-
Posts
26218 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by DORA1020
-
Nie rozmawiałam Farcik nie ma pieniędzy zarezewuje miejsce a pózniej co? to jest trudna sytuacja Murka zawsze czeka na pieniądze, Jamor napewno nie,innych miejsc nie znam nie wiem co robić Murka też pisze o Chacie Leona,ale ja nie znam,byc może byłoby to jakieś rozwiązanie gdyby były jakieś pieniądze
-
Dzwoniłam do RoyalVetu w Zamościu,wet powiedział,ze bez sensu jest przywozić go do Zamościa Murka musiałaby podać Sedalin,który działa 15minut,a dowiezienie trwa 40minut,więc przestałby działać wet nie gwarantuje,że jemu by się udało,a zapłacić trzeba ,nawet jak się nie uda długo z nim rozmawiałam,powiedział,że nawet gdyby sie udało,to i tak musiały go wybudzić przed wyjazdem, więc byłby kolejny problem zapakowania go do auta ale to takie gdybanie.....suma sumarum nie podejmie się tego Dzwoniłam tez do znajomej wetki z Biłgoraja,również nie podejmuje się tego Murka jeszcze raz prosiła weta,z którym współpracuje,i również się nie zgodził zostaje tylko umieszczenie go w innym hoteliku i tu pojawia się problem Farcik ma tylko dwie stałe deklaracje nie ma pieniędzy na inny hotel gdyby nie wpłata Onaaa 1 tys zł to sytuacja juz teraz byłaby bardzo dramatyczna ale za chwilę będzie bez sensu jest,żeby siedział u Murki,kiedy nie ma żadnych szans na adopcję. Ja sama sobie z tym problemem nie poradzę,dlatego bardzo proszę Was o wsparcie,pomoc,dobre rady. Farcik został uratowany przed śmiercią w męczarniach,zimę jeszcze by przetwał ,ale lato byłoby dla niego koszmarem ,muchy,komary,robale i inne insekty,nie miałby gdzie uciec,schować się. Ja w imieniu tego biednego psa proszę Was o pomoc.
-
Udało się nam z sue pomóc bezdomnemu psiakowi mały rudasek,na wysokich łapkach został wyrzucony na uicę gdzieś 2 tygonie temu biegał przerażony,bał się ludzi dwa razy udało mi sie go nakarmić,wczoraj zobaczyłam go grzebiącego w śmieciach i zobaczyłam,że sie przewraca,że ma złamaną przednia łapkę:( kikucik wisiał,a psiak nie mógł sie na niej podeprzeć,więc upadał. Wykonałyśmy telefony do gminy,która wyraziła zgodę na leczenie trzeba było jednak go złapać i zaprowadzic do lecznicy,udało sie to jakieś kobiecie,która została poinformowana ,że może psiaka zaprowadzic do lecznicy sue napisała na fb,ktos przeczytał i udało sie pomóc,a juz w zapasie miałyśmy Gospodarkę Komunalną jutro będziemy wiedziały więcej o jego zdrowiu,ale nie jest dobrze łapka prawdopodobnie nie jest złamana,tylko jest to porażenie,silne uderzenie,że ażnerw uszkodzony,pewnie samochód go uderzył, i to bardzo mocno Na razie nie wiemy czy da sie wyleczyc czy amputacja. Tylko co dalej? Bo psiak po leczeniu będzie musiał opuścić lecznicę, dokąd? Przecież nie na ulicę Nie zrobiłam mu zdjęcia,bo ja w telefonie nie mam aparatu.
-
Jeszcze raz bardzo dziękuję malagos i jej Siostrze za w wpłatę na konto 200zł:) z mojego ostatniego bazarku uzbierało się 172zł transport jaskółki 20zł /30zł dołożyła Isabel bardzo dziękuję:) 30zł z tych wpłat odłożę na transport złapanego kotka do lecznicy /kolejne próby byc może w środę ,jak nie będzie padać/. Obecny dług wynosi 88zł.
-
Zapraszam na kolekny bazarek