-
Posts
26218 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by DORA1020
-
Są niestety za kocurka rudego,pojechał na kastrację i leczenie,w lecznicy jest juz miesiąc wróci,ale na razie nie mamy transportu /zawsze z tym problem/ dla niego lepiej by było gdyby znalazł dom,a nie wracał w to miejsce,ale nie mamy dt,więc co robić,musi wrócić na działkę w lecznicy przebywały równiez dwie kotki,na sterylke pojechały,koszty sterylki pokryje fundacja,ale za opiekę 10 dniową musimy zapłacić,kotki już wróciły na działkę i kilka dni temu pojechała kolejna kotka na sterylizację myślę,że koszty to ok.1500zł ,ale dokładnie nie wiem może sue będzie wiedziała do złapania jeszcze chyba chory buro biały kocurek,na kastrację czarno biały,do sterylizacji bura kicia i dwa maluchy:(
-
Urosło maleństwo od czasu kiedy ją z ulicy zabrałam jest bardzo mądra /jak wszystkie zwierzaki/ drze sie wniebogłosy jak przychodzi pora karmienia, much zjada kilka,więcej nie chce,odwraca łepek i wiem ,że nie chce,woli robaki,no i nie mogła zostac dłużej,bo chce fruwać,i bardzo ładnie fruwa,ale obija sie o ściany,o szyby,więc nie podejmowałam kolejnych prób. No i zaczęła mnie dziobać,nie chciała juz siedziec w tym kontenrku,ale musiała ze względu na Molkę Na szczęście wczoraj pojechała do Ośrodka w Jabłonnej,mam nadzieję,że będzie wszystko w porządku i bardzo dziękuję tej pani za to,że ją przyjęła:) Koszt transportu wyniósł 50zł . 30zł do transportu dołożyła Isabel . Bardzo jej za to dziekuję:) co roku musimy w tym miejscu skąd ja zabrałam sprawdzać czy nie ma potrzebujących jaskółek tej udało mi sie pomóc,bo ją spotkałam na swojej drodze,ale dwie zostały przejachane przez busy,ludzie nie pomogli:( z tego miejsca co roku zabieram jakas bidę,w ubiegłym roku zabrałam dwie,dwa lata temu jedna a to jaskółeczka przed odjazdem:)
-
Zapraszam na kolejny bazarek...dla maluszków ciuszki
-
Rośnie jak na drożdżach juz o 5-tej się drze......jeść uczę ja fruwać,niezle jej to wychodzi,ale jeszcze nie potrafi wzbic sie do góry no i mój pokój mały,pewnie pofrunełaby dalej gdyby była takamozliwość no i je coraz więcej, co dwie godziny i problemy z Molką,ona wyczuwa,że chcę ja zamknąć w łazience,i słyszy jak Helutka sie drze drapie w drzwi,jest ciekawa co sie tam dzieje,a ona nie ma możliwości zobaczenia.
-
Dług w RoyalVecie za leczenie Moli uregulowany dzięki lipsik ,bardzo dziękuję:) została tam czysta karta kolejne faktury 107zł + 130zł/dzisiaj wystawi sue/ za karmę + paragon 45zł 282zł + 280zł=562zł dług obecny za karmę 562zł z mojego ostaniego bazarku uzbierało się 152zł ,więc odejmuję tą kwotę od 562zł zrobiłam kolejny bazarek,ale jak widać to nie wystarczy,chociaż robię bazarek za bazarkiem Obecny stan zadłużenia za zakup karmy:410zł
-
Ponieważ jakółka musi pojechac do jakiegos ośrodka bardzo proszę o jakis datek finansowy na ten cel jeśli do Jabłonnej będziemy potrzebowały wynająć kogos kto zawiezie i wezmie tylko zwrot za paliwo a jeśli w inne miejsce to może przez balablacar /tak sugerowała pani z Opola/ z góry bardzo dziękuję za pomoc
-
Dzwoniłam do Opola,dziewczyna jest super,chciałabym,żeby malutka tam trafiła,ale to tak strasznie daleko. Myślę,że jaskółka jest za słaba na odlot,pani mówiła,że jaskółki moga przezimować i na wiosnę byc wypuszczone,ale to ptaki stadne,musi byc w grupie,kilku jaskółek u mnie nie może zostać,mam kotke,która nie wiadomo kiedy znajdzie dom w tej chwili ,żeby Helutkę nakarmic,muszę Molkę zamykać w łazience,a wchodzi tam bardzo niechętnie,bo wszystkiego jest ciekawa jaskółka sfruwa,ale nie potrafi wznieść sie w góre nie da rady pokonac takiej długiej trasy do Afryki,zdrowe nie daja rady,a co mówić taka słabizna w Jabłonnej pani w ubiegłym roku dołączyła jaskółki do stada,myślę,że nie przeżyły takie słabizny musza zostac i szukam kogoś kto ja przyjmie w Opolu by przyjeli,ale ta odległość
-
Mam do Was ogromną prośbę ,potrzbuję rady w sobotę znalazłam młodą jaskółeczkę,druga zginęła pod kołami samochodu zabrałam ja,bo nie miałaby możliwości przeżycia, dworzec autobusowy,dużo ludzi karmie ja robakami,co robie z tymi robakami nie chcielibyście wiedzieć,kosztuje mnie to dużo ,bardzo dużo stresu, karmię co 2 godziny,a,żeby ja nakarmic w pokoju,muszę zamykać w łazience Molke,a ona czuje pismo nosem,i wogóle nie chce tam wchodzic w dodatku nie mam jej gdzie trzymać, w pokoju mam ptakożerną kotke trzymam ja na balkonie w kontenerku,ale tak nie może być,ona ma mało czasu,żeby nauczyc się wzbijać w górę w kontenerku nie ma takiej możliwości a samo karmienie nie wystarczy jaskółka musi odlecieć ze stadem,w żadym miejscu /prawdopodobnie/ nie przeżyje zimy nie wiem co dalej sue dzwoniła do Ośrodka Re Dzikich ZW ,ale nie moga przyjąć trzeba sie spieszyć,nie ma dużo czasu,bo za ok. 2 tygodnie jakółki odfruwają poproszę sue o wstawienie fotek
-
Te dziczki nie przeżyłyby,może uda sie nam złapać dzisiaj kolejnego bo siwulek chce się do kogoś przytulic,najlepiej do rodzeństwa to bure w łapaku to chyba kotka dzikie,bo złapaniu buczało,ale pózniej,jak widać na zdjęciu, z ciekawościa zaglądało co sie dzieje ta kocina kilka miesięcy temu była puchata,śliczności,teraz zabiedzona,futerko matowe:(, raz udało mi się odrobaczyć, i codziennie chodzę je karmić, w sumie jest ich tam 8 ,dlatego musimy wyłapać, dorosłe do kastracji,maluchy najlepiej do ds dorosłe będą musiały tam wrócić,nie ma dt głodne nie będą ,bo jedzenie zaniosę,ale w razie choroby to nikt tam tym kotom nie pomoże:(