Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Posts

    52252
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    381

Everything posted by Tola

  1. Wczoraj zadzwoniła p. Ania GR - deklaruje stałą wpłatę, gdy schronisko opuści "agresor" - bardzo dziękujemy i też zaznaczam na 1 stronie
  2. Bardzo dziękuje i już zaznaczam na 1 stronie Nr konta na razie nie ma, bo nie wiadomo jeszcze , na którego psa zbierane są deklaracje i który z nich wyjdzie jako pierwszy. Dorzucam Pręguska na 1 stronie, bo tak sobie pomyślałam, ze staruszkiem nie jest, ale jest starszym psem, podobnie jak "agresor" i tez niewidzialnym - należy mu się też miejsce na tym wątku.
  3. Zaproszę też do Loni, - pokonali razem tyle km, to ona jest teraz tak broniona przez Opelka
  4. Będziemy próbować, oby się temu światu spodobała Tymczasem Lonia pokazuje się nam - urosła, urosły jej też łapki i z jamnikopodobnej suni niewiele pozostało;)
  5. Bardzo się cieszę z tak szybkich postępów Jeżynki, widać zachowanie suni w lecznicy spowodowane było ogromnym strachem przed wszystkim, co nowe. Ona na tym podwórku żyła zaszyta w budę, nie wychodziła prawie wcale, kontakt z obcymi miała tez ograniczony. Dobrze, że teraz tak ładnie otwiera się, łatwiej będzie ze wszystkim, ze znalezieniem nowego domu też:)
  6. Taka torba bardzo sprawdziła się u nas w ostatnich miesiącach życia Tolki. Mieszkamy na 3 pietrze i noszenie jej po schodach 3 razy dziennie było w pewnym momencie problemem. Torba bardzo ułatwiła nam znoszenie starego, chorego psa.
  7. Mam wyrzuty sumienia, że tak rzadko piszę o Zulci, ale wiecie jak jest i jak ten czas pędzi. Nic nowego się nie wydarzyło, nie ma znacznego pogorszenia. Przeżyliśmy kolejne pękniecie nadziąślaka i kolejny krwotok, ale teraz wiemy, co robić, jesteśmy silniejsi. Zulcia slabiutka, ale daje radę dreptać po mieszkaniu. Rano zdecydowanie dłużej śpi, rozkręca się około po południu, a największą aktywność ma wieczorem. Noce przesypia, rano trzeba ją wybudzać na pierwsze wyjście, bo ja nie wyjdzie to potem od razu po przebudzeniu załatwia się w mieszkaniu. Dzisiaj udało mi się zrobić parę fotek
  8. Dziękuję Wam za tyle pięknych, ciepłych słów To miejsce jest dla mnie ważne, jest faktycznie taką moją ostoją, azylem, do którego uciekam, gdy wokół jest gorzej. A nic tak nie uspokaja, nie daje poczucia ładu i siły, jak natura; szkoda że coraz mniej się o tym pamięta. Ten wątek Zulci jest też odzwierciedlenie jednego psiego życia, są i smutki, ale i te radosne chwile. Cieszę się, że lubicie tu zaglądać i że z tych krótkich fragmentów udało się stworzyć kawałek mojego świata. Ostatnio moja przyjaciółka ze studiów, z którą teraz widzimy się raz na parę lat, zajrzała do tych zdjęć na fb; zadzwoniła potem i powiedziała mi, że już wie, jak wyglądają małe radości;).
  9. Mari, nie wiem jak bardziej zachęcić do zaglądania do zamojszczaków... Czy taki dogomaniacki zryw, jaki był przy Feniksie, jest nie do powtórzenia? Wiem, ze Feniks wciąż czuwa ... Musi znaleźc się jeszcze ktoś, kto weżmie na siebie prowadzenie tego kolejnego uratowanego.
  10. Dzisiejsze wieści z hoteliku: Jeżynka chodzi za Hanią krok w krok i macha ogonkiem, ale dotyk nadal unika. A tak sobie radzi w nowym miejscu
  11. Przywitam Cię z radością na wątku malusiej Myślę, że ona czuje wsparcie tylu życzliwych osób i z dnia na dzień będzie silniejsza:)
  12. Zadzwonic ozna Zadzwonić i dopytać można, ale i tak trzeba byłoby tam podjechać i samemu sprawdzić, bo po tylu aferach i nieporozumieniach z hotelikami, nie odważyłabym się, bez dokładnego sprawdzenia, dawać gdziekolwiek psa.
  13. Brak hoteli i DT do też spory problem, oprócz oczywiście finansów, bo ich brak przede wszystkim nas ogranicza:(. Pamiętam o tej piątce, dopytuję, rozsyłam zdjęcia poza dogo... Ale ostatnio sporo zamojskich, starszych psów, dzięki ogromnej pomocy, opuściło schronisko, większość z nich nie ma pełnych deklaracji, a nas na forum coraz mniej. Agnieszka z FB, która pomaga od paru lat zamojszczakom ma teraz 3 psy z naszego schroniska, żaden nie znalazł jeszcze domu...A żeby jakiś kolejny biedak rozpoczął nowe życie, potrzeba przecież miejsca no i funduszy:(. Ja już nie raz pisałam, że jako fundacja nie jesteśmy w stanie zabrać starszego psa z perspektywą opłat być może przez parę lat. Nas jest dwoje, dochód, jaki otrzymujemy z 1 % jest naprawdę niewielki w porównaniu z potrzebami, a musi starczyć na cały rok działalności. Co roku we wrześniu staramy się zaplanować wydatki tak, aby móc pomagać do kolejnego sierpnia, a i tak najczęściej w czerwcu i lipcu robimy długi. Moja pomoc psom na dogo to tylko część naszej fundacyjnej pomocy zwierzakom, reszta dzieje się poza forum i o tym nie piszę. Mamy chore bezdomniaki, które do końca życia zostaną w dt i trzeba zaplanować dla nich wydatki, mamy koty w dt, którym trzeba regularnie kupować karmę, żwirek, opłacać wizyty w lecznicach. Przez cały rok trafiają do nas zwierzaki, wymagające badań, leczenia, karmy, kastracji lub sterylizacji i mają zapewniony ciepły kąt tylko dlatego, że pomagamy je ogarnąć weterynaryjnie. Co roku przeznaczamy też jakąś kwotę na zabiegi dzikich kotów z terenów wiejskich - w mijającym roku były to koty z Bliżowa, Zwierzyńca i okolic Izbicy. W ubiegłym tygodniu TZ zamawiał kolejne kg karmy kocio - psiej dla karmicielek działkowych kotów i dla rodzin, które żyją w trudnych warunkach, a mają po parę przygarniętych psów; do 2 z takich rodzin jeździmy od wielu lat; karmę trzeba kupować, bo z powody pandemii nie ma spotkań w szkołach, przedszkolach, nie ma też karmy uzyskanej ze zbiórek wśród uczniów. Nasz teren jest naprawdę straszny pod względem ilości potrzebujących pomocy bezdomnych zwierząt i jest to worek bez dna, pomimo działań wielu zaangażowanych osób. Jako Tola natomiast nie jestem w stanie bardziej pomagać zwierzakom, bo i tak wszelkie wyjazdy po zwierzaki, ze zwierzakami do lecznic, (niejednokrotnie oddalonych 30, 50 km od Zamościa), do DT, do schroniska organizujemy w ramach własnych funduszy i to jest nasz prywatny wkład w pomoc bezdomniakom. Ale na pewno fundacja może pomóc w utrzymaniu psa zabranego ze schroniska, co robię od paru lat; każdy z psów zabranych z zamojskiego schroniska tu na dogo uzyskał mniejszą lub większą pomoc od ZEA i tak będzie, dopóki będę na forum.
  14. Pręgus jest w schronisku, widziałam go w sobotę, ale to nie jest staruszek, dlatego nie pokazywałam go tutaj jest na zamojskim. Sfilcowanego Rudego nie widziałam tym razem. Na pewno nie został adoptowany. Mam nadzieję, ze po prostu nie wyszedł tego dnia...
  15. Od paru miesięcy przy okazji wielu spotkań i rozmów pokazuję zdjęcie tej suni, mnie pokazał ją p. Wiesław... Jest cicha, nieśmiała no i niemłoda, w schronisku nie ma szans. Siedzi najczęściej w budzie lub wewnątrz boksu, bo tak próbuje przeżyć ten straszny czas, ostatni raz widziałam ją na wiosnę i potem długo, długo nie - dopiero w sobotę. Przez ten czas nie znalazłam ani jednej osoby, która na dłużej niż chwilę zainteresowałaby się jej losem. Wydaje mi się, że coraz gorzej będzie pomagać, niestety:(
  16. No pewnie, ze 08.10. Dziękuję za podpowiedzi, może uda się pomóc chociaż jednemu... Mari, też pokazuje te psy od lat i też najczęściej słyszę podobne słowa współczucia, a czasami zdarza się zdziwienie, że ja wciąż to samo... Bardzo rzadko w ostatnich czasach ktoś pomógł, dając dt lub ds takiemu biedakowi. Ale prawda jest też taka, ze większość znajomych zapsiona, a ci co nie mają zwierząt to i tak już nie wezmą.
×
×
  • Create New...