Tak to na dług po kotkach.
Na razie z różnych powodów Mela nie pojedzie do Pani Beaty,ale ona poczeka na nią ile trzeba.
Bardzo przypomina jej zmarła,ukochaną kicię,wie,że to nie to samo,ale bardzo chciała adoptować Melę.
Mówiłam jej o zadłużeniu,obiecała wpłatę,ale nie liczyłam prawdę mówiąc na to,bo juz kilka osób adoptujących kotki obiecało finansowo pomóc,ale nic z tego nie wyszło.
A jednak tak jak obiecała wpłaciła, bardzo się z tego cieszę.
Podając pani Beacie numer konta do Murki zapomiałam napisać na jaki cel,a pani Beata z góry założyła,że Murka będzie wiedziała:)
Suma sumarum....najważniejsze,że dług się zmniejszył:)