-
Posts
52083 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Nadal niestety jest z córką w szpitalu:(
-
Tak, jest buda, jej otoczenie widać na zdjęciach:(. Jutro około 11. jedziemy tam i jak wszystko ułoży się tak jak planujemy, to prawdopodobnie zabierzemy suczkę, prosimy o kciuki, bo nie wiemy co zastaniemy na miejscu. Sunia mogłaby jechać do szafirki na miejsce jasnej suni, która ze względu na stan zdrowia zostanie na razie u Jagny, ale nie mam gdzie jej przetrzymać, poza tym nie wiadomo jeszcze kiedy możliwy będzie transport owczarki i rudej suni w tamtym kierunku... Sunia nie może tyle czekać:( Zarezerwowałam więc miejsce w hoteliku Psia Mama, do którego miała jechać Czetka https://www.facebook.com/Psia-Rodzina-hotel-dla-psów-u-psiej-mamy-107577108080339/ , pani Edyta miała jeszcze miejsce dla niedużego psa i mam nadzieje, że sunia spędzi jutrzejszą noc w cieple i bez łańcucha.
-
Wygolona łapka od razu wzbudziła podejrzenia, tym bardziej, że wet w schronisku nic przy suczce nie robił. Podejrzewaliśmy jakąś chorobę i to się potwierdziło, znany przynajmniej powód wyrzucenia suni. Na razie z polecenia wet zamawiamy specjalistyczną karmę na miesiąc, Jagna włączy leki i mamy nadzieję na regenerację wątroby. W związku jednak z tą całą sytuacją moim zdaniem trzeba na razie wycofać ogłoszenia, poczekamy do kolejnego badania, które ma być za miesiąc.
-
-
To podobno suczka, dostaliśmy wczoraj zgłoszenie - psina jest na łańcuchu na posesji, samiutka, właścicielka zmarła w ubiegłym tygodniu. Gmina nie jest zainteresowana pomocą, bo to nie jest bezdomony pies no i jest tragedia. Ja mam niestety problem - wnuczek trafił w nocy do szpitala i to nie do Zamościa, bo u nas parę miesięcy temu zamknięto oddział dziecięcy. Nie mam teraz ani czasu ani głowy, aby się tym zająć, a to 20 km. TZ poprosił znajomą, aby przez parę dni pomogła w dokarmianiu suni, była tam wczoraj i dzisiaj. Proszę na razie nie pokazywać suni na fb, bo nie znamy dokładnie sprawy; na pewno jak tylko poprawi mi się sytuacja rodzinna podjedziemy tam z TZem i będziemy chcieli pomóc, chociaż teraz nie wiem jeszcze jak, wypada suczkę zabrać.
-
-
Są zaskoczone, ostrożne, obserwują, najlepiej czuje się Negri;)
-
Planowany transport nie wypalił, przewożnikowi popsuło się auto, więc pańcia Negri przyjechała osobiście po kocię i jeszcze zabrała do Warszawy dwa kociaki z wątku szczebrzeszyńskiego:). Tutaj dzisiejsze zdjęcia z podróży
-
Jak ja czekałam na tą chwilę Dzisiaj do własnego domu w Warszawie pojechała Negri. Pojechała do Murki jako 2 miesięczne kocię i parę miesięcy czekała na taki dzień, dziękuję bardzo Kasi za opiekę nad malutką.
-
Podzielę się dzisiejszymi chwilami spędzonymi z Iwoną z Sosnowca (mama dogomaniackiej malti), która odwiedziła nas wraz z mężem. Poznałyśmy się w 2013 roku przy okazji ratowania Horynki i wciąż cieszą nas nasze wspólne spotkania:). Dzisiaj podziwialiśmy jesienny Zwierzyniec
-
Niestety, na starość nie ma lekarstwa:(. Dziękuję Elu, takie wpisy są dla mnie b. ważne, pozwalają Ja też znam smak walki i pożegnań z ukochanym czworonogiem i wiem, jak bardzo to wszystko boli i że w żaden sposób nie można się na to przygotować. Każda chwila jest dla nas ważna, nie wybiegamy zbytnio w przyszłość, chociaż już teraz po cichutku mamy nadzieję, że w Boże Narodzenie będziemy wszyscy razem.
-
Tak, pisałam to kiedyś, jak pokazywałam Fiszkę jeszcze w schronisku. A tutaj jeszcze Fiszka, nie mogłam się oprzeć:)