TERESA BORCZ
Members-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by TERESA BORCZ
-
Pogryziony Miso w DS .Pani TERESO dziekujemy z całego serca :-)
TERESA BORCZ replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
Masz pw moniko dzięki za miłe słowa zasługuje na serce ten misulek. -
Pogryziony Miso w DS .Pani TERESO dziekujemy z całego serca :-)
TERESA BORCZ replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
wczoraj miałam dzień trudny, schronisko do póznego popołudnia, i nie tu trudność tu sama radość, ale potem sprawy MISIA. Nie bardzo jest przyzwyczajony do mycia, więc ze względu na jego stan i chęć nie stresowania ani nieurażenia w obolałe miejsca mycie bardzo delikatne i dokładne trwało do godz 21.oo. cieżko i etapami, całe siły biedać starał sie tego mycia uniknać, ale jednak mnie nie ugryżł ani nie zawarczał. to co zmyłam , to tragedia. brud, błoto zaschnieta krew i nie tylko. kilkakrotne mycie stale pozostawiałwo czarno czerwone osady. jest dobrze ale jeszcze nie idealnie. dużo pracy potrzebował sam ogonek. ma już teraz czym okazywać swą radość bardziej okazale. Jak już się dokąpał to znów problem z suszeniem. Suszarka nie zaakceptowana więc bez. uwielbia natomiast czesanie. wtulał się przy tym we mnie i machał ogonkiem. Ten stres niestety pozbawił go apetytu na kolacje, ale nieszkodzi odbijemy to sobie. Po wymyciu okazał się cywilizowanym psiakiem z wyższej półki, i spał już wg własnej decyzji na fotelu w pokoju!!!!! Przed kąpielą. nie spał nawet na super legowisku ale na ziemi lub dywanie. niestety czas na następne zabiegi, bardziej stresujące .Dziś bardzo stresujące i precyzyjne czyszczenie uszu, opatrywanie i scalanie. nawet nie pomogą smakołyki. on się nie da w stresie na nic namówić, ale nagroda będzie komfort. teraz mogę leczyć pozbylismy sie kilku kg brudu. jest lżejszy, bo i gros kołtunków odpadło. Jest przekochany, cierpliwy ale teraz to ja się stresuję bo stan uszka jest okropny. No idę się stresować, juz mi się ręce trzęsą. szukamy mu domu bo to cudownay pies, i nie aż taki dziadek. -
Sznaucerki z Sosnowca - Romuś już ma dom i GRINGO TEŻ w domku!
TERESA BORCZ replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
To super, bardzo sie zmartwiłam że to ten. A swoja droga to pilnujcie go bo jest cudowny. Czy ten co został to drugi z tego sosnowieckiego schronu i tego samego boksu? bo one oba zachowywały sie jednakowo w shronie. cicho i potulnie. -
Sznaucerki z Sosnowca - Romuś już ma dom i GRINGO TEŻ w domku!
TERESA BORCZ replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
fajne imię . trzeba jednak kontrolować , ja temu zaświadczeniu nie wierzę bo mam ksiażeczkę zdrowia zupełnie bezsensowną, do wyrzucenia dla jakiegos szczeniaka.,zupełnie innego psa, a pani w schronie nie miała żadnej kartoteki, żadnego papierka ani żadnej wiedzy na jego temat, nie wiem więc co to za zaświadczenie i jakiego psa. nie było nić kompletnie na jego temat, tylko na trzy inne psiaki w tym boksie. szkoda by było gdyby pies miał zachorować. trzeba poradzić sie weta. Ten pies nigdy nie był z boksu wypuszczany, tak jak wszystkie inne psy w tym super schronie. może dlatego jak zażył nieco wolności w czasie podóży to teraz się dopomina o jeszcze i szczeka. widziałam go w schronie przez dwa kolejne dni i on wcale nie szczekał!!!!! a w drodze był istnym aniołem. ani nie szczeknął ani nie warknał. nie chciano mi go wydać z braku jakiejkolwiek informacji prze długi czas, ale pieniążki i perspektywa wyjścia jeszcze jednego zrobiły swoje.. proszę bardzo dbajcie o niego bo przeszedł gehenne. boje sie o to sczepienie bo tak naprawde to mam zeero zaufania do tego schronu, jakim cudem sie znalazło szczepienie jak nie było kompletnie nic, i skąd wiedzą w tym bałaganie czy to jego.może ten rachunek i zaświadczenie dotyczy innego psa wyciagnietego ze schronu tego dnia przez nas. -
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
TERESA BORCZ replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
Słusznie soboz, nie byloby w tym nic dziwnego ... uratuje życie psu w potrzebie ale ,.. nie ratuje permanentnie . Pies należy jednak prawnie do ludzi którzy z bezradności w danym momencie w zaufaniu go tam umieścili, i wygląda na to że nikt ich nie pytał o wyrażenie zgody na traktowanie psa jako fabryki krwi ze szkodą jak widać dla jego zdrowia i życia. wypadało by taka zgodę mieć. i tu jest problem natury etycznej. ratujemy inne kosztem jednego. a na jakiej podstawie dokonywany jest wybor? bezbronności tego stworzenia.? Bruno jak każde stworzenie chce żyć. Żaden wet, tymbardziej utytułowany, nie ma prawa podejmować takiej decyzji wyboru, jeszcze na dodatek pozostając w konflikcie z prawem bo nie ma zgody prawnego właściciela psa. Postępuje ze szczególnym okrucieństwem wobec tego psa. to juz jest wbrew ustawie o ochronie zwierząt. Jeśli jeszcze w tym zdenerwowaniu pozostała mi odrobina zdolności czytania ze zrozumieniem osoby które popełniły błąd ufając klinice nie wyraziły zgody na ten skandal, czego dowodem jest dramatyczny apel o pomoc. -
Wiem, niestety pan cieszyński idzie na operację bardzo poważną, więc całkiem Jestem przerażona jakiego mamy pecha, nawet kwestia opieki pani nad psem nie wchodzi w rachube bo niestety będzie się opiekowac panem, a i potem róŻnie może być niestety. nie miałabym odwagi dawac psiaka do domku z perspektywą osierocenia jeszcze raz. Dzwonił pan że werdykt chirurga jest na już. Ale jest inny domek zdecydowany w Rybniku i prawdopodobnie ten będzie ok po sprawdzeniu bardzo oględnym przez cioteczke bettę. Pani dosć odpowiedzialnie zadzwoniła jako trzecia i poprosiła o czas na zapytanie siostry. Myślałam że nie oddzwoni, ale jednak tak. Kilkakrotnie. Jeśli okaze się ok to bierzemy psiaka jak najprędzej. Jest nawet okazja transportu w środę . Z warszawy na śląsk do mnie a ja pojade dalej lub ktoś stąd. Było sporo telefonów, ale albo odpadały same albo nie przechodzily weryfikacji. Już nie będę się radować na zapas. Dopiero po udanej adopcji. Znów trzymamy kciuki.
-
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
TERESA BORCZ replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
Właśnie stoi ten świat weterynaryjny na głowie, szczęście że nie cały. Trzeba się brać za porządną ostateczna akcję i taka jak widzę zostaje bardzo kategorycznie podjęta. Brawo za tekst krótki i treściwy E-S. Cioteczki ze straży zaraz mam nadzieję sie zajma samym Brunem. Są poinformowane skromnie jak. Stoimy murem za nimi. Jak tylko pora zrobi się " telefoniczna" sprawdzam miejsce dla biedaka. Zbieramy kasę . Opłata tam jest możliwa w drastycznych przypadkach z dołu. Czy to nie tragiczne że stale musimy bronić psiaki wszelkie inne zwierzĘta przed tymi który z racji zawodu sami powinni ich bronić, choćby nie z powodu wspomnianej tu empatii ale z poszanowania etyki zawodowej i obowiązujących w kraju ustaw??? -
jestem i czekam na przyzwoitą porę, bo i tak Bruno mi sen odjął. w międzyczasie czekania na obudzenie się naszego przyjacielskiego weta, coś kombinuję na najszybszą pomoc dla BRUNA też ratujemy oba i śledżcie cioteczki rozwój sytuacji, może być potrzebna pomoc wszystkich. w Obornikach trwają prace wykończeniowe miejsca z prawdziwego zdarzenia dla jednego z moich kandydatów z Rudy. jest to jedyna przeszkoda, może juz przezwycieżona nareszcie i wtedy mółby jechać natychmiast, a może obaj, bo nasz rudzki pupilek ma wyjazd opózniony zabiegami.NIE MOGE GDYBAĆ DOKAD NIE POROZUMIE SIE Z WETEM, ale jest to cudowny facet i chyba w tak podbramkowej sytuacju mogę się spodziewać ok.
-
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
TERESA BORCZ replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
czyzby straż dla zwierząt naprawde nie wiedziała co robic w takim przypadku czy nie zrobiła tego przez chwilowe zaniedbanie problemu? CZY KTOŚ TAM NAPRAWDE JEST ZAINTERESOWANY LOSEM PSA ?????przecież sprawa nie jest aż tak trudna. należy natychmiast odebrać psa i nie tylko. mówienie o empati weta to coś nie na miejscu. tu raczej trzeba mówić o nieprzestrzeganiu etyki zawodowej . sprawa nie jest w porządku i BRUNO powinien być natychmiast odebrany a sprawa uczelni i kliniki przedstawiona Wetowi wojewódzkiemu i nie tylko. Ciekawa jestem czy ta uczelnia posiada zezwolenie na takie eksperymentowanie ze zdrowym psem. trzeba to sprawdzić zanim będzie po psie. jest bardzo pozno i padam ale postaram sie dać konkretne namiary, kto o takim fakcie powinien natychmiast zostać oficjalnie poinformowany. -
Malwa vel Majcia już w nowym domu. Szaleje z Guciem na łąkach :)
TERESA BORCZ replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
gazzy, mamy już trzy szablony dla waszych psiaków, ja nie umiem tego zrobic, umiesz ? mamy Lapsa, Zoltara, MALWINKĘ. KTO TO ZROBI??? -
Pogryziony Miso w DS .Pani TERESO dziekujemy z całego serca :-)
TERESA BORCZ replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
powitamy z miła chęcia, może już zajdą jakieś zmiany w bolączkach słodziaka. Ale ma szczęście już będzie miał gościa -
Pogryziony Miso w DS .Pani TERESO dziekujemy z całego serca :-)
TERESA BORCZ replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
zaliczyliśmy pierwszy poranny spacerek, 0 5.30 . Misialek nie lubi bardzo długich spacerów , Jak za daleko szliśmy, to przystawał i spoglądał na mnie z oczekiwaniem decyzji wracamy. nie wiem czy boi się za daleko od namiastki domu, jak moje tymczaska MUFA, czy poprostu szybko się męczy. Jest dośc grubiutki i trzeba by zobaczyc czy to nie obciąża za bardzo jego serduszka. trzeba by mu zapewnić więcej ruchu no i karmić treściwiej ale mniej obficie. wszystko do sprawdzenia. nie spał na posłanku ale obok, na chłodnej podłodze. za ciepło mu w tym kożuszku. Ma dzis przed soba stresujący dzień, kapiel i zabiegi. delikatne a jednak.... zobaczymy reakcję cudnego Misia. Już zapamietał skad idzie dobre jedzonko, rano asystował siostrze w kuchni. Pewno po maslane lakonikowe ciasteczka które dostał na deser po kolacji. Cudny ten Misio i bardzo ufny. -
Książe Feliks już na salonach - ma kochający domek
TERESA BORCZ replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
odległość między Czeladzią i Gliwicami to ok 45 km; czy obie cioteczki nie mogłyby się jakoś umówić na ten Kraków, gdyby akurat bonsai_88 wypadła podróż lada dzień. czy ktos pisał pw? -
MALWI , dzieki za zaproszenie. sytuacja dramatyczn a ale nie tak by nie było wyjścia. Miałam zarezerwowane miejsce u Ani w Brodnicy, ale może mi juz minęła, sprawdzę. mam zarezerwowane miejsce u Astaroth jedno odstapiłam ale jedno może jeszcze jest.sprawdzamy. rano sprawdze super miejsce z wetem i lususami w mojej cenie czyli cenie ze kota. Oborniki istna rewelacja.teraz nie moge dzwonić ale jutro tak. Mam też kilka innych miejsz do sprawdzenia. KRAKÓW też. Miejsce już najprawdopodobniej mamy. To okropne ale ja zawsze benki w zagrożeniu totalnym kojarze z jaagą. akurat byłam dzis u niej, ma sporo psów, ale .... może ??? Nie doczytałam całego wątku tylko początek i koniec. wracam doczytać i zobaczę co już mamy. narazie z kasa krucho wykupiłam zagrożone 4 psiaki plus szczeniaki ze strasznego schronu, ale narazie jednorazowo przeznaczam 50 zł. Ja wybrałabym OBORNIKI, Sprawdzę też LWÓWEK Sląski równie dobry ale bez weta, tylko dochodzacy.
-
Pogryziony Miso w DS .Pani TERESO dziekujemy z całego serca :-)
TERESA BORCZ replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
słodziak jest u mnie. Odebrałam go od cudnej dogo rodzinki z radością że mogę poznać wreszcie figu i tz. szkoda że tak na moment i bez kawki. Misiek jest przecudowny, nie przypuszczałam że aż tak. Przespacerowalismy się moment przed wejsciem na górę i wszystko odbyło sie jak trzeba. wniosłam go sama bo obawiałam się szczekana psów sąsiadów no i moich tymczasków, czekała już przeciez Misiowa kolacja. dojechał o 00.30 więc czas najwyższy. Był albo bardzo głodny po wrażeniach podróży albo tak mu smakowało. Jadł swój rosołek z mieskiem albo raczej mięsko z rosołkiem i warzywami bardzo łapczywie machając ogonkiem . dokładalam mu do pyszczka po zakończeniu jeszcze sporo wołowinki i kurczaka i nie było już dość. trochę się przestraszyłam że na noc tyle wcina ale dołożyłam jeszce sporą salatreczkę białego twarogu, wyczyścił naczynie natychmiast a potem poszliśmy zapoznać sęe z miejscem MISIA. legowisko naprawdę godne słodziaka, miękkie , rozległe i pachnące świeżoscią. Usiadłam obok na ziemi aby się przyzwyczaił. Misiek jednak posłanie zlekceważył wlazł mi na kolana połową ciała i wtulał się we mnie z całą siłą merdając cogonkiem. potem przewrócił się na grzbiet i łapkami zapraszał do zabawy. wymiziany pięknie wg prośby po brzuszku, poleżał sobie nieco ale przeciez musiałam napisac że już jest u mnie. pobiegl za mna do inego pokoju i waruje u stóp. Jechał z innymi psiakami, i wygladało że nie jest agresywny, czy zadziorny. U mnie też nie reagował na tymczaski. zapoznawali sie normalnie i nikt na nikogo nie warczał. Ale w czasie tych powitalnych pieszczot nie pozwalał się żadnemu psiakowi zbliżyć do mnie, Warczał i pokazywał ostrzegawczo zęby.Widać chciał miec ludzia tylko i wyłącznie dla siebie. Widać że jest bardzo szczęśliwy i ogromnie sie cieszę ze mimo przepsienia u mnie zdecydowałam się go wziać. jest taki słodki że już wiem że podołam znieśc dla niego wszelkie utrudnienia. Narazie go dziś nie stresuję, może delikatnie poczeszę by w miarę delikatnie obejrzec co z nim. potem rano kąpiel i pierwsze próby przywracania poranionych częsci ciała do stanu normalnego. Niech się odstresuje bo miał dość wrażeń. Dziwię siĘ że on nie ma jeszcze domku to wielki pieszczoch a swoje pragnienie bliskości człowieka wyraża nadzwyczajnie. Mam nadzieję że będziemy kontynuować wysiłki aby hotelik u KIKOU był dla niego mimo wspaniałych warunków tylko krótko okresowym domkiem tymczasowym. -
Książe Feliks już na salonach - ma kochający domek
TERESA BORCZ replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
cudowne wieści. trzymać wszystkich jamiczkowych potencjalnych panów i panie. są jamniulki napewno. czy wchodzi w grę wczesniejszy transport ale kombinowany Wrocław Śląsk i potem KRAKÓW? jeśli tak to popytam o terminy najbliższe. -
Sznaucerki z Sosnowca - Romuś już ma dom i GRINGO TEŻ w domku!
TERESA BORCZ replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Nareszcie dotarłysmy do domu,. Miałysmy zabrac oba psiaki ale sie nie dało z dwóch powodów. Zabrałyśmy amstafowatą sunie ze szczenieakami, która jak wiadomo nie była łatwa do zapakowania, przewiezienia i umiejscowienia obok niej jeszcze jakiegoś psiaka.zagryzła by na s wszystkich . z przodu samochodu zmieściłam sie ledwo z dwoma psiakami. nie było szans aby upchnąć jeszcze cokolwiek bo auto małe.Dodatkowy problem był że o mało psiak nie został bo nie miał żadnej kartoteki, i dwa razy musiałam po niego wracać, w końcu jak obsługa wyleciała do domów to pani dyżurna po południu dla świetego spokoju go dała. jest w okropnym stanie ale piękny pod spodem, ma śliczne ząbasy,jest ogromnie spokojny i przeogromnie ciekawy życia poza autem. całą droge spędził stojąc na dwóch łapkach i wygladał przez okno. Suńka na moich kolanach , musiała natychmiast jechac bo miała otwarte rany, jest nie wiadomo skąd po tym schronie mistrzynia przytulania, cos cudownego. Jak tylko wygoja sie ranki będzie rozrywana przez potencjalne domki. Wytargowałyśmy cene mniejsza za psiaki jak na targu, ale dobrze. Nie dałysmy rady nić kupić na odrobaczenie ani odpchlenie , bo żadnego weta po drodze nie było, mimo że błądząc po drodze do Jaagi, obejrzałysmy wszystkie możliwe szyldy. nie dostałam też nic na odpchlenie bo środki w schronie zamknięte na klucz!!!!?? Ten drugi czarnulek jest cudowny, bardzo mi ciężko że się nie dało go wcisnąć, zabrałam tego co trzeba było do Jaagi podrzucić,bo nasza gliwicka cioteczka zgodziła się podjechać ze schronu jeszcze do Dabrówki, za co jej ogromnie dziękujemy. Jest możliwe że ktoś z nas jutro pojedzie do Sosnowca, po naszego psika to może się uda pokombinować jeszcze z tym drugim uroczkiem. Jak tylko będę cos wiedzieć dam znać to wyjęło by się po drodze uroczka i podmieniło kołtunka. -
Dziś niestety nie dało sie damy przebadać, w związku z wizytą u suni ze szczeniakami. (już sa) już bezpieczna !! Jutro sobota, nareszcie będzie dużo czasu dla psinki jest bardzo wdzięcznym psiakiem, ona jest spokojna i cierpliwa. Wybaczy to opóznienie bo i tak nie ma porównanai do uprzedniej sytuacji. Jak sie uporam z badaniami i ustalę dzień zabiegu, to robimy ogłoszonka. Ona umie robić wrażenie. Będzie ktoś miał z niej wielka pociechę. Nie mogę wam opisać jak te psiaki się zachowuja po opuszczeniu bram schronu. Są ogromnie rozumne. Cieszą się każdą sekundą wolności. W schronie całe życie spędzają w obskurnych boksach z mini wybiegiem i choć schronisko jest obszerne i obsiane trawką, to nigdy żaden pies jej nie dotknął. Oni tam uważaja że to normalne.
-
Schronisko w Gliwicach - potrzebna pomoc w ogłaszaniu psiaków!!!
TERESA BORCZ replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
ja ją znam jako cudną lalę, jest naprawdę piękna , originalna i łagodna. zaraz przyjdą cioteczki które ją lepiej znają to dodadzą wszelkie informacje.