Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Posts

    52085
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    376

Everything posted by Tola

  1. Dziękuję, to wynika raczej z mojego zauroczenia morzem, patrzę sercem;)
  2. A dzisiaj otrzymałam takie zdjęcie z podpisem: "Nasze kudłate szczęście śpiące po godzinnej zabawie z kolegami w psim parku"
  3. Tak, chodzi o Głowno koło Łodzi. Jutro będę dzwoniła do rodziny z Łodzi i zapytam o możliwość podjechania po wizytatorkę. Rozmawiałam też z Aska7 - jak nie uda mi się nikogo znaleźć to zgodziła się podjechać do Głowna, chociaż ma spory kawałek...
  4. Mam nadzieję, że te szczeniaki, które już jedną łapką były po tej lepszej stronie życia, uda się jednak dostarczyć do Polski. To straszne, ze po tak długiej podróży muszą wracać znowu do schroniska, nie potrafię tego sobie wytłumaczyć :(
  5. Hana dała się dzisiaj wyczesać i wygląda teraz tak
  6. Dziękuję Kasiu za informację i rozliczenie, będę wdzięczna za nowe zdjęcia, może we wrześniu ruszą adopcje kotów. Koty pod naszą opieka oprócz braku nowych domów mają i inne problemy - Gutek wciąż w trakcie leczenia, jutro jedzie do dr Olender na badanie kontrolne; Hanka miała jakąś infekcję i była parę dni w lecznicy w Zamościu. Ale największe problemy są z Kawusią - nie ma apetytu, zupełnie nic nie je i też ma ślinotok, była parę dni na badaniach w Mysłowicach w lecznicy, ale weci poddali się, jutro tez jedzie do dr Olender.
  7. Biedne bardzo, bo wracają do schroniska, a przecież jechały ponad 1000 km. :(. Nie wiadomo co z Olą, jechała sama, nie ma z nią kontaktu. Mam nadzieję, że te "nasze " szczeniaki dojada za jakiś czas...
  8. Cieszę się bardzo. Moja Zulka ma nadziąślaka, był usuwany, ale znowu odrasta, parę dni temu pękł. Wypadałoby go znowu usunąć, ale niestety wiek Zulki na to nie pozwala
  9. To kolejne zamojskie psy, które Agnieszka bierze pod opiekę, teraz ma jeszcze zamojską Fiszkę. Mam taka nadzieję. Tylko wciąż myślę o jej siostrach, które zostały w schronisku:(
  10. O tej wrażliwości to ja też często słyszę w odniesieniu do schroniska, że niby ta wrażliwość nie pozwala ludziom jeździć do takiego miejsca jak schronisko. Dziwne, egoistyczne podejście do świata. Mnie też zabrakło lajków, ale wrócę tutaj, bo dobrze piszecie. Marysi dużo zdrowia życzę. I dużo siły.
  11. Nie obyło się bez kłopotu - Zulce pękł nadziąślak, właśnie nad morzem! Dobrze, ze tamtejszy wet zgodził się przepisać lek, którego dawkowanie ustalaliśmy telefonicznie z wetem zamojskim. Zulcia straciła trochę krwi, bo to miejsce bardzo ukrwione, a my wiele nerwów.
  12. Nadmorskie klimaty, kocham te chwile Mój wnuczek pierwszy raz widzi morze, może pokocha je tak jak babcia;)
  13. Udało się nam wyrwać nad morze, ze smutkiem zdaję sobie sprawę, że to ostatni wyjazd Zulci... Ona bardzo lubiła te nasze wyjazdy, bardzo dobrze czuła się nad morzem, biegała, nosiła patyki, zawsze była taka radosna. To drugi wyjazd, kiedy morze ogląda na naszych rękach. I Florka
  14. Zdjęcia bardzo urokliwe, a to jedno to takie zwiastujące już zbliżającą się jesień... Czas niestety płynie nieubłaganie, oby pozostawiał nas i nasze zwierzaki w dobrym zdrowiu. W poniedziałek życzę Bajutkowi jak najmniej stresu i jak najlepszych wyników. pozdrawiam Was cieplutko.
  15. Przerażające to wszystko, straszne; czytam i łzy mi ciekną, wiem już że te obrazy będą mnie prześladowały przez długi czas, a serce pękało ze smutku bólu. Tak, tylko człowiek jest zdolny do takiego okrucieństwa:(. Nie mam tez dobrych wieści dla Poker i dla siebie w sprawie ukraińskich szczeniaków - transport z psami nie przejechał granicy, były problemy, wezwano policję - tyle wiem. Prawdopodobnie przyjadą następnym transportem opłaconym przez Olę.
  16. I jeszcze odrobinę Dino - wieści z nowego domu wciąż bardzo dobre, a nowa rodzina nieustanie wychwala piesia - nie ma z nim żadnego problemu:). Tutaj fotka pod tytułem "miziaj mnie po brzusiu" i prezentacja nowej umiejętności - zabawy szarpakiem:)
×
×
  • Create New...