzu. Jak Rambo póki co chodzi zabezpieczony,niektórzy patrzą się dziwnie na nas,niektórzy pytają czy pies taki groźny. Najlepsze,to było jak pakowaliśmy pierwszy raz Moriska do samochodu do weta. Przy wcześniejszych próbach szarpał się ze mną i wywijał i jak przyszła konieczność wsadzenia siłowo,to założyliśmy jeszcze trzecią smycz i syn asekurował. I wyobraźcie sobie,że na tych trzech smyczach poszliśmy pierwszy raz do weta...hihi....widok trzech smyczy wetce nie umknął i widząc nas na kolejnej wizycie mówiła .. "ooo dziś już tylko dwie smycze macie?" i żartowała na temat wcześniejszych trzech. Moris jest silny i sprytny,a ja cykor żeby mi nie zwiał.Na spacerze też wyglądam jak Rambo,bo przepasana dwiema smyczami psiaków. Morisek pojechał dziś z nami gościnnie do weta (zabieram go przy różnych okazjach),ale na miejscu pomyślałam,że można już w sumie zaszczepić na wirusówki i dostał igiełkę w pupę.Do książeczki wbijemy przy okazji,bo nieplanowane to było i nie miałam ze sobą. Choć chłopaki się nie kumplują na co dzień,to jakby nie patrzeć "swój" dla Moriska i sprawdzić musiał co Szadkowi się stało. Pielęgniarz Morisek,
-
Margo, i my serdecznie pozdrawiamy. Od córci jakiś czas temu dostałam 10f z poza bazarkowej sprzedaży, na której to właśnie Ty dokonałaś zakupu. Dawno już takiego młynu ,a przez to i zaniedbań spraw ważnych nie miałam ,ale solennie obiecuję poprawę. Do niedzieli wszystko rozliczę i uzupełnię,obiecuję! Zaraz zmykamy do weta,ale zanim wrócimy i wezmę się za zaległości,to na szybkiego załadowałam najnowsze filmiki dla Was z przed 3-4dni,bo pewnie stęskniliście się za Moriskiem. Mam nadzieję,że Was też ujmie za serca,bo mnie ten widok bardzo wzruszył i jednocześnie ucieszył. Spacerki 15 minutowe nie wchodzą w grę z Morisem i zawsze musi być minimum godzinka a najlepiej jeszcze dłużej.Tu łaziliśmy pewnie ze dwie godziny i jeszcze ociągał się żeby wracać.Na początku myślałam,że może zmęczony jak położył mi się na środku dróżki.On jednak przymierzał się do czegoś innego,tak jak to robił na wolności.Odważył się i turlał wtedy na piachu,na trawie.Jakiś czas temu robił tylko nieśmiałą próbę żeby się położyć swobodnie.Tu pierwszy raz fikał i wiele razy powtarzał,troszkę uchwyciłam. Smycz ogranicza i spróbujemy już długą linę zabierać na łąki.
-
Aha..wziął zdjął i założył.. wygodniej by mu też było w domu,ale....W tym sęk,że z Moriskiem,łatwe to nie jest,bo wciąż" majstrowania" przy sobie się boi.Zajmuje to duuużo czasu,a już przed każdym wyjściem to nie wyobrażam póki co tej gimnastyki.Czasem po nocy łapka mu się wyślizgnie i samo przełożenie pasa,przepięcie to wyzwanie.Na razie zdejmowaliśmy szelki kilka razy do czesania,bo Morisek bardzo mocno linieje.Na konkretne oswajanie w ich zakładaniu zaczniemy jak mi czas pozwoli,bo na razie mam z tym straszny deficyt.Mnóstwo rzeczy mamy jeszcze do ogarnięcia z Morisonem,bo On swoje tempo wyznacza,ja czasem swoje,ale jakoś idziemy do przodu. Któregoś dnia cyknęłam jak właśnie latał bez szeleczek,na razie to jednak rzadki widok.
-
Ostatnie miesiące wiele rzeczy się skumulowało,zaległości mam masę i na razie nie wiem w co ręce włożyć.Niebawem drugi maluch- czterołapny "terrorysta" wyjeżdża ,to może wówczas czas "dogonię". Wczoraj przeżyliśmy straszny stres, i ja,ale zwłaszcza Moris. Moris był w domu z nami na górze,a drzwi na dół do jego "budy" były zamknięte.Zamykam je coraz częściej na jakiś czas,żeby jak najwięcej przebywał z nami i wszystko obserwował/uczestniczył,a nie pod byle pretekstem się "zmywał". Gdzieś w pobliżu domu ktoś strzelił petardami i przerażenie Moriska było nie do opisania.Zerwał się i zaczął skakać na jedne drzwi,na drugie ,do okna-gotów nim wyskoczyć,zaczął biegać po domu i nie wiedział gdzie ma uciekać,bo jego kryjówka-pokój był mu w danej chwili niedostępny.Wpadł w panikę i dobrze,że byłam w pobliżu i szybko uchyliłam drzwi na dół,a wtedy zbiegł jak strzała na swoje posłanko.Tam jego azyl i wciąż czuje się na dole najbezpieczniej. Teraz mogę tylko wyobrazić jaki ogromny stres przeżył podczas sylwestra ,gdy trafił do domu ,gdzie wszystko było mu nieznajome,my byliśmy wówczas zupełnie obcy i te strzelające petardy.Choć radio trochę włączyłam,to pamiętam jak zwinięty w kłębuszek trząsł się i leżał długie godziny bez ruchu.Nie skakał wtedy,bał się ruszyć biedak.Pamiętam też, jak będąc na wolności po wystrzale petardy gnał pod "swoje" sosenki. Niedawno robiliśmy trochę remontu w domu i Moriskowe "apartamenty" również odnowiliśmy. Wyrzuciliśmy dotychczasową jego kanapę i dostał nowiutkie,duże ,wygodne swoje osobiste posłanko,...pierwsze w jego życiu.Podoba mu się i rozkłada się w nim po całej 1,20m długości.Tinko też często pakuje się tam do Moriska. Przekonuję się kolejny raz,że wiek psa nie zawsze można określić po stanie ząbków. Shadunio niedługo wyjeżdża ode mnie i przypadkiem zajrzałam do pyszczka, a tam kamień wręcz masakryczny,a ma niespełna 3 latka.Ząbki w stanie gorszym niż u mojego blisko 7 letniego Amika ,a nawet +/-14 letniego Tinulka.On zawsze jadł miękkie jedzenie,kostek żadnych nie lubi,chrupek nie lubi i taki efekt.Dziś mamy zabieg czyszczenia ząbków malucha. Skoro o ząbkach mowa,to chyba nie pisałam,ale Morisek ma ogólnie w niezłym stanie,tylko jeden dolny kieł zniszczony,jest koloru ciemnego i jakby złamany.Też kostek nie lubi,tylko uszka zjada,ale na szczęście suchą karmę chrupie.
-
Pusia w DS, Teri w DS po pobycie w Hoteliku już mają wspaniałe domy.
WiosnaA replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Nasz staruszek Promyczek pojechał do swojego Domku i koszty jakie poniósł za transport w wysokości 300zł ,a pokryła je w całości sama Zagrodowy pies polski prosiła przekazać dla Teriego.Przelew na tę sumę zrobiłam 26.04.17 cyt. Zagrodowy pies polski, " Może te pieniążki Promyczka przyniosą szczęście także Teri, niech Teri znajdzie także dobry domek " Ja również życzę Dobrego domku dla Terusia! Anulko,potwierdź proszę na wątku Promyczka jak pieniążki dotrą. -
Nie płacz rozi....Moli miała łezki w oczach jak żegnała Promyczka,co Ona ma powiedzieć. Tak to już jest,że nawet wirtualnie zżywamy się mocno z niektórymi psiakami i ich los leży nam strasznie na sercu.Promyczek rozkochał w sobie wiele osób,ale krótko dał nam sobą się nacieszyć..i dobrze,bo przecież mieliśmy założenie,żeby Domek swój Własny jak najszybciej Promyczkowi znaleźć....choć niektórzy na wstępie spisali go "na straty" w kwestii,że ktoś Promyka przygarnie.... i pytali mnie czy Moli@ zgodziła się żeby był u niej na "dożywociu".....nie pytałam Moli oczywiście. Najgorsze warianty zawsze biorę pod uwagę ,ale Nigdy ich nie przedkładam nad optymistyczną wersją,staram się daleko z tyłu je trzymać. Mam głęboką nadzieję ,że Promyk w Nowym Domku dostanie tyle miłości,na ile ten przesympatyczny staruszek zasługuje. Niech Twoje słowa się spełnią! Zagrodowy pies polski, zrobimy według Waszego życzenia. Cudownie! Ze swojej strony z całego serca dziękuję,za piękny prezent dla kolejnego pieska! Przelew na 300zł już zrobiłam dla Teriego na konto Anulki,zaraz zrobię wpis na jego wątku, Większość z nas stawiając pierwsze kroki na dogo nie radziła sobie z wieloma rzeczami, ..z czasem opanujesz te zdjęcia. Stan konta na dzień 26.04.17 wynosi 267,06zł Pozwolicie Kochani,że chwilę jeszcze "przetrzymam" te pieniążki i później przekażemy dla jakiegoś pieska w potrzebie,ok?
-
Rano dzwoni Promyczek ..,na widok nr. mnie zaciska,że coś...Pani mówi,że wczoraj wieczorkiem dzwoniła,ale tel miałam zajęty....już kołacze mi serce...fakt,wisiałam calutki wieczór na telefonie..Następne słowa mnie jednak uspokajają,. Pani Irenka jakby przeczuwała mój niepokój i mówi od razu,że wszystko ok,a dzwoni zapytać na temat pryskania,bo z wrażeń niedzielnych może coś pomyliła i trzeba częściej niż raz w tygodniu. jak zapamiętała....odetchnęłam,sami wiecie.. Pani Irenka mówi,że ma teraz dwóch zazdrośników.I Promyk i Bartuś są spragnieni bliskości człowieka i każdy chce być bliżej i być tym pierwszym.Jak dwie ręce jednocześnie głaszczą wówczas są obaj zadowoleni,inaczej zdarza się,że któryś burka pod nosem.Pani Irenka mówi,że Promyk jest milusińskim przylepką,spacerkują sobie i że Promyczek wcześnie budzi na siku.Wszystko ok.
-
10zł - przelew zrobiony 25.04.17 125zł - obróżka Foresto (21.04.17) - (na paragonie płaciłam za dwie szt). 75zł - 3 bilety za podróż do i z Warszawy Stan konta Promyczka na dzień 25.04.17 wynosi 567,06zł Do uregulowania mamy jeszcze koszt transportu Warszawa- Grudziądz-Warszawa dla Zagrodowy pies polski.Mika,napisz ile kosztował przejazd?
-
Ja również bardzo gorąco dziękuję Wszystkim za ogromną pomoc i wszelkie wsparcie ! Dziękuję Moli@ i joi za przygarnięcie na dt,dziękuję za troskę i wspaniałą opiekę nad naszym staruszkiem! Dziękuję dla Zagrodowy pies polski za pomoc przy wszystkich transportach. .Myszko2,Tobie ogromnie Dziękuję!..Twoja szczęśliwa ręka znalazła Domek! Cieszę się ,że Wspólnie udało nam się pomóc Promyczkowi i znaleźć mu własny Domek. Później wieczorem wpiszę rozliczenie ostatnich wydatków.
-
Rozmawiałam z Panią Irenką.Promyczek chodzi krok w krok za staruszkiem Kokusiem- 16-letni psiaczek w typie mini sznaucerka.Na spacerku pilnuje się Kokusia ,w domu liże mu pyszczek i jest ciągle przy nim.Drugi piesek Bartuś(po przejściach) jest potwornie wpatrzony w Panią,burczał wczoraj na Promyczka z zazdrości o każdy Jej dotyk,ale słucha się Pani i odpuszczał burczenie.Chłopaki już się dogadali i jest zgoda.Na śniadanko u p.Irenki chłopaki dostają jedzonko z puszki,na obiad stoi sucha karma do pochrupania,a na kolację mają gotowane- skrzydełka (obrane z kości) z ryżem i warzywami.Dostałam też "wykład",dlaczego kości dla psiaków nie wolno podawać.Promyczek jadł z apetytem.Będzie dobrze,pani prosiła się nie martwić. Zdjęć za dużo mieć raczej nie będziemy,ponieważ p.Irenka nie ma meila,ale poprosi syna żeby czasami przesłał.P.Irenka porusza się na FB i tam wspiera stałymi wpłatami kilka piesków.Kocha psiaki i ich los nie jest Jej obojętny. Ja zrobiłam tylko te zdjęcia,Mika cykała i później wstawi. Bartuś pilnujący Pani, Na krzesełku leży staruszek Koki,
-
Dotarłam i ja w końcu,ale widzę,że dziewczyny właściwie już wszystko napisały. Wybrałam opcję pociągiem do Warszawy i dalej autem z Miką.Trasy blisko 750km samochodem sama nie zrobię,a spotykać się gdzieś na trasie autami,to Mika miałaby dużo km do nadrobienia.I tak źle i tak niedobrze,bo dużo godzin będę poza domem,a mam dzikuska Moriska,który wychodzi tylko ze mną i na posesji się nie załatwi.Spróbuje mąż wyprowadzić,ale może być trudno z koo,bo smycz w ręku kogoś innego niż ja,to dla Moriska wciąż jeszcze zbyt dużo stresu.Promyczek musi jednak jakoś dojechać do domku i Morisek o tym już wie.Grzecznie dziś się przywitał z ziomalem i odebrał kolegę z dt.Wcześniej nawet bilet próbował mu kupić na dworcu,ale Morisek pociągami jeszcze nie podróżował,holl duży,ludzi dużo i do kasy dopchać się nie mógł. Wszystkich konserw Promyczkowych nie zabierałam od Moli. Raz,że jadę pociągiem i ciężko byłoby mi dźwigać,a dwa,to jest u Moli poczciwina Kaputek- Ptyś na dt, który wybitnie mnie złapał za serce i skoro Promyczek jedzie do domku własnego,to część tej sierotce przekazaliśmy. Zgodnie z życzeniem Mikuni kupiłam od Niej Promyczkowi nową czerwoną przepinaną smyczkę do kompletu z szeleczkami, wcześniej również przez nią zakupionych. Kupiłam jeszcze Promyczkowi obróżkę Foresto od kleszczy,żeby miał na całe lato.Mam nadzieję,że się sprawdzi. Pani Irenka czeka na Promyczka. Wyjeżdżamy z domku 4.40 Prosimy o kciuki!
-
Mysza2, Eluniu, po rękach całuję Cię za Te ogłoszenia! No cóż Kochani...zaświecił promyk nadziei dla naszego Promyczka. Odezwała się Pani chętna dać Dom ślepemu Promyczkowi.Pani ma 66 lat,mieszka sama i ma dwa swoje stare pieski.Pani zdaje sobie sprawę ze swojego wieku i nie chce psa młodego,chce dać dom dla staruszka głuchego,kulawego,albo ślepego i wybrała naszego Promyczka.Jest w stanie zająć się trójką piesków.W razie gdyby była potrzebna pomoc są blisko osoby,które służą pomocą.Domek jest w Grudziądzu. Nie lubię zwlekania i od razu telefon poszedł w ruch.Zadzwoniłam do toyoty z prośbą o wizytę pa. Świat jednak jest mały i okazuje się,że toyota zna Panią osobiście,całkiem blisko mieszkają,do Domku zastrzeżeń nie ma i poleca go dla staruszka.Poza tym Pani była dt dla pieska z fundacji "Siedem Życzeń" i też dostałam pozytywną opinię o tym Domku,tak więc wizyty nie musimy robić. Domek spełnia oczekiwania pod kątem Promyczka,jest wręcz wymarzony.Muszę jednak na własne oczy zobaczyć gdzie Promyk miałby zamieszkać i sama jego zawieźć.Kawał drogi mam do Grudziądza,ale jakoś damy radę.W transporcie i tym razem znów najprawdopodobniej pomoże mi nieoceniona Zagrodowy pies polski. Mikuniu, bardzo,bardzo dziękuję! Jeszcze mam trochę spraw do dogrania,ale najprawdopodobniej już w niedzielę Promyczek opuści Podlasie. Trzymajcie proszę kciuki!
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
WiosnaA replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Do Duszkowej skarpetki u mnie Zajączek 10.04.17 podrzucił od Cioci Colette - 50zł!...Dziękujemy z całego serca Kochana Colette! Stan konta Duszkowego u mnie na dzień 10.04.17 wynosi 200zł U Duszka wszystko w porządku,cały i zdrowy.Dostałam kilka zdjęć i życzenia przed Świętami,w wolniejszej chwili wstawię na wątek. -
Śliczne zdjęcia,Promyczek wygląda bardzo ładnie! Nikogo jednak nie zauroczył na razie ...z ogłoszeń cisza. Moli@,bardzo przepraszam,ale dopiero dziś zrobiłam przelew. Słabo normalnie.........często w ZooArcie kupuję,ale nigdy w takim stanie nie otrzymałam.Reklamuję oczywiście. Wybacz Kochana,że dopiero odpisuję.....już wysyłam. 13.04.17 wpłynęły pieniążki dla Promyczka od Tyś(ka) - 30zł...bardzo dziękujemy! Uzupełniłam rozliczenie na pierwszej stronie,sprawdzajcie mnie proszę,czy wszystko się zgadza.
-
Wszyscy żyją...oprócz mnie.....U Moriska wszystko ok. W domu dalej Amika i Shadka oddzielam od Moriska. Amik dzieci nie lubi i choć powoli oswaja się z wnusią,to muszę szczekacza jeszcze oddzielać.Tinko łagodny,ale jest głuchy.Jak ktoś nagle przeszkodzi mu w spaniu,to znienacka umie niegroźnie capnąć ząbkami.Nie może być blisko wnusi.Morisek boi się dziecka gdy głośno gaworzy lub stuka zabawkami...oswaja się,ale często szuka schronienia gdzieś dalej. Córka zaczęła od remontu jednego pokoju, później po kawałku wkroczyła na pół domu...Morisek zdezorientowany pukaniem,stukaniem i boi się,do tego obcy ludzie kręcą mu się w pobliżu. Logistycznie nie wyrabiam... Nie wiem jak się nazywam... Tyle dobrego,że Amik i Moris po kilku spięciach spacerują już razem bez większych problemów. W domu obaj jeszcze umieją burknąć (częściej Amik).Pilnować ich nie mam czasu i póki co nie robię prób połączenia.Wciąż nie wiem,czy będzie to możliwe. Na razie tak..."orzemy" dalej. Perełko,zadzwonię do męża pewnie już po Świętach. Powiedz,że wskazówki co do Amika trafione są w stu procentach,przynajmniej na razie działają,a ja staram się być konsekwentna w postępowaniu.Możliwość wspólnego spacerowania chłopaków to Twojego męża zasługa!...na razie nic nie dziękuję. Morisek na wiosennym spacerku,
-
Kochani,przypomnę najważniejsze info o Promyczku i z całego serca proszę o pomoc z ogłoszeniami.Zdjęć na wątku mamy sporo do wykorzystania. Ja nie w temacie bazarków obecnie,ale może wiecie ,czy jest jakiś bazar z ogłoszeniami?,chętnie wykupilibyśmy. W tej chwili są ogłoszenia od Mysza2 ...nie miałam niestety ani jednego telefonu. + info - wykastrowany,zaszczepiony, Tyś(ka), Ty obiecałaś, zrobiłaś może? Nr.konta wysłałam. Potwierdzone.Bardzo,bardzo dziękuję Bogusiu! Moli,jak Promyk stoi z jedzonkiem? I co mu kupić teraz?