Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Posts

    52083
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    376

Everything posted by Tola

  1. Nadal niestety jest z córką w szpitalu:(
  2. Tak, jest buda, jej otoczenie widać na zdjęciach:(. Jutro około 11. jedziemy tam i jak wszystko ułoży się tak jak planujemy, to prawdopodobnie zabierzemy suczkę, prosimy o kciuki, bo nie wiemy co zastaniemy na miejscu. Sunia mogłaby jechać do szafirki na miejsce jasnej suni, która ze względu na stan zdrowia zostanie na razie u Jagny, ale nie mam gdzie jej przetrzymać, poza tym nie wiadomo jeszcze kiedy możliwy będzie transport owczarki i rudej suni w tamtym kierunku... Sunia nie może tyle czekać:( Zarezerwowałam więc miejsce w hoteliku Psia Mama, do którego miała jechać Czetka https://www.facebook.com/Psia-Rodzina-hotel-dla-psów-u-psiej-mamy-107577108080339/ , pani Edyta miała jeszcze miejsce dla niedużego psa i mam nadzieje, że sunia spędzi jutrzejszą noc w cieple i bez łańcucha.
  3. Rozmawiałam z Moniką, jest bardzo zadowolona z opieki w hoteliku, jest w nim dogomaniacki Ibisek, na jego wątku są zdjęcia, są to boksy zewnętrzne. Dzwoniłam też do hoteliku, rozmawiałam z właścicielką i niestety do odwołania nie przyjmuje nowych psów.
  4. Pięknie dziękujemy Być może, ale najpierw chcemy zobaczyć, jakie będą wyniki po zmianie karmy i po lekach, na ile wątroba zregeneruje się i jednak u Jagny rozważyć sterylizację
  5. Biedna Czetka, nigdy nie dowiemy się, co spowodowało ten uraz, sunia na pewno nie raz odczuwała ból. Mam nadzieję, że lek polecany przez konfirm poprawi stan łapki. Czekam w takim razie na fakturę, podsyłam adres mailowy na PV.
  6. Wygolona łapka od razu wzbudziła podejrzenia, tym bardziej, że wet w schronisku nic przy suczce nie robił. Podejrzewaliśmy jakąś chorobę i to się potwierdziło, znany przynajmniej powód wyrzucenia suni. Na razie z polecenia wet zamawiamy specjalistyczną karmę na miesiąc, Jagna włączy leki i mamy nadzieję na regenerację wątroby. W związku jednak z tą całą sytuacją moim zdaniem trzeba na razie wycofać ogłoszenia, poczekamy do kolejnego badania, które ma być za miesiąc.
  7. Dzisiaj porozmawiam też z Moniką z Katowic o tym hoteliku Biały Pies i dam znać.
  8. Rozmawiałam z p. Edytą z hoteliku Psia Rodzina i na razie nie ma miejsca na dużego psa, moze coś się zwolni.
  9. Bardzo się cieszę, że Aura już we własnym domciu i ze wszystko przebiegło bez problemów. Życzę Wam samych wspaniałych dni i lat.
  10. Tutaj jeszcze jedno zdjęcie
  11. To podobno suczka, dostaliśmy wczoraj zgłoszenie - psina jest na łańcuchu na posesji, samiutka, właścicielka zmarła w ubiegłym tygodniu. Gmina nie jest zainteresowana pomocą, bo to nie jest bezdomony pies no i jest tragedia. Ja mam niestety problem - wnuczek trafił w nocy do szpitala i to nie do Zamościa, bo u nas parę miesięcy temu zamknięto oddział dziecięcy. Nie mam teraz ani czasu ani głowy, aby się tym zająć, a to 20 km. TZ poprosił znajomą, aby przez parę dni pomogła w dokarmianiu suni, była tam wczoraj i dzisiaj. Proszę na razie nie pokazywać suni na fb, bo nie znamy dokładnie sprawy; na pewno jak tylko poprawi mi się sytuacja rodzinna podjedziemy tam z TZem i będziemy chcieli pomóc, chociaż teraz nie wiem jeszcze jak, wypada suczkę zabrać.
  12. Wieści są, ale wczoraj nie były najlepsze, Amolka źle zniosła narkozę, bardzo wymiotowała, nie było dobrze. Dzisiaj jest lepiej i myślę, że jutro będzie jeszcze lepiej.
  13. Kolejny pies wymagający natychmiastowej pomocy
  14. Są zaskoczone, ostrożne, obserwują, najlepiej czuje się Negri;)
  15. Planowany transport nie wypalił, przewożnikowi popsuło się auto, więc pańcia Negri przyjechała osobiście po kocię i jeszcze zabrała do Warszawy dwa kociaki z wątku szczebrzeszyńskiego:). Tutaj dzisiejsze zdjęcia z podróży
  16. Jak ja czekałam na tą chwilę Dzisiaj do własnego domu w Warszawie pojechała Negri. Pojechała do Murki jako 2 miesięczne kocię i parę miesięcy czekała na taki dzień, dziękuję bardzo Kasi za opiekę nad malutką.
  17. Podzielę się dzisiejszymi chwilami spędzonymi z Iwoną z Sosnowca (mama dogomaniackiej malti), która odwiedziła nas wraz z mężem. Poznałyśmy się w 2013 roku przy okazji ratowania Horynki i wciąż cieszą nas nasze wspólne spotkania:). Dzisiaj podziwialiśmy jesienny Zwierzyniec
  18. Niestety, na starość nie ma lekarstwa:(. Dziękuję Elu, takie wpisy są dla mnie b. ważne, pozwalają Ja też znam smak walki i pożegnań z ukochanym czworonogiem i wiem, jak bardzo to wszystko boli i że w żaden sposób nie można się na to przygotować. Każda chwila jest dla nas ważna, nie wybiegamy zbytnio w przyszłość, chociaż już teraz po cichutku mamy nadzieję, że w Boże Narodzenie będziemy wszyscy razem.
  19. Przy Suvi cieszy każdy malusieńki, tyci kroczek, najważniejsze, ze sunia otwiera się, o tym marzyłyśmy.
  20. Tak, pisałam to kiedyś, jak pokazywałam Fiszkę jeszcze w schronisku. A tutaj jeszcze Fiszka, nie mogłam się oprzeć:)
×
×
  • Create New...