Wczoraj minęło 2 tyg. pobytu Sabinki w ośrodku rehabilitacyjnym pod Warszawą. To b.krótki czas i niestety nie ma wielkiej poprawy, koteczka nie wyuczyła się używania tylnych łapek; w chwilach wyciszenia owszem staje, robi pojedyncze kroki, natomiast w trakcie zabawy sunie po podłożu. Młody wiek kotki daje dobre rokowania (stawy i kości są w trakcie rozwoju), natomiast jest jednocześnie utrudnieniem, bo Sabinka jest bardzo energiczna, chce być wciąż w ruchu. 02.09. mamy wyznaczoną kolejną wizytę w Warszawie u dr. Laury, dlatego podjęliśmy decyzję, że do tego czasu zostanie w ośrodku, żeby zachować kontynuację w leczeniu no i odpadnie nam kolejny transport do Warszawy, a wszystkie przejazdy opłacamy z TZem z własnej kieszeni. My tutaj na miejscu nie jesteśmy w stanie zapewnić Sabince takiej rehabilitacji, a niestety żeby były efekty, to trzeba ćwiczyć, ćwiczyć... Po wizycie w Warszawie i ocenie stanu mięśni podejmiemy decyzję, co dalej. Ja w tej chwili mam laptop w naprawie, odzyskam go dopiero w czwartek i wtedy zrobię tutaj rozliczenie wpłat i poniesionych kosztów, wstawię faktury, bo z telefonu nie bardzo mi to wychodzi. Jeszcze raz ogromnie dziękujemy za wsparcie