-
Posts
52252 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
381
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Bardzo dziękuje i już zaznaczam na 1 stronie Nr konta na razie nie ma, bo nie wiadomo jeszcze , na którego psa zbierane są deklaracje i który z nich wyjdzie jako pierwszy. Dorzucam Pręguska na 1 stronie, bo tak sobie pomyślałam, ze staruszkiem nie jest, ale jest starszym psem, podobnie jak "agresor" i tez niewidzialnym - należy mu się też miejsce na tym wątku.
-
Bardzo się cieszę z tak szybkich postępów Jeżynki, widać zachowanie suni w lecznicy spowodowane było ogromnym strachem przed wszystkim, co nowe. Ona na tym podwórku żyła zaszyta w budę, nie wychodziła prawie wcale, kontakt z obcymi miała tez ograniczony. Dobrze, że teraz tak ładnie otwiera się, łatwiej będzie ze wszystkim, ze znalezieniem nowego domu też:)
-
-
-
-
-
Mam wyrzuty sumienia, że tak rzadko piszę o Zulci, ale wiecie jak jest i jak ten czas pędzi. Nic nowego się nie wydarzyło, nie ma znacznego pogorszenia. Przeżyliśmy kolejne pękniecie nadziąślaka i kolejny krwotok, ale teraz wiemy, co robić, jesteśmy silniejsi. Zulcia slabiutka, ale daje radę dreptać po mieszkaniu. Rano zdecydowanie dłużej śpi, rozkręca się około po południu, a największą aktywność ma wieczorem. Noce przesypia, rano trzeba ją wybudzać na pierwsze wyjście, bo ja nie wyjdzie to potem od razu po przebudzeniu załatwia się w mieszkaniu. Dzisiaj udało mi się zrobić parę fotek
-
Dziękuję Wam za tyle pięknych, ciepłych słów To miejsce jest dla mnie ważne, jest faktycznie taką moją ostoją, azylem, do którego uciekam, gdy wokół jest gorzej. A nic tak nie uspokaja, nie daje poczucia ładu i siły, jak natura; szkoda że coraz mniej się o tym pamięta. Ten wątek Zulci jest też odzwierciedlenie jednego psiego życia, są i smutki, ale i te radosne chwile. Cieszę się, że lubicie tu zaglądać i że z tych krótkich fragmentów udało się stworzyć kawałek mojego świata. Ostatnio moja przyjaciółka ze studiów, z którą teraz widzimy się raz na parę lat, zajrzała do tych zdjęć na fb; zadzwoniła potem i powiedziała mi, że już wie, jak wyglądają małe radości;).
-
Brak hoteli i DT do też spory problem, oprócz oczywiście finansów, bo ich brak przede wszystkim nas ogranicza:(. Pamiętam o tej piątce, dopytuję, rozsyłam zdjęcia poza dogo... Ale ostatnio sporo zamojskich, starszych psów, dzięki ogromnej pomocy, opuściło schronisko, większość z nich nie ma pełnych deklaracji, a nas na forum coraz mniej. Agnieszka z FB, która pomaga od paru lat zamojszczakom ma teraz 3 psy z naszego schroniska, żaden nie znalazł jeszcze domu...A żeby jakiś kolejny biedak rozpoczął nowe życie, potrzeba przecież miejsca no i funduszy:(. Ja już nie raz pisałam, że jako fundacja nie jesteśmy w stanie zabrać starszego psa z perspektywą opłat być może przez parę lat. Nas jest dwoje, dochód, jaki otrzymujemy z 1 % jest naprawdę niewielki w porównaniu z potrzebami, a musi starczyć na cały rok działalności. Co roku we wrześniu staramy się zaplanować wydatki tak, aby móc pomagać do kolejnego sierpnia, a i tak najczęściej w czerwcu i lipcu robimy długi. Moja pomoc psom na dogo to tylko część naszej fundacyjnej pomocy zwierzakom, reszta dzieje się poza forum i o tym nie piszę. Mamy chore bezdomniaki, które do końca życia zostaną w dt i trzeba zaplanować dla nich wydatki, mamy koty w dt, którym trzeba regularnie kupować karmę, żwirek, opłacać wizyty w lecznicach. Przez cały rok trafiają do nas zwierzaki, wymagające badań, leczenia, karmy, kastracji lub sterylizacji i mają zapewniony ciepły kąt tylko dlatego, że pomagamy je ogarnąć weterynaryjnie. Co roku przeznaczamy też jakąś kwotę na zabiegi dzikich kotów z terenów wiejskich - w mijającym roku były to koty z Bliżowa, Zwierzyńca i okolic Izbicy. W ubiegłym tygodniu TZ zamawiał kolejne kg karmy kocio - psiej dla karmicielek działkowych kotów i dla rodzin, które żyją w trudnych warunkach, a mają po parę przygarniętych psów; do 2 z takich rodzin jeździmy od wielu lat; karmę trzeba kupować, bo z powody pandemii nie ma spotkań w szkołach, przedszkolach, nie ma też karmy uzyskanej ze zbiórek wśród uczniów. Nasz teren jest naprawdę straszny pod względem ilości potrzebujących pomocy bezdomnych zwierząt i jest to worek bez dna, pomimo działań wielu zaangażowanych osób. Jako Tola natomiast nie jestem w stanie bardziej pomagać zwierzakom, bo i tak wszelkie wyjazdy po zwierzaki, ze zwierzakami do lecznic, (niejednokrotnie oddalonych 30, 50 km od Zamościa), do DT, do schroniska organizujemy w ramach własnych funduszy i to jest nasz prywatny wkład w pomoc bezdomniakom. Ale na pewno fundacja może pomóc w utrzymaniu psa zabranego ze schroniska, co robię od paru lat; każdy z psów zabranych z zamojskiego schroniska tu na dogo uzyskał mniejszą lub większą pomoc od ZEA i tak będzie, dopóki będę na forum.
-
Od paru miesięcy przy okazji wielu spotkań i rozmów pokazuję zdjęcie tej suni, mnie pokazał ją p. Wiesław... Jest cicha, nieśmiała no i niemłoda, w schronisku nie ma szans. Siedzi najczęściej w budzie lub wewnątrz boksu, bo tak próbuje przeżyć ten straszny czas, ostatni raz widziałam ją na wiosnę i potem długo, długo nie - dopiero w sobotę. Przez ten czas nie znalazłam ani jednej osoby, która na dłużej niż chwilę zainteresowałaby się jej losem. Wydaje mi się, że coraz gorzej będzie pomagać, niestety:(
-
No pewnie, ze 08.10. Dziękuję za podpowiedzi, może uda się pomóc chociaż jednemu... Mari, też pokazuje te psy od lat i też najczęściej słyszę podobne słowa współczucia, a czasami zdarza się zdziwienie, że ja wciąż to samo... Bardzo rzadko w ostatnich czasach ktoś pomógł, dając dt lub ds takiemu biedakowi. Ale prawda jest też taka, ze większość znajomych zapsiona, a ci co nie mają zwierząt to i tak już nie wezmą.