-
Posts
52086 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Pojechała malutka Hebe do Krakowa, chyba właśnie dojeżdża, mam nadzieję, że nie będzie długo smutna bo tutaj w Zamościu został braciszek i mamcia... To nasza druga kocia adopcja w tym roku, mam nadzieję, że teraz będzie ich więcej, bo inne koty czekają, w DT w Zamościu jest ich teraz 13:(
-
Elu - to koteczki, mamy straszny zastój w kocich adopcjach, w Dt w Zamościu p. Małgosia ma 17 kociaków:(. A jeszcze te kłopoty zdrowotne. Mała Hebe, która jedzie jutro o koło 17 do Krakowa Jej mamcia Hanka
-
Nie rozumiem ludzi, po co dawać nadzieję? Chociaż lepiej, że teraz zrezygnowali, niż mieliby zadzwonić po paru tyg czy miesiącach. Borys na pewno byłby teraz szczęśliwy, jakby wiedział, co mu się szykuje;)
-
Coś jakby drgnęło w adopcjach, jutro prawdopodobnie do Krakowa jedzie malutka Hebe, a w poniedziałek zabieg sterylizacji ma jej mama Hanka; jedziemy do Izbicy, bo w Zamościu brak terminów:(. Proszę o kciuki.
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
Tola replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Makuś na tym zdjęciu wyglada, jakby całe życie spał na kanapie. taki spokojny, zadowolony. Cieszę się, że tak szybko zaklimatyzował się w nowym miejscu, mądry chłopak - wie, że to wyłącznie dla jego dobra. To zupełnie dwa inne psy - ten Makuś, którego widziałam w schroniskiu i ten na zdjęciu. -
Mam bardzo dobra wiadomość - rozmawiałam przed chwilką z Agnieszką, która zabrała pod swoją opiekę Hanę i tego małego piska po wypadku - dzisiaj odbyła się kolejna konsultacja piesia no i zadecydowano, że jednak operacji nie będzie. Zostały wykonane kolejne badania, które wykazały, ze jednak ta odłamana kość leży dalej od miednicy, niż sądzono na początku. Złamanie ma ok. roku, Dyziek nauczył się z tym żyć, nic go już nie boli. Jest natomiast wskazanie do intensywnej rehabilitacji, żeby jak najbardziej wzmocnić bardzo osłabione mięśnie i cały kościec, Dyziek ma też zalecone różne preparaty na odbudowę. Agnieszka powiedziała mi dzisiaj, ze w klinice wszyscy byli zachwyceni Dyziem, taki z niego przytulak:). Hana natomiast bardzo się otworzyła, skacze nawet z radości przy powitaniu. Ma ogromny apatyt, więc jest szansa, ze te sterczące kości szybko znikną. W następnym tyg. sunię czeka intensywna nauka chodzenia na smyczy, bo zna tylko ciężar łańcucha na szyi.
-
Piękne Elu, ale jeszcze nikogo nie zauroczyły:(. W kolejce po dom jeszcze dwie kolejne czarne kotki...