Jak Misię odebrałam po ostatmiej operacji "ogonkowej" to mi ją wetka wyniosła na rękach i malutka miała jeszcze języczek nie schowany, taki wiszący z boku pyszczka, no i oczy wiadomo - błędne-obłędne...
Ja się rozryczałam. To oczywiste. Ale Damian też się wzruszył, dacie wiarę??