-
Posts
52088 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Tak jak Suvi nie będzie się zachowywał, bo pracownicy nie mówią, że jest dziki. Jednak myślę, że nie można go zostawić w budzie bez kojca, bez kontroli. Trzeba znaleźć inne wyjście, tylko jakie. Bardzo chciałabym, aby i on dostał szansę, ale trudno jest planować warunki dla psa,o którym wie się niewiele.
-
Najprzystojniejszy pies na Dogo Baj znalazł dom!!!
Tola replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
Ostatnio dużo kłopotów, chorób, zabiegów u dogomaniackich czworonogów, jakiś taki czas nastał, a może nasze zwierzki po prostu się starzeją... Taki zabieg to zawsze stres dla zwierzaka i dla opiekuna, dobrze, że Baj ma go już za sobą, trzymajcie się. Życzę dużo zdrówka, może wiosna i słońce przyniosą nam wszystkim lepsze samopoczucie. Bajutek niezmiennie, od lat sprawia, że robi mi się cieplej na sercu. -
W domu Zulka zostaje z kotkami, które też cały ten czas naszej nieobecności przesypiają. Dzisiaj jak wychodziliśmy, zrobiłam te zdjęcia.
-
Dziękujemy bardzo, mam nadzieję, że jeszcze się uda... Zulcia jeszcze w ubiegłym roku jeździła z nami, biegała po swojemu po trawie, niestety teraz jest bardzo słabiutka, nie słyszy, nie bardzo widzi, trzeba jej bardzo pilnować; więc jak jedziemy do konkretnej pracy, to zostaje w domu, wtedy cały czas śpi. W Zamościu mieszkamy w bloku i na spacery jest znoszona i wnoszona po schodach, sama już od długiego czasu nie daje rady.
-
-
-
-
-
Zulcia jest bardzo słaba, je niewiele, ale jednak zaczęła jeść. Robi się jak mgiełka, a mnie pęka serce.
-
Bardzo wam dziękuję. Ula już po operacji, była długa, wycięto sporej wielkości zmianę, wyniki za ok. 3 tyg. Ania była przy suni do momentu podania narkozy i w chwili, gdy se wybudzała, bo wet wie, jak bardzo Ula pnikuje, gdy opiekunki nie ma w pobliżu:(. Przed zabiegiem były robione badania - wysoka leukocytoza, usg jamy brzusznej bez zmian. W trakcie operacji zrobiono rtg kości - tez bez zmian. Ania wzięła zwolnienie, żeby być przy suni.
-
Dzisiaj dzwoniłam do lecznicy i usłyszałam same pozytywne informacje o Fiszce, sunia bardzo się podoba:). Na moje zapytanie jak sobie radzi ze smyczą wet powiedział, że dobrze i roześmiał się, nie wiem, co miało to oznaczać;). Fiszka została odrobaczona, zaszczepiona p/chorobom wirusowym i wściekliźnie, jutro będzie miała pobraną krew do badań i będzie do odebrania za dwa dni. Po rozmowie z elik ustaliłyśmy, że zabieg sterylizacji będzie miała u Murki; rozmawiałam już Kasią - ma przyjechać po sunię w środę lub czwartek i umówi zabieg około 21. 05. Ela sporo czasu spędza teraz na działce i na pewno szukanie dobrej lecznicy, dowóz suni na zabieg, byłby dla niej i męża problemem. No i w przypadku wszelkich komplikacji, których nie można wykluczyć, też byłby spory problem. Wet z Janowa zajmuje się hotelowymi psiakami od lat, ma doświadczenie, dysponuje narkozą wziewną, więc wszystko powinno odbyć się bez problemu.
-
A więc Cynka ma dom Pięknie dziękuję z wizytę Dzwoniłam do młodych, też bardzo się cieszą, wybierają się na zakupy dla Cynki. Rozmawiałam też o ewentualnym wspólnym transporcie Lili i Cynki, ale wszystko zależy od dnia, w którym szafirek będzie jechał z Lili do Wrocławia. Jestem w kontakcie z Hanią.
-
Nie wrzucałam tutaj ostatnio zdjęć, bo wszystko było ok, Ania zakochana w Uli vel Mia, a Mia świata nie widzi poza Anią, zresztą nikomu tak bardzo nie zaufała i chyba nie zaufa. Rozmawiałyśmy sobie o wielu innych sprawach, Ania bardzo pomogła mi i mojemu TZowi w naszej walce z covidem. Aż tu nagle dzisiaj informacja, że Mia ma w poniedziałek operację - coś brzydkiego zrobiło się na łapce, na początku wyglądało jak otarcie od kopania dziur. Ale jednak pojechali do weta no i ...jest to prawdopodobnie zmiana nowotworowa, w najlepszym wypadku histiocytoma:( Ania bardzo prosi o kciuki, bardzo boją się o sunię:(. Wyobrażam sobie, co przezywają, przecież ona jest taka młodziutka, tyle przeszła w tym swoim rocznym życiu nim trafiła do Ani i Jej rodziny. Te straszne przejścia spowodowały, ze tak trudno jej zaufać ludziom, ze wciąż się boi:( A teraz jeszcze to:( Bardzo proszę o kciuki w poniedziałek. Ostatnio tutaj było tak cichutko, nie zostawiajmy teraz suni samej:(
-
Jestem; przepraszam, że dopiero teraz, a dzieje się tyle wspaniałego. Miałam spotkanie z bliskimi, których nie widziałam parę miesięcy, nie mogłam zajrzeć wcześniej. Ogromnie się ucieszyłam, kiedy wczoraj wieczorem Onaa zaproponowała chęć wzięcia na DT Fiszki, bo w takiej sytuacji taka propozycja to cud. A dzisiaj dostaję informacje, że tutaj na wątku elik też proponuje małej DT u siebie, czyli kolejny cud. Obie propozycje wspaniałe, o takich tutaj marzy się dla podopiecznego. Ale Fiszka jest jedna i jakoś to musimy mądrze, nikogo nie urażając, rozwiązać. Już dzisiaj Eli mówiłam, że zazwyczaj sytuacja jest odwrotna - jest jeden DT, a parę psów... Dzisiaj już późno, ale jutro postaram się na spokojnie pomyśleć... Jeśli chodzi o smycz, to na pewno Fiszka jej nie zna, miotała się w lecznicy, gdy ją przypięłam. Ale może już jest lepiej, bo przecież jakoś musi być teraz wyprowadzana, zapytam w poniedziałek wetki.