Z odpowiedzią trafiłam na zły czas - kolejnej awarii na dogo, wszystko co napisałam zniknęło, więc piszę jeszcze raz;)
U Florki niby lepiej, nie jest już taka bolesna, biega, śpiewa nam te swoje psie arie, ale nadal w najmniej oczekiwanych chwilach potrafi straszliwie pisnąć, przy delikatnym dotyku, właściwie muśnięciu. Może taka jej uroda, będziemy obserwować.
Cieszę się, że zdjęcia podobają się i że tu zaglądacie, mam okazję żeby chociaż raz na jakiś czas pokazać moje zwierzaki:).
Kotki są słodkie, wspaniale zaklimatyzowały się i są chyba szczęśliwe. Tylko co dalej, mamy dylemat... Ostatnie lata zimowały u nas od listopada do kwietnia, a teraz zastanawiamy się, co zrobimy w tym roku. Są coraz starsze, większość dnia przesypiają, a na wsi niestety zostają same, bo my przyjeżdzamy na parę dni i wracamy do Zamościa. dawały sobie radę tyle lat, ale teraz zaznały domowego życia i nie wiem, gdzie są bardziej szczęśliwe...
Zima u nas ma się dobrze, wszędzie biało, sporo śniegu no i podobno idą kolejne mrozy...
Mieszkam nad rzeką, więc u nas ta najniższa temperatura spadła do - 19