Jump to content
Dogomania

TERESA BORCZ

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by TERESA BORCZ

  1. mam takiego , starszego uratowanego przed uśpieniem na północy na dt. nie miałam wyjścia. jestem narazie bez kasy bo wykupiłam ze sosnowieckiego skandaliska sporo psiaków. w tym GRINGA i Romusia, chciałam powiedzieć że takie psiaki są wbrew pozorom spokojne i fajnie się zgadzają z innymi psami, u mnie jest spora gromada ale Stricz nie reaguje, jest wielkim przytulakie, pięknym, choć jeszcze w schroniskowej fryzurze. muszę się zdobyć na fryzjera specjalistę, ale jak mam wybór fryzjer czy życie psiaków to...... jasne. deklaracje zbierajcie ale natychmiast zróbcie ogłoszenie w prasie , D.Z!!! zawsze jest większy odzew, minimum 5,6 osób. z tego wybierze się domek napewno, a może spadkowy i dla mojego STRICZA.
  2. Pani była bardzo dokładnie poinformowana, dwa razy przeze mnie telefonicznie i raz przez niezawodną cioteczkę inspektorkę. Pani właśnie dlatego chce sie psiakiem zająć. Czyli transport na następny poniedziałe?k super . Mam nadzieje ze nie dojadą do Katowic póżno w nocy, bo odemnie raczej się tak tam nie dostanę, a potem nie mam powrotu. Musimy coś do rana wymyslić jak go odebrać w Katowicach i gdzie ewentualnie przetrzymać. Idealne byłyoby jak ostatnio do Knurowa, ale jak nie da rady to będziemy myślecćco zrobić. Mieszkam w takim miejscu ze bez auta ani rusz, miejska to luftu komunikacja. Sama go zawiozę do Pszczyny z radością poznam nowa panią wybawicielkę.
  3. Bardzo mnie zmartwiło że szczęśliwy domek wreszcie dla psa ma kłopoty, ale pozwalam sobie powiedzieć ze mam spore doświadczenie w tym co was spotkało i zapewniam że wszyscy przez to przechodza biorac psa. Każdy pies musi się przystosować do nowych warunków. Każdy też potrzebuje do tego innego czasu to był bardzo nieszczęśliwy samotnością pies,i wasze odejscie napełnia go taką samą rozpaczą jak w boksie schroniskowym. Ja użyczam psom skrzywdzonym wycofanym, operowanym, zagryzanym w schronach, wiec rotacja jest spora, i nie mam problemu. Po pierwsze mam dla takiego psa towarzystwo innego psiaka, mojego a nawet dwóch. Jak problem się pojawia, stosuję ćwiczonko. Wychodzę na klatkę schodową a pies szykuje sie do piszczenia lub wycia w korytarzu . Odchodze daleko, i po chwili wracam, ze smakołykiem zależnie od gustu, zazwyczaj jest to wypróbowany i z radością akceptowany przez psa typ, głaskam i uspakajam, podając. Kilkakrotnie wykonane ćwiczonko uspakaja psa bo nabiera doświadczenia że pani go nie opuszcza ale wraca ze smakołykiem. Ten okres od wyjścia do powrotu stopniowo wydłużam. Potem jak wracam pieś waruje w korytarzu oczekując mnie i postawionymi uszkami i przechylona glową . Cudna metoda, połączona że smakołkiem w postaci kości pozostawionej, lub innego cudu psiego daje rezultaty. Sąsiadem radze się nie przejmować, bo straż miejska raczej ma obowiązek na zewnatrz domu, a nie wewnatrz, i nie ma zakazu w czasie dnia. Wytłumaczeniem zawsze jest fakt przygotowywania psa do nowej sytuacji i zapewnienie o zaniknięciu problemu w krótkim czasie. Sąsiedzi z reguły jeżą się na samo posiadanie psa , nie mówiąc juz o problemie. Proponowałabym wytłumaczenie ze pies jest w trakcicie przyzwyczajanie do nowego srodowiska i robicie odpowiednie ćwiczenia aby problem zniknał w szybkim czasie. Jesli ważne sa dla nich dobrosasiedzkie stoeunki powinno pomóc, jesli nie to muszą jednak brac pod uwage także innych ludzi, którzy maja swoje hobby i powiedzmy miłość zycia, jedni lubią tak jak piszecie hardsex i wrzask dzieci,inin popić i poawanturować, inni psy i koty. Jeśli sa tak wrażliwi to radzę zmienić miejsce zamieszkania na willę za wysokim płotem. Nie wiem czy państwo słyszeli to wycie osobiście czy tylko z relacji sasiadów. Proponuje nagrać, bo może się okazać że kilkuminutowy żal określony jest przez sympatycznych sasiadów jako całodobowe wycie.. Tak było na jednym z wątków, nagranie pokazało prawdę i pies został. Jesli macie na względzie dobro tego psa, zróbcie wszystko co potraifcie aby znów nie tracił was, to okropne dla tak doświadczonego losem psa,przystosuje się odpłacając wielka miłością. Jesli chodzi o wygryzanie łapki, to wydaje mi sie ze przyczyna nie tkwi w depresji, bo tej juz raczej nie ma, ale może się tam zgnieżdziła jakaś grzybica czy inne paskudztwo i psa to boli, swędzi lub piecze. Proszę dobrze obejrzeć, i wygoić to co wygryzł. To nawet nie potrzebuje weta!!! Ja stosuje mydełko oliwkowe z aleppo, syria, kupowane w dobrej mydlarni, świetne na uczulenia, grzybice, alergie, obmywam tym dookoła ranki, potem całość lekko obmywam rivanolem w płynie, i pokrywam obłokiem ekstraktu propolisu 10% z apteki zielarskiej. To super antybiotyk naturalny, leczy wszystko, , 2, 3 razy powtórzony zabieg powinien zakończyć cierpienie waszego przyjaciela. Proszę bardzo o wiadomość w razie potrzeby jakieś rady w razie potrzeby podam tel to piękny pies i czas by ktos go pokochał i zrozumiał. Błagam was oszczęzcie mu tułaczki.
  4. Ostatni wpis na ten temat. Ponieważ agresja pana weta nie słabnie, i dotyczy właściwie wszystkich, nie pozostaje mi nic innego jak ujawnić zródło, w pewnym sensie dokument na podstawie którego, nie obrażając nikogo , wymieniłam fakty niezbyt korzystne dla oceny tego co jest przedmiotem sporu, jest to dokument nie wstawiony na wątek Bruna. Przy najblizszej okazji, osobiście przedstawię to przełożonym kliniki i zapytam czy przedstawione tam fakty są powodem do poważnego niepokoju czy nie. Nie jest tak że ktoś tu nie ma odwagi przeprosić. Ja na podstawie tego co dostałam po prostu nie mam ani chęci ani podstaw przepraszać, nie domagałabym się jednak tego także od weta bo to nie ma znaczenia. Nie będę się też licytować na temat wiedzy na temat psa dawcy krwi i związanych z tym obowiązków weterynaryjnych, bo akurat mamy psa dawcę krwi.
  5. STATYSTYCZNIE SOLIDARNOŚĆ WYGLĄDA CIOTECZKI NIEŻLE. PRAWIE 99 %, GŁÓWNY ANTAGONISTA W PRZEDSTAWIONYCH FAKTACH WIDZI OPLUWANIE I OBRAŻANIE WETERYNARZY WSZYSTKICH W KLINICE, I KLINIKE JAKO TAKĄ GENERALNIE A NIE PRÓBE WYJAŚNIENIA O CO TU CHODZI, W JEDNYM KONKRETNYM PRZYPADKU. NIKT TU NIE OBRAZIŁ NIKOGO , BO PRZEDSTAWIONY PROBLEM WYMAGA WYJAŚNIENIA. NIE JEST TO TAK JASNE JAK PAN WET CHCE TO WIDZIEĆ, BO SAMA PRÓBA MÓWIENIA O TYM CO SIE WYDARZYŁO JEST DLA NIEGO OBRAŻLIWA. NIESPODZIEWANA AROGANCJA PANA JEST ZADZIWIAJĄCA, JEŚLI SIĘ ZWAŻY FAKT ŻE JEST KIEROWANA PRZEZ JEDYNIE TU OŚWIECONEGO, POD ADRESEM CAŁJ BANDY NIEDOUCZONYCH OSZOŁOMÓW Z DOGO. . PRAGNE PRZYPOMNIEĆ ŻE TA GRUPA KTÓRA SIĘ TU DOPYTUJE O LOS PSA MA OGROMNE DOŚWIADCZENIE W OCENIE DZIAŁALNOŚCI CAŁYCH ZASTĘPÓW WETÓW KTÓRZY SPRZENIEWIERZAJĄC SIE ETYCE ZAWODOWEJ DOSTARCZAJĄ OGROMU PRACY WOLONTARIUSZOM, FUNDACJOM, I ORGANIZACJOM. KAŻDY MOŻE WYMIENIĆ PRZYKŁADÓW MNÓSTWO . NIE DZIWIE SIĘ WCALE AWERSJI TEGO PANA W STOSUNKU DO DOGO I ORGANIZACJI. CI SAMI LUDZIE MOGĄ WYMIENIĆ NATYCHMIAST MNÓSTWO WETÓW GODNYCH MIANA LEKARZA WETERYNARI KTÓRZY ZASŁUGUJĄ NA NAJWYŻSZY SZACUNEK, UFAJA IM, I NA NICH LICZĄ. TO JEST JASNO WIDOCZNE NA DOGOMANII, WSZYSCY WSZYSTKIM POLECAJĄ PRAWDZIWYCH WETÓW Z CAŁĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ ZA DOBRY WYBÓR, PO TO ABY RATOWAĆ PSIE TRAGEDIE SPOWODOWANE PRZEZ ICH KOLEGÓW. ZAMIAST OBRAŻAĆ LUDZI PROSZĘ POKAŻAĆ DOKUMENT ADOPCYJNY PSA, ZGODĘ NA ADOPCJĘ PRAWNEGO WŁAŚCICIELA PSA I WYNIKI WSZELKICH BADAŃ BRUNA, A PRZEDE WSZYSTKIM PISEMNĄ UMOWE ZAWARTĄ MIEDZY SdZ A KLINIKA DOTYCZĄCĄ ZGODY NA POZOSTAWIENIE W KLINICE PSA JAKO DAWCY KRWI. CHCEMY WIEDZIEĆ KTO TAKA UMOWĘ PODPISYWAŁ Z RAMIENIA STRAŻY DLA ZWIERZĄT. NARAZIE MAMY SŁOWA PRZECIW SŁOWOM. BYĆ MOŻE MAMY TRUDNOŚCI W CZYTANIU ZE ZROZUMIENIEM ALE JA NIE WIDZE ABY TU KTOS OBRAŻAŁ LUDZI KTÓRZY PSEM SIĘ ZAOPIEKOWALI. MNIE OSOBIŚCIE INWEKTYWY PANA WETA NIE DOTYKAJĄ Z BARDZO PROSTEJ PRZYCZYNY. L
  6. cioteczki jak dobrze że jesteście. Ja tez pisałam że historię goldi przypomniała mi betta. nie jestem zwolennikiem dawania tam psa żadnego. ale mam dobre wiadomości nasza świetna cioteczka klaudus__ , którą dzis prosiłam o te wizytę,właśnie poinformowała mnie o pozytywnej, nawet bardzo weryfikacji domku w PSZCZYNIE. jest dobry domek dla BARTUSIA. To wielka radość , tymbardziej ze prawdopodobnie mamy tez transport , wszystko do dogrania i omówienia . Najpiekniejsze jest to że domek przemiłej pani jest blisko cioteczkowej babci wiac piesek będzie miewał gościa wyjątkowego z dogo, a pani leczyła swojego psiaka w tej lecznicy gdzie nasza cioteczka czyli w dobrej. zaraz pewno sama opisze wrażenia. Myślimy nad zgraniem transportu który się już wstępnie zarysował, sprawdzam , chyba psiak byłby do odebrania w Warszawie w środę jeśli sie nic nie zmieniło. a TERAZ CIESZMY SIE NARESZCIE NAPRAWDĘ!!!
  7. mamy w dokumenciku od weta napisane że jest bardzo starutki, chyba ok 15 lat. Ja nie traktuje tego wieku jako pewny, bo pies był tak okropnie wycieńczony, zniszczony, że jego stan nie bardzo pozwalał określić wiek. Nawet mimo dość znacznej poprawy, dalej jeszcze go niezmiennie obserwuję i przyznam że nie jestem pewna które dolegliwości są wynikiem wieku a które tego wyniszczenia. Ponieważ psiak ma niesłychana wolę życia, i to w sposób psiaka w zupełnie innym wieku, stale jego stan doprowadzam do coraz lepszego, także by już po tej matemorfozie zapytać dobrego weta o te tylne łapki. Po prostu nie chcę usłyszeć że to ze starości. robimy ćwiczonka, masaże wodne, masaże z masażerem na promienie podczerwone, podjada wszelkie witaminy i suplementy, i jest coraz lepiej, łapki nie są całkiem sztywne, przy ćwiczeniach się zginają , no i nareszcie zwalczamy ten zupełny zanik mięśni. pojawiają się dość spore udka. Najpierw nabrał chęci i siły na spacerowanie, teraz już bardzo pięknie i szybko biega, łapki wyrażnie sa sprawniejsze, ale jeszcze gania na prostych ,sztywnych, choć w stawach sztywne nie są. Ale to i tak postęp bardzo duży i będzie większy. ciekawe co powie za niedługo wet. kręgosłupek jest chory, ale nie wiem czy nie jest jednak pewna poprawa w postawie, ja widzę różnicę dość sporą wygiecie jest płytsze niż w momencie przyjazdu, a piesio jakoś sie wydłużył.Miał być u mnie dwa tygodnie, na podleczenie ale jest cudownym stworzeniem, i nawet nie wiem ile już jest. Bardzo współpracujący pacjent.
  8. ale sie ubawiłam, chodziło o suchareczki pszenne mini rozmiaru,takie proste , widuje je tylko w Biedronce. Przy poprawianiu błędu coś mi się pokręciło i przesunęło i nie zauważyłam. zawsze się spieszę.PROMYCZEK pięknieje z dnia na dzień ale wczoraj mnie po raz drugi od dnia przyjazdu zmartwił, bo nie chciał w ogóle pobiegać, ani jeść, spał tylko, Ale wieczorkiem sobie wszystko wynagrodził. znowu na niego wpłynęła pogoda, jak na jego opiekunkę.
  9. Ludzie spokojnie nikogo nie obrzucajcie błotem, ani domku ani stazystki. Wyliczone fakty są faktami a nie insynuacjami ito co sie dziej e nie jest nie jest winą domku. Jeśli walczący z idiotyzmem zna fakty inne niz przedstawione to zapraszmy do przedstawienia. Czy wg niego winny jest strażnik (, a jaki to strażnik ?kliniki, ? Czy sdz ?)wydania psa i pobierania krwi, od kiedy strażnicy jacykolwiek wyadoptowują psy. Dlaczego klinika nie oddała psa straży i jej działaczkom przed pompowaniem z niego krwi. Czyżby uznali że i tak "zdechnie"" w tej klinice weterynaryjnej !!!!z winy ...obojętnie czyjej. Ręce opadają. Ciekawy wpis, bardzo spektakularny sposób dbania o dobro psa, to pierwszy wpis, czy nie masz osobo odwagi pisać z jakichś powodów pod własnym nickiem?
  10. Ja w tłumaczenia stażystki nie jestem skłonna wierzyć. Przeczą logice. Wszyscy gdzieś tam kiedyś byliśmy stażystami czy młodymi pracownikami, starszymi też. Ale nie wyobrażam sobie, abym mogła sama zabrać psa bez niczyjego zezwolenia. Ani żadnej rzeczy z obiektu w którym się pracuje. Jeżeli to zrobiła bez wiedzy przełożonych to staż raczej należy zaliczyć do nieudanych. Niczego się tam dobrego nie nauczyła. To punkt istotny . Jeżeli zabrała psa za zezwoleniem osoby odpowiedzialnej za klinikę to punkt dla tej osoby. Działała bezprawnie, nieodpowiedzialnie, niezaleznie od tego co tą osobą powodowało. Czy tam wobec takich praktyk coś jest bezpieczne wobec takiej wolnej amerykanki??? Jeżeli zrobiła to na polecenie przełożonych. To jest nagorszy przypadek. Jaki należało by zgłosić do rzecznika odpowiedzialności zawodowej , izby lekarsko weterynaryjnej i weta wojewódzkiego, zwłaszcza że sprawa tankowania krwi z powierzonego opiece psa jest mocno kontrowersyjna. No i wyjasnienie pozwoliło by pokazać że jest tam napewno sporo porządnych pełnych empatii i oddanych zawodowi ludzi, oraz oddzielić od tych którzy traktuja sobie wszystko bardzo lekko. Jak by na to nie patrzeć, nawet przy największych chęciach usprawiedliwienia tych ludzi na jedno wychodzi.to nie jest odpowiedzialne miejsce i ja bym tam psa nie dała. Ani swojego na szczepienie ani tymbardziej biedaka szukającego opieki. To już wykracza poza pojęcie empatii, moralności a wkracza w rejony nieposznaowania procedur i wogóle ustaw o ochronie zwierząt.nie mówie juz o przestrzeganiu porządku w klinice!!! Nikt nic nie wie co się dzieje. Dziwnym zbiegiem okoliczności przyśpieszenia odebraniu psa nadała nasza interwencja. Uważam że takim miejscom trzeba się poprostu dokładniej przyjrzeć, zanim dojdzie do następnych takich przypadków, bo przecież nie ma gwarancji że był to pierwszy ani że będzie ostatni. Uważam że pies wystarczjaco się nacierpiał, oddano go pod opiekę fachowców w zaufaniu za cenę krwi. Pies nie musi płacić za dach nad głowa swoim życiem czy zdrowiem. Nie zostawiałabym psa w domu do którego trafił w ten spsób, nawet po pisemnym zobowiązaniu o dozgonnej opiece i miłości dla bruna. Więcej nie powinno się ryzykować. To nie przypadek że trafił tam w kilka godzin po interwencji dogomanii. Nie zdziwiłabym sie gdyby po ucichnieciu problemu zniknął z domku płaczacych ludzi. Nawet jesli naprawdę psa mogliby pokochac, ... Nie wolno tu gdybać. Mieli ci państwo pecha że w taki sposób pies do nich trafił. Z całym szacunkiem dla tych państwa, uważam że powinno sie w zwiazku z ta historia zastosować zasadę baaardzo ograniczonego zaufania. Dla świetego spokoju pies powinien znalężc inny domek. To niemożliwe aby w całej polsce nie znalazł się domek dla bruna z tej historii. Opłacił swą krwia ten hotelik. Teraz szukajmy mu domu.
  11. co za cudne wiadomości, widzę że juz hotelik na olbrzymie szczeęście nie będzie potrzebny. W nawale pracy psiowej zapomniałam że mam wiadomość od doty.. z prośbą pomoc w profilu, a nie wątek jak zwykle w subskrypcjach,, nie zapisał sie bo odpowiadałam na pw.odzyskałam link a tu takie wieści. JESTEŚCIE WIELKIE, DZIEWCZYNY, dobrze dzień zaczynać takimi wiadomościami. Mam nadzieję ze domek sprawdzi jakaś bystra cioteńka, a jest ich sporo zanim psinia sie podleczy. potam szukamy dobrego choć w dużej częsci bezpłatnego transportu do tego gdańskiego domku , a jak domek nie przejdzie testu to miejsce jest i to w cenie sensownej bardzo. Trzymam za domeczek kciuki. Macie 5 gwiazdek zachwytu.
  12. posiedzenie ma się odbyć 11.05 albo 12.05, w Dąbrowie Górniczej. Na pierwszym posiedzeniu było troche ludzi z Warszawy, trzeba innych też zainteresować bo to w naszej i zwierzaków sprawie. dogo się świetnie spisało i nabiera doświadczenia. Trzeba jeszcze sprawdzić z cioteczką amikat, bo boję się coś pokręcić, o, jakże miło widziane cioteczki związane a prawem, adwokaturą, radcostwem . Naprawdę powinno być nas tam jak najwięcej.
  13. czekałam ze swoją opinia na wasze. ja tam gdzie pojawia sie link do innego, złego wątku, mam ostrzegawcze światełko. Bystrości BETTY zawdzięczmy skojarzenie. Teraz sobie przypomniałam ten watek, i to ile dostarczył mi bólu. Ponieważ jakoś bardziej jestem zaangażowana w tę adopcje z racji odpowiadania na ogłoszenia, ciąży tez na mnie większa odpowiedzialność za w dobry wybór choć decydować będziemy wszyscy. napisałam dla porównania to co mam jeszcze do sprawdzenia. Ja też wybrałabym inny domek, dla Bartusia. i zaraz załatwiam tę wizytę. mam nadzieję że w końcu trafimy dobrze, tym bardziej ze stale ktoś tam sie jeszcze zgłasza. Rybnik mógłby może dostać jakiegoś pieska ale po dogłębnym sensownym wyjaśnieniu incydentu. chyba że sensownej teorii nie ma wtedy ....czarno to widzę.
  14. Mam nadzieję że nie są aż tak naiwni ze taka historia im ujdzie na sucho gdyby psu coś sie stało. myślę ze nikt z dogomanii by na to nie pozwolił. czy trzeba im będzie powtórzyc program z Mikołowa i Katowić Kostuchny???? Przypominam drugie posiedzenie sądu w sprawie mikołowskiej wkrótce, może ktoś się pojawi na tym posiedzeniu z tych bliżej mieszkających cioteczek i wujaszków.?to ważne.
  15. No tak wŁaŚnie myślę wszystkie propozycje dają nam szansę wybrać optymalną, i czekamy na cioteczki, w hoteliku może czasem oprócz obsługi pomiziać psika pare odwiedzających psiki cioteczek no i także obornickie, cioteczka czerda i go-ja. Wszystko czeka gotowe na tylko potwierdzenie daty,bo od tego też zależy transport. No i po drodze załatwiamy też biedaka BRUNA, (Oborniki) i skrzywdzonego bardzo psika z Sosnowca (mielec). Jak narazie wszystko idzie ok.
  16. chodziło o sprawdzenie właśnie pod takim kątem jak zrobila to betta, teraż będę im wyjaśniać na czym polega schorzenie Bartusia, i zobaczymy reakcję. temat zdrowia BARTUSIA jest tu decydujący., i oczywiście nie ma mowy o oddaniu bez wyjasnienia sytuacji. jest też domek w PSZCZYNIE gdzie pani w średnim chyba wieku mieszka sama , też miała jamniczka, ma domek z ogródkiem. jutro sprawdzam też ten domek. tu pani jest szczegółowo poinformowana o problemach Bartusia, i akceptuje go takim jaki jest w nadziei że wszystko się unormuje w normalniejszych warunkach. jutro sprawdzamy PSZCZYNĘ i mamy czas na wyważoną decyzję. narazie nie otwierałam wątku goldika , nie mam odwagi, po tej aferze dzisiejszej z Brunem w Lublinie nie mam odwagi na smutne wieści. Własciwie w PSZCZYNIE są dwa domki ale co do drugiego to mam małe watpliwości, czekam na ich następny następny telefon.
  17. Bosze zuzlikowa, nie przypuszczasz chyba żeby się poważyli.... zabierajcie psa cioteczki, nie mozna mu odbierać nadziei na wynagrodzenie krzywd.
  18. między Dzierżoniowem a Obornikami jest ok 85,5 km. jest szansa że jeśli już ten termin nasz wet potwierdzi to może i technika by wysłał z hotelikowym przystosowanym profesjonalnie ambulansem w cenie 50, 60 gr za benzyne. policzcie ile by to wyszło, albo jest pan Adam 9 osobowy, cena chyba 45 lub 50)we Wrocławiu który wozi za koszt benzyny, podam namiary. to na wszelki wypadek jak nic innego nie znajdziemy.teraz tylko czekam na potwierdzenie ostatecznego terminu trzymając kciuki za najwcześniejszy.
  19. Chyba SdZ nie myśli poważnie o pozostawieniu psa u tych ludzi. Jeżeli cała trójka posunęła się do takiego rozwiązania właśnie teraz a wiedzieli o sytuacji jak mówia wcześniej, to dlaczego zabrano psa teraz po rozpoczęciu awantury. powodem nie jest nadzwyczajna miłość do udręczonego psa, ale powody inne. gdzie byli jak psu działa się krzywda? dlaczego nie wyadoptowali psa widząc co mu sie dzieje.? Dlaczego nie zrobili tego tak jak jest to przyjęte, w zgodzie z zasadzmi z d r o w e j adopcji. Ja nie miałabym już do tych ludzi żadnego zaufania, tak nagle z rana zapałali milościa do psa. ? JA TEZ BYM POPŁAKAŁA NAD TA SYTUACJĄ. SZYKUJE SIĘ SKANDAL NA CAŁY KRAJ. MOGLI PŁAKAĆ JAK DOPROWADZALI WECI DO POWOLNEJ ŚMIERCI PSA I NIE POZWOLIĆ NA TO. Kraj jest duży, znajdzie się domek dla pięknego psa bez narażania go na jakieś niewiadomo jakie przygody . Tu właśnie jest moment zastosowania zasady ograniczonego zaufania wspomnianej przez cioteczki powyżej tym bardziej że jest ku temu powód ewidentny. Nie ma wg mnie gwarancji dla spokojnej przyszłości psika w tamtym miejscu.Czy ktos jeest odmiennego zdania?
  20. Czy macie nazwisko tej pani dr. Wet? Chyba jej nie wolno tak postępować. pies delikatnie ujmujac może być traktowany jako ukradziony i natychmiast zabrany. Panstwo nie mają żadnych dokumentów uprawniajacych do posiadania psa na swej posesji. nie ma wizyty przedadopcyjnej, nie było zggloszenia o chęci adopcji wiec prosimy psa natychmiast odebrac nawet z interwencja policji. czy to bezprawie nie ma granic. psa nie wyadoptowuje się od byle kogo, tylko od własciciela, i to jeszcze od placówki która z racji rangi powinna sobie z tego zdawać sprawę. nie wchodzi w rachube aargument ze nie wiedzieli , chyba że ma tam ktos trudności z czytaniem uwagi na boksie psa. wiec raczej problemu nie widzę. RODZINA WSPOMNIANA RACZEJ NIE WYGLĄDA NA ODPOWIEDNICH WŁAŚCICIELI, Z UWAGI NA STYL POSTĘPOWANIA I JUŻ W TEJ CHWLI KOMPLETNY, UZASADNIONY BRAK ZAUFANIA DO PANI WET.
  21. :loveu::loveu: KOCHANY WET, MA DOKOŃCZENIOWE PRACE, ALE MIEJSCE WSTEPNIE JEST I TO SUPER. PRAWDOPODOBNIE OD WTORKU, DAMY RADY ? CENY DOGO SUPER. WARUNKI TEŻ . OPIEKA WETA I TECHNIKA TAK JAK W PRZYPADKU BRUNA JADA OBAJ. POTWIERDZE JESZCZE TYLKO CZY NIE DAŁOBY SIĘ WCZEŚNIEJ. PODAM SZCZEGÓŁY NA PW WRAZ ZE STRONKĄ INTERNETOWĄ. CIESZĘ SIEĘBO NIE MOGŁAM SIĘ DODZWONIĆ OD RANA.:multi::multi:POSTARAMY SIĘ TEZ O TRANSPORT. ZAKLEPYWAĆ PSA ABY NIC SIĘ MU NIE PRZYTRAFIŁO CIOTECZKI.TAM JEST SPORO NASZYCH PSIAKÓW I DOGO RODZINKA PRZYJEŻDZA W ODWIEDZINY.
  22. Mam nadzieje na transport darmowy od mielca na śląsk i ze śląska do wrocławia, tam podjedzie wet swym ambulansem w cenie dogo bezpośrednio do kliniki i hoteliku, opieka weta i technika weterynaryjnego 24 godz na dobę. Sprawdze tylko czy nasi pdróżnicy mogli by to załatwić.parę telefonów i wracam koniecznie zbadajcie oficjalnie stan psa. Podnoscie obraz krwi od teraz. Wołowina i wywar konieczne od teraz świeże.
  23. :loveu::multi: JEST JEST MIEJSCE NAJLEPSZE Z MOŻLIWYCH. U CUDNEGO WETA STEFA, ALE OD WTORKU, MOŻE POPĘDZE NA JUTRO JAK BEDZIE DRAMAT, TO NAJLEPSZE CO MOGŁO BRUNA SPOTKAĆ. BARDZO SIĘ CIESZE. TERAZ TRANSPORT. POMOGĘ W SZUKANIU. CENY DOGO . PODAJE NAMIARY NA PW WRAZ ZE SZCZEGÓŁAMI. KOMU MAM DAĆ?
  24. stale siedzę na lini hoteliku, wet narazie milczy . próbuję dalej o to miejsce, jest rewelacyjne.
×
×
  • Create New...