-
Posts
22228 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jasza
-
Nooo...to problem rzeczywiście!:diabloti: Tolusiu - smacznego!:loveu::loveu::loveu:
-
Masakra. Odnowię Alegratkę i Gumtree.
-
Dwa małe podrzucone szczeniaczki - MAJĄ DOMKI!!!
Jasza replied to henikar's topic in Już w nowym domu
Zrobione. W sobotę w Dzienniku Zachodnim będzie. Dostałam potwierdzenie. -
Dwa małe podrzucone szczeniaczki - MAJĄ DOMKI!!!
Jasza replied to henikar's topic in Już w nowym domu
Który telefon podać? Pierwszy? -
Słowo się rzekło. Cacek zostaje u mnie. Czas na zmianę działu.
Jasza replied to majqa's topic in Już w nowym domu
A zdjęcie kwiatka?:razz: [SIZE=1]Dzwonił ktoś???[/SIZE] -
Dwa małe podrzucone szczeniaczki - MAJĄ DOMKI!!!
Jasza replied to henikar's topic in Już w nowym domu
Zaraz robię maluchom ogłoszenie w gazecie. Będzie w sobotę. -
No, już po strachu na szczęście! Niech Bazyl wraca do formy jak najszybciej. Kurcze, ja chyba Miśkę też ubezpieczę...:diabloti: Najpierw leczenie po sterylce, potem łapka, potem ogon....rachunki ukrywam przed Damianem....:diabloti:
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='kaja555']no właśnie chciałam powiedzieć, że Misia tak wypiękniała![/QUOTE] Tylko niech już nie pięknieje więcej..:diabloti: [SIZE=1]..zaczynamy się troszkę odchudzać na wiosnę....:cool3:[/SIZE] -
Co do szelek i ich zakładania - to dodam jeszcze tylko, że faktycznie - dużo zależy od samego psa. Jeżeli jest faktycznie dzikuskiem, po jakichś traumatycznych przeżyciach - to chyba lepiej zostawić obróżkę i nie stresować go na początku dodatkowym zamieszaniem z zakładaniem i ściąganiem. Ja przynajmniej tak zrobiłam z Miśką, bo nie wiedziałam, czy nie bedzie miała ochoty mnie capnąć na przyklad, taka była bidulka wystraszona. Nawet smycz miała przypiętą na stałe. Ale szybciutko wszystko się ułożyło. A jeżeli stres jest niewielki przy zakładaniu "uprzęży" to może lepiej faktycznie, nie przejmować się, tylko spokonie i konsekwentnie uczyć ją, że to nic strasznego. I się przyzwyczai szybciutko. Uściski dla słodkiej Dusi! I maluszka!
-
Baśń o Miśku ze Skarpy. Co stanie się z nim zimą?
Jasza replied to leonarda's topic in Już w nowym domu
No, niedobrze by było gdyby ktoś nadgorliwy zadzwonił na straż, że Misiek atakuje psy... Mógłby trafić nie wiedomo gdzie. Mi się wydaje jednak że on ma metę gdzieś,ma dom, tylko taki właśnie..siaki. Znam kilka takich psów, w tym Lisek o którym pisałam. Wierzę, że Ci to nie daje spokoju Leonardo.... Dobrze byłoby wiedzieć tak na 100%. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jetrel']I co u Misi? Prześledziłam cały wątek, i jestem zauroczona twoją osobą Jaszko:loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] A nie Miśką??:razz::razz::razz: U nas nic nowego. Od trzech bodajże dni, spacery wieczorne już brdziej odważne, spokojniejsze. Psy po łażeniu w lesie brudne i uciorane do niemożliwości. Ale myślę, że szczęśliwe.(Ja też :eviltong:). A w ogóle - to witamy na wątku Jetrel!!!:loveu::loveu::loveu: Muszę się ogarnąć i wkleić jakieś zdjęcia. Zobaczycie jak Miśka przytyła....:crazyeye::shake: -
Ja się bardzo,bardzo cieszę, że malutka jest u Ciebie Furciaczku. Płakać mi się chce jak pomyslę o tym, że[U] ktoś[/U] mógł tak po prostu ją oddać jak zepsutą zabawkę. Bo nie macha ogonkiem, nie bawi się... Wierzę, że czas i Twoja obecność zrobią swoje. Jak Czekoladka reaguje na psy? Też nic?
-
Jeżeli ma trumę przy zakładaniu obróżki to może niech ją nosi cały czas? Nie wiem czy to dobre rozwiązanie, ale może się przyzwyczai i z czasem bedzie ok...
-
Myślałam o laparoskopii, fakt.:oops: No, to czekam na zdjęcia uśmiechniętego Bazylka!
-
Nooo, łapeczki to ma ....KRZYWE!!:diabloti::razz:
-
Czyli Bazylek ma tylko małą dziurkęw brzuchu? Nie było potrzeby go ciąć, dobrze zrozumiałam? To bez szwów się obyło?
-
[quote name='brazowa1'][URL]http://www.intercity.pl/?page=przewoz_psa[/URL] "Dorosły podróżny może przewieźć jednego psa w wagonie klasy 1 lub 2, we wszystkich kategoriach pociągów, jeżeli: posiada ważny bilet na przewóz psa oraz aktualne świadectwo szczepienia, pies trzymany jest na smyczy i ma nałożony kaganiec," świadectwo szczepienia, nie-swiadectwo zdrowia. Kontroler nie patrzy ,czy pies ma odpornośc,bo sie na tym nie zna,a jak bedzie cham i prostak,to sie doczepi,że pies tego świadectwa nie ma.[/QUOTE] No, ja o tym wiem doskonale, bo samochód mamy od niedawna, a podróżowaliśmy z Reksiem autobusami i pociągami barrrdzo dużo. I kaganiec oraz świadectwo [U]szczepienia na wściekliznę[/U] ( jedyne obowiązkowe szczepienie w Polsce) musiało być. Raz nas nawet z busu wyprosili. Więc wet nie konował. No, ale to już w tym momencie nie jest takie istotne. Mała zaszczepiona i ok.
-
No! Oczy wytrzyjcie! Choć u Stefanka znowu łzy polecą, jak Bazyla przytulisz! Cieszę się bardzo, że już wszystko ok! Uściski!