trochę zdjęć więcej na razie nie będzie aparat wyzionął ducha:shake: [IMG]http://images39.fotosik.pl/2056/0b2966458006c22cgen.jpg[/IMG][IMG]http://images48.fotosik.pl/712/266b01cdea389c2bgen.jpg[/IMG]
Bianko mogę tylko życzyć ci siły niestety żadne zaklinanie rzeczywistości czy modlitwy nie pomogą one tak szybko od nas odchodzą mimo naszej miłości .Dumka i pikuś psy po przejściach , którym był dany tylko krótki czas beztroskiego życia .Przytul lub pogłaskaj Fionke tak trudno patrzeć na ich śmierć .Zabierają taki kawałek serca ze sobą .Mam tylko nadzieję ,że jest im tam lepiej nie ma zimna , bólu głodu i spotkamy się kiedyś z znowu.
ból pozostaje staram się z tym żyć oswajać go straciłam przyjaciela i to nie prawda że czas leczy rany ,po protu uczymy się jak z nimi żyć.
Trzymaj się Bianko dzielę twój ból choć to niewiele znaczy .
trochę odetchnęłam Maksiu ma podwyższone enzymy wątrobowe dostał leki , serduszko bez zmian dobrze reaguje na leki .Reszta wyników w normie .Doktor mówi na Maksia Weteran .
Cały dzień spędziłam poznając toaletę z nowej strony z nerwów .
Bianko przytulam 18 dni temu straciłam Pikusia znam ten straszny ból i tęsknotę .Miejmy nadzieję ,że są w lepszym miejscu szczęśliwi .
Ból nie będzie mniejszy tylko każdego dnia będzie łatwiej z nim żyć .Trzymaj się przytulam z całego serca
strasznie boje się jutra .Maksio tęskni żegnał się z Pikiem chodził i zaglądał do niego jak odchodził a potem go szukał .Mieli taką szorstką męską przyjaźń .
dzięki dziewczyny ja nadal małym ciemnym dołku , do teraz nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo go kocham .Dni mijają a pustka została.
Aleks rozrabia aż miło , niestety Maksiu w te ostatnie dwa tygodnie postarzał się o sto lat .Jutro wizyta u weta a ja jestem przerażona .
Staram się wrócić ale jeszcze trochę ...
dziękuję dziewczyny nadal go widzę wszędzie i tak go brakuje dom taki pusty..............Maksio też tęskni słabo je , Aleks tylko wnosi radość wszyscy tak tęsknimy .Nie daję rady bez niego , bez jego mruczenia i przemówień mały łapek i trzepania uszami ukochanego szarego koca o który toczyliśmy wojny . Gryzienia w nos i piskliwego szczekania. Po prostu pustka...........to był tylko pies ale dla mnie to był jak dziecko.Moja mała ruda menda lub Piknik .
nie daję rady tak kochałam kruszynkę on był taki jak ja wypatrzony z wieloma wadami cały czas myślę że usłyszę jego łapki na schodach ,a jak siedzę na fotelu to położy się w swoim futrzanym kocyku i zamruczy jak kot:-(
[B][SIZE=5][FONT=comic sans ms][COLOR=#00ffff]Pikusiu dziękuję za wspólne 3 lata 2 miesiące 20 dni
Byłeś naszym śpiewającym psem. Przepraszam ,że się nie udało .Błagam wybacz nam.[/COLOR][/FONT][/SIZE][/B][IMG]http://images46.fotosik.pl/2023/4ca3390ad7836ac6gen.jpg[/IMG]Bądź szczęśliwy z Kacperkiem Izą i Tiną .Spotkamy się .................