-
Posts
26471 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by DORA1020
-
12 lat temu pewna pani adoptowała sunię,która została wyrzucona na ulicę niestety ja tego nie pamietam,tak duzo było tej pomocy,ze nie o wszystkim jestem w stanie zapamietać ale pani miała do mnie telefon zadzwoniła,ze sunia odeszła[*]:( pani była zrozpaczona,głos sie jej załamywał,nie była w stanie rozmawiać podziekowała mi,ze sunie uratowałam,i powiedziała,ze chce pomoc "moim" bezdomniakom wpłaciła na konto 200zł za co serdecznie jej dziękuję. Pieniądze wpłaciłam do Murki za pobyt Bianeczki i Jaśka wpłaciłam również 100zł z mojego ostaniego bazarku sue wpłaciła z bazarku fb 160zł za transport kotków do Murki
-
Dziekuję Murko:) Jasiek nigdy nie był dzikuskiem,ale przyjaznił się z Bianeczką,na działce to on rządził.Jeśli dostał za mało karmy,to odgonił Biankę i zajadł to co było przeznaczone dla niej. Widzę na fotkach ze Bianeczka jest w stresie,ale trudno się dziwić, 7 lat na działce,dwa lata temu była bardzo chora,przez tydzień podawałam jej antybiotyk,wyzdrowiała.Dzieki temu,że miała dobre jedzonko dała radę przez tyle lat na działce,sąsiadka również ja rozpieszczała,donosiła smakołyki,kurczaki z obiadku,czasami z sosikiem,biały serek w smietance,miała dobrze.Ale niestety ciągle rodziła,i w tym wieku życie na działce niewskazane. Obie z sąsiadką bardzo ja kochamy.Nie da się jej nie kochać,to będzie miziaczek,tylko niech stres minie. Zastanawiam się czy Jaśkowi nie szukać domu wychodzącego w bezpiecznej okolicy. To łazik,więc nie wiem czy przyzwyczai się do mieszkania w bloku,raczej dokuczałby ludziom i chciał wyjść.
-
Zapraszam na kolejny bazarek:)
-
To fajnie,że coś się uzbierało,bo nietety pod koniec pazdziernika pojadą kolejne kotki---5 miesięczne kocurek jest w dt /karmę dałam dla niego/ ale dziewczyna pod koniec pazdziernika wyjeżdza do pracy za granicę,więc Riko musi być zabrany.No i muszę zabrać ok 5 miesięczną koteczkę,z działki,gdzie karmie koty. Jej mama została wysterylizowana,ale chyba umarła:( bo nie ma jej juz tydzień,a to kotka,która nigdy nie oddalała się z działki. I są jeszcze 3 do zabrania,obecnie są w pomieszczeniu gospodarczym/z małym okienkiem/ karma tez została dostarczona,ale jak będzie zimniej to tez tam nie mogą zostać.
-
No i wyobrazcie sobie,ze sie udało Bianeczka,kochane cudeńko wzieła sasiadka i włożyła w łapak,ale sąsiadka mieszka na parterze,i była taka mozliwośc przyniesienia jej do mieszkania.7 lat tułaczki,stresu mojego i kotki. Ani sue,ani ja nie wierzyłysmy,że się uda,chociaż iskieka nadziei była.Kilka razy próbowałyśmy ja zabrać z tego śmietnika i sie nie dało,sąsiadka to jednak sprytna osóbka:) Biancia /jak ja nazywa sąsiadka/ juz u Murki,która przyjechała po kotki. Po kotki,bo z Bianką pojechał jeszcze jej towarzysz niedoli Jasiek. Koszt pobytu kotka u Murki 300zł za miesiąc. Koszt transportu 160zł. 40 zł dałam Murce od razu,dostałam od sue z bazarku fb-kowego.
-
Niewielki,bardzo się boi:( taki może 8-9kg Rzuciłam wczoraj jedzienie gdzie popadnie,nie miałam z soba tacki,pózniej jeszcze sue dała mu troszke i sąsiadka ale juz jakaś potwora chyba uszkodziła mu łapke:( wcześniej nie kulał,a teraz tak jest taki śliczny,śpi na ulicy nie mamy dokąd go zabrać:( kiedys jak Murka miała hotelik było rozwiązanie,a teraz co?:( Byc może znalazł by dom szybko,ale z ulicy nie ma szans:( Może macie Kochani jakis pomysł? Bardzo mi go szkoda
-
Niestety,to pewnie nie ostatni,najgorsze,że adopcje stoja w miejscu muszę zajrzeć do września 2021, czy w ubiegłym roku tez tak było,bo kotków nam przybywa i nie ma gdzie ich umieszczać, pamietam tylko,że w ubiegłym roku jeszcze ktoś wyrzucił malutkiego kotka na cmentarz 1 listopada jeśli adopcje nie ruszą będziemy miały wielki kłopot
-
To prawda. Niestety mam jeszcze jednego dzikuska:( może nie staruszka,ale 6-7 lat ma napewno. Popełniłam wielki błąd,którego juz nigdy nie zrobię,łapałam dzieci Musi,Bianki w łapak,a one to widziały i juz nigdy do łapaka nie weszły. Dla młodego kota zycie na działce gdzie jest karmiony,ma budkę wypchana polarkami nie jest trudne,ale przychodzi starość,choroby, i życie na działce już nie jest takie dobre. Dlatego nie powinno być kotów na działkach,ale wiemy jak jest rzeczywistość.
-
Zegnaj Musiu[*]:( byłaś taka dobrą i kochaną koteczką. Niestety za długo na działce:( Karmiłam,leczyłam,ale ona potrzebowała domu. Agat trafnie to ujełaś. To bardzo boli,bardzo. Malagos jestem Ci bardzo wdzięczna za pomoc Musi,że miała ciepełko,że była przez Was kochana,czuła się u Was bardzo dobrze,była mądrą kicią.Szkoda tylko,ze tak krótko.Ale gdyby nie Twoje dobre serce nie miałaby szansy na te dwa lata. Malagos bardzo Ci dziekuję,bardzo. Nawet trudno ująć to w słowa.Byłam szczęśliwa jak ją zabrałaś do siebie,wiedziałam,że trafiła do ziemskiego raju.