Jump to content
Dogomania

NiJaSe

Members
  • Posts

    1947
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by NiJaSe

  1. pisze smsa do Mru , nie wiem czy ona wie ale jak bede wiedziala jaki bank to na infolinie zadzwonie
  2. [quote name='jamajka860']ja jak dostanę pieniążki na konto to od razu przelewam 50 zł na Omena :)[/QUOTE] dziękujemy pieniązki nadal są potrzebne , koszty caly czas rosną niestety :( DZIEKUJE WSZYSTKIM ZA WSPARCIE I TO PSYCHICZNE I TO FINANSOWE !!!!
  3. bedziemy znowu u niego ok.18-19 , no teraz to on juz nie ma innego wyjścia musi zdrowieć
  4. [quote name='TERESA BORCZ']Dostałam 2 zaproszenia na w wątek, i jakimś cudem zaczyna mi po długiej przerwie działać pisanie postów i pw. przeczytałam wątek bardzo pobieżnie i może nie wszystko dobrze zrozumiałam, ale jeśli chodzi o jelita to zawsze przydatne jest siemię lniane jako pomoc też do wszelkich innych leków. Tu podawałabym w lekkim kleiku ryżowym siemię lniane odtłuszczone mielone dla bardzo konkretnej osłony. Inną drogą podawać siemię lniane w postaci ziarenek . na noc namoczyć w wodzie najlepiej jakiejś żródlanej i podawać rano rozpulchnione w jakimś pożywieniu wode i ziarenka. Takie rozpulchnione ziarenka mają zdolność wymiatania zebranych paskudztw zbytecznych w przewodzie pokarmowym. Zawsze podaję to od lat w każdym przypadku choroby jelit i żołądka. Podeśle jakąś niewielką narazie kaskę i jakieś odgrzebane pomysły dla uaktywnienia jelit. dla wzmcnienia psiaka podawałabym spirulinę, chlorellę z zielarskiej apteki. małe objętściowo kapsulki ale wzmacniające ogromnie.[/QUOTE] siemie lniane mam w domu pod ręką zawsze :) , teraz nie bylo mu go jak podawać bo do wczoraj wymiotował nawet jak dali mu łyk wody , póki co żywienie jest pozajelitowe ale myśle ,ze jak juz opuści szpital to przez jakiś czas siemie lniane zagości w jego diecie ot tak na wszelki wypadek. :)
  5. heh no to ja mam dla was złe wieści ;)..... u mnie psy nie wiem jakim sposobem ale w tempie expresowym łapia do czego słuzy łóżko :evil_lol: , pare innych "złych" nawyków niestety też ;) , mam nadzieje ze Lilka szybko sie odnajdzie w moim stadku ,one są przyjaźnie nastawione do pojawiających sie zwierząt i starają sie nie być absorbujące na siłe noooo....poza kotem Stefanem ,ktory na siłe chce rozkochac w sobie każde psa jaki pojawia sie na horyzoncie :evil_lol:
  6. a Lotka jedzie dzisiaj do stolycy ;) , nowe Panie juz na nią niecierpliwie czekają :)
  7. [quote name='TERESA BORCZ']właśnie poszedł na hasiorka skromny bardzo przelew. 20,00 pln. zajrzę jeszcze z jakimś groszem.[/QUOTE] bardzo dziękujemy za wsparcie :loveu:
  8. Lekarka powiedziala ,ze jest lepiej :) , Omen jest kontaktowy , temperatura stabilna od wczoraj 39,2 st., nie ma wymiotów , na noc miał podłączona pompę infuzyjną z metoclopramidem i jelita słabo bo słabo ale pracowały ; dzisiaj bedzie miał zrobione badania krwi z jonogramem i jeszcze raz usg zeby zobaczyć czy jelita pracuja samodzielnie. Rety nie bede sie jeszcze cieszyc na wszelki wypadek , ale nie powiem zeszło ze mnie powietrze i zrobilo mi sie lżej na serduchu
  9. ulka jestem pewna ,że każdy z was robiłby to samo co ja dziekuje ze ciepłe słowa i za obecność na wątku
  10. polubek kobieto ja nie ogarniam narazie nic poza walka o Omena :/ , wiem ze 06.06 Marcin ma byc z Dejzi na zdjęciu szwów
  11. Cyranko konsultowalam mestinon z moja wetka ,mowi ze nie jest on dla nas przydatny bo po pierwsze jest w tabl. a po drugie jego dzialanie bedzie osłabiał jeden z lekow jaki ma podawany teraz Omen , podala za to kilka innych leków ,ktore warto by wyprobowac skoro metoclopramid nie chce zadzialać. Napisalam mi cale 4 smsy z rozpiską co i jak , zasugerujemy jutro lekarza z powstancow ze moze warto spróbowac
  12. przy takim wsparciu musi być dobrze , no po prostu musi
  13. tyle dobrych mysli .....on musi wyzdrowieć po prostu musi i cześć nie pozwolimy mu nie walczyć
  14. zostawmy mu jutro koszulke z naszym zapachem ,zeby mial caly czas przy sobie rano pewnie koło 11 bedziemy a wieczorem to pewnie tak jak dzisiaj czyli kolo 19
  15. [quote name='Dora']Czy w pierwszym poscie to sa wszystkie info, bo nie mam sil na przechodzenie przez caly watek ..... robilyscie jakies bazarki na chlopaka, przelejemy dzisiaj pare zloty z adopcyjnego konta Renia nie denerwuje sie ......[/QUOTE] tak uzupełniam info codziennie , to co najwazniejsze jest w pierwszym poscie zawarte Dora jak ja mam sie nie denerwowac ??? :( , jak on ledwo zipie i caly czas jedna noga jest na tamtym świecie
  16. jutro tez do niego pojedziemy i rano i wieczorem , niech wie ze caly czas z nim jestesmy , jakby mi pozwolili to od rana do nocy bym tam przy nim siedziala
  17. polubek straszy jak burza nad wawa ....
  18. [quote name='Arielka']A ile on może mieć lat?[/QUOTE] on młodziutki jest ma coś koło roku max 1,5
  19. Omen dzisiaj na nas reagował , podnosił głowe i próbował wstawać ,ale cholera jelita dalej nie pracują :( , narazie jedynie mozemy tylko czekać i zaciskać kciuki zeby zaczeły pracować. Dostaje leki na pobudzenie pracy jelit i środki wzmacniające organizm , jestesmy w kontakcie z prof.Lechowskim. Mam nadzieiej ,że nasza dzisiejsza wizyta doda mu sil , ze uwierzy że warto walczyc bo jest po co , bo nie jest sam .... temperatura póki co dzisiaj sie unormowała , przed południem miał wymioty od 1d jakies 15 spokój
  20. narazie jego stan cały czas jest okreslany jako ciężki , mam nadzieje ze wreszcie będzie przełom ,ze te antybiotyki i nawadnianie zrobia swoje ... on przecież młody jest , da rade , musi dać rade
  21. dobrze bo przynajmniej jestem spokjniejsza i mam pewność ,że robią to co należy teraz możemy tylko czekać i dodawać mu sił ....
  22. a wiesz co juz nie dopyalam Grześka , dojedzie do domu to zda mi dokładna relacje
  23. Omen leczony jest dobrze , ten docent leczył by go tak samo aczkolwiek mowi ,ze to co mu dolega to jakaś dziwna historia , jedyne co możemy to wierzyć że antybiotyk zadziała i że organizm Omena jest na tyle silny ze bedzie walczył. Jedną rzeczą jaką dodatkowo by zrobił to posiew krwi ,zeby dobrac optymalny antybiotyk ale znowu jest "ale". Czekanie na wynik posiewu to 4 dni a przez ten czas bakterie mogą rownie dorze zmutować . On bardziej obstawia bakterie niż wirusy
  24. dopóki jest nadzieja nie odpuscimy....
×
×
  • Create New...