Jump to content
Dogomania

TERESA BORCZ

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by TERESA BORCZ

  1. Nie wiem co sądzicie o moim pomyśle, oto on Jest to temat bardzo gorący, wakacyjny,takich przypadków będzie coraz więcej, trzeba w konkretny sposób nagłośnić sprawę aby państwo psiaka zostali chociaż rozpoznani przez sąsiadów i krewnych, , nawet jak nikt nie da znać czyj to był pies, przynajmniej będzie wiadomo koło kogo mieszkają/ To może być ostrzeżenie , że takie przypadki widać i czasem wcale niekoniecznie sprawca musi zostać anonimowy, nie tylko jeśli chodzi o GLIWICE ale i inne miasta/ Cioteczka która znalazła psiaka może się przyczynić jeszcze raz do rozpowszechnienia wyrazu dezaprobaty takiego postepowania u " zdrowej"większości społeczeństwa/ W środę lub wtorek będę mieć w domu TVN KRAKÓW, przy okazji kręcenia materiału do programu w innej kwestii,pan redaktor sam zaoferował kilkakrotnie że jak będzie trzeba pomocy w jakiejś kontrowersyjnej sprawie to pomoże, ponieważ będzie w Gliwicach zaproponuję mu zorganizowanie nagrania historii psiaka z odpowiednimi komentarzami cioteczki i lecznicy, i o ile wszystko się uda, program zostanie wyemitowany, może także przynieść jakąś konkretną pomoc finansową i być może domek stały, tak stało się wiele razy / A propos, w jakiej lecznicy jest psiak??? Jeśli ten bardzo popularny program i szanowany nie podejmie tematu, wołamy TVP INFO , oraz TVS, to byłoby najlepsze ogłoszenie!! jeśli chodzi o dt lub hotelik w takiej sprawie bardzo pomocny będzie hotelik nowo powstały u Emiś w SARNOWIE koło Katowic, sensowna cena za małego psiaka i opieka dogo cioteczki, chyba że któraś że Sląskich cioteczek zaoferuje bdt na kilka dni? fajnie popielęgnować takiego pięknisia kilka dni choćby za to piękne spojrzenie!!!!
  2. Twoja propozycja ewunian nie do pogardzenia, tymbardziej że można łaczenie transportów załatwić tuż przy dworcu, na Andrzeja u pani HALINKI rehabilitantki,jestem tam codziennie z DROPSEM na ćwiczeniach więc mogę jakoś skoordynować/ Sunie są małe a jak jest taka możliwość to cudnie, zorganizujemy coś z Katowic nie wierzę by się nie udało, zaraz zapytam już z góry takiego super pana, małżonka wielkiej dogo cioteczki, nie wiadomo też czy obie razem zostaną złapane, można by po jednej, stacja docelowa Gliwice, ja też spytam sąsiadki czy i kiedy jej bielske córeczki ją odwiedzą /
  3. spokojnie, teraz poprostu jeśli cała akcja się uda będzie inny tekst ogłoszeń, nie dt ale ds z odpowiednimi zdjęciami zrobionymi po wypielęgnowaniu suń, Najważniejsze złapanie zwłaszcza priorytetowe tej szczennej aby zdążyć na czas ze sterylką aborcyjną, w dobrych warunkach u dobrego weta/ Jakąś kasę dziewczyny obiecały, zobaczymy ile się uzbiera, wtedy skarbonka sterylkowa nie musiała by dopłacać i miała na inne psiaki, postaramy się zrobić po jak najmniejszych kosztach, a ile zaoszczędzimy to zagospodarujemy jak najmądrzej aby i te sunie były zaopatrzone a i jakiejś biedzie w spadku się coś dostało decyzją sponsorek rzecz jasna/pobyt, wyżywienie, pielęgnacja oczywiście bezpłatna, Mam nadzieję że i transport uda się załatwić okazyjny a odległość jest niewielka, nawet łączonymi etapami na trasie BB Katowice i potem dalej do bezpiecznej przystani / I ETAP ŁAPANIE ROZPOCZĘTY!
  4. Ja też piszę zasypiając po bardzo ciężkim czasie ale choć rano będą mieć dziewczyny wiadomość do przemyślenia i zaplanowania akcji,
  5. Rano skoro świt podzwonie po naszych cioteczkach, u mnie sporo ponad komplet tymczasów, zabrałabym inaczej natychmiast do siebe/
  6. Dobrze czasem liczyć na dobrych przyjaciół, nie pomyliłam się, zapał do pomysłu był taki jak się spodziewałam, ogromnie się cieszę, mimi w jakim promieniu od BIELSKA możesz pomóc w transporcie, jeśli już wszystko zostanie dograne?
  7. Mamy miejsce dla suń z możliwością sterylki , prawdopodobnie od wtorku rana, dacie rady? rano opiszę co i jak bo dopiero przyjechałam do domku
  8. piękny psiak, ale miał szczęście w nieszczęściu, pewno szybko się zlecą nasze gliwickie cioteczki/
  9. dzięki za link, narazie , na ten moment mimo najszczerszych chęci nie mam gotowego pomysłu, chociaż co tam się kluje, idę teraz na wazne spotkanie i coś tam może użebram, jesli nie to myslimy dalej, Może by sie na wszelki wypadek zastanowić nad środkami na miejsce u Emiś, w SARNOWIE, miejsce nowe i sensowne, a blisko???
  10. Dropsiak i ja nie mieliśmy ostatnio wcale czasu, ja nie dam rady na maila, mam zablokowane całkiem starymi zdjęciami z powodu jakiegoś błędu serwera i nie umiem odblokować, a i czasu brak/ mały jest wspaniałym turystą, zwiedził sporo wczoraj, w związku z koniecznościa załatwienia niezbędnych spraw pojechałam do Krakowa z nim bo w drodze powrotnej chciałam zatrzymać się w Katowicach by nie stracić dnia rehabilitacji, był wyjątkowy!! Spokojnie rozglądał się z okien klimatyzowanego autobusu nie mniejsze zainteresowanie z okien klekota miejskiego w Katowicach, w przerwach w zdobywaniu wszelkich wrażen pospał w objęciach i nie sprawił żadnego problemu, nawet z kupalkiem po ogromniastym w krakowie posiłku wytrzymał do powrotu , to jeden z rzadkich psiaków podróżujących tak wspaniale, ale był szczęśliwy po powrocie do domu i sam się ułożył w koszyczku tuż po super kolacji/szkoda że nie było szans zaprosić cioteczki felki na osobiste mizianko, za mało czasu, ale następnym razem się moze uda! Będzie już ciut wiecej do miziania bo kawaler nam przytył, co wyrażnie czuje nosząc go w tych wędrówkach, i dobrze niech będzie mocniejszy/ dziś poprzymierzam wózeczek bo wczoraj już padłam zupełnie ( w drodze od 6,00 do 20,30) rehabilitacja minęła super, otrzymalismy wózek za co bardzo dziękuję a pani Halinka wspaniałomŚlnie odprowadziła nas spory kawał do autobusu z tym wózkiem, i takie 3 zmeczone upiorki snuły sie po miescie, grunt ze wszystko się udało i tu podziękowania dla pani Halinki/
  11. no to się coś dzieje, u mnie ok, jakoś ją z tych GLIWIC odbiorę, i zobaczymy co damy radę zrobić z chrostkami,, czy jest jakas konkretna ,ostateczna diagnoza, czy leczenie podjete na zasadzie prób ?
  12. czy ktoś w Krakowie zrobi bazareK, jest duża suma do uzbierania a wiadomo jakie czasy, ja napewno się dorzucę nieco ale niestety na chwilę obecną symbolicznie, natomiast będę w Krakowie rychło więc jakieś fanty bym tam znalazła,to bardzo optymistyczny szczęśliwy wątek i napewno nie można zostawić dziewczyn bez pomocy, zwłaszcza przy tak pomyślnym zakonczeniu
  13. dzieki Bjuto za dawke porannego niepokoju, wiesz ja się zawsze angażuje w takie sprawy z miejsca, spontanicznie i zazwyczaj z dobrym wynikiem,ale tym razem przesadziłam o wiele, nie mogłam odmówić myślę ze propozycja ingi byłaby super, bo przecież przy psiaku niekoniecznie trzeba siedzieć w dmu 24 godziny, tak też nie byłoby w żadnym hoteliku, propozycja emis tez kusząca ale przynajmniej narazie co dom to dom, cudowny jest hotelik mielecki więc jakieś szanse są , sprawa cukrzycy nie należy się martwić odrazu, jak się już wszystko ustabilizuje i ta cukrzyca zostanie jasno okreslona, razem z jej stadium ro mamy kogo sdoświadczonego i zaangazowanego bez granic w los cukrzycoej suni, kto sie tymi doświadczeniami podzieli, może nie będzie tak żle, a jest też sporo środków naturalnych broniących wszelkie cukrzycowe stworzenia / TERAZ CZEKAMY NA DECYZJE CO DO JEJ LOSU I NAJNOWSZW WETOWSKIE NADZIEJE
  14. zapisuję z zainteresowaniem, znam takie przypadki i czasem też je goszczę i obłaskawiam
  15. bardzo piękny , pouczający wątek, zachęca do ratowania Jasia za wszelka cenę, a przynajmniej zapewnienia mu jakiegoś komfortu życia, którego pragnie każde stworzenie/ widziałam tu osoby bedące zwolennikami także wspomagania walki metodami niekonwencjonalnymi, olej budwigowy jest super, wzmacnia i oczyszcza, dodałabym pod rozwagę bardzo konkretną i wszechstronną pomoc dla psiaka po cieżkich lekach i sterydach a stąd z rozmaitymi dysfunkcjami wątroby, w postaci Surfinu, zachęcam do bliższego zapoznania sie z tym lekiem, z zielarskiej apteki, nieco osób może juz o tym słyszało pod nazwą OLEJ Z HAARLEM/ Działanie tego preparatu z BIO PRZYSWAJALNEJ NIEUTLNIONE SIARKI jest tak wielostronne że raczej trudne do opisania w poście na szybko/ polecany przez malibo57 olej z czarnuszki jest pozytywem w pełnym słowa znaczeniu, a ja polecam gorąco olejki które stosuję u schroniskowej suni, mojej tymczaski niestety nowotworowej, podaję surfin z wielkim zadowoleniem z działania ogólnego, ale także olejek z pestek moreli i wiśni który wg badacza chorób nwotworowych, Krebsa ma działanie antynowotworowe, zawiera dużą ilość amigdaliny , czyli wit B17 korzystnej w chorobach wielu typów/ Pomocne są preparaty z betuliną i kwasem betulinowym, stosowane wewnętrznie i zewnętrznie leczniczo i wspomagająco system immunologiczny/ BETULECO działa korzystnie w wielu chorobach onkologicznych, wpływa na regeneracje ubytków i chorych tkanek, działa wielostronnie a nie wywołuje żadnych skutków ubocznych, jest nietoksyczny, Działanie antynowotworowe ma czyr brzozowy, (huba) sproszkowany zażywany w małych ilościach, oraz ekstrakt z liścia oliwki europejskiej w kapsułkach z zielarskiej apteki/
  16. Zapytaj tez papatkiola jest bliżej bo w Czętochowie, zapewnia luksusowy transport w sensownej cenie
  17. tamta bidula już miała dawno obiecane miejsce zanim zabrałam LISUNIĘ, ona praktycznie przyszła na jej miejsce, no i DROPSIAK potem, czasem jest tak że nie ma wyjścia, ale i takie spontaniczne decyzje przynoszą super rezultaty jak widać na przykładzie LISY ta mała z RACHOWA tam ma niewielkie szanse, bo nie ma za bardzo na kogo liczyć, tam dt są bardzo rzadkie na tych terenach,, a może mi się udać,/To fakt praca ogromna zwłaszcza teraz, ale jak sie uda to o ciut cierpienia mniej i satysfakcja z jeszcze jednych zaprzyjażnionych oczu, nieoceniona/ LISKA jest do mnie bardzo przywiązana i cały dzień czeka aż się zjawię na wersalce, długo biedna czeka bo wiadomo jest co robić a czasu na odpoczynek coraz mniej, za to ona odpoczywa jak królowa, upatrzyła sobie najbardziej luksusową poduchę z wielblądzich jagniąt, to i dobrze sie jej czeka, ciekawe jak się od tego odzwyczai, chyba nie da rady???Trzeba jej poszukać adopcji uwarunkowanej zapewnieniem takiej poduchy!
  18. czy ktos pomoże gapie wstawić pare komórkowych fotek tego pycholka poproszę o numer??
  19. super, pociag to dobra, taka swobodna alternatywa, zwłaszcza pod dobra opieką, ja myślę że wszystkie możliwości trzeba porównać , może i tę o której pisałam przy próbie zorganizowania pierwszego transportu, jest super cioteczka ze Stalowej Woli, jeżdzi za zwrot sensownych kosztów paliwa a tu jest to ropa! Pociąg też nie nakręci nam za wiele kosztów, a to ważne bo nie wiadomo ile kasy będzie potrzebne na weta,sterylkę i medykamenty, bo reszta jest free u mnie, Najlepiej po poniedziałku bo w piątek mam krakowską skarbówkę i katowicką rehabilitację Dropsika, a sobota w całości , niepodważalnie dla schroniska, sunia musi być odpowiednio przyjęta i zaklimatyzowana by oszczędzić jej stresu i przyzwyczaić do nowych warunków jakoś narazie nawet najbardziej bojazliwe psiaki akceptowały atmosferę tutaj i nie bylo kłopotów, może i PEREŁKA sie wtopi w tę gromadkę bezstresowo na czas leczenia/
  20. Wczoraj juz nie miałam sił nić napisać bo mimo ze wróciłam dzięki lepszemu połączeniu autobusowemu ale powitania tymczasków, kolacja dla wszystkich i spacery zajęły mi cały pozostały czas, a jest co pisać: Dropsiak okazał się zdecydowanym przeciwnikiem alkoholowego chuchania, panowie pod wpływem promilków i czułości do czworonogów z tym związanej, z okrzykami oj jaki śliczny probówali go pogłaskać, na to psiak zareagowal potężnym kłapnięciem zębiskami, nie miał mini kagańczyka bo w torbie i na rękach , a na dodatek od jakiegoś czasu już jest łagodny, więc dobrze że zdążyłam na czas psikowi łepek odwrócić bo miałby wcześniejszą kolacę z palca lub więcej tego amatora zwierzaków, potem dał bardzo głośny wyraz swej alkoholowej dezaprobaty, bo niestety pachniało brzydko, tak sie rozszczekał że nie było szans na uspokojenia a cały autobus chichotał, oczywiście pozytywnie do DROPSA nastawiony:evil_lol: Zrobił nam Dropsinski nową niespodziankę bo zawsze anielsko spokojny, przerwał naświetlanie , odepchnał aparaturkę i przewracając się na plecy zrobił sobie przerwę, kiwał się ochoczo z boku na bok, obdarzając nas najszerszym ze swych czarujących uśmiechów od ucha do ucha, a machając przy tym wszystkimi czterema łapkami:multi::multi: no i rzecz jasna merdając ogonkiem/to był pierwszy taki objaw zadowolenia/ pani Halinka jest jak najlepszej myśli, a ja sama staram się jakoś ograniczyc mój szalony optymizm by nie zapeszyć, ale Drops ma bardzo dużo ruchu także w domu, pełną swobodę i to też ma znaczenie, nie ma porównania do ograniczeń w schronisku więc ta ruchliwość niezwykła to też ćwiczenia bardzo pożądane, sam fakt że psiak się czuje szczęśliwy daje nadzieję! chyba jest szczęśliwy, nie odstępuje mnie na krok, nie pozwoli zamknąć drzwi od pokoju, a jak mnie nie widzi to donośnie szczeka i uniemożliwia mi łobuziak zachowanie tajemnicy przed szaloną sasiadką , ale jest tez oczarowany moją super gabarytową oneczka tymczaską, i pershinguje za nią że hej, tu mi dostarczył jeszcze jednego radosnego obrazu, biegł za nia na czterech łapeczkach prze kilka metrów, aż opadl jak zwykle na jeden boczek, jedna łapka jest słabsza, ale zrobił to i na dodatek wzniósł się na te łapki samodzielnie:multi::multi: Ma przeogromny apetyt, daje mu ile chce i wiecej, aby go wzmocnić i dodać ciałka na tym grzbietku i udeczkach, teraz będzie już odżywiał siebie samego, bo narazie to było inaczej, wczoraj pozbył się darmozjada, wielkiego żywego tasiemca, po raz pierwszy widziałam takie zjawisko, zaraz mu zafunduję super markowe odrobaczanko! To była następna niespodzianka DROPSIA , ale dobra, bo wiemy z czym walczyć:angryy: odparzenia są zaleczone , i otarcia w miare też, ranki na pycholku już nie ma, a kudełeczki na grzbiecie idą ku górze, ku łebkowi od ogonka w kolorze jasno zożótym a reszta to biały meszek, lada dzień będzie psiak miał "garnitur "w całości/ Pani HALINKA nie bardzo mogła podjąć decyzje co do lolusinowego wózeczka, a nie mogła się dodzwonić, jak już z zaufaniem była gotowa go dać, zajęte wyczynami DROPSA zapomniałysmy a szkoda bo każda godzina dodatkowych ćwiczeń w prawidłowej pozycji jest na wagę złota, miałby u mnie dość miejsca i w mieszkaniu i na działce aby nieco z tego wehikułu skorzystać, Rozumiem że po niedawnych perypetiach przydałaby się gwarancja że wózeczek po wykorzystaniu wróci na swoje miejsce w normalnym stanie, i takąż gwarancje tu daję i prosze o wypożyczenie wózeczka DROPSIKOWI Dzisiaj niestety mam poważne zobowiązania których nie da się pogodzić z wyjazdem do Katowic, ale nic straconego, bo dostanie podwójna porcję ćwiczeń i masaży oraz ozonową kąpiel z dodatkiem olejków/ No i zobaczymy czy ma dla nas dzis jakies niespodzianki?
  21. dzieki IVV za link, zaraz poczytam i pogłówkuję nad jakąś realną pomocą
  22. nareszcie mam chwilkę bo dziś nie ma rehabilitacji w Katowicach a to oszczędność aż pięciu godzin, ja muszę tu podać takie niewielkie sprostowanie, bo wkradła się mała nieprecyzja, Pisząc o braku piorunujących efektów miałam na myśli leczenie kliniczne,bo tu jednak potrzebna jest konkretna diagnoza, leczenie antybiotykami bez tego nie ma sensu , zmiany zaszły oczywiście duże dzięki MaDi 0i pobytem poza schroniskiem, sama opieka domowa już wiele znaczy, jedzenie i spokój również/ Oglądałyśmy zmiany u PEREŁKI z jedną z lekarek i ona podejrzewa że podłożem choroby mogą być problemy hormonalne, bardzo przydatne będzie podesłanie z psiną wszelkich diagnoz z kliniki i spisu leków jakimi była traktowana, (mam nadzieję nie sterydami) i oczywiście aktualnej książeczki szczepień, bym mogła spokojnie z nią się poruszać/ Narazie mam dla niej zaplanowany lek który niezależnie od przyczyny może przynieśc bardzo konkretną pomoc nie tylko jeśli chodzi o skórę, nawet nie jest drogi, sterylizacja będzie konieczna absolutnie/ Postaram sie w miare możliwosci o dokładne zbadanie przyczyn tego wygryzania i wypadania kudełeczków PEREŁKI/ ingo ,mm , nie zawracajmy sobie głowy wpisami nie wnoszącymi nic kompletnie do sprawy, ani MaDi ani pies nie potrzebują adwokatów, a ocenianie bezsensownych wpisów nie jest konieczne, szkoda czasu, są one świadectwem same w sobie, ja nie mam zamiaru się licytować kto i ile robi, bo to przecież ewidentne i jest rzeczą jasną że na mój czas ani moje postępowanie nie mają takie wpisy wpływu, a już napewno nie każdy jest w stanie mnie obrazić/ Merys, jak to się dzieje że macie prawo oceniać postępowanie innych, a obrażacie się za skromną jak muśnięcie ocenę Waszego? Oszczędzcie sobie uwag dotyczących osób a poświećcie swą uwage psiakowi, jeśli nie macie nic konkretnego do zaoferowania oszczędzajcie czas wasz i nasz
  23. jeszcze jedna ofiara człowieczeństwa jakiegoś naszego rodaka, zapisuję
  24. ja wiecie na dogo są ludzie którzy ograniczają się do podrzucania wątków, albo oceny innych, bo to jest najłatwiejsze, ciekawi mnie dlaczego w LUBLINIE nie znalazł się nikt kto zaoferował by miejsce dla Perełkii dlaczego tak długo trzeba było takiego miejsca szukać, proszę ocenić czy uwag plasteliny i Merys są na miejscu/ Zaproponowałam miejsce z metodą leczenia jaka zazwyczaj przynosi efekty i czekałam na dowiezienie suni, zupełnie niepotrzebnie została wtedy na klinicznym leczeniu antybiotykami, na czas wyrażnie nieokreślony, i widać efekty nie są piorunujące, choć MaDi zadała sobie trud w dobrej wierze, no i poświęciła jej swój czas/ Miejsca u mnie szukają zawsze psiaki w najcięższym stanie , potrzebujące pomocy na już i w okresie leczenia PEREŁKI w LUBLINIE miejsce nie było puste, totalnym bezsensem byłoby czekanie na przyjazd w nieokreslonym terminie Perełki, wyleczyłam w tym czasie trzy psiaki w stanie tragicznym, kompletnie a następny jest poddany bardzo inetnsywnej terapii , najbardziej "nieodpowiedzialnie "na świecie opiekuję się kilkoma psiakami rekonwalescentami i codziennie oprócz domowych zabiegów jadę na rehabilitację DROPSA do KATOWIC i spowrotem kombinowanymi transportami miejskimi co zajmują mi ok 5 godzin dziennie , w międzyczasie załatwiam bardzo poważne sprawy własne, urzędami o których efektywności można pisać opasłe tomy, a nie jadę na wakacje, kursując z psiakiem pod pachą miedzy Gliwicami a KRAKOWEM,tak by nie zawalić ani jednego dnia zabiegów, robię to po drodze/ Nie siedzę jak widać stale przy komputerze, bo raczej czas mam ograniczony i napisałam wyrażnie że miejsce jest, i z jakich powodów trzeba poczekać, ale jak widać nie każdy się tego doczytał, można się ze mna zawsze skontaktować jeśli to co napisałam niejednokrotnie nie wystarcza, mam zwyczaj dotrzymywać słowa i potwierdziłam po raz kolejny IWONCE, która się jednak bez najmniejszego problemu dodzwoniła i to z KANADY, nie było też mowy o transporcie do KRAKOWA, ale do Gliwic, ' Mam mało czasu na to by jeszcze raz obejrzeć wszystkie wpisy i ocenić realną pomoc tych "odpowiedzialnych" cioteczek dla PEREŁKI, niemniej jednak zobaczę jak pomoc zostanie zaoferowana psiakowi po ewentualnym wyleczeniu w znalezieniu jej miejsca stałego, bo rzecz jasna sunia może u mnie być nie na stale ale na określony czas leczenia/
  25. Super, dzięki ihabe!!!!
×
×
  • Create New...