-
Posts
52087 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Dawno nie miałam info o Belmo, więc dzisiejsze zdjęcia i pani telefon bardzo mnie ucieszyły. Belmo czuje się bardzo dobrze, atak nie powtórzył się, rodzina profilaktycznie porobiła wszystkie badania i jest ok. Piesel zaklimatyzował się, jego kondycja znacznie się poprawiła, wetka podobno bardzo chwali teraz jego masę mięśniową. Razem ze swoją rodziną prowadzi aktywny tryb życia i bardzo mu to odpowiada. Dużo wyjeżdżają, zwiedzają, chodzą po górach, nad jeziorami - Belmo na pewno się nie nudzi.
-
Gabi, z adopcją Amolki mam ogólnie problem, bo chyba za bardzo wymarzyłam sobie, że dostanie taki domek jak Heidi - młody, aktywny, bardzo twórczy, bo i Amolka jest podobna do Heidi, może ciut mniej zwariowana. Zawsze też postępowałam zgodnie z zasadą, że jak jest najmniejsza wątpliwość co do adopcji, to szukam dalej. A tutaj wątpliwość jest, ale innego rodzaju - myślę, że Amolka byłaby w tym domu kochana, rozpieszczana, ale jak to dobrze określiła szafirka - być może straci resztę dzieciństwa, którego i tak nie miała... Państwo mieszkają w bloku, 3 piętro, nie są ludżmi młodymi (pan ma 69t lat), mieszka z nimi dorosły syn. Pod koniec roku planują oboje przeprowadzić się do nowo zakupionego domu na wsi. Przez całe życie mieli psy; ostatnia sunia, bardzo podobna do Amolki, (ze schroniska) żyła 17 lat. W domu jest jasny podział obowiązków - pan wychodzi z psem na spacery, pani zajmuje się żywieniem. Ankietę wypełnili poprawnie, sami też są tacy ... poprawni, pana określiłabym też jako powolnego. No i tutaj zaczyna się problem, bo Amolka jest młodziutka ( ma rok), wesoła, chętna do zabawy jak to jeszcze dziecko. Państwo przez ostatnie lata mieli staruszkę, przyzwyczaili się do spokoju, stateczności; zapewniają suni spacery, a jak przeprowadzą się na wieś - ogród do dyspozycji. Pan dzwoni, bardzo prosi, opowiada długie historie o swoich psach i o tym, jak bardzo nadają się na rodzinę dla Amolki. Byłam na parodniowym wyjeździe i też dzwonił. Rozmawiałam dzisiaj z Poker - poradziła, abym zaproponowała rodzinie bardziej dorosłą sunię (państwo nie chcą samca). Rozmawiałam więc po raz kolejny z panem, ale pan zupełnie nie bierze pod uwagę innego psa, powiedział nawet dzisiaj coś takiego, że jak nie dostaną Amolki, to nie będą już starali się o adopcję bezdomniaka. Żle się z tym czuję, bo ludzie na pewno dobrzy, nie chciałabym ich skrzywdzić, więc znowu zastanawiam się, czy dobrze robię - w tym przypadku moją asertywność diabli wzięli... Sunia miałaby prawie wszystko, czego szukamy dla naszych bezdomniaków, ale to "prawie" dla suni może stanowić różnicę... Bardzo proszę o Wasze zdanie na ten temat. A zamieszanie dotyczyło nieporozumień z ankietą i ze sterylizacją - w pierwszej rozmowie pan opowiedział się, żeby zabieg był w hoteliku, bo żona będzie bardzo to przeżywać, potem zmienił zdanie i dzwonił i do Hani i do mnie, żeby to odwołać. W tym wypadku jestem jednak nieugięta, za dużo niepewności - Amolka zabieg będzie miała w hoteliku.
-
W DS ! Kolejny przedszkolak z Ukrainy, jeszcze bezimienny, pod moją opieką.
Tola replied to Poker's topic in Już w nowym domu
No to faktycznie wspaniała wiadomość - gratuluję, a Milusiowi życzę ogromu miłości:) -
Z kolejnych kocich wiadomości to dzisiaj Pastelka była na badaniu u weta i okazało się, że jest w miesięcznej ciąży, a mała Poziomka ma 6 tyg. To chyba najwcześniejsza ciąża kotki matki, o jakiej słyszałam. Czarna ciężarna kotka Kawa, znaleziona w czasie burzy, która jest w lecznicy w Izbicy dzisiaj miała sterylkę, wszystko ok. Miała też robiony test; FIV/FeLv - jest ujemny.
-
Przyznam, że nie kojarzyłam tego z chorobą:(. Gutek został znaleziony już bez tego kawałka uszka, to był czas tych największych mrozów, został znaleziony w lesie na parkingu. A końcówka ogonka odpadów już u p. Justyny. Oczywiście powiem o dr Olender, będziemy próbowali jakoś to ogarnąć, nie wiem jak, bo p. Justyna nie ma auta.
-
Amolka miała wczoraj odwiedziny rodziny z Wrocławia, wszyscy zachwyceni sunią. Był też bardzo sympatyczny telefon młodych ludzi z Katowic z zapytaniem o Amolkę. Ponieważ pan Jerzy z Wrocławia trochę nam wprowadził zamieszania w proces adopcyjny, to prawdopodobnie sunia będzie jednak czekała na zabieg sterylizacji w hoteliku, a ja dostałam czas, aby wszystko przemyśleć.
-
Tymczasy u Nesiowatej . Ares po operacji guza odbytu zaprasza. Ptysie za TM:(
Tola replied to ewu's topic in Psy do adopcji
I to najlepsze wytlumaczenie jego zachowania:) -
Jak przez te lata pokazywałam Suvi i opowiadałam o niej, to też mówiłam, że one taka trochę autystyczna, bo niby podchodziła do siatki, ale nie była niczym zainteresowana. Ale nie ma żadnych fiksacji, nie przejawia agresji, więc chyba musimy zaakceptować jej tempo zmian i wierzyć, ze będzie coraz lepiej.