Jump to content
Dogomania

TERESA BORCZ

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by TERESA BORCZ

  1. Jestem ja na sekundę tylko, miałam mały wypadek a do tego ratujemy ogoniątko naszego przystojniaka timo i od trzech dni tylko tym się zajmujemy, wet chce amputować ale zamówiłyśmy wszystko co daje jakąś szansę , ale musimy go pilnować,także narazie nie bardzo jest czas na pisanie, ja zapłacę za ogłoszenia cudeńka, jest to pies ideał, może zrobię jakieś lepsze fotki bo już nie jest taki senny , zelżał upał, pisze jedną reką, wiec mi trudno, cierpliwości cioteńki, jakie wiadomości o psiku potrzebne?
  2. Padłam na minutkę, miałam malutki wypadek z ręką i nie ma mnie od 3 dni, mam fotki nowe, a teraz nie mogę nic pisać bo oprócz mojej ręki ratujemy na gwałt ogon timo cudownego owczarka, więc sziedimy w klinice już 3 dzień , jedna ręką wszelkie zabiegi zaberają mi strasznie dużo czasu, wracam jak najszybciej mam tez nadzieję że pani halinka już wróciła, drops jest super, ale jeszcze wymaga sporo pracy dla utrwalenia i pogłębienia tego co osiągnięte, pozdrawiamy wszystkie cioteczki!
  3. Przepiękny ten Brandon, Mordencja szuka pięknego onka ale chyba młodszego, zważywszy na jego urok może zaakceptuje taki wiek, przecież to młody pies? nasz Timo teŻ już został zaproponowany, czekamy na piknięcie serdudszka Mordencji do ktoregoś z nich!!! Kto podeśle ja nie umiem? Trzeba się psem zająć i pensjonatem też, po co mu goście jak zawadzają psu, może zmniejszyć frekwencję!!!:evil_lol: A może skoro pani jest takim super domkiem, zgodzi sie na cudownego , poniżej 3 latTimo, uratowanego od śmierci w znanej mordowni, jest blisko, dowieziemy a psiak do zakochania, ALE TO OCZYWISCIE W PRZYPADKU GDYBY SIE NIE ZDECYDOWAŁA, BO PRZECIEŻ BRANDONOWI NAPEWNO GROZI ŚMIERĆ!!! Trzeba ją przekonać koniecznie!
  4. cudne wiadomości, balsam od rana, gratulacje dziewczyny , wielkie!!!!
  5. O jaki balsam na serce ze bżeda , rozpieszczana ma domek !!!! Nie rozpaczaj malawszako, mamy dla ciebie , jak tylko chcesz, na otarcie łez piękneeego sznaucera olbrzyma!
  6. Preparaty z lian i kory nie ma obawy przedawkowania, ja dawałam psiakom po 2 kapsułki na dzień 2 x po jednej, liśc oliwny tez nie szkodzi, jest ograniczenie chyba przy betuleco, ale tam polecaną dawkę dla człowieka poprostu zmniejszyć, dorosłemu daje sie 0d 2 do 6 łyżeczek dziennie, lek jest nieszkodliwy, ale dawac możemy chyba jak dla dla dziecka, płaską łyżeczkę, może nawet 2 razy , początkowo będzie mocniejsza reakcja bo zacznie odtoksyczniać organizm, głównie wątrobę, szkoda że tak pózno zaczynamy stosowanie, koniecznie olejek z moreli, zacznie stopniowo ograniczac przerzuty/ obysmy mu zdążyli choć trochę ulżyc i pomóc!!!
  7. Wczoraj miałam ciężki ale piękny dzień, DROPS był ogromnie szczęśliwy na działce i tak aktywny że aż trudno go było upilnować, on nie chodzi on biega jak sprinter, nie mogłam go wogóle dogonić, a co najważniejsze większość swych ścieżek przebiegał na czterech łapkach z ogonem w górze, przewracał się a raczej przyklękał w bardzo wysokiej trawie ale wstawał sam , ani raz nie ustawiałam go na nożyny/ Zauważyłam że jak biegnie bardzo szybko nie krzyżują mu się tylnie łapki, jak wolniej to się jeszcze zdarza, ale daje sobie rady i sam podnosi "podwozie" im szybciej biegnie tym prościej, wzmocnione nieco dietą i hmb mięśnie podtrzymujące kregosłup zaczynają mu to umożliwiać ale, jak idzie wolniej to się mu dupelek kręci na lewo i prawo,niektóre zdjęcia są powtórzone bo miałam kłopoty z wysłaniem, posyłałam 2 czy trzy razy , nie było potwierdzenia że są wysłane, co za firma ten mój operator, (od dodatkowego, dyżurnego telefonu) Musiałam zrobić ogromną ilość zdjęć bo nie wszystkie w tym szaleńczym galopie na wszystkie strony wyszły, w życiu się tak nie nabiegałam bo działka moja jest olbrzymia a teren ogródków ogromny i działki nie są grodzone, zwiedzał więc wszystkie, znikał mi co chwilę bo wszystko chciał obejrzeć i powąchać, i wogóle nie było mowy o tym żeby go zabrać z cudzych działek, chciał się bronić zębiskami/ obejrzałam co się "wysłało" i mam jeszcze chyba jakieś nie wysłane więc jeszcze raz poproszę Monisię o przysługę, przepraszam że tak w nocy Moni angażowałam ale nie mogłam się powstrzymać/ NA TRZECIM Z 6 ZDJĘĆ ALBUMIKOWYCH WIDAĆ NA ZDJĘCIU 3 NOGI TYLKO, TO JEST WŁAŚNIE PEŁEN, Z WYSOKA, WYKROK TEJ SŁABSZEJ ŁAPELKI ! Coraz częściej się zdarza że DROPS sam poprawia, ustawia prawidłowo swą podwiniętą stopkę, ale cieszy najbardziej to że to podwijanie zdarza się coraz mniej, więc mam nadzieję że się wszystko ułoży i to dodaje mi siły, nie używam narazie tego fajnego wynalazku pani Halinki, gumki do podtrzymywania stopki w prawidłowym położeniu, widzę że takie "polowe " ćwiczenia bardziej stymulują naszego DROPSIA do prawidłowej pozycji stopki, on czuje kiedy mu jest wygodniej!!!! Przy badaniu i ćwiczeniach bardzo wyrażnie widać dużą poprawę przewodnictwa nerwowego, nawet lekki masaż plecków powoduje nieziemskie fikanie łapek, to napewno efekt tych zastrzyków nivalinowych, i wszelkich zabiegów no a ćwiczonka ortopedyczne łapek czasem wywołują fontannę w górę, czyli czucie jest wszędzie gdzie potrzeba/ To wszystko bardzo cieszy ale praca z DROPSIKIEM czasochłonna i jeszcze sporo potrzeba aby stan poprawiać coraz bardziej, to są takie szczęśliwe chwile jak widać jakiś choćby mały efekt że człowiek nie żałuje ani minuty poświęconej temu wdzięcznemu psikowi/ Mała mądrala wszędzie gdzie idziemy, rozgląda się ciekawie z tej torby, i wciąga nozdrzami wszelkie nowe zapachy, wczoraj byliśmy też w lesie, z jaką radocha chłonął jego zapach, a na działce nie miał czasu ani się napić ani skusić przysmakami, wąchał trawy, kwiaty i bluszcze,(ten go zainteresował najbardziej???) Ma tam mnóstwo bodzców do ruchu ,jadę dzisiaj znowu, to jego zainetersowanie tak gorace wszystkim dookoła jest super, wiele psiaków jest obojętne i nie poddaje się aż tak radośnie wpływom otoczenia a i ćwiczeniom/ Przez prawie trzy dni byłam chora, DROPS najwyrażniej się domagał wyjazdu do KRAKOWA czy Katowic, gdziekolwiek w swej torbie, bardzo był zawiedziony że ta torba sobie tylko wisi, ale jak ja wzięłam do ręki skakaniu i kręceniu sie dookoła siebie samego nie było końca/ On rozpoznaje miejsca w których wysiadamy i w Krakowie i w Katowicach, sporo przed wysiadaniem już bardzo jest podniecony i spoglądajac przez okno wierci się i szykuje cały radosny,
  8. Boże ileż ta cioteczka hebanowa ma talentów, czekamy chyba na artystyczny bazarek!!!!!!
  9. MAURIZIO będzie miał fajną sierść przed jesienią a może i dt szybciej, czekamy narazie na decyzję pewnej pani jak się pojawią kudełki, piękne i błyszczące , i wróci do zdrówka dt może mu już nie będzie potrzebne tylko ds/ Metode moją w wielkim skrócie napisałam do Ank@ w pw!
  10. miałam go dziś zabrać na działkę i zrobić bezstresowe zdjęcia w naturze, ale całkiem się tym upałem wczorajszym rozregulowałam , spuchłam, leżę i kwiczę ale choć nieco uzupełniam ku rozpaczy DROPSIKA zaległości na dogo, Drops wyjatkowo nie lubi jak się zajmuję czymkolwiek a nie nim, więc leży przy szparze pod drzwiami i sapie! Dom dla JAMNIORKA musi być idealny , tak jak on!!
  11. Nie tylko pani Jadzi ja sama mam go głęboko w sercu, bo niemożliwością jest by było inaczej, to cudowny pies ale i tak na ten jedyny dom jeszcze trzeba poczekać? ONA NARAZIE NIE WIE ŻE SZUKAMY JUŻ DOMKU!!! Cioteczki, uratowałyście cudownego mlodego psa!!!
  12. czy piękne podobizny Lukasa malowane z sercem są dla kogoś przeznaczone? a może ozdobią domek jakiegoś miłośnika psiaków, a szczegołnie Lukasa?
  13. Tylko pogratulować rodzicom wychowania dzieci, przynajmniej mają gwarancję szacunku na stare lata a nie perspektywę domu starców, fajnie że będzie ta impreza w KRAKOWIE !!!!
  14. dzieki wielkie, nie są nadzwyczjnej jakości, ale się w końcu nauczę robić i wstawiać specjalnie zakupionym ekstra aparatem, narazie lezy w kartoniku, niech się tylko moje tymczasy wyleczą i będzie troche czasu! Mamy wśród gliwickich skarbów sznaucera olbrzyma w świetnej kondycji , o nadzwyczajnej urodzie i manierach, zakochana w nim jestem po uszy, byłby najwiekszą ozdobą porządnego domu z ogrodem, budziłby respekt ogromem i zachwyt manierami, a kocha mocno, już to wiem, z daleka mnie poznaje i wytwale czeka, zawsze go podpieszczam i dokarmiam, choc u nas jadła nie brakuje, myśląc o Striczu, W tylu pięknych domach stoją gipsowe krasnale, jest miejsca multum i kwiatów i iglaków, brakuje tylko tego cuda, tak zawsze go przymierzam do śląskich domów mijanych po drodze na rehabilitację z Dropsem, sama kochasz takie psy to może znasz kogoś komu takie cudo zrobiło by frajdę, nikt nie wie że takie tez bywaja w schronach!! poreklamuj, co?
  15. szafra dzięki za polecenie Timona do adopcji, chciałam to zrobić ale byłaś szybsza, to takie cudo może się spodoba, on się wręcz nie może nie spodobać!!!
  16. wielkie dzięki belo, pewno że chcę, posłałam narazie takich niezbyt fachowych z dwóch różnych prób obfocenia pupila, mam chyba jeszcze w innym aparacie, to następnym razem bo się ładuje, Stricz obok jedzenia najbardziej lubi trawkę, im wyższa tym lepiej i nie chce z niej wstawać nigdy, no nie mówie już o piachu, trzeba go na siłę wyciągać, lubi też sie czesać i swą wdzięcznoc wyraża totalnym obslinieniem całego mojego ubrania, szkoda że miał taki los, nie zasłużył na to zupełnie sama miłość do całego świata , totalne zero agresjii a te potworzyce chciały go uśpić, sama pamiętasz, koszmar tego schronu nie daje mi spać do dziś!! Tak marzę żeby jeszcze zabrać z hoteliku Rudzinka, ale nie dam rady mimo tych marzeń, może jak moja przyjaciółka już dostanie zakupiona posiadłość to ja ubłagam o miejsce, a ja będę się zajmować, choć ona to też najwierniejszy obrońca braci mniejszych!!!Wtedy, gdyby nie dało się zabrać LAPSA też to będzie kasa za dwa psiaki tylko na LAPSA, bo ja oczywiście nie wezmę ani grosza jak zwykle! Sama bym po niego pojechała, popatrz jacy to ludzie wszystkie chcieli uśpić bez powodu, wbrew ustawom, to okropne miejsce! Ale pokochałam naprawdę tego Stricza za jego cierpienie i piękna naturę!Wstawiaj belo, wojtuś się ucieszy!!
  17. Mam niestety jakiś serverowy błąd, w lecie się zablokowało zdjęcie wysyłane do Wrocławia i nic mi nie idzie, mogę komórkowe zdjęcia narazie posłać komórkĄ tylko
  18. skromne wiesci o Striczu, w przerwie posiłku, juz nie pamietam kiedy mogłam zjesc w spokoju, Stricz ma sie bardzo dobrze mimo takiego czasu w którym zazwyczaj pokazuja sie problemy stawowe, wspierany profilaktycznie i leczniczo nie daje sie chorobie, pieknie chodzi, i pierwszy raz odkad go mam jest radosny i szczesliwy, mam sporo fotek od dawna ale nie umiem wstawic jak zwykjle , kilka posłałam do gazzy te nowsze, gdzie Stricz naprawde dobrze wyglada, kopie nawet dziury w piachu i tam sie chłodzi, ostatnio, a jest to u niego nowe lubi sie tarzać z łapkami do góry, i dawac sie poklepywac po brzucholku, ma fajna juz sierśc nie jest już matowa i brzydko zbrazowiała, moze nareszcie zdobedę sie na odwage by go ostrzyc tak aby do zimy miał gęstą , piękną i błyszczącą głęboką czernią, bardzo się oczywiscie boję tego guza ale w końcu muszę się zdobyć na odwagę by mu stawić czoła, obserwowałam psa sąsiadów który miał wiele podobnych, a wet nie kazał ruszać, psina była starszuszka i właśnie niedawno ją uśpili, ale pociesza fakt ze nie z powodu guzów tylko jakiejś niewydolności wątroby, i nerek Nasz piękniś jest pod tym wzgledem ok , ma cudowny apetyt, je wszystko i to w ogromnych ilosciach co mu ugotuje z warzywami i mięsem oraz garścia różnych suplementów i leków, dostaje Sufrin, drożdze piwne, glukozaminę, hmb na podreperowanie mięśni tylnich łąp,żółtka i olej kokosowy, podejrzewam że wyglodzony dość dawniej miał za słabo umięsnione łapy i dlatego tak dziwnie chodził, teraz robi sie z niego kulturysta, dobrze że mogę się nim zajmować choć bardzo się boje tego guza, daję antynowotworowy liść oliwny i olej a pestek moreli na ograniczenia przerzutów na wszelki wypadek, znalazłam jeszcze dwa specyfiki superowe, czekam na kasę i zaraz kupię, to bardzo wdzięczny pies i zasługuje na pełna uwagę, chcę by żył jak najdłużej po tej schroniskowej traumie/ przypomne gazzy o tych zdjęciach i jeszcze doślę te poprzednie do wstawienia/
  19. Zajrzałam na ceny , betuleco podobnie ale liść oliwny mamy za 38 zł miko31, stawy jamnikowe profilaktycznie i leczniczo podreperuje sensownie sufrin, działa cudnie na chrząstkę stawową i regenerację stawów, a przy tym odtoksycznia i regeneruje wątrobę i robi cuda ze skórą i sierścia, to wszystko naturalne( bio przyswajalna nieutleniona siarka) i sprawdzone i to za jedyne 38 zł w zielarskiej aptece konieczna jest glukozamina na stałę najlepiej ludzka z firmy skandynawskiej, była po 44,40 ale ostatnio kupuje w super promocji po 10 zó, jakos ludzie nie bardzo dbaja o profilaktyke !!! Ma możdzierz na pudełku koniecznie siarczan chondroityny i sporo naturalnej witaminy c oraz drożdze piwne, może dobrze by tu podziałał canivinton forte w domu gotować na wolnym ogniu długo koble z indyka, z firmowego drobiarskiego sklepu, bardzo maziste sa po, wygotowaniu odlać wywar do miseczek , zestali się w galaretke i takie pyszne galaretki dawć mniamniowi, wypróbowane, to samo z cielęcych kości i chrząstek / uzupełniać dietę psika preparatem z owoców goji, genialne, w zielarskiej aptece, jest jeszcze dużo środków ale to narazie starczy optymalnie jesli bardzo bola łapki podawać carprodryl przez krótki okres po połowie tabletki codziennie, np tydzień lub 10 dni, ustapi i bedzie chodził normalnie powodzenia!
  20. JASZA, trzymaj się, no podczytuję ze ścisniętym sercem, mam teraz bardzo mało czasu, ale macie mnie w odwodzie jakby co, kiedy ta operacja??
  21. Wiem napewno że jak ktoś go obejrzy z chętnych na żywo, zakocha się bez pamięci, ja mimo ogromnego zmęczenia siedziałam przy nim z ogromną przyjemnościa i nie miałam sił się z nim pożegnać to cudowny pies, i już jest o krok od adopccji,pozostaje jeszcze ten ogonek do podleczenia, nawet przytył, boczki sie wypełniają, mięśnie podudzi tylnich nabierają kształtu i mocy po hmb, a ja wam napisać o jego cudownej naturze, dawałam mu te kości, gniótł je ze straszliwą siłą i zapamiętaniem / prawdę mówiąc rzadko się zdarza taki olbrzym lubiący kości tak bardzo aby nie zmiażdzył ręki która mu tę kość z pychola zabiera! Musiałam zabrać odchodząc bo nie chciałam aby ją kończył w mojej nieobecności, na wszelki wypadek, bo jakby się tak zakrztusił, zanim przyjdzie opiekunka? Tego psa będzie chyba trzeba polecać najlepszym przyjaciołom bo nie szybko taki okaz nam się zdarzy, kto go dostanie będzie długo wdzięczny!!!!
  22. Monisiu to nie tu, Ty masz jamniolka, a cześć już jest na wątku, masz jeszcze Drposiaka, wielkie dzięki, dziś wklei moja psipsiółeczka HARISA, a zrobię jeszcze nowe
  23. wczoraj pisałam spory post o Cudnym Harisie, , dostałam link od Monisi . Dziś nie mogłam znależć wątku w subskrypcjach, jakimś niedopatrzeniem poszedł post w kosmos, przegapiłam coś ze zmęczenia , piszę nowy. Nareszcie nadrobię zaległości, na tych poodnajdywanych wątkach. Haris jest zupełnie zdrowy i niezwykle piękny, Ma bardzo piękną sierść, aż przyjemnie go czesać, piękna głęboka czerń, puszysta i błyszcząca, stale czesany, lubi to bardzo, jest świetnie odżywiony, lubi jeść wszystko ale najbardziej gotowane mięsko z makaronem, warzywami i supplementami diety / nie pogardzi też chrupkami ale wybor jest prosty. Właśnie mu gotuję super mieszankę, taką jak dla Timo. Jest szalenie aktywny i silny, bardzo ciągnie na spacerach ale tylko na początku, jak już polata, i się poprzytula, zostanie podpieszczony się uspakaja i idzie ładnie na lekko naprężonej smyczy . O mało nie dostałam przez niego zawału kiedy mocno trzymany, jednak wyrwał mi się w lesie ze smyczą, dobrze że przyszło mi do głowy że to on mnie ma szukać i gonić , pobiegłam w przeciwną stronę i mnie dogonił, o mało nie przewrócił, ale jest, nie poleciał w świat, teraz już go będę prowadzić nie tylko trzymając ale owijając wokoł talii smycz, najwyżej posłużę za breloczek jak kiedys z olbrzymkiem NERO. Jest czyściutki, odrobaczony, wykastrowany, zaszczepiony, jeszcze potrzebne jedno szczepienie. Haris ma zdjęcia , poproszę o wstawienie, już podesłałam link , a może zrobimy więcej jak czas i pogoda pozwolą. TO PIES KTÓREMU BARdZO, BARDZO BRAKUJE SWOJEGO CZŁOWIEKA, POTRZEBNY MU DOM Z OGRODEM, W BLOKU RACZEJ BEDZIE TRUDNO, JEST BARDZO RUCHLIWY ALE I KOCHANY!! Bedzie nieziemsko kochał swego ludzia!!
  24. terro, masz racje, mnie się marzy wklejenie takich fotek, ale jeszcze stale traktuję to zjawisko DROPSIKOWE jako cud natury i biegam za nim a muszę to robić bardzo szybko, jak się popisuje nowymi umiejętnościami aby zachęcać do jeszcze większych prób, na dodatek najczęściej się to dzieje w czakramowym korytarzu krakowskiego mieszkania a tam światło jest jak to w starych kamienicach do luftu mimo 8 żarówek, to kolos, postanowiłam zabrać tam aparat z lampą i nosić go na szyi w oczekiwaniu na odpowiedni moment, jak już wreszcie się odrobię z tą przeprowadzką. Czuję się winna że jeszcze tego nie zrobiłam bo wszystkim WAM CIERPLIWYM KOCHANYM CIOTECZKOM NALEZY SIE DOWÓD TAKIEGO SZCZĘŚLIWEGO OBROTU SPRAWY, przecież jakby nie wy to takiego szczęścia by nie było, doszłam do wniosku ze jestem okropną egoistką i wybaczcie poprawię się jak najszybciej, będę polować na fotki i w tym mieszkaniu choć tu ma mały rozpęd ale też chodzi z machającym ogonkiem. Posłałam M onisi z Katowic do wstawienia kilka fotek robionych w czasie podróży autobusem, zobaczcie jaki to rozkosznik, uwielbia pieszczoty za uszkiem, no i widać jak jest ogromnie zainteresowany co za tym oknem miga przed oczami, zauważa wszystko, reaguje równie pięknie na psiaki, sarny i kolorowe dziewczyny!!!
×
×
  • Create New...