-
Posts
20368 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
59
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='Poker']Biedna jesteś. DOść śmierci w ostatnim czasie przeżyłaś Przydałoby się coś pozytywnego. Czy Kiluś nie mógł połknąć czegoś co siedzi w przewodzie pokarmowym? Miał USG teraz robione?[/QUOTE] usg miał robione już 2 razy....nic - ani guza, ani złogu, ani obcego przedmiotu... za to morfologia druga jest gorsza od tej pierwszej :( smutny jest taki i tak na mnie patrzy... to ukochany psiak całej rodziny, choć wszystkie je kocham, to on najsłabszy, najbardziej strachliwy, chorowity i najbardziej przywiązany do człowieka.... jego mama - Pusia -Starusia już dość dawno miała robione badania i wyszły złe wątrobowe, ale ona stara i po przejściach - bita, kopana na ulicy - może mieć nawet jakieś uszkodzenia, skoro ma wyczuwalne ślady złamań żeber, ale on.... na niego nikt nigdy nawet nie nakrzyczał -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Dziękuję Wam, że ze mną jesteście ! Brakuje mi słów już i łez też..... nie potrafię nic napisać, jakby się coś wypaliło.... wypłakało.... nie potrafię przestać myśleć o tych maleństwach, chodząc z kąta w kąt nie potrafię znaleźć sobie miejsca w domu, zająć się czymś i dokończyć to, co zaczęłam.... jedynie moje psiaki "przywołują mnie do porządku" zmuszając do sprzątania kałuż, bo zapomniałam wyjść z nimi :-( miałam kupić baterie do aparatu i zrobić zdjęcia Róży - oczywiście zapomniałam :( rano Kilerek znów dostał zastrzyki robiąc wrzask i lament na całą lecznicę, dostaje przeciwwymiotne i jest troszkę lepiej, ale ma jednak jakieś bóle i po jedzeniu ( gotowany filet z indyka) widać, że coś go boli, nosek robi się suchy i gorący w dodatku Ślepek jakoś mi się "nie podoba".... niby nic konkretnego, tylko luźniejsza i bardzo żółta kupka.... ale boję się o niego, starutki jest bardzo.... po tym "maratonie umierania" w moim domu chyba mam jakąś fobię :( oby to tylko moje lęki nieuzasadnione były.... -
[quote name='_ogonek_']Bardzo mnie cieszy że z Sevenem jest ok.. W zasadzie już 4 dni po szczepieniu więc jest zdrowy. Gdyby coś się miało dziać to działoby się już. A Mikuś mi spokoju nie daje :([/QUOTE] ufff..... zaglądam tu z ogromnym lękiem o Sevena i Livię.....zanim przeczytam, że jest dobrze - mam ściśnięte gardło, aż powietrza brak cudny jest Seven, taki podobny do Mikusia i Mimi, one też straszne łobuziaki były zanim choroba nie zaatakowała nie potrafię przestać myśleć o tych maleństwach, chodząc z kata w kąt nie potrafię znaleźć sobie miejsca w domu, zająć się czymś.... jedynie psiaki "przywołują mnie do porządku" zmuszając do sprzątania kałuż, bo zapomniałam wyjść z nimi :( [quote name='ilmina']Wiadomo już coś o wynikach posiewu od Mimi??[/QUOTE] w czwartek jeszcze nie było, teraz 3 dni wolne, więc pewnie w poniedziałek dopiero czegoś się dowiemy :(
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='kaja69']Dokladnie...jak jeden pies w stadzie zachoruje to juz jest niefajnie a u mari teraz...szkoda gadać...to jakis koszmar normalnie... mam nadzieje ,ze juz niebawem to sie zakończy szczęśliwie...[/QUOTE] malutki Mikuś umarł nad ranem :( :( :( na dodatek Kiler oprócz dotychczasowych objawów kaszle i kicha -
Uzbierałam trochę tymczasów-proszę o pomoc w znalezieniu domków
mari23 replied to kaja69's topic in Już w nowym domu
[quote name='kaja69']Dzieki ŚWIATKU :) ja tez swoje psiaki podrzucę,bo cos cicho u nich :) moze jakby którys odgryzł sasiadowi nogę i bym to opisała ruch by sie z pewnościa zrobił,hi hi ale mam takie grzeczne psiurki,ze nuda totalna,tfu,tfu przez lewe ramie,bo mi jeszcze cos odwalą...niech juz ta nuda bedzie...[/QUOTE] no właśnie, tfu, tfu.... bo u mnie nudy nie ma :( -
Hektor i Hera w domach stałych!!ale trzeba długi spłacić. Help
mari23 replied to Ladymonia0610's topic in Już w nowym domu
[quote name='LILUtosi']Najważniejsze że nie rośnie bo Hektor szczęśliwy w domku.[/QUOTE] a nawet maleje ;) Hektor kase dostał: 30,- na spłatę długu Hektora w hotelu od Magdaleny M. z Krakowa -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
wpłata dla Kseni: 20,- Szarotka (02.01.) -
potwierdzam - dotarło 30 złotych na konto Stowarzyszenia
-
[quote name='ilmina'][B]Mari[/B], mojej mamie się przypomniało, że u niej w szafce leżą dwa jakieś specyfiki dla psiaków osłabionych, które kiedyś Irena mi dała: Vetfoot TS Diet (całe opakowanie, zamknięte) i Royal Canin Convalescence Support (pół opakowania, ale było szczelnie zamknięte w woreczku. To jakieś preparaty wzmacniające, podobno bardzo dobre (ja się nie znam). Napisz mi na priw swój adres i ja Ci to wyślę, bo na pewno Wam się przyda u mnie leży, niepotrzebne. Cieszę się, że z Mikusiem nie jest gorzej, ale tak się boję tutaj zaglądać...;( Ale zmartwiłaś mnie swoim drugim pieskiem...oby to nic groźnego. Teraz za obu mocno ściskam kciuki![/QUOTE] dziękuję - ściskaj mocno, obaj tego potrzebują bardzo ! adres zaraz podam Mikuś po kroplówce leży cichutko, położyłam go na wynalezionej w szufladzie Kasinej pieluszce-pampersie, bo on cały czas "przecieka", mocz sam mu kapie... jest bardzo, bardzo chudziutki i słabiutki, ale nie ma ataków i nie rzęzi mu w płucach, oddycha spokojnie.... może da radę..... wetka wczoraj nie wierzyła, że ja dzisiaj z nim przyjdę, a ja wierzyłam, że on przeżyje i cały czas mam taka nadzieję - Biotraxon musi go uratować ! a nawet jak będzie niepełnosprawny i domku nie znajdzie - zostanie ze mną
-
bardzo przepraszam za zaległości w podawaniu wpłat - koniec starego i początek nowego roku spędzam głównie na wizytach u weta i na łzach.... zmobilizowałam się, żeby podać wpłaty - i jeszcze raz przepraszam za te zaległości i już podaję: 5,- Paulina H. dla Argo 198422933 ( allegro?) 30.12. 10,- Argo i Marcel - grzenka (30.12.) 50,- dla Argo - Marta Anna M. z Celestynowa (02.01.) 40,- Argo i Marcel od ranias za I (03.01.) 40,- dla Argo Marek M. z Szydłowca (03.01.) 50,- AIMEZ_ MOI (03.01.)
-
[quote name='ranias']Od popołudnia wszyscy przekonujemy siebie nawzajem,że nasza mała już jest spokojna...jakoś to nie pomaga...[/QUOTE] Twoja sunia poszła do mojego Charliego i do mojej maleńkiej Mimi.... i jeszcze Mikuś spogląda w te drogę,ale robię wszystko, aby przeżył i wyzdrowiał - on przecież dopiero zaczyna życie dla nas obu ten rok zaczął się bardzo, bardzo smutno :( Ranias...... zabrakło mi słów :( bardzo przepraszam za zaległości w podawaniu wpłat - koniec starego i początek nowego roku spedzam głównie na wizytach u weta i na lzach.... nie mam już siły nawet płakać zmobilizowałam się, żeby podać wplaty - i jeszcze raz przepraszam za te zaległości i już podaję: 5,- Paulina H. dla Argo 198422933 ( allegro?) 30.12. 10,- Argo i Marcel - grzenka (30.12.) 50,- dla Argo - Marta Anna M. z Celestynowa (02.01.) 40,- Argo i Marcel od ranias za I (03.01.) 40,- dla Argo Marek M. z Szydłowca (03.01.) 50,- AIMEZ_ MOI (03.01.)
-
Bąbel w ds!:) RATUNKU! 700Zł DŁUGU! RATUNKU
mari23 replied to Ladymonia0610's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ladymonia0610']Potrzebuję osoby , która pomoże mi napisać tekst do ogłoszeń dla Bąbla.[/QUOTE] mogę pomóc, tylko napisz, co o nim wiemy oprócz jego smutnej historii - czyli jaki jest i jaki dom by mu się przydał a to wplaty dla Bąbelka: 5,- dla Bąbla - allegro - 5SASKA5 (29.12.) 20,- Elżbieta F. z Oleśnicy (29.12.) 240,- Paweł Piotr W. z Wrocławia (30.12.) 20,- Małgorzata Rz. z Kamiennej Góry ( 02.01.) 25,- pies Bąbel (nr 2023154379)- od muffinka86 ( 02.01.) -
[quote name='_ogonek_']Marysiu... Nawet nie wiem co powiedzieć :( Jak ty w ogóle dajesz sobie radę.. Podziwiam cię i dalej przesyłam pozytywne myśli dla twoich pieseczków...[/QUOTE] ja już sobie nie daję chyba rady.... dzisiaj po prostu nie znalazłam czasu, żeby po południu wyjść z pieskami, no i na "efekty" długo nie czekałam - zasikały i zas.... cały salon.... chyba każde koopkę zostawiło, albo i ze dwie.... posprzątałam, ale niestety od kiedy zrobiło się zimno - nie chcą wychodzić, mały pokój traktują jak swój pokój, a duży ( salonem zwany) jak podwórko ( bo i gaj tam niemały w donicach rośnie) ale to nic - mogę sprzątać, byle zdrowe były !!!!! tak się boję !!! czasem siadam i ryczę z pół godziny, ale jakiś nosek mnie trąca domagając sie pogłaskania i...trzeba wracać do obowiązków Mikuś przed chwilka skończył kroplówkę ( ja już jestem prawie wykwalifikowana pielęgniarka) za chwilkę leki dla Tiary i Pusi, zastrzyk dla Kilerka, wieczorny spacerek..... żeby tylko chore wyzdrowiały i reszta nie zachorowała
-
*LENA* juz w swoim Domu u Krakowianki.fr :) DZIĘKUJEMY!!!
mari23 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[quote name='krakowianka.fr']A CO SIE STALO mari23?[/QUOTE] ech... :( wzięłam na DT dwoje szczeniaczków... mała Mimi odeszła 30 grudnia o 23.20, a jej braciszek Mikuś.... walczy o życie :( z dziewiątki szczeniąt żyje tylko troje :( oto najsmutniejszy wątek na dogomanii: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/219903-PILNIE-POTRZEBNE-FUNDUSZE-NA-LECZENIE%21-5-maluszk%C3%B3w-wi%C4%99kszo%C5%9B%C4%87-choruj...D%C5%82ugi-600-z%C5%82-%21?p=18329980#post18329980"]http://www.dogomania.pl/threads/219903-PILNIE-POTRZEBNE-FUNDUSZE-NA-LECZENIE!-5-maluszk%C3%B3w-wi%C4%99kszo%C5%9B%C4%87-choruj...D%C5%82ugi-600-z%C5%82-!?p=18329980#post18329980[/URL] -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='Nutusia']Marysiu, skoro Różyczkę jeszcze interesuje rana po sterylce, to może nie zdejmuj jej sukieneczki jeszcze przez kilka dni... Za chłopaków - kciuki. Dla Ciebie - dobre myśli...[/QUOTE] [quote name='Nikaragua']albo niech w kołnierzy chodzi cały czas. Mojej po operacji przepukliny przez 10 dni nie ściągałam kołnierza nawet to spania bo gryzła ranę[/QUOTE] Różyczka super - już spokojna i szczęśliwa - jej po prostu przeszkadzało to ubranko, swędziała ja chyba skóra pod nim.... już absolutnie nic się nie dzieje - ona do rany nie zagląda, jest spokojna, leży cichutko i wcale nie zagląda pod brzuszek a malusieńki Mikuś się trzyma, ale bardzo, bardzo słabiutki jest :-( za chwilkę podłączę mu kroplówkę...dostał dziś antybiotyk, insulinę i chyba witaminy z grupy B nie ma już ataków padaczki, rano o 7.30 był ostatni, ustał po 1/2 dawce relanium on jest bardzo, bardzo osłabiony :-( cały dzień spędziłam dzisiaj u wetów - najpierw z Kilusiem, potem z Mikusiem zasłabłam dzisiaj rano w lecznicy, jak doktor patrząc na wyniki Kilera dzisiejsze i porównując do przedwczorajszych powiedział : "to mi wygląda na jakiś wirus".... na widok mojej reakcji zaczął tłumaczyć, że to nie znaczy, że umrze, że tylko leczenie długie go czeka... Kilerkowi wzrosła w ciągu 2 dni leukopemia i limfopemia.... miał znów usg - nic tam nie widać, żadnych guzów, złogów, kamieni żółciowych... jest podejrzenie, że to wirusowe zapalenie wątroby..... w jednej sekundzie stanęła mi przed oczami malutka Mimi [*].... podczas sekcji stwierdzono powiększenie wątroby i mnóstwo żółci wszędzie Kilusiek w moim stadku jest najmniejszy i najbardziej chorowity ( Tiary nie licząc) jestem przerażona -
[quote name='Marinka']Wiecie, że jak to tak wszystko czytam teraz to tak sobie myślę, że te szczeniaki to miały kontakt ze wszystkimi tymi chorobami. I tak się mieszały i zarażały coraz to nowym syfem. Jak ta biedna Pola... Seven nie ma bata musi być jakoś naturalnie uodporniony... tak w ogóle to to co pisałam wcześniej... nie chodziło mi o to, ze sam zachoruje! nie... tylko, żeby sam nie zarażał. Mari23 a Ślepek to nie zaraził się przypadkiem czymś od maluszków? Nie straszę! Pytam... że może trzeba sprawdzić... po tym co czytałam... No i trzymajcie się maluszki! Szczególnie Ty Mikusiu:*[/QUOTE] Mikuś się trzyma, ale bardzo, bardzo słabiutki jest :( za chwilkę podłączę mu kroplówkę... nie ma już ataków padaczki, rano o 7.30 był ostatni, ustał po 1/2 dawce relanium on jest bardzo, bardzo osłabiony :( cały dzień spędziłam dzisiaj u wetów - najpierw z Kilusiem, potem z Mikusiem zasłabłam dzisiaj rano w lecznicy, jak doktor patrząc na wyniki Kilera dzisiejsze i porównując do przedwczorajszych powiedział : "to mi wygląda na jakiś wirus".... na mój widok zaczął tłumaczyć, że to nie znaczy, że umrze, że tylko leczenie długie go czeka... Kilerkowi ( nie Ślepkowi, Marinko) wzrosła w ciągu 2 dni leukopemia i limfopemia.... miał znów usg - nic tam nie widać, żadnych guzów, złogów, kamieni żółciowych... jest podejrzenie, że to wirusowe zapalenie wątroby..... w jednej sekundzie stanęła mi Mimi [*].... podczas sekcji stwierdzono powiększenie wątroby i mnóstwo żółci wszędzie Kilusiek w moim stadku jest najmniejszy i najbardziej chorowity ( Tiary nie licząc)
-
[quote name='BIANKA1']Widzę , ze nie znacie wszystkich faktów. One znalazły się w schronisku w Częstochowie z interwencji . Tam oddała je Safii . Tam umarła ich mama i ciocia i jedno malutkie . Wtedy szukano dla nich tymczasu . Zadzwoniła do mnie Nessca i powiedziała że w schronisku w Częstochowie jest 9 szczeniąt 3 tygodniowych do odkarmienia butelką , których mama umarła . Że OTOZ bierze na siebie koszty utrzymania i ewentualnie weta , i zabierze je zgodnie z podpisaną umową . 2 dni póżniej , w sobote , Nessca zadzwoniła , że jedno szczenię umarło , i że w związku z tym zanim do mnie przyjadą wpadną do weta. Za jakiś czas zadzwoniła , że maluchy były u weta , który stwierdził kontakt z parwo ( ten dokument jest wklejony w poprzednim wątku ) . Szczeniaki opuściły schronisko dzień wcześniej , i w zasadzie mogłam ich nie przyjąć , ale co by się z nimi wówczas stało . Trafiły by spowrotem do schroniska w Częstochowie . Dlatego zgodziłam się je przyjąć . I przyjechały maluchy , nieco starsze i bardzo chore . O tym wszystkim jest w poprzednim wątku . Po pewnym czasie dostałam informację , że szczenięta nie zostaną zabrane zgodnie z umową , gdyż nie ma ich gdzie zabrać .I wtedy po ustaleniach ze schroniskiem we Wrocławiu zgłosiłam tę propozycję do Nessci . W schrnisku miały zgodnie z ustaleniem otrzymać surowicę , izolatkę i opiekę ciotek .Ola też o tym wiedziała . Byłyśmy nawet umówione na wtorek . Ale wówczas , w niedzielę zachorowała Czarna . Chciałam je natychmiast zawieść do schonu żeby tą surowicę dostały , ale musiała bym je tam zostawić . Na to nie zgodziła sie Ulv , i zdecydowała że przejmuje szczeniaki i dostana transfuzję . Czarna umarła w poniedziałek , a we wtorek maluchy przejeła Agnieszka i Ulv . Ta że chodzi tu o 2 różne schroniska , i fakt że Nessca wyraziła zgodę na ich zawiezienie do Wrocławskiego schroniska był podyktowany wyłącznie ich dobrem . Miały tam dostać pomoc i opiekę medyczną . Takie były ustalenia . [B] Mari[/B] , szczeniąt w sumie było 9 . Czarna sunia była ich siostrą . 2 takie czarne były . Druga sunia żyje .[/QUOTE] rozjaśniło mi się nieco, choć nie pocieszyło.... z dziewiątki żyje ich tylko troje, w tym Mikuś walczy o życie :( o 7.30 dostał ataku, ale pomogła połowa dawki Relanium.... śpi teraz spokojnie, cichutko.... ale jest słabiuteńki bardzo :( jednak Biotraxon na pewno zaczął działać, choroba jakby stanęła, tylko czy to słabiuteńkie maleństwo da radę? głaszcząc po główce proszę go o to... i modlę się o to! jedyną pociechą jest jego spokój - nie jęczy, nie rzęzi - więc chyba nie cierpi....
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Dziękuję Wam ! Jakoś chyba łatwiej to dźwigać, kiedy czuję Wasze serca przy sobie... u Mikusia jakby odrobineczkę lepiej - nie ma już ataków i nie rzęzi, leży spokojnie i oddycha cichutko, tylko bardzo płytko, jest straszliwie wychudzony i osłabiony, ale wyraźnie jest poprawa nie cieszę się i nie chcę zapeszyć - to tylko "relacja", na radość a nawet nadzieję jest jeszcze za wcześnie.... u Kilusia - gorzej! :( :( :( w nocy wymiotował 4 razy, ostatni raz to chyba nawet z krwią troszkę leży postękując cichutko, nie ma już takich ostrych ataków bólowych, ale choroba ( jaka?????) najwyraźniej się rozwija dzisiaj znów badania i USG - jak da się to zrobić, bo ostatnio trzeba było go uśpić, a przecież przy jego padaczce nie można tego często robić.... a panikarz i histeryk to chyba największy na świecie.... rozpieszczona maskotka całej rodziny, strachliwy i piskliwy, ale Kiler Róża ma mieć dzisiaj zdjęte ubranko pooperacyjne.... aż się boję, bo chyba ją szwy swędzą.... skacze, miota się i piszczy co jakiś czas..... na smyczy ze mną wychodzi i posłusznie idzie, ale nie załatwi się za nic na tej smyczy.... robi to "po cichutku" w domu :( ale jest bardzo posłuszna, grzeczna i... przerażona, strachliwa - panicznie boi się dotyku... nieźle musiała oberwać w życiu -
[quote name='fiorsteinbock']Żegnaj Przyjacielu (*) Zostaniesz w naszych serca na zawsze! [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/856/filipekp.jpg/"][IMG]http://img856.imageshack.us/img856/5244/filipekp.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Boże mój ! takie maleństwo :( :( :( Jest z Mimi, Oskarkiem i Oliwierkiem..... tak bardzo żal ! :( :( :( Mikuś chyba podjął walkę z chorobą - leży spokojnie, nie ma ataków ( relanium nie dostał od wczoraj już!), nawet nie rzęzi mu w płucach/krtani jest bardzo słaby, ale przytomny, od wczoraj mam wrażenie, że kontaktuje ( po relanium spał albo szarpały nim ataki) leżał w skrzyneczce "transportowej", na i pod moją puchata najcieplejszą kurtką, ale o 1 w nocy zaczął się kręcić, jakby chciał wstać, więc wzięłam go, potrzymałam chwilkę w pozycji stojącej - on zupełnie nie ma siły :( położyłam go po chwili i leże tak cichutki, oddycha spokojnie, ale słabiutko, płytko nie jest to żadna radość - nie cieszę się i nie zapeszam -to tylko relacja dla Was, bo wiem, że czekacie na wiadomości i martwicie się bardzo Mikuś chyba to czuje - naprawdę tak mądrze patrzy.....tylko straszliwie chudziutki i słabiutki jest :( a z Kiluśkiem gorzej - w nocy wymiotował, w ostatniej "porcji" była chyba krew :( nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie, ale czy ta czarna sunieczka, która pierwsza umarła u Bianki jeszcze, to była ich siostrzyczka? bo one wszystkie prawie identyczne są, a ona czarna była..... może ona od innej suki i chora - a one od niej się zaraziły..... to już chyba teraz nie ma znaczenia, ale pytanie "dlaczego" wciąż dręczy każdą z nas...
-
Sprzedana z domem Rozi! Jest w hoteliku, OGROMNY DŁUG!! $$$ POTRZEBNE
mari23 replied to _ogonek_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='PATIszon']A mozecie mi cos wiecej o niej powiedziec. Jak dogaduje sie z psami, jak z kotami, jak z ludzmi, dziecmi?[/QUOTE] może zadzwoń do ZuziM - nr telefonu ma w podpisie, parę postów wcześniej znajdziesz na pewno edytuję, żeby nie pisać pod swoim postem... podaję wpłaty: 40,- Emilia K. z Bystrzycy Kłodzkiej (29.12.) 10,- Agnieszka 103 (03.01.)