-
Posts
52251 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
381
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Elu, pan nie zrzeknie się psa, TZ rozmawiał w tej sprawie.
-
Nie wiem Elu, wydaje mi się, że może być problem... Psy są ponad 20 km od Zamościa, pani wczoraj wydawała się przerażona jak powiedziałam, że trzeba byłoby psy przetrzymać u niej na posesji w noc poprzedzającą wyjazd...Martwi mnie też, że ani wczoraj wieczorem, ani dzisiaj nie odezwała się... Dwie osoby zgłosiły mi te psy, wydawały się zaangażowane w pomoc i zorientowane, a jak jest szansa na ratunek, to okazuje się, że psy są tam od grudnia i właściwie nikt o nich nic nie wie.
-
Zrobiłam olx maluszkowi od bezdomnej suczki, na razie dzwonią dzieciaki. Wiem, że Jaaga zrobiła na Lublin, bardzo dziękuję Katowice: https://m.olx.pl/765307350/?bs=olx_pro_listing
-
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
Tola replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Pamiętam o Feniksie, chociaż nie zawsze piszę Pamiętam tym bardziej, że 27 odeszła też moja sunia. -
-
-
Porzucone dwa pieski, w tym ten bez oka wczoraj były na posesji kobiety, która je dokarmia. Pieska bez oka znalazł jej mąż w lesie w grudniu, uwolnił go z wnyków. Pies uciekł, ale po jakimś czasie pojawił się na ich posesji i przychodzi teraz systematycznie - najada się i znika, podobnie ten drugi. We wsi nikt ich nie zna. Wcześniej okazało się, że żadna z osób, które pisały i prosiły o pomoc dla psów nie znała miejsca ich pobytu, nie widziała zwierzaków. Sporo czasu zajęło mi ustalenie osoby, która może cos więcej powiedzieć, a przede wszystkim potwierdzić obecność zwierząt. Oba psy są podobno nieufne, bardziej ten z dlłuższą sierścią; podejść bliżej do siebie pozwalają tylko mężowi kobiety. Powiedziałam, że jest szansa na pomoc, poprosiłam o jeszcze jakieś zdjęcia, jakby psy pojawiły się. Wiem, że ten bez oka był wczoraj rano, jeszcze przed moją rozmową- jak zwykle zjadł i uciekł.
-
Smutny dzisiaj dzień, mam w sobie sporo smutku, ale i złości na niesprawiedliwość losu. Mam wiadomości o terierku zamkniętym na działce - udało się dotrzeć do właściciela, piesek został zabrany z tej działki, jest już na posesji mieszkalnej.
-
Bardzo smutna wiadomość, smutny dzień, bardzo boli Wczoraj w nocy miałam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, że Rudy da radę, niestety. Tyle starań, tyle nadziei, tak straszne życie miał ten pies, a jednak los dał mu tylko 10 dni na posmakowanie normalności. Jaaga przytulam, kolejna psia śmierć w tak krótkim czasie.
-
-
-
Mały Rendi i jego mama Sara czują się dobrze, maluch potrzebuje domu na już, prosi o pomoc w ogłaszaniu. Ja dzisiaj wieczorem zrobię na Katowice, jakby ktoś mógł na Kraków i Warszawę to będziemy bardzo wdzięczni. Maluch i suczka są odpchleni, odrobaczeni, zabezpieczeni od kleszczy, suczka będzie wysterylizowana.
-
Jeszcze zapomniałam dodać, że te wyjazdy na wieś to też dla wnuczka wspaniały kontakt z naturą i taka zielona szkoła dla maluszków, mam nadzieję nauka nie zostanie w lesie i że kiedyś w dorosłym życiu będzie dbał o wszystko co żyje. Na razie nauczyłam go przytulania do drzew
-
-
Tak, chwile radosne wciąż przeplatane tęsknotą i wspomnieniami. Zulcia bardzo lubiła wyjazdy na wieś, tutaj też razem z Tolą odpoczywają na zawsze, pod sosnami. My też prawie jak w lesie, bo mamy go tuż za płotem, staraliśmy się też posadzić na działce jak najwięcej leśnych drzew, mamy więc sosny, brzozy, dęby, jest jeden mały buczek, przywieziony z Warszawy, który dostałam na rozdaniu nagród za zbiórkę makulatury na ratowanie koni. Wymarzyłam sobie chatę prawie w lesie i w tym kierunku zmierzamy Wnuk na razie malutki, wszystkiego ciekawy, więc te wyjazdy na wieś to wielka atrakcja Kiedyś też siałam trawę, teraz dałam spokój, koszę to co wyrasta
-
Dawno nic nie pisałam o Miłej, więc nadrobię zaległości, a wiadomości są bardzo dobre.:) Z p. Anią też dawno nie rozmawiałam; telefon ucieszył mnie, chociaż po ostatnich złych wiadomościach o starszych zamojskich psach w pierwszej chwili przestraszyłam się. Tym razem jednak były same dobre wieści - Miła czuje się bardzo dobrze i oprócz problemów z alergią nic suni nie dolega; jest sprawna, chętnie chodzi na spacery, często okazuje radość, potrafi nawet podbiec, podskoczyć z radości:) Ma też apetyt, nawet za duży, stan sierści jest coraz lepszy, ustąpił nawet ból stawów. Miła - z natury domatorka - nadal lubi wyjazdy na działkę, chociaż teren jest już dla niej za mały, stąd ta radość suni z dłuższych spacerów; jak ma dość działkowania to staje przy furtce i daje znać, że chętnie już by sobie stąd poszła. Miła jest znana na osiedlu, na którym mieszka p. Ania, jest tam lubiana, ma swoich psich przyjaciół, to jest już jej miejsce na ziemi, jej dom:). Pani Ania prosiła przekazać wszystkim tutaj ciepłe pozdrowienia i życzenia udanego lata i wypoczynku.
-
Umknęło mi wcześniej - pięknie dziękuję
-
-