Jump to content
Dogomania

WiosnaA

Members
  • Posts

    10410
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by WiosnaA

  1. Kochani,dziękujemy za Wasze opinie ,ogromny odzew i poparcie zakupu klatki. Elik,dziękuję za ogarnianie spraw finansowych. Rozmawiałam z togaa, są chętni. Mają swoje,ale małe jak na koty,....miejsce do przechowywania również będzie. Pozostaje kwestia wielkości klatki i którą kupić. Obie wersje większych klatek będą cięższe,muszą dwie osoby dźwignąć+ waga psa,mogą jednak przyszłościowo posłużyć dla większych psów niż Lika. Odszukałam wątek Pipi z tematem zakupu klatki o której elik wspomniała.Oni kupili składaną i z tej firmy jak w drugim moim linku.Okazuje się,że jest droga,kilka lat temu płacili za nią 1500zł.Wysłałam wczoraj meila do firmy z zapytaniem o cenę,ale jest weekend i jutro zapewne cokolwiek się dowiem. Te tańsze klatki są nieskładane i przy dużej byłaby konieczność organizacji "wiekszego" transportu,aby dostarczyć na miejsce (myślę też przyszłościowo). Mniejsza z tych nieskładanych powinna się zmieścić na tylne siedzenia samochodów.Mam jednak obawy,czy nie będzie zbyt "skąpa" dla Liki,czy do niej wejdzie? szer 40cm i wys.50cm ,dł.120cm.Zasięgnęłam opinii Murki,która zna Likę najlepiej i czy te wymiary zdadzą egzamin.W dużej kenelówce u Murki mieszkała,w domu do mniejszej też pewnie by weszła,ale trudno powiedzieć jak zachowa się w realu na polu,jest ostrożna i sprytna i czy nie będzie podejrzliwa mając 40cm lukę na wejście.Mysza2 łapała wiele psiaków do klatki i mówi,że z szerszym wejściem byłaby lepsza. Przed chwilą rozmawiałam z P.Agnieszką i jutro poprosi o przedłużenie terminu.Popiera nas w sprawie zakupu klatki jak najbardziej i proponuje kupić składaną,solidniejszą i wygodniejszą,która posłużyłaby tez innym pieskom.P.Agnieszka dołoży się również do zakupu. Kwestię wielkości muszę omówić też jeszcze dokładnie z Togaa, która jest teraz w Ustroniu z P.Irenką.Dopytuje mieszkańców w tej okolicy u kogo bywała Lika na posesji,by mieć alternatywne miejsce na ustawienie klatki. Togusia dziś powiedziała,że przydałyby się tam nawet dwie klatki do postawienia na obu końcach ulicy,gdzie Lika się pojawiała. Opiekunowie nie rezygnują z poszukiwań,będą doglądać klatki i stale dowozić jedzenie. Najgorsze,ze telefon dziś również milczy.. Ze skarbonki Morisa dołożymy jakąś sumę do zakupu klatki ,w zależności na którą się zdecydujemy.
  2. Zaraz będzie prawie 3 tygodnie jak Opiekunowie cały wolny czas poświęcają na szukanie Liki,ciągle doklejają plakaty,zwalniają się z pracy na każdy sygnał z telefonu i jadą w miejsce, gdzie była widziana,ale czuję ,że powoli zaczynają tracić siły. Klatkę mamy pożyczoną do poniedziałku,czy dalej p.Agnieszce Schronisko przedłuży, tego nie wiemy.O ile się zgodzą,to znów będzie tylko na kilka dni....i ta wpłacona kaucja 1500zł. Strasznie to wszystko jest trudne i brakuje już głowy, co dalej w razie ( tfu tfu) niepowodzenia jutro, ale uważam, że trzeba mimo wszystko próbować i coś kombinować. Nie wyobrażam sobie zostawić tam Likę na pastwę losu,albo czekać i liczyć,że może sama kiedyś dotrze do domu. Lika nigdy nie podejdzie sama do człowieka,nikt jej nie złapie,to wiemy na pewno.Nie ma sensu ściągać kogoś z palmerem, kiedy jej nie udaje się dokładnie zlokalizować.Brak ludzi na miejscu do szukania też jest dużym problemem. Nie wiem czy dobra,ale przyszła mi już tylko jedna myśl ...żeby kupić naszą klatkę-pułapkę. Biorąc pod uwagę warunki terenowe w jakich znajduje się Lika, kwestia złapania może przeciągać się w czasie i na dłuższy termin klatki nikt nam nie da. Można by było postawić ją na posesji, gdzie Lika przychodziła,a jeśli dowiedzielibyśmy się o innym miejscu gdzie zagląda,wówczas przestawiać. To moje rozmyślania,ale nie znalazłam innego wyjścia. Rozmawiałam z Bogusik co o tym sądzi i nie widząc obecnie innej możliwości złapania Liki popiera zakup klatki. Dopytam jeszcze Opiekunów i upewnię się,czy dalej byliby zaangażowani,aby codziennie pilnować tam jedzonka,ale wcześniej chcę znać Wasze zdanie. Koszt klatki byłby ok.500zł - 800zł (większa),nieskładana. Poradźcie,czy kupować klatkę? Po akcji (mam nadzieję udanej) z Liką chciałabym ,aby docelowo klatka powędrowała do Stowarzysznia Braci Mniejszych w Bielsku Białej gdzie działa nasza togaa.Dziewczyny od lat pomagają tam wielu psiakom i kotom i z pewnością wykorzystają ją do ratowania nie jednego psiego życia. Cała dotychczasowa ogromna pomoc w szukaniu Liki pochodzi od Ludzi z Bielsko Białej.Bezinteresownie zgodzili się pomóc na mój apel, stąd taki pomysł. Klatka mniejsza, https://rmax.istore.pl/pl/pulapka-b1.html tu składane,pewnie droższe,ale nie znam ceny i czekam na odpowiedź, http://www.varimextrade.com.pl/index.php?adres=pulapki2
  3. Kolejny dzień bez dobrych wiadomości. Zasadzka przy strumyku nie przyniosła efektu, Lika się nie pojawiła.Złapał się tylko kot. Ogromne podziękowania należą się P.Agnieszce i dziewczynom z Psiej Ekipy,które wymieniały się przez wiele godzin przy pilnowaniu klatki. Dziecko widziało dziś małego, podobnego pieska na ul.Obrzeżnej,ale tu pewności nie mamy czy była to Lika. W mieście szybciej rzuciłby się ludziom w oczy błąkający się piesek, a w tej okolicy ludzi nie jest za wiele ,stąd i telefonów jest mało. Dróg i ścieżek, gdzie Lika swobodnie może wędrować jak też kryjówek,żeby się ukryć, jest cała masa. Jutro znów "polowanie" z klatką przy strumyku.Togaa z p.Irenką jadą na kilka godzin na dyżur obserwacyjny zmienić Opiekunów i rozejrzeć się po okolicy.
  4. I dziś Lika nie była widziana. Jutro klatka będzie stać przy strumyku.P.Agnieszka zorganizowała osoby do pilnowania w godz 11-16,a rano i po południu będą Opiekunowie.
  5. Bogusiu,poruszałam ten temat na początku,ale o pieniążkach póki co nikt nie chce rozmawiać.Togaa ma chyba z 40km w jedną stronę i na zwrot za paliwo tylko "nakrzyczała" na mnie.Wrócę do tematu, a na dziś oby ten mały "szczawik" dał się tylko schwytać. Taaa,akurat. Basiu,spoko,wiem ile masz ostatnio na głowie....p.Agnieszka pomoże,może Jej mama kogoś jeszcze poszuka. I Niech Twoje słowa się spełnią! Dziś Lika nie była widziana,niestety....P.Zbigniew wziął urlop na jutro i cały dzień ma dla Liki, na pilnowanie klatki...sobotę i niedzielę Oboje Państwo też załatwili sobie wolne z pracy.
  6. Może coś ją wystraszyło,.. dobrze że minęła ta chęć ucieczki...aż strach pomyśleć co by było gdyby...tfu tfu. Dorcia pewnie zadowolona z powrotu do domku i wszystkiego co znajome. Głaski Dorusi przekaż Alekso od cioci wiosennej. A z Likunią ciężka sprawa ,ale co w mocy staramy się robić nie tracąc nadziei.
  7. Z bazarku Paulshadow Morisek otrzymał 718,50zł. Pięknie dziękujemy za pomoc !
  8. Alaskan malamutte,działasz jak burza, i super! Urocze maluszki mają szczęście,że na Ciebie trafiły.Za całą trójkę trzymam kciuki.
  9. Na prośbę AlaskanM wrzucam filmik Kuleczek...(chyba na właściwy wątek trafiłam)
  10. Elu, w Karusku..bardzo proszę , https://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=26983 I mają z góry uchwyt,który niewątpliwie nam się przyda......przynajmniej wcześniej były takie sytuacje ,przy których uchwyt by mi pomógł. Ooo,któż to Moriska odwiedził...bardzo nam miło Alekso! Jak wakacje Dorusi minęły?....pewnie wróciliście już do domku. Anico, szeleczki są mega fajne...link wyżej wstawiłam. Dawno filmików nie było,to chociaż jeden wstawię jaki Morisek odpowiedzialny się czuje za domostwo i jak gości "przyjmuje" .Syna zna,ale dawno nie widział.
  11. Tysiu,wyżej napisałam,że się zepsuła..nie wiem co konkretnie..P.Zbigniew mi tłumaczył o "małym elemencie "..zrozumiałam,że pewnie z zapadni skoro się nie zamknęła. edit. Bogusiu,jedzonko leży...p.Zbigniew migiem naprawił jak się tylko dowiedział.
  12. P.Agnieszka załatwiła klatkę do poniedziałku. Ale mamy pecha jak nie wiem... LIKA dziś była w KLATCE!...zjadła jedzonko i sobie poszła....na oczach gospodyni. Koty osiedlowe pakują się ciągle do klatki i dziś ją zepsuły.P.Zbigniew musiał zabrać i przyspawać element. Lika krąży po okolicy i podejrzewamy,że kryjówkę ma gdzieś przy strumyku.O ile wcześniej nie uda się tu przy domu,to na weekend chcemy postawić klatkę w zaroślach,trzeba tylko cały czas pilnować,żeby nikt jej nie zwinął.Potrzebni ludzie do dyżurów,by Opiekunów zmieniać,a ten weekend wielu osobom nie pasuje. Zaczyna mi sił brakować i łeb pęka ... wolałabym latać po polach niż wisieć na telefonie....600km jednak nas dzieli..
  13. 21.09.17 kupiłam Moriskowi puszki Animonda 24x800g.Zdecydowanie woli jeść puszki niż sucha karmę ,którą również dostaje,ale traktuje ją jako konieczność,gdy już nic lepszego się nie pojawia. Zrobiliśmy też poważniejsze zakupy,a mianowicie szelki i nową długą linkę.Obecne szelki "dojechaliśmy" nieźle,są już zniszczone i brzydkie chodzić po mieście.Pod kątem bezpieczeństwa stare szelki sprawdziły się super,jednak są twarde i nie specjalnie wygodne dla psa pod paszkami.Zdecydowałam się kupić Hurtta Active Harness.Cena jest wysoka,ale są miękkie i przyjemne, wyglądają na solidne i dobrze zabezpieczające psa,co w wypadku Morisa jest dla mnie najważniejsze.Morisek dobrze się w nich czuje i testujemy bezpieczeństwo. *Puszki - 129,80zł....https://postimg.org/image/tbhh0dl8z/ *Szelki - 159zł....https://postimg.org/image/avx02zeub/ Przez pomyłkę wzięłam za duży rozmiar szelek i odsyłałam żeby wymienili,nie wiem,gdzie położyłam tę drugą fakturę,jak znajdę to zamienię. *Linka 10m - 20zł+6zł przesyłka /druga smycz i połowa kosztów przesyłki Amikowa....kupowałam na allegro i nie dostałam paragonu, Kupione przedmioty MOCNA regulowana/przepinana smycz dla psa 2,8m (6922090051) 1 sztuka 23,00 zł WYGODNA, gruba smycz treningowa, LONŻA 10m/20mm (6953609752) 1 sztuka 20,00 zł Sposób dostawy List polecony priorytetowy 12,00 zł RAZEM 55,00 zł Dane sprzedającego dogstyle_com_pl DogStyle Marta Okupnik Lipowa 11 87-820 Kowal tel. 697852828 e-mail: [email protected]
  14. Dzięki!..szkoda,że tu już nie mamy. Chyba raczej już tak...nie chodzi już z głową spuszczoną jak kiedyś,ogon często w górze,a ostatnio czuje się baaardzo odpowiedzialny za domek...hihi.
  15. W tym sęk,że Liki wciąż nie można zlokalizować,wciąż się przemieszcza.O TROPIE słyszałam,że jest grupa wolontariuszy i działają w okolicach Warszawy.Auraa,myślisz,że pojechaliby tak daleko? Do klatki póki co łapią się tylko koty i wyjadają kurczaki, a Lika tam się nie pokazuje. Na każdy sygnał tel. Opiekunowie od razu jadą we wskazane miejsce,za każdym razem jednak na pusto,Lika się "rozpływa",..dziś również.Przed pracą i po pracy przemierzają okolice samochodem,p.Piotr motorkiem i nie udaje się wyśledzić. Jutro P.Agnieszka będzie prosić o przedłużenie terminu oddania klatki.Oby tylko Schronisko się zgodziło ,to może przeniesiemy ją w inne miejsce. We czwartek ukaże się ogłoszenie w lokalnej Gazecie Ustrońskiej.Pani Redaktor Naczelna obiecała,że zrobi to nam bezpłatnie. W radiu lokalnym nie udało mi się uprosić.Odpłatnie puściliby serię emisji w najlepszych godzinach z dużą zniżką,co wychodzi i tak drogo,za 2dni- w okolicach 800zł, 1 dzień- w okolicach 650zł.... dadzą ogłoszenie na swojej stronie radia na FB.
  16. Wiem Kochani,że czekacie na info o Lice i staram się pisać o wszystkim co do mnie dociera i o czym się dowiem.Żałuję,że wciąż nie mamy tej najlepszej wiadomości. Lika nadal jest w tej samej okolicy,dzis była widziana.Rozmawiałam też z Jamorem prosząc o wskazówki i rady. Wieczorkiem kilka słów więcej napiszę po rozmowie z P.Zbigniewem,teraz na chwilkę wpadłam na dogo.
  17. Anulko,oby tylko Lika się pokazała,to p.Agnieszka będzie prosić o przedłużenie terminu....może jutrzejszy dzień będzie lepszy.
  18. Dziś żadnych telefonów z info nie było,przynajmniej do godz 16 jak rozmawiałam z p.Zbigniewem,który zaraz po pracy był już tam na poszukiwaniach. Wczoraj było kilka zgłoszeń,że porusza się po tej okolicy gdzie mamy pułapkę. W Ustroniu była dziś p.Agnieszka,wieszała ogłoszenia i była na miejscu gdzie stoi klatka, jednak Lika tam się nie pojawiła. P.Agnieszka mówi,że Lika w tym rejonie ma możliwość posilić się w wielu miejscach przy zwierzętach gospodarskich, ponieważ bramy do gospodarstw są pootwierane, a później zapewne ucieka na pola i w chaszcze i stąd ciężko namierzyć. Trudny temat z tą Liką i z klatką. Mieliśmy mały punkt zaczepienia z obecnym domem,gdzie przyszła dwa razy,jednak ostatnio nie zajrzała.. być może zakrada się na inne podwórka..wcześniej był sygnał,że kury Panu rozgoniła..
  19. Togaa przed chwilą mówiła,że był tel. o Lice na Orzechowej więc nie wiem który tel.był właściwy...ja wieści na razie nie mam..p.Zbigniew i p.Piotr są w kontakcie i sprawdzają. Orzechową znalazłam już poza trasą Katowicką w Ustroniu...wczoraj Liki w okolicach Skrajnej nie było,więc może dotarła na Orzechową i idzie do domu?....domysły w tej chwili snuję i chyba chciałabym żeby tak było..
  20. Lika była dziś w okolicy,na ul.Brzozowej...miejmy nadzieję,że głodna i zajrzy na Skrajną z czekającym tam na nią kurczaczkiem.
  21. Od rana nie mam żadnego info i nie wiem co tam się dzieje...p.Zbyszek nie odbiera i nie oddzwania...denerwuję się strasznie.
  22. Kaluszku [*]...ująłeś mnie kiedyś piesku i od lat zaglądałam na wątek ...śpij spokojnie Kochany [*] Ronja,Ewa Marta - przytulam Was dziewczyny. 7 lat temu nagrałam filmik i mam na kanale...
  23. Eliku,pewnie,że tak!....nie wyobrażam sobie nawet,żeby zima ją zastała....nie chcę myśleć o tym.
  24. Lika ma tu ogromne pole łatwego i szybkiego przemieszczania się.Trudno jest namierzyć w którą stronę poszła...żeby był śnieg,to po śladach byłoby łatwiej.
×
×
  • Create New...