No tak; zajęła legowisko, na pewno zjada z jego miski...Skąd ja to znam... Ale dobrze ze Orsik nie daje sobie w kaszę dmuchac i chociaz broni królika. Dzielny z niego facet. Z Bianką nie wiem co robić, nie spałam w nocy tylko myslałam o całym tym wydarzeniu. Biedny króliczek, mogło juz być po nim ... Z drugiej strony Goga tez szkoda mi Bianki, prawdopodobnie po raz pierwszy ktos się nią zajął, pokazał jej miłosc i chyba będzie o to walczyc, bo jest przecież o co. Szkoda mi Natalii; rozumiem ją, trudno wyrzucic z serca miłość do takiej bidulki, ale przecież królik tez ma prawo czuć się bezpiecznie... Boże, czemu to czasami takie trudne, skomplikowane:-( Znalazł sie raj, znalazła sie cudowna Natalia z wielkim secem i to jeszcze mało? Myslę, ze na razie musimy po prostu czekać i nadal mieć nadzieję, cieszyć się tym, ze Bianka wraca do zdrowia, poprawia się. Trzymam kciuki cały czas.