TERESA BORCZ
Members-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by TERESA BORCZ
-
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
TERESA BORCZ replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
dzięki IVV ja je takim ręczniczkiem chłodzę, a korzystam z okazji że jest to dodatkowy kompres to ręczniczki namaczam w wodzie z olejkiem z drzewa herbacianego, są dwie korzyści za jednym zamachem, zwłaszcza Perełkę I Oneczkę Szarunię (te skórne pacjentki) bo obok upału one mają wogóle podniesioną nieco temperaturę skóry czasami, bo w trakcie leczenia tymi rozmaitościami dzieją się w tych wszystkich warstwach rewolucyjki, ale jest dobrze, poślę namiary na pw. Perełka wczoraj póżnym wieczorem co chwilkę przebiegała z jednego kącika pokoju do drugiego , miała wielką chęć włączenia się do naszych wieczornych pieszczotek z ferajną ale jeszcze jej brakowało odwagi, ponieważ pilnie obserwuje, i widzi że jest super, przypuszczam że z własnej woli do nas dołączy dziś lub jutro, obecność innych pieszczochów ją też nieco socjalizuje/ wczoraj nawet nie pojechałam do Krakowa na dokończenie przeprowadzkowego pakowania bo w taki upał wolę być przy psachz. Zdecydowanie wolę jesień!!! -
Jamnik staruszek tak bardzo chce żyć ...Pomóżcie!!!
TERESA BORCZ replied to nescca's topic in Już w nowym domu
Trzeba do ostatniej chwiili pomagać małemu, przecież on czuje troskę jak każde żywe stworzenie, przechodziłam przez to wiele razy i nigdy bym tego nie zaniechała, nieco odpoczęłam od tych podróży podaje jeszcze ważne rzeczy, nie takie znowu nieosiagalne: tak na szybciutko opisze to BETULECO: nie tylko pomaga w wielu chorobach onkologicznych ale i znacznie wzmacnia układ immunologiczny,regeneruje ubytki i chore tkanki, jako jeden z niewielu specyfików pomaga tez w tym szczególnym naszym przypadku, mięsaka, a takze chłoniaka i szpiczaka kostnego, glejaków itd pomijam tak naturalne "obiekty" dla specyfiku jak rak piersi, macicy, czerniaka, płuc , okrężnicy czy prostaty/grzybo i bakteriobojcze właściwości to normalka, ale powstrzymuje też reprodukcje wirusów nawet takich jak HIV, LECZY WIELE ALE JEST DLA NAS WAŻNY ZE WZGLEDU NA TĘPIENIE GRONKOWCA ZŁOCISTEGO, KTÓRY POJAWIA SIE U PSIAKÓW WE WTÓRNYCH ZAKAŻENIACH SKÓRY PRZY DROŻDZYCY, NUŻYCY, ŚWIERZBIE ITD A TAKŻE ŁUSZCZYCY WARTO SIE Z TYM ZAPOZNAĆ BLIŻEJ/ System immunologiczny wspiera znacznie Vilcacora, pnącze z Ameryki Łacińskiej znana od plemion indiańskich, zwalcza tym samym wiele chorób trudnych np, łuszczycę i sporo z wachlarza nowotworów /na odporność organizmu wływają zawarte w pnączu alkaloidy solindolowe, jest smaczne jako herbata i można dodawać napar do jedzenia, albo gotowe niedrogie skoncentrowane kapsułki, także można kupic na sztuki, nie są drogie , stosowałam już i stosuje dla suni z nowotworem, opózniam rozwój/ Malo znany jest bezwzględnie naturalny i pomocny produkt z DALEKIEGO WSCHODU, ten nieco drożśzy ale super działający zwłaszcza na starsze organizmy, nazywany w Chinach i Japonii grzybkiem niesmiertelności, długowieczności/ Bardzo precyzyjne badania naukowe w wielu krajach wykazały że własciwosci tej dalekowschodniej rośliny są niezwykłe to japoński grzybek REISHI, W USA, AUSTRII, JAPONI, CHINACH UZNANO TO ZA LEK PRZECIWRAKOWY, PIERSI, MACICA, PŁUCA, PRZEŁYK, GARDŁO, MOŻG WATROBA , TRZUSTKA ITD, REJESTR OD A DO Z, LECZY TEZ BIAŁACZKĘ i chłoniaka, Badacze z wielu krajów stwierdzili że zmniejsza agresywność nowotworu i możliwość przerzutów, to co nas tu dotyczy, ale leczy też prostsze przypadłości,wspomaaga chemio i radioterapię, najbardziej efektywne składniki reishi to polisacharydy stanowiące o odporności organizmu,, niszczące wolne rodniki, kwas ganoderenowy chroniący watrobę i niszczący komórki nowotworowe, adenozyna - dba o dobre krażenie i usprawnia krwioobieg, reishi obniża poziom cholesterolu, trójglicerydów oraz cukru we krwi, zapobiega tworzeniu się skrzepów a tym samym zapobiega wylewom krwi do mózgu dla dorosłych daje się profilaktycznie 3 kapsułki dziennie wspierając zielona herbatą i wit C naturalną / Psiakowi leczniczo dawałabym 2 wspierane sokiem z żurawiny i preparatami z jagód Goji (szczęśliwa jagoda) ta roślina to majątek , pochodzi z Azji i znana jako wielki lek od dynastii TANG OK 800r ne/ Rosnie w Himalajach, ma olbrzymie właściwości odżywcze ogrom witamin i minerałów, 15 % protein, 21 niezbędnych minerałów i 19 aminokwasów, zawarte w jagodach polisacharydy stymulują system odpornościowy ( zwiększa poziom immunoglobulin A, PROTEIN IMMUNOLOGICZNYCH( to skarbnica nie do opisania tu na wątku, napisano na jagodowy temat liczne dzieła naukowe, spowalnia proces starzenia, a zawarty w jagodzie ZEAXANTIN odtruwa znakomicie wątrobą a LBP TO ZWIĄZEK ODBUDOWUJĄCY I REGENERUJACY ZNISZCZONE KOMÓRKI WĄTROBY, OCZYWIŚCIE JAGODA W SWYM BOGACTWIE SŁUZY TEZ OBRONIE PRZECIWRAKOWEJ/warto o tym poczytać i zastosować/ najważniejsze że zwiększa energię życiową, lista korzyści niekończy się szybko, nie opisuje wszystkiego/ to jest ciut drożśze ale nie stanowi majątku, chyba 80 zł są dwa rodzaje różnica ok 20 zł mocniejszy i normalny/ to srodek wart polecenia i wypróbowany na sąsiadce katalogu chorób i siostrze z cukrzycą II/ przypominam sobie dalej!! przeczytałam linki, tak to te produkty, choć oliwka z innej niż moja firmy,ale coś mi się wydaje że ciut przydrogie, jutro sprawdzę cenę w aptece mojej zaprzyjażnionej, betuleco mają napewno bo ja sprowadzam często, ale nie pamietam ceny sprawdze i wracam, lepiej zamówić w zaprzyjaznionej aptece zielarskiej, taniej/ -
Jamniczek Kubuś jako aniołek uciekł za TM [*] ;(
TERESA BORCZ replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no nareszcie jestem w domu i na wątku jamniorka ukochanego, jofracy miałaś rację dopiero z telefonu naszych dziewczyn dowiedziałam się że on ma wątek, ja nie mam czasu szukać myślałam że jest na współnym, może jamnikowym ale dobrze że właśnie dostałam link od BUDRYSKA/tak jak obiecała, nie dzieje się żle , jestem na wątkach o których wiem, jakieś wieści o mniamniu wpisałam na wątku chyba Tima, Ważne że od bardzo dawna nie ma żadnych ran ani dolegliwości, ta na początku wątku, po kilku dniach u mnie została zaleczona , nie ma śladu, jest odżywiony po królewsku, odrobaczony podwójnie DRONTALEM, odpchlony wykąpany, błyszczący i zapieszczany na amen, zresztą jest apodyktyczny i czy chcecie czy nie to sam się układa w objęciach, nie da się wyrzucić ani zepchnąć ani wystraszyć, ani przekupić smakołykami, zawsze wybierze bliskość człowieka, przerósł w tym nawet mojego jamniolka, Lilu, najpierw z zazdrości walczyli że sierść fruwała a teraz Kuba zdominował Lilu i ten mu się podlizuje, w końcu każdy śpi z jednej strony swej pani i jest ok, nie lubią się tylko z DROPSEM bo ten też zazdrosny ale ma swój pokój, więc się nie rzucają na siebie/ SAME WIDZICIE TO PSIAK IDEAŁ, NAWET PRZY TAKIEJ ILOŚCI OGONÓW I TO WSZYSTKIE WYMAGAJĄCE WIELE ZABIEGÓW I OPIEKI, NIE ZAUWAŻYŁAM ŻE TYLE CZASU MINEŁO ODKĄD U MNIE ZAGOŚCIŁ!!! Nie jest chyba bardzo młody choć i na staruszka nie wygląda, lubi spać, i te parę fotek komórką zrobiłam w największy upał, kiedy stale zasypiał, dlatego ma takie na wpół przymknięte oczyska jak krokodylek, nie miał weny do pozowania, szkoda ze nie zrobiłam mu sesji po skonsumowaniu przez wszystkie moje ogoniaki po porcji lodów śmietankowych, nie mogłam patrzeć jak im gorąco, Jak juz trafiłam na wątek to i poproszę kogoś o ekstra fotki, może poza domem bo tam spać nie będzie/ Mam kocurki i w wolnej chwili zrobie test na kocio psią koegzystencję, w domu sam może zostawać, może dlatego że są psiaki, i stale otwarty tv ale nie zdarzyło się wycie i piszczenie w czasie mojej nieobecności, je wszystko, nie grymasi, nic mu nie można zarzucić, chyba tylko to że swą niechęc do donicy z kwiatem kwituje jej posikaniem, pies do kochania naprawdę i musi mieć domek idealny aby był rozpieszczany jak u mnie, on jest taki bardziej jamnik niz jamnikowaty, dużo z wyglądu i charakteru jamniola, Ja go nazwałam BALTAZAREM, wołam Balu, ale może być i Kuba/ Widać na fotce jak lubi wszelkie pieszczoty, tak daje brzusio do masowania i głaskania/ Pisałam już na ogólnym wątku że zakochała sie w nim mama i córeczka , był u nich rozpieszczany przez dwa dni ale sielanka się skończyła po powrocie taty z delegacji, takiego płaczu i rozpaczy obu dziewczyn nie chciałabym oglądać jeszcze raz/ Psiak akceptuje dzieci, chodził na spacer z ok 7 letnią dziewczynką, spokojnie, statecznie, z lużną smyczką, obserwowałam jego zachowanie z dzieckiem, nie różni się od zachowania na spacerze ze mną, w domu nie piszczy, nie niszczy żadnych przedmiotów, na spacerze załatwia swe potrzeby szybciutko i bezproblemowo, dyskretnie chowa podwozie pod żywopłot, choć wie że pani po nim sprząta/jelita i cały przewód ma ok, piękne kupki, nie ma problemów także ż pęcherzem, stale go obserwuję, uszy czyste, teraz go muszę tylko na nowo pięknie wyczesać i wybłyszczyć ale przy zabiegach z DROPSEM, PEREŁKĄ, SZARUNIA , LISĄ mam niewiele czasu, zwłaszcza ze muszę go jeszcze wygospodarować dla Tima i Pudelki w GIERAŁTOWICACH , Wszystko po kilkukrotnych spacerach z całą czeladką do póżnej nocy,ważne że wszystkie są ok i kochane/ Kombinuje z jakąś kastracją pół darmową i ustawiam się w kolejce, jak się nie uda to coś poradzimy, MACIE OSOBNY WĄTEK PUDELECZKI? zwalniam skrzynkę pw podeślijcie -
Wychudzony i zaniedbany Timon ma swoje miejsce na ziemi!!
TERESA BORCZ replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
byłam u Timona, ale wróciłam padnięta, prawdę powiedziawszy szkoda było mi od niego odchodzić, jest przepiękny, dostojny i kochajacy, pani JADZI na chwilke nie było więc sobie gospodarowaliśmy sami, pochodziliśmy sobie po całym ogrodzie , gdzie Timo delikatnie znieważył miętę, pojadł zielonej trawki, po olbrzymich dwóch zmiecionych wołowych gnatach, zjadł uprzednio dwie kiełbasy, zabrałam tylko 2 bo pani Jadzia mówiła że z upału nie ma apetytu??? szkoda że go nie uraczyłam lodami, jak moje wszystkie ogony w domu, ale by się ochłodził!!! Opatrzyłam delikatnie ogon , jak zwykle,ciężko samej ale udało się, popsikałam ta areozolową pianką rumiankową i całą kulę tego zostawiłam na ogonie, nawet długo był spokojny, chyba go to uspakaja a może to kości i zabawy z pudeleczką? Długo dał ogonowi spokój, to choć leki miały czas wsiąknąć zanim je skonsumuje/ Mieliśmy fajny wieczór, Tim wyściskany, wycałowany, wyoglądany jak nigdy, sierść jest już piękna naprawdę i błyszcząca, modzele nasiąknięte dobrościami i gładkie, mięciutkie, lada dzień zarosną, potraktowałam je dodatkowo do normalnych smarowideł, maścia z olejkiem rokitnikowym i herbacianym z zawartością niezmiernie leczniczej huby, zanim poszłam pyknęłam komórka kilka fotek i raczyłam dodatkowymi koścmi, już w kojcu je podjadał, potem popił i wreszcie zjadł kolacje co miał w misce, przeprosił się bo i upał zelżał, PSIAK JEST IMPONUJĄCEJ URODY, A JAK SPOGLĄDAŁ Z UTĘSKNIENIEM NA DRZWI DOMU!!! zakochany w pani Jadzi! -
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
TERESA BORCZ replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
no to są pierwsze fotki, dzięki wielkie za wstawienie, nie pamiętam już czy pisałam, ale suneczka ma naprawdę takie nietoperzowate te łapeczki, słuszne spostrzeżenie, ona ma zadziwiające niewielkie błony między palcami, jak nietoperz, takie ma tez ONEK LAPS ze Szczytna, pazurki ma za długie, bo to ja chyba zaniedbałam ze strachu przed płoszeniem suni, czekam aż się bardziej do mnie przyzwyczai bo już są pierwsze oznaki, to podetnę babskim przyrządzikiem, ona narazie się wszystkiego boi, więc robię tylko to co najistotniejsze, może w niedzielę na działce coś zadziałam/ Perełka ma więcej tych kudełków niz tu widać ale te białawe zakończenia giną na tle skóry, ona ma taki kolorek jak marengo garnitury z minionej epoki/ po tych foto wyczynach to te oczęta są raczej wyczekujące ze strachem co też po tym pstrykaniu się wydarzy, fajna ta sunia skromniutka i spokojna, najbardziej lubi jeść i się smarować kremami, całkiem jak moja sąsiadka!!! -
Mimo chronicznego braku czasu ostatnio podglądam zawsze wątek FRANIA z racji tego że był bardzo poważnym kandydatem do mojego bdt, tak by zaoszczędzone pieniążki na bytowaniu, wyżywieniu i transportach przeznaczyć na precyzyjne diagnozy w dobrej klinice i leczenie wyłącznie, niestety spodziewana adopcja się przeciąga i tak Franio trafił do hoteliku, na szczęście nowy hotelik dogo rodzinki nie budził wątpliwości/ Jestem tym bardziej zdziwiona wieloma zbędnymi słowami które padły pod adresem cioteczki sponsorki, która miała wszelkie prawo zadawania konkretnych i merytorycznych pytań, nie tylko z racji sponsoringu ale i kompetencji płynącej z zawodu, a co gorsza dziwnej atmosfery krytyki pod adresem Moniki z Katowic, jednej z ofiarniejszych, aktywnych zawsze, cioteczek cieszących się dużym zaufaniem większości dogomaniaków/ Ona prowadziła raczej wzorowo opiekę nad finansową stroną Franusiowego wątku, zdobywając dodatkowo wiekszość finansów poza deklaracjami i bazarkami i jeśli nieprzyjazna atmosfera zmusiła ją do rezygnacji z opieki finansowej nad FRANIEM to coś tu nie gra/ Mimo że wiele osób zna dobrze Monikę i jej zawsze czyste intencje, nikt nie stanął w jej obronie, / łatwo jest komuś zrobić przykrość i przejść nad tym do porządku dziennego/ to smutne bo przecież gross wątkowiczów wie że przyczyna poważna konfliktu tkwi poza ramami dogo wątku/ i cisza??? Bardzo dobra kandydaturą jest magdyska25, jej nick praktycznie nie schodzi z wątków i było prawdziwą przyjemnością zawsze współpracować z nią na wielu wątkach począwszy od GRUBCIA, równie jak Monika godna zaufania i ofiarna, nie sadzę by nie zajęła się wątkiem Frania równie ofiarnie jak Monika , bacząc na interesy FRANIA jak należy, a może uda się jej zdobyć sporo funduszy jak jej poprzedniczka/ Moi drodzy, pomagać też trzeba umieć a to co się tu podziało nie przysłużyło sie Franiowi ani hotelikowi, ani biorącym w tym wszystkim udział, może nieświadomie cioteczkom/ A propos woreczka Franiowego, jest sporo naturalnych środków wspomagających dietę w przypadkch żółciowo wątrobowych ale potrzebna jest konkretna diagnoza, co to jest to "coś" czy to jest oficjalna, zapłacona diagnoza weta? Muszę poczytać od początku bo czegoś chyba nie zrozumiałam/
-
o raju, ile tej pracy, nawet nie miałam czasu zajrzeć do mojego ukochanego LUKASA, widziałam go w schronie, kiedy zabierałam inne psiaki a on niestety musiał zostać! o niczym innym nie marzyłam jak o tym by stamtąd go wyrwać, jesteście cudowne i uratowałyscie psa ideała, mam nadzieję że znajdzie szybko domek bo to naprawdę cud natury, piękny, dostojny, ułożony i mega kochający, jeszcze czekam na dzieńgi, co godzinę sprawdzam konto ale jak tylko wskoczy coś natychmiast przelewam 50 zł, to wszystko na co mnie przy moich tymczasach stać w tej chwili, może uprosimy jeszcze jakieś znajome cioteczki o wielkim sercu, wiem napewno że sponsorowanie nie potrwa na takie cudo długo, tymbardziej że psiak zdrowy !! Moniczko jesteście cudowne , mało was teraz wspieram ale moje tarapaty się kończą za tydzień!!!!!!
-
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
TERESA BORCZ replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Posłałam kilka komórkowych fotek ale wiadomo z zażenowaniem bo poszły do prawdziwego foto artysty, trudno , poprawię się jak tylko złapię trochę czasu! A teraz pędzę do małej wysmarować ja tym olejkiem konopnym, bo do żółteczka już dostała parę kropelek, dalej siedzi w "salonie"z psikowa ferajną, dostali wczoraj wszyscy lody śmietankowe na wafelkach, bo przecież był taki upał że nawet nie miały apetytu, ale za lodami przepadają, i to jest jedyna szansa im trochę ochłodzić organizm, warto było obejrzeć tę ogromna frajdę, dziś ma być jeszcze gorzej!!Będzie więc powtórka maksi z frajdy! -
Krzyk cierpienia ... Tessa szczesliwa w swoim nowym domu !!!!
TERESA BORCZ replied to J_ulia's topic in Już w nowym domu
ANETTO , dzięki za link, to jakiś koszmar, nie powiem głośno czego temu osobnikowi życzę, straciłam chwilowo zdolność percepcji, czy ona jest w Warszawskim schronie czy w fundacji? Muszę ochłonąć, przygotuję pomoc finansową i rzeczową a ponieważ właśnie doleczam podobny przypadek u siebie może i wspomogę doświadczeniem w odbudowie odporności bo to w nużycy jest najważniejsze, organizm musi wspomagać wysiłki opiekunek ,to warunek sukcesu! Moja onka juz na prostej, TESS TRZYMAJ SIĘ I TY!!! -
Wychudzony i zaniedbany Timon ma swoje miejsce na ziemi!!
TERESA BORCZ replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
jadę zaraz do przystojniaka bo przyszła maść która mu pomoże wygoić ten ogonek, zamówiłam i dziś wykupiłam, nieco łagodzi to swędzenie ale i goi bo ma wspaniałe składniki. To Hubovit wypróbowany na o wiele gorszych przypadkach, no i nowy łagodząco gojący preparat piankowy w areozolu SANOFIL jest przeciwzapalny, odkażający ale najważniejszą cechą dla Tima jest tu znieczulające działanie, jest z rumiankiem więc w tym nasza nadzieja, no i łatwiej się aplikuje. o kołnierzach hiszpańskich należy zapomnieć zupełnie, oba rozniósł na mak, za to mam jadełko ekstra i super kostki wołowe gotowane do gryzienia zamiast ogona, może się nieco tym zajmie, niech ten żar z nieba tylko minie abym dojechała w całości! Straszny tu upał, mam nadzieję że nie popsuje apetytu Timonka! Klaudus ma ogrom pracy, może jest zajęta, dajcie jakąś komórkę to pośle Timonkowy pyszczek mmsem! JA NIE UMIEM WSTAWIĆ, GAPA JEDNA!! dziś może obfocę koleżankę Timo jak pozwoli jej humorek, ma cudowne oczęta jak węgielki i jest bardzo spokojna, no to lecę na autobus!!! -
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
TERESA BORCZ replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
jestem dziewczyny, i bardzo sie poddaję krytyce ale nie daję rady z tymi podróżami pogodzić wszelkich zabiegów dla moich podopiecznych, a to w końcu jest najważniejsze, ale wy i tak wiecie że im wszystkim u mnie opieki nie zabraknie nawet w takich warunkach. Jeżdzę oczywiście z DROPSIAKIEM, 2 x w tygodniu najpierw do urzędów, ten rozdział mam już za sobą, nie muszę wam mówic co to za koszmar!! teraz zakańczam pakowanie, jadę jutro ostatni raz a potem tylko przewóz, ale juz nic nie rozpakowuję przez miesiąc mam dość. Bardzo dziękuje moni za wsparcie, wspaniały pomysł bo bardzo się przyda, staram sie oszczędzać jak mogę, kupując tylko najlepsze, sprawdzone , naturalne środki i jakoś to idzie. PEREŁKA już zrobiła nowy krok, opuściła ostatecznie swą twierdzę na szafce na buty, i dzielnie się przemyka do głównego pokoju, jestem przeszczęśliwa bo razem z moją zgrają się dociera, sama już razem z nimi wyskakuje na moje powitanie, śmiesznie przykuca i podaje łapkę, ale jeszcze tej odwagi czasem za mało i zanim podbiegnę do szkrabki, czmycha za fotel. To musi być bardzo skrzywdzona sunia, bo w takim dobrobycie , spokoju i troskliwości tak pomału wraca do normy, ale dobre i to. Nawet poszczekuje radośnie z moją szczekliwą brygadą na moje powitanie. Kudełki odrastają pięknie, ale ma słabsze miejsca gdzie idzie to wolniej, na łepku i tuż nad karczkiem, zakupiłam jej nareszcie zamówiony olej konopny, który ma świetne działanie na jakość sierści,(także u kota!!) połysk, gęstość ale też poprawia ogólny stan zdrowia, działa przeciwgrzybicznie,przeciwalergicznie i przeciwzapalnie, podnosi witalność zwierzaka, aktywne biologicznie składniki oleju przeciwdziałają łojotokowi, wzmacniają i uodparniają skórę, razem z tym świetnym francuskim szamponem zrobią swoje. od czasu do czasu robi sie jej taki dziwaczny łupież, pracowicie to wyczesuję bo mogą w tym być jakieś bakterie, a potem wysmaruję, i "piorę" po jakimś czasie, stale zmieniam posłankowe prześcieradełka i kocyki, bo licho nie śpi . Ten olej podaje się po kilka kropli wewnętrznie ale i zewnętrznie wciera się w skórę, wspaniale się wchłania, teraz ma już trzy rodzaje smarowidełek i wierzę mocno że będzie dobrze, zresztą zrobiłam parę zdjęć narazie komórką, nie wiem czy one dość wyrażnie oddadzą zmiany. Nie jest ja łatwo fotografować bo ona jeszcze stale się aparatowego cyknięcia boi, jak wpadnie moja zaprzyjazniona artystka fotografka to razem może coś zwojujemy lepszego, dobrze że dała mi sie ufocić w pozycji jaką przyjmuje do smarowania, aby brzusio też pomazać, zabawna jest, bo lubi to smarowanie, taką pozycję przyjmuje na widok słoiczka z olejem kokosowym. Jelita, apetyt ok, pęcherz i pzrewody bez zarzutu, siusia jak trzeba, wygląda narazie wszystko w porządku, za jakiś czas podejdę z nią na badanie ogólne czy są jakieś zmiany na lepsze w obrazie krwi itd. Dzisiaj byłam po obiecaną brakujacą , drugą fakturkę vat w mojej zielarni, ale pani mnie poprosiła na jutro, bo był tłok i nie miała jak ten mój otwarty rachunek ujarzmić fakturką, jak tylko dostanę to sie nareszcie porządnie rozliczę. nie umiem wstawiać zdjęć, dajcie jakaś komórkę to prześle do wstawienia mms?? -
znowu jestem z doskoku na krótko, ale moja udręka przeprowadzkowa już się kończy może jeszcze przyszły tydzień, mam zaległości na dogo i moje nieobecności związne są z checią dopilnowania moich wszystkich tymczasków aby nie ucierpiały w tym chaosie, więc wszystkie zabiegi otrzymuja normalnie Bardzo się cieszę ze REKSIO ma właśnie takie dolegliwosci jakich się spodziewałam czyli najprostsze do wyleczenia te problemy skórne przy środkach jakie stosuję normalnie wyleczą sie w kilka dni, uszy trzeba czyścić codziennie i to bardzo delikatnie, sprawdzić jaki zapach,nie moge odczytać jakie to krople zostały przepisane,ja używam innych o szerokim spektrum, na wszelki wypadek, nie wiem dlaczego ma przepisany Cipronex, czyżbym się myliła i zwykły antybiotyk żle na mapie chorób umieściła? nie mogę się doczytać diagnozy, czyżby miał problemy z pęcherzem lub całym układem moczowym? chyba mi jeszcze nieco zostało tego leku po najcięższym przypadku pęcherzowym w historii weterynarii, zajrzę, ale polecam już od teraz dawać mu jeśli chodzi o te sprawy sok żurawinowy z zielarskiej apteki z woda lub jedzeniem, szybko zakończy chorobę , wesprze te tabletki, i nie dopuści do rozprzestrzeniania i namnażania sie bakterii w przewodach i pęcherzu, w zakwaszonym środowisku nic się nie zagnieżdzi, a z takiej wit C to cały organizm skorzysta dodatkowo, z ogromna chęcią bym sie nim zajeła, ale ja mieszkam w bloku i mam narazie 9 ogonów z moimi, moje zdrowe ale cała reszta to codzienne multum zabiegów, wizyt i zakupów zielarskich, gdzie go dacie po odebraniu od "właścicieli? kto sie nim narazie zajmie by podawać leki, mogę dać bardzo szczegółowe rady co do leczenia efektywnego i nie kosztownego, bardzo szybko dojdzie do siebie, tak jak Timo, a w międzyczasie może jakoś urobię opiekunkę Timo by jeszcze tego wzięła, i wtedy wszystkim bym się mogła zająć osobiście, ale co potem???będę zaglądać na wątek częściej, ale jak trzeba coś bardzo szybko to 502526010 zawsze pod reką!
-
jestem na zaproszenie, bardzo mam mało czasu, i sporo zaległości na dogo zwłaszcza zdjęciowych, pracuję usilnie nad pozyskaniem dobrego miejsca dla kilku małych psiaków, już wypróbowanego na dwóch, a ponieważ ma sporo miejsca, po dostosowaniu będą super warunki ale na to trzeba jeszcze kilka dni, może pani się zlituje zapytam jutro, dzisisj pani nieosiągalna,FARCIK JEST ŚLICZNY, Domek jeśli się uda będzie superowy, płatny ale sensownie czyli mało, bo niestety pani o wielkim sercu musiałaby odejść z pracy na pół etatu, nam sie przyda bardziej, żadne kojce i budy, pokoje mieszkalne , z kuchenka i łazienką, ciepłe i jasne, z fotelami , marzę o tym bo blisko i można doglądać stale!
-
Wychudzony i zaniedbany Timon ma swoje miejsce na ziemi!!
TERESA BORCZ replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Byłam u Timola i pudeleczki, robiłysmy mu nową kąpiel w trzech odsłonach (trzy dobre środki), ja ją nazywam rytualną bo to cały rytuał, już chyba będziemy to robić tylko raz, wszelkie paskudztwa, nawet te niewidzialne zniknęły, sierść zaczyna się robić miękka i puszysta a do tego błyszcząca, uszy w porządku, jeszcze może jedno zakrapianko na wszelki wypadek, oczy ślicznie czyste, modzele miękkie jak aksamit ale stel jeszcze wmasowujemy maść propolisową , tranową i olej kokosowy, nie dopuścimy do żadnych pęknięć/ Timo sporo przybrał na wadze ale trzeba jeszcze wiele/ Dostaje bardzo dobrze jeść , a ja dowożę na każda wizytę co sie da by tylko królewicz zjadł, pakujemy mu do przysmaków hmb, witaminy i suplementy, odżywianie nie stanowi już problemu, nowy kołnierz ochronny rozniósł jak i poprzedni i nie ma mocnych by go przed tym ustrzec, kaganiec skórkowy też się nie ostał, więc pani JADZIA KUPIŁA NASTĘPNY!! teraz mamy nowa metodę, psiak spaceruje, potem je na potegę, potem dostaje wielkie gnatki wołowe ugotowane do podgryzienia, popije, popieszczony zostaje aż do znudzenia i ubrany w delikatny kaganiec, wtedy zasypia i ranka ma czas się podgoić, ma nareszczie inny, przyjazniejszy kolor, jasno rożowy czyli taki ja i powinien być przy gojeniu, oby się go tak jeszcze dało nieco poochraniać przed nim samym, zaraz pędzę po obiecaną maść kojącą i zapobiegąjąca swędzeniu przy gojeniu ran, jutro rano mu zawiożę z nowa porcją kostek i przysmaków Opatrywanie tej maleńkiej rany wielkości 2 złotówki, to koszmar który się śni po nocach, on sobie nia daje ruszać ogona i musimy dokonywać cudów by go zająć, pani Jadzia zajmuje się podpieszczaniem z przodu trzymając go za cudowny łepek a ja etapami zajmuję się raną starając się to robić niezauważalnie, co nie zawsze się udaje, ale ma zawsze ranę oczyszczoną, zdezynfekowaną, przelaną roztworem olejku herbacianego, nasmarowaną maścią propolisową i pokrytą jak zwykle balsamem szostakowskiego, to trwa ponad godzinę do półtorej, ale byle by działało, nie mam już pomysłów i wymyślam środki nie śpiąc w nocy ze zmartwienia/ Nie jest łatwo z naszym Timo ale to pies cudowny/ Zrobiłam z trudem kilka fotek bo on przecież nie ustoi ani chwili, chyba ze trzy osoby potrzebne do seji zdjęciowej ( jedna do trzymania, druga od zabawiania trzecia od pstryknia dobrych ujęć) ale i to zrobimy w tym tygodniu, moje skromne fotki posłałam Klauduskowi do wstawienia ale pewno jest bardzo zajęta/ Mała pudeleczka jest prześliczna i bardzo spokojna, bez sprzeciwu poddaje się wszelkim zabiegom kosmetyczno zdrowotnym, uwielbia jeść najrozmaitsze przysmaki, ma taką lekko przydymioną sierść na biało, teraż narazie " przywołujemy" kudełki na bardzo niewielkich wyłysiałych po atopowym zapaleniu skóry "placykach" to wdzięczny do adpocji psiak zupełnie niekłopotliwy i spokojny, będzie brać udział a najbliższej sesji! Teraz pędzę po maść!! -
podesłałam cioteczce hebanowej fotki z komórki ale nie miałam czasu nic napisać, byliśmy w ciągu ostatnich kilku dni 2 razy w Krakowie , zawsze na szybko, Drops zawsze cudowny, nie odstępuje mnie na krok, ostatnio czyli wczoraj był nieco leniwy bo za dużo się najadł przysmaków i miał ciut ciężkie podwozie, ale tak się domagał że nie mogłam mu odmówić, nawet mu się nie chciało pobiegać dopiero pod wieczór dał popis biegów przełajowych, świetnie sobie radzi ale tylko wtedy jak sam ma ochotę, te zastrzyki które mu stale robię dają efekty, bo nawet na mały masaż delikatny jest ogromna reakcja , fika tymi umięśnionymi łapkami niesamowicie, teraz walczę o ten odcinek kregosłupowy mięśni, już jest lepiej, widać to wyraznie, ale jeszcze nieco pracy przed nami/ Hmb ma widać dobry wpływ, jak się umocnią te mięśnie grzbietowe jeszcze bardziej będzie chodził jeszcze lepiej/ w Krakowie się nauczył ze na siusiu się biega na korytarz, tam jest ogrom miejsca i dostęp do schodów zamknięty, zrobił mi okropny kawał to u nas, w bloku/ Mamy remont, ochronione nylonem drzwi się nie domknęły i nasz bohater otworzył sobie szeroko i poszedł się wysiusiać na korytarz w czasie mojego krótkiego spaceru z jamniorkiem Kubą , jakież było moje zdziwienie jak zastałam pana Dropsa na ostatnich trzech schodach parteru, oczekujacego nas!! Poszedł na siusiu, uznając że jest wystarczająco samodzielny, by nie czekać na mnie, pokonując 2 piętra schodów i nic mu się nie stało!!! Zasiusiał za to wszystko dokładnie, i fajnie za to mieliśmy czyściutko wypucowane po remoncie schody, a ja o mało nie dostałam zawału1 Teraz go zamykam w pokoju, ze strachu że znów gdzieś wywędruje / Kończę nareszcie to przeprowadzkowe trzęsienie ziemi, i w końcu pojedziemy tylko dla przyjemności, do cioci FELKI wkrótce, i do pani z Katowic na zapoznawczą wizytę, jesteśmy wstępnie umówione na telefon
-
Jamnik staruszek tak bardzo chce żyć ...Pomóżcie!!!
TERESA BORCZ replied to nescca's topic in Już w nowym domu
KASIU dostałam pw, bardzo mam mało czasu ostatnio ale jamniorki to moja miłość dożywotnia sama mam takiego,ale młodego, Dobrze napisała yunona, B17 ogranicza nieco rozrost nowotworów, choć różne są opinie , ja idę za swymi doświadczeniami podtrzymuję tym moją tymczaskę , aż do czasu jak jej zabieg będzie możliwy, Kup olej z pestek moreli, nie jest kosztowny taka niewielka buteleczka może 200 czy 250 ml to koszt poniżej 10zł chyba 8,80, to samo można osiągnąć z pestek wiśni i także jest dostępny w zielarskich aptekach, jeśli nie ma to zamowią jest firma która specjalizuje się w takich cudownych olejach, trzeba natychmiast zakupić ekstrakt z liścia oliwki europejskiej, koszt ok 34- 40 zł, w kapsułkach, ma wspaniałe działanie w dziedzinie onkologii, opis działania jest dość skomplikowany ale najważniejsze że otacza komórki rakowe i walczy z nimi skutecznie, sama byłam świadkiem wyleczenia się z nowotworu człowieka który regularnie objadał mi oliwkowe drzewa w ogrodzie willi z liści, prosty człowiek, prosty instynkt ale jaki precyzyjny, mnie oliwek nie ubyło a facet się poratował, zapytałam z ciekawości i zapamiętałam na całe życie, to historia jak z baśni z 1000 i jednej nocy ale bagdadzka i prawdziwa! wit b17 jest uzyskiwana z ok 800 roślin ale najdostępniejsze u nas te wymienione podawałabym preparat ukraiński z Brzozy białej pod nazwą BETULECO, proszę o zapoznanie się w zielarskiej aptece z działaniem tego środka, wogóle preparaty brzozowe są bardzo wartościowe, dostępne szeroko nawet cenowo/ poleciłabym zakup sproszkowanej huby brzozowej z terenów lasów z białą brzozą na terenach ukraińskich, świetnie działa na problemy onkologiczne podawana w minimalnych ilościach, dla człowieka zaledwie na czubku noża/ pau Darco wspomniany przez yunonę to lek z kory a raczej substancji bezpośrednio podkorowej, który wg naukowców latynoamerykańskich łagodzi bóle nowotworowe/ lek znany od czasów Inków i wielu latynosów używało tego leku na białaczkę inne schorzenia nowotworowe, stosowana jest głównie herbata ale są i inne produkty jak, kapsułki czy nalewki, powoduje wzrost czerwonych krwinek, wzmożone dotlenienie/ NAFTOCHINONY ZAWARTE W LAPACHO POBUDZJĄ UKŁAD ODPORNOŚCIOWY DO PRODUKCJI FAGOCYTÓW KTÓRE OTACZAJĄ BAKTERIE CHOROBOTWÓRCZE I USUWAJA JE Z ORGANIZMU, Najnowsze badania naukowców niemieckich potwierdziły zdolność lapacho do niszczenia komórek nowotworowych w stadium początkowym, można psinie dawać kapsułki osiągalne w zielarskich a także robić kompresy na chore miejsce z naparu herbaty / ja to stosuję od jakiegoś czasu mojej suni/ Thranekron jest, a raczej by u nas dostępny zapytam czy jest dalej, wiem że nie jest drogi/ olej budwigowy czyli lniany nieoczyszczony świetny na wiele schorzeń najlepiej działa i smakuje z roztarym białym prawdziwym twarogiem, na kilogramy nie z plastikowych opakowań/ psiaki to chętnie jedzą jest sn=maczne i odżywcze/ poleciłabym też olej kokosowy o fajnej konsystencji i zapachu, akceptowany przez moje zwierzaki, pomaga też nieco w chorobach wszelkiego kalibru, i w nowotworowych też, stosuję najczęściej dla moich pacjentów kokosowy i arganowy, ewenement absolutny w swej wartości, no i widać wyniki, psy pięknie dochodzą do siebie/ jak sobie jeszcze coś przypomnę dopiszę, dbaj o niego Kasiu niech ma raj u Ciebie! -
poczekamy, jest cudna narazie się tulimy nieziemsko, to cała Lizunia: zero kłopotu, morze czułości!!!
-
Psy z Krzykosów za chwilę mogą stracić dom
TERESA BORCZ replied to Justyna Klimek's topic in Już w nowym domu
co za wątek!!! jestem pod wrażeniem ogromnym dobra robota, poczytuje i wracam jak się kiesa ciut wypełni!!!!- 1717 replies
-
- krzykosy
- piękne psy
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Berkano, co przypomina ten zapach? Potraficie to opisać? czy te resztki sierści mają taki tłustawy nalot? Co pies ma w uszach? czy tam też jest ten zapach? czy to jest taki normalny jak schroniskowy, z braku higieny smrodzik czy prypomina stary żółty ser? Proszę sprawdzić co psik ma w uszach, czy też ten zapach, jaki kolor ma uszna wydzielina, to bardzo ważne, trzeba sprawdzić patyczkiem do uszu z wacikiem delikatnie, może być czarna albo żołta/ nawet jak pójdziecie do lekarza nie koniecznie odrazu dostaniecie wynik, bo zazwyczaj trzeba poczekać, a już by można zacząć leczenie od najprostszych spraw, tak jak z Timo, okazało się że wszystko było prostsze niż przypuszczano, i że moje czary mary zrobiły co trzeba, co zresztą potwierdziła wetka w dobrej klinice nawet jak będzie diagnoza to nic nie dacie rady zrobić tam gdzie jest, będę się starać za wszelką cenę znależć taki nowy dt za przyzwoitą cenę w moim pobliżu to bym się nim zajęła, szukajcie też, wiele ludzi nie wie że jest taka możliwość/ poogladajcie psa napisze wtedy co to jest i jak najprościej zacząć leczenie/ pies potrzebuje raczej domowego tymczasu a nie hoteliku, zwłaszcza wielopsiowego, jemu trzeba opieki skoncentrowanej na krótszą metę bo im wczesniej wyzdrowieje tym lepiej, podejrzewam zapalenie skóry poinsektowe, i strupki po drapaniu i zakażeniach wtórnych,oraz grzybicę narazie bardzo prostą, ale jeśli się potwierdzą po sprawdzeniu drobne fakty to może być malassezia,
-
jestem, myślę mocno nad pomocą, na moje oko to nie jest nużyca, ale mogę się mylić na podstawie zdjęcia, dla mnie to wygląda na normalne schorzenie skóry spowodowane warunkami bytowymi, insekty, odchody itp plus grzybica, to można szybciutko wyleczyć, poczynając oczywiście od uporzadkowania flory bakteryjnej własciwej przewodowi pokarmowemu plus działanie zewnętrzne na skórze, trzeba mu znależć szybko miejsce, bo im wcześniej leczenie rozpoczęte tym lepiej, trzeba go jak najszybciej odżywić aby umożliwić organizmowi samoobronę/ TAM GDZIE JEST TIMO NARAZIE BŁOBY TRUDNO BO ON JEST OLBRZYMI A MIEJSCE NA JEDNEGO ONKA NIE STARCZY DLA DWÓCH, GDYBY BYŁ MAŁY NIE MA PROBLEMU, Timo zdrowieje ekspresowo, może jako okaz wyjątkowo piękny szybko się wyadoptuje, może zanim nasz dziadzio zbierze deklaracje, to miałby miejsce a ja bym go doglądała, niemniej jednak szukam dla niego jakiegoś przytulenia
-
Buraj za TM :-( na zawsze w naszej pamięci!
TERESA BORCZ replied to ihabe's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Poszedł przelew odemnie i od Joasi z Knurowa 20 zł